Znika niebezpieczna rudera, czy architektoniczny skarb?

Z obszaru Starej Huty w Ostrowcu Świętokrzyskim zniknął właśnie kolejny, historyczny budynek.
Hala dawnego wydziału mechanicznego ostatnio bardziej znana, jako walcownia profili zimnogiętych, została wyburzona. W marcu br. w tym miejscu podczas demontażu elementów hali zginął mężczyzna. Od chwili zdarzenia, do lipca, kiedy szeroko pisaliśmy o potrzebie należytego zabezpieczenia obszaru, właściwie nic się nie działo.
Konstrukcja byłej walcowni, rozszabrowana, czy wyburzona, wręcz straszyła. Bez trudu można było wejść do jej wnętrza, a o zakazie mówiły jedynie napisy wykonane sprayem na ścianach, czy walająca się gdzieniegdzie czerwono- biała taśma. Mnożyła się też liczba pułapek powstałych w wyniku tego, iż ukradziono metalowe elementy.
To wówczas po raz pierwszy pojawiły się informacje, że budynek zostanie najprawdopodobniej wyburzony. Sam proces rozpoczął się kilka tygodni temu i po obiekcie teraz zostały jedynie zgliszcza.
-Hala dawnego wydział u mechanicznego utraciła większość cech zabytkowych, a utrzymywanie budynku wydziału w istniejącym stanie zagrażało życiu i mieniu- wyjaśnia Daniel Czernek, starszy inspektor ds. zabytków archeologicznych i techniki Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Kielcach. Stopień zniszczenia obiektu nie pozwala realnie myśleć o jego rewitalizacji, zaś zabezpieczenie substancji, jako trwałej ruiny wydaje się być w tej sytuacji niemożliwe do zrealizowania.
Okazuje się, że nie wszystkim podoba się to, że obiekt niemal zrównany został z ziemią. W jego sąsiedztwie, ktoś wykonał wymowny napis „Co za kraj? Wszystko rozp…” Budynek ów był wbrew pozorom, że niszczał, był tłem do niejednej sesji zdjęciowej, zagrał w kilku teledyskach, a także jest bohaterem mediów społecznościowych.
Nie trzeba też przypominać, że architektura Starej Huty stała się inspiracją dla artystów.
-Mogę całą sytuację ocenić  patrząc nieco z boku, ale przyznam, że szkoda tej znikającej, przemysłowej architektury – przyznaje Jakub Słomkowski, artysta zafascynowany Starą Hutą, członek Stowarzyszenia Kulturotwórczego Nie z Tej Bajki. Kultura i sztuka to te dziedziny, które mogłyby się w tych obiektach się zagnieździć. Warto choć ułamek tej przestrzeni przejąć, aby oddać hołd znikającej hutniczej historii. Jako artyści, historycy sztuki, czy architekci jesteśmy wrażliwi na wyniszczanie.
Stowarzyszenie Nie z Tej Bajki rozważa obok Kolacji na Hucie organizować cykl plenerów na Starym Zakładzie.
-Mimo tego podoba mi się bardzo to, że powstają na tym obszarze nowe miejsca pracy – przyznaje Jakub Słomkowski. Co prawda jest to często ból dla oka, kiedy budynek z wiekową historią zastępuje blaszana hala stawiana w kilka tygodni. Ważne jest jednak to, co na tę chwile jest najważniejsze dla lokalnej społeczności, a to bezsprzecznie – praca.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Znika niebezpieczna rudera, czy architektoniczny skarb?

  • 31 października 2017 at 10:22
    Permalink

    Bardzo ciekawe.Tak łatwo i bezdusznie usuwa się z naszej ostrowieckiej przestrzeni publicznej zabytki tworzące atmosferę miasta.I nie chodzi mi tu wyłącznie o budynki,choć to bardzo ważne, a o stare kilkudziesięcioletnie drzewa które nagle przeszkadzały architektom projektującym np. ciągi komunikacyjne.Przykładem jest bezmyślne wycięcie pięknych starych akacji,pięknej starej wierzby i dorodnych głogów ozdobnych na remontowanej ulicy Polnej.
    Jeszcze trochę i faktycznie Ostrowiec będzie architektonicznym zimnym dziwolągiem bez zabytkowych budowli i starych drzew ale za to z kubistycznymi budowlami pokrytymi falistą blachą i wybetonowanymi ulicami bez ozdobnej zieleni.Rynek jest przykładem tego że Ostrowczanie mają dość zimnych marmurów i wolą mieć na co dzień styczność z przyrodą…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *