Saga rodu Łubieńskich

Komu, jak komu, ale Łubieńskim z całą pewnością ostrowczanie wiele zawdzięczają. Szacunek należy się hrabiemu Henrykowi. To on tworzył historię przemysłowego miasta, budując hutę i cukrownię. Miał wpływ na losy i charakter Ostrowca. Aż dziw bierze, że jego imieniem nie jest nazwana żadna ulica, czy plac…
Rodzina prymasów Polski
500px-Herb_Pomian.svgMonika Bryła – Mazurkiewicz, historyk i regionalista, opowiada nam, że Łubieńscy wywodzili się z ziemi sieradzkiej. Ich gniazdem rodowym była wieś Łubna, od której przybrali nazwisko. Pieczętowali się herbem Pomian. Za ich protoplastę zwykło się uważać Jarosława – dziedzica połowy Łubnej, komornika ziemskiego sieradzkiego żyjącego w połowie XV w. Przez kilka stuleci Łubieńscy należeli do średniozamożnej szlachty, ale zyskali na znaczeniu w XVII wieku, kiedy to Maciej Łubieński, syn Świętosława, w 1641 roku został prymasem Polski. W XVIII wieku pozycję rodziny wzmocnił Władysław Łubieński, zostając w 1759 roku drugim w rodzie prymasem Polski. U schyłku I Rzeczypospolitej familia zyskała status magnaterii.
Feliks, jego trzy córki i siedem synów
Pani Monika wnikliwie poznała genealogię rodu. Jedną z najwybitniejszych postaci był Feliks Łubieński. W latach 1807-1813 jako minister sprawiedliwości organizował nowożytne sądownictwo polskie i system prawny Księstwa Warszawskiego. W Warszawie założył Szkołę Prawa, stworzył Archiwum Ogólne Krajowe, uruchomił rządową drukarnię, dał początek Bibliotece Publicznej przy Sądzie Apelacyjnym. Był mężem stanu, znakomitym gospodarzem. W swoim majątku zaprowadził nowoczesne metody hodowli. W 1798 r. otrzymał od króla pruskiego Fryderyka Wilhelma III dziedziczny tytuł hrabiego, potwierdzony później przez cesarza rosyjskiego. F.Łubieński z małżeństwa z Teresą Teklą Bielińską miał dziesięcioro dzieci: 7 synów i 3 córki. Pozostawił znaczny majątek. Sukcesorzy kontynuowali jego dzieło. Spośród córek Feliksa najbardziej znana była hr. Róża Sobańska (1798–1880), opiekunka zesłańców, zwana Różą Sybiru, Różą Wygnańców. Jej mąż Ludwik za działalność patriotyczną został skazany na więzienie i zsyłkę. Jako żona podążała za nim. Na Podolu zakładała szpitale, szkoły i szwalnie, organizowała zbiórki dla zesłańców wśród ziemian.
Dwaj synowie F.Łubieńskiego, urodzeni zresztą w tym samym, 1784 roku – hr. Franciszek Ksawery i hr. Tomasz – byli żołnierzami armii napoleońskiej. Karierę wojskową robił także hr. Jan, który po wkroczeniu wojsk francuskich na ziemie polskie jako 18-letni młodzieniec został obwołany generałem pospolitego ruszenia. Brał udział w powstaniu listopadowym. Hr. Tadeusz, który otrzymał imię na część Tadeusza Kościuszki, był oficerem napoleońskim. Później, w Rzymie, uzyskał doktorat z teologii i prawa kanonicznego. Został biskupem włocławskim. Hr. Piotr był także generałem. Jako ekonomista w majątku żony w Golach założył cukrownię. Z kolei Hr. Józef w majątku posagowym żony w  Pudliszkach uruchomił cukrownię, a zakład dał początek znanej do dziś firmie branży spożywczej.
Pierwowzór mickiewiczowskiej Telimeny
Niezwykłą postacią była piękna Konstancja Łubieńska, żona kapitana wojsk napoleońskich, Józefa. W 1831 r. poznała Adama Mickiewicza, który został chrzestnym jej córki, Marii Tekli. Nawiązali romans. Łubieńska była gotowa porzucić dla poety męża z dziećmi oraz udać się na emigrację. Swym powozem zawiozła Mickiewicza do Drezna. Utrzymywała poetę, gdy zamieszkał w Paryżu. Uważa się powszechnie, że Konstancja jest pierwowzorem Telimeny z Pana Tadeusza.
Henryk, który kupił dobra ostrowieckie
IMG_6140Monika Bryła – Mazurkiewicz podkreśla, że spośród siedmiu synów Feliksa szczególnie wyróżnił się piąty z rzędu, hr. Henryk Łubieński. Był absolwentem studiów prawniczych w Warszawie i Paryżu, posłem na sejm Królestwa Polskiego, radcą stanu, współorganizatorem i wiceprezesem Banku Polskiego, a nade wszystko organizatorem przemysłu polskiego, zwłaszcza żelaznego, tkackiego i cukrowniczego. Inicjował założenie Huty Bankowej w Dąbrowie Górniczej. W 1835 r. wystąpił z inicjatywą budowy Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej, łączącej Warszawę z Zagłębiem Dąbrowskim. W 1818 roku osiadł w majątku Kazimierza Wielka, odkupionym od brata Franciszka, gdzie zaplanował budowę cukrowni. Jego zamysł zrealizował w latach 40 XIX wieku bratanek Kazimierz. W 1827 r. Henryk Łubieński do posiadanych dóbr Guzów dokupił dobra ostrowieckie, rzeczniowskie, Firlej, Lubartów. Założył cukrownie w Guzowie i w Częstocicach, a w Lubartowie fajansarnię. W Firleju stworzył fabrykę wyrobów żelaznych, głównie narzędzi i maszyn rolniczych. W Rudzie Guzowskiej, późniejszym Żyrardowie, założył przędzalnię lnu. W zakupionych dobrach Chlewiska, Ostrowiec, Rzeczniów wybudował zakłady metalurgiczne.
W 1830 r. otworzył z bratem Tomaszem dom handlowy, który w czasie powstania listopadowego sprowadzał z zagranicy materiały wojenne i ekwipunek żołnierski. Założył fabryki prochu i saletry, warsztaty krawieckie i szewskie. Posiłkował się kredytami z Banku Polskiego. Postawiono mu zarzuty o wykorzystywanie państwowych pieniędzy na cele prywatne. Został oskarżony i aresztowany. Rok przebywał w twierdzy w Zamościu i trzy lata na zesłaniu w głąb Rosji, w Kursku. Na pokrycie strat poniesionych przez Bank Polski poświęcił swój majątek. Zmarł w Warszawie w 1883 roku. Spoczywa w Wiskitkach w grobach rodzinnych. Z małżeństwa z Ireną Potocką miał 11 dzieci. Troje zmarło w dzieciństwie: Maria, Jan Nepomucen, Alfred Franciszek. Pozostali, to: Edward, Tomasz Wentworth – autor książki „Henryk Łubieński i jego bracia. Wspomnienia rodzinne”, Konstanty Ireneusz, Julian i Maria za Pawłem Łubieńskim.

Adelajda Łubieńska z synami
Adelajda Łubieńska z synami

Klimkiewiczów i Częstocice
W 1835 roku dobra ostrowieckie zostały wystawione na licytację. Rok później zakupił je Abraham Simon Cohen, bankier warszawski, który działał w porozumieniu z hr. H.Łubieńskim. Hrabia prawnym właścicielem dóbr ostrowieckich został w 1839 roku. Jego ambicją stało się uprzemysłowienie majątku. Z jego polecenia inż. Antoni Klimkiewicz w sąsiedztwie Ostrowca, na prawym brzegu Kamiennej, w latach 1837-1839 wybudował fabrykę wraz z osiedlem fabrycznym, nazwane Klimkiewiczowem. W Częstocicach powstała cukrownia. Oba zakłady w sposób decydujący przyczyniły się do rozwoju Ostrowca. W 1837 roku H.Łubieński wydzierżawił wieczyście dobra Szewna.
Na rzecz plebanii w Szewnie

SONY DSC

Trwały ślad w historii dóbr ostrowieckich pozostawili także inni członkowie rodziny Łubieńskich. Należeli do nich hr. Tomasz Łubieński – brat Henryka i administrator dóbr ostrowieckich, a także synowie Henryka – hr. Julian będący z wykształcenia chemikiem i hr. Tomasz – dzierżawca cukrowni w Częstocicach. Z kolei Józef Morawski – szwagier Henryka, a mąż Pauliny z Łubieńskich, od której nazwę przybrała dzielnica naszego miasta, nadzorował budowę nowej fabryki żelaza.
Ciekawymi postaciami byli bracia hr. Henryka. Hr. Tomasz Łubieński był generałem wojsk napoleońskich, dyrektorował Domowi Handlowemu „Bracia Łubieńscy i Ska” i budowie kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Po prawnym przejęciu dóbr ostrowieckich w 1839 roku hr. H.Łubieński uczynił go ich administratorem. Dzięki braciom Tomaszowi i Henrykowi ks. Ignacy Grynfeld ukończył i wyrestaurował plebanię w Szewnie. Obiekt został wybudowany w stanie surowym w 1788 roku, ale popadał w ruinę. Hojnością Łubieńskich został ukończony w 1843 roku. Odtąd plebania jest mieszkaniem kolejnych proboszczów szewieńskich. Hr. Jan Łubieński był natomiast generałem pospolitego ruszenia ziemi rawskiej, posłem na sejm Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego, dzierżawcą dóbr Szewna.

SONY DSC

Paulinów od Pauliny
Paulina MorawskaMonika Bryła – Mazurkiewicz nie ma wątpliwości, że niezwykle barwną postacią była hr. Paulina z Łubieńskich, jedna z trzech córek Feliksa i Tekli z Bielińskich. Urodzona w 1790 roku w Warszawie w wieku 19 lat poślubiła ziemianina z Wielkopolski Józefa Morawskiego, rodzonego brata generała-poety, Franciszka Morawskiego. Młodzi poznali się w domu F.Łubieńskiego, wspomnianego ministra sprawiedliwości w rządzie Księstwa Warszawskiego, ojca Pauliny. W tym rządzie J.Morawski zajmował stanowisko referendarza. Łubieńska i Morawski kochali się, ich małżeństwo było udane. Urodziło im się siedemnaścioro dzieci… Józef sprawował ogólny nadzór nad dobrami ostrowieckimi i budowaną hutą żelaza w Klimkiewiczowie. Wraz z żoną mieszkał w Częstocicach. Na potrzeby budowanej huty przy drodze z Kuźni do Częstocic, nad Kamienną, zbudowano cegielnię, do której sprowadzono fachowców z Prus. Osada przy cegielni otrzymała nazwę Paulinów, właśnie od imienia Pauliny z Łubieńskich Morawskiej.
Kto zbudował osiedle przy dzisiejszej ulicy Osadowej?
Łubieński TomaszSyn H.Łubieńskiego, hr. Tomasz Wentworth Łubieński, w 1850 roku wydzierżawił cukrownię w Częstocicach i przeprowadził jej modernizację. Jemu przypisuje się budowę tzw. Koszarów, czyli domu dla robotników pracujących w cukrowni w rejonie obecnej ul. Osadowej. Obiekt ten dał początek osadzie fabrycznej Częstocice.  W 1855 roku był czasowym dzierżawcą dóbr Szewna. Drugi z synów – hr. Julian Łubieński był chemikiem, profesorem technologii Szkoły Głównej w Warszawie, architektem. Odnowił katedrę i seminarium w Sejnach, wybudował cukrownie w Śreniawie i Pudliszkach. W 1867 roku odkupił od Banku Polskiego dobra ostrowieckie. Tego samego dnia połowę tych dóbr, a dwa lata później drugą połowę odsprzedał baronowi Antoniemu Edwardowi Fraenklowi. Na cześć hr. Juliana kaplica w Szewnie otrzymała wezwanie św. Juliana. Obecnie jest to kaplica pw. Męczeństwa św. Szczepana. Za zgodą władz diecezji ks. Grynfeld odprawiał w niej msze w intencji śp. Juliana hrabiego Łubieńskiego i barona Antoniego Edwarda Fraenkla.
Na chwalę polskiego cukrownictwa    
Częstocice zapisały się w historii dzięki pierwszej w Królestwie Polskim i jednej z pierwszych na ziemiach polskich cukrowni. Za miesiąc w liczącym sobie ponad sto lat budynku na terenie dawnej cukrowni, otwarta zostanie izba pamięci polskiego cukrownictwa. To dobre miejsce na tego typu placówkę.
W wielu dokumentach pojawia się data uruchomienia cukrowni w Częstocicach w 1926 roku. Za Henryka Łubieńskiego stanęły pierwsze budynki cukrowni, przywieziono urządzenia i zajęto się w sposób planowy uprawą buraka cukrowego. Przesadą byłoby nazywanie cukrowni fabryką, bowiem napędem urządzeń był zwykły kierat, który ciągnęły konie. Pionierskie przedsięwzięcie H.Łubieńskiego rozwijało się powoli. Już po uruchomieniu cukrowni pojawiły się problemy i minęło sporo lat zanim produkcja ruszyła przysłowiową, pełną parą.
Hr. H.Łubieński podpatrywał zachodnie wzorce. Europejskiego cukrownictwa swój rozwój zawdzięcza… Napoleonowi Bonaparte, który prowadząc wojnę z Anglią, dekretem berlińskim z1896 roku zabronił dowozu na nasz kontynent płodów kolonialnych, a więc i cukru z trzciny cukrowej. Zakaz ten spowodował błyskawiczny wzrost cen cukru i przyśpieszył  próby jego otrzymania z rodzinnego surowca. Takie prace trwały od dawna. W 1748 roku, niemiecki alchemik Zygmunt Marggraf zapewniał, że w buraku znajduje się krystaliczny cukier. Dzięki zabiegom jego ucznia już w 1802 uruchomiono fabrykę na Dolnym Śląsku. Napoleon pod uprawę buraka oddał we Francji aż 32 tys. ha ziemi. Plantatorzy mogli liczyć na kredyty na rozwój nowej uprawy, podobnie jak przedsiębiorcy na inwestycje produkcyjne. W 1820 roku w Gałowie wybudowano pierwszą cukrownię w Wielkopolsce, a w 1826 roku, Henryk Łubieński uruchomił cukrownię w Częstocicach w Królestwie Polskim.
Trudne początki
Jak słusznie zauważa Waldemar Brociek, kustosz ostrowieckiego muzeum, pierwsze cukrownie stanęły przed barierą surowcową. Burak cukrowy jest rośliną  szlachetną, trudną do uprawy, wymagającą dobrych gleb i sprzyjających warunków pogodowych. Zdarzało się, że fabryki nie pracowały, ponieważ brakowało surowca. W późniejszych latach przemysł cukrowniczy rozwinął się w tych rejonach kraju, gdzie znajdują się najlepsze gleby.
Wracając do Częstocic. W pierwszych latach cukrowni nie szło najlepiej. W okresie 1826-41 pracowała w kratkę. Mimo tych kłopotów Łubieński cały czas inwestował w fabrykę. Rozwijał ją, ale w 1842 rok musiał ustąpić ze stanowiska w Banku Polskim i oddać dobra ostrowieckie, łącznie z cukrownią. Bank postanowił wydzierżawić fabrykę w Częstocicach. Wśród chętnych był Tomasz hr. Łubieński, który przez kolejne lata rozwijał fabrykę. W tym czasie następowały szybkie zmiany technologiczne. W połowie wieku zaczęto wykorzystywać parę do zagęszczania soków i gotowania cukru. W 1874 roku fabryka przeszła na system dyfuzyjny. Impulsem do rozwoju przemysłu było uruchomienie w styczniu 1885 roku linii kolejowej do Ostrowca, ale dwa lata wcześniej, była już gotowa bocznica kolejowa do cukrowni, dzięki której koleją transportowano surowiec i wysyłano do odbiorców cukier. W kampanii 1862/63 Częstocice  wyprodukowały blisko tysiąc ton cukru.
Perełka urbanistyczna
ratujmy-800x445Do produkcji cukru potrzebna była woda, zatem obok zakładu, gdzie dzisiaj młodzież biega za piłką, były dwa stawy, do których  dostarczano kanałem wodę z Szewnianki. Później zakład wykorzystywał wodę ze stawów w Częstocicach. Obok cukrowni pojawiło się osiedle mieszkaniowe. Jak wynika z dokumentów parafialnych, w połowie XIX wieku zatrudnionych było w cukrowni kilkudziesięciu pracowników stałych i tzw. sezonowych, przyjmowanych tylko na okres kampanii. W jednym z budynków z czerwonej cegły przy ulicy Osadowej, stojącym do dziś, już w 1885 roku właściciele fabryki otworzyli szkołę, do której uczęszczały dzieci pracowników. Była to jedna z pierwszych placówek oświatowych w naszym regionie. Przetrwało również kilka bloków z czerwonej cegły wybudowanych na górnym osiedlu. Majstrowie, kierownicy, urzędnicy, dyrektorzy mieszkali w budynkach obok parku i ogrodów przy dzisiejszej ulicy Świętokrzyskiej, tuż  za biurowcem, gdzie mają siedziby MOPS i WORD. Na początku poprzedniego wieku w osiedlu fabrycznym cukrowni mieszkało 347 osób. Ten XIX-wieczny kompleks fabryczno-osadniczy jest dziś perełką urbanistyczną na skalę europejską i został wpisany do rejestru zabytków.strefaciszy
Poległa w trakcie transformacji
W 1976 roku hucznie obchodzono 150-lecie Cukrowni Częstocice w nowej świetlicy, właśnie w tym budynku, w którym przygotowywana jest Izba Pamięci Cukrownictwa i w styczniu otwarta zostanie wystawa. O tym jubileuszu przypomina kamień ustawiony obok parkingu przy drodze z wyrytym napisem: 150 lat Cukrowni Częstocice 1826 -1976.

cukrownia
Po transformacji polskiego cukrownictwa, pracujące wówczas zakłady, które nie kupiły zagraniczne koncerny, zostały włączone do krajowej spółki Polski Cukier. Na początku tego wieku w sytuacji limitów w produkcji cukru wprowadzonych przez Unię Europejską, najstarsze i najmniej efektywne cukrownie, zaczęły padać jak przysłowiowe muchy. W 2006 roku produkcja w Częstocicach, jak to się ładnie określiło, została wygaszona po 180 latach! Jeszcze większy dramat przeżyła w tym czasie załoga Cukrowni Łubna w Kazimierzy Wielkiej, założona w 1840 również przez hrabiego Henryka, która miała być wizytówką rodu. Był to największy zakład zlokalizowany w środku miasta. Z trzech „starych” cukrowni w wojewódzkie czyli zakładów Częstocice, Łubna i Włostów nie ostał się ani jeden. Zniknęła jedna z najstarszych gałęzi przemysłu w regionie.

izba
Kustosz Waldemar Brociek podkreśla ogromny wkład cukrowni w rozwój gospodarczy i społeczny regionu. Umowy z cukrownią na dostawę buraków zawierało co roku jeśli nie kilkanaście to z pewnością kilka tysięcy rolników. Uprawa buraków była opłacalna, zapewniała stały dochód. Mówiło się, że po rozliczeniach za buraki, znikały ze sklepów lodówki, pralki, telewizory, kuchenki itp. Rolnicy otrzymywali obok pieniędzy także cukier i wysłodki, które stanowiły podstawę hodowli bydła. Wszystko się świetnie kręciło przez dziesiątki lat. Dlatego szkoda tego, co Łubieńscy z takim mozołem zbudowali w naszym mieście…
Dariusz Kisiel, Krzysztof Florys

Opublikowano zdjęcia z Albumu Wielcy.pl

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *