W bazie przy ul. Żeromskiego stoją „uzbrojone” w pługi i piaskarki samochody

-Czy pamięta pan taką sytuację u progu grudnia – pytam Mirosława Sławka, prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych.
– W tym roku mamy wyjątkowo gruby portfel zamówień. Jeszcze przez kolejne dwa, trzy tygodnie mamy co robić. Pracownicy sezonowi powoli rozpoczynają urlopy, pozostali zaangażowani są przy budowie nowych dróg.
-Kiedy kończą się umowy pracownikom sezonowym?
-Część pracować będzie do końca listopada, ale większość do końca grudnia. Zostanie załoga stała, czyli osoby z umowami na czas nieokreślony. Obecnie zatrudniamy ponad 50 osób.
-Czy 2017 jest najlepszym rokiem w historii MPRD?
-Jednym z najlepszych. Uzyskamy lepsze wyniki niż w 2016 r. Sprzedaż netto będzie większa o co najmniej 1 mln zł. Spodziewamy się także dodatniego wyniku finansowego, lepszego od zeszłorocznego. Tylko na terenie miasta wybudowaliśmy w tym roku ulice: Rzeczki Północna i Boczna od ulicy Kilińskiego. Zmodernizowaliśmy ulice: Staszica, Sportowa, Rudzka, Gombrowicza, Podgórze, Kolonia Robotnicza, Denkowska i oczywiście Polna.
-Nie bał się pan wyzwania, jakim była modernizacja w ciągu kilku zaledwie miesięcy ulicy Polnej?
-Pracowaliśmy, jak to określają drogowcy, pod ruchem. Praktycznie cały czas z ulicy tej korzystali kierowcy i piesi. Zakres prac był szeroki, obejmował przecież przebudowę sieci gazowniczej, linii energetycznej i kanalizację. Była to najtrudniejsza i najważniejsza inwestycja o wartości 2,6 mln zł. Mamy satysfakcję, ponieważ zakończyliśmy przebudowę w terminie. Jednak pracowaliśmy nawet w niedziele, kiedy ruch był najmniejszy. Inwestycja została odebrana bez usterek.
-Czy ograniczyliście się do inwestycji na terenie miasta?
-Gmina Ostrowiec Świętokrzyski jest w tym roku naszym głównym kontrahentem, ale współpracowaliśmy też z gminą Bodzechów, powiatem ostrowieckim i gminą Rzeczniów.
-W tym roku chyba po raz pierwszy to nie drogowcy zabiegali o inwestycje, a samorządowcy. To oni prosili prezesów firm drogowych, by zgodzili się złożyć oferty
w przetargach?
-Tak było w drugiej połowie roku. Wysyp inwestycji współfinansowanych z programów unijnych sprawił, że po raz pierwszy moce przerobowe firm drogowych okazały się zbyt szczupłe. Do naszej bazy przyjechał na przykład wójt gminy Sienno z zaproszeniem do negocjacji związanych z budową drogi. Także burmistrz Ćmielowa zabiegał, byśmy wystartowali w przetargu ogłoszonym przez jego gminę. Bardzo mu zależało, aby nasza firma weszła na jego teren.
-Czy miał pan oferty od większych firm na udział w inwestycjach jako podwykonawca?
-Wykonawca drogi z Ostrowca w kierunku Bałtowa namawia nas do położenia masy asfaltowej na ścieżce rowerowej w ulicy Bałtowskiej. Niewykluczone, że podejmiemy się tego zadania.
-W tej sytuacji spokojnie czeka pan chyba na przyszły rok?
-Tak dobrze nie jest. Co prawda mamy zapewnioną kontynuację budowy ulicy Bocznej, ale głównie czekamy na wiosenne przetargi. Będziemy szukać korzystnych kontraktów. Sądzę, że w przyszłym roku sytuacja będzie podobna do obecnej.
-Pamięta pan, że niewiele brakowało, by MPRD zostało sprzedane? Były ogłoszone przetargi.
-Działalność spółki w ostatnich latach pokazała jednoznacznie, że podjęta trzy lata temu przez prezydenta Jarosława Górczyńskiego decyzja o odstąpieniu od forsowanego przez jego poprzedników planu prywatyzacji lub likwidacji MPRD, była słuszną. Ostatnie sześć lat pokazało, że spółka dobrze zarządzana, potrafi nie tylko utrzymać się na trudnym rynku, ale również wypracować zysk, zwiększyć swoje aktywa, a także budować dobrze i tanio. Właściciel, czyli gmina Ostrowiec ma wymierne korzyści z funkcjonowania MPRD. Staramy się wygrywać w lokalnych przetargach. Aby osiągnąć taki cel, proponowaliśmy niskie ceny wykonawstwa. Na tych niskich cenach korzysta budżet miasta.
-Jakie wyzwania stoją  przed przedsiębiorstwem?
-Cały czas musimy modernizować zaplecze techniczne. W tym roku kupiliśmy nową frezarkę do nawierzchni drogowych, rozkładarkę do masy asfaltowo – betonowej i baterie kondensatorów do kompensacji masy. Zakupy te kosztowały nas 300 tys. zł. Dzięki nim wzrosła wartość aktywów spółki gminnej. Urządzenia te ułatwią i usprawnią nam pracę. Dysponujemy już trzema rozkładarkami do masy asfaltowej. W poprzednich latach udało nam się zmodernizować własną wytwornię mas. Teraz musimy zmodernizować transport. W przyszłym roku chcielibyśmy kupić nowsze samochody ciężarowe.
-Dziękuję za rozmowę.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “W bazie przy ul. Żeromskiego stoją „uzbrojone” w pługi i piaskarki samochody

  • 1 grudnia 2017 at 08:30
    Permalink

    do was też dotrze “dobra zmiana” i wymiana kierownictwa zakładu

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *