Jak Armia Czerwona “wyzwalała” Cukrownię „Częstocice”?

Waldemar Ryszard Brociek – historyk, kustosz Muzeum Historyczno-Archeologicznego i Izby Pamięci Cukrownictwa w Ostrowcu Świętokrzyskim ujawnia, jak w czasie okupacji Niemcy grabili majątek Cukrowni Częstocice i jak Sowieci „wyzwalali” najstarszą cukrownię powstałą na terenie Królestwa Polskiego.
-W czasie II wojny światowej Niemcy dokonali w Cukrowni „Częstocice” i „Włostów” wiele grabieży silników, części maszyn parowych i pomp, pasów transmisyjnych, akcesoriów kolejowych oraz cukru białego i żółtych mączek – mówi W.R.Brociek. -Jeszcze w przeddzień wyzwolenia Ostrowca Świętokrzyskiego 15 stycznia 1945 r. dyrektor komisaryczny W.Plaul zabrał z kasy cukrowni „Częstocice” 90 tys. zł i natychmiast wyjechał. Przybycie ranem 16 stycznia Armii Czerwonej nie kończyło jednak kłopotów w tym zakresie. Przez kilka dni stacjonowała w cukrowni załoga warsztatu reperacyjnego artylerii sowieckiej oddział 6/7-35702.

brociek głowkaWaldemar Ryszard Brociek: -W czasie II wojny światowej w Cukrowni „Częstocice” pracowali Polacy wysiedleni przez Niemców z Wielkopolski. Byli to m.in. pracujący jako urzędnicy Zdzisław Jahnke (1895-1972) – skrzypek, kameralista, dyrygent, kompozytor, prof. PWSM w Poznaniu i Michał Prawdzic -Layman (1881-1959) – polski tenor oraz były wicedyrektor cukrowni Opalenica inż. Henryk Rettinger (1881-1945).

Kustosz ostrowieckiego muzeum opowiada, że 21 stycznia 1945 r. powstał protokół komisji fabrycznej w sprawie strat dokonanych przez żołnierzy sowieckich w cukrowni „Częstocice”. Po wyjeździe oddziału wojska sowieckiego dnia 20 stycznia zauważono spustoszenia poczynione przez załogę sowiecką, znajdującą się pod zwierzchnią władzą kapitana Majorowa i majora Kozakowa.
-Żołnierze sowieccy dorwali się do warsztatu elektrowni, wyłamując drzwi od strony kotłowni, porozbijali szafy i zabrali narzędzia – mówi W.R.Brociek. -Na bezpośrednią interwencję inż. Henryka Rettingera i K.Kwapińskiego u kapitana Majorowa, tenże orzekł, iż ukróci tę samowolę. Niestety, żołnierze sowieccy wraz z kpt. Majorowem, choć drzwi frontowe były zamknięte, weszli do cukrowni, wyłamując je od strony wapniarni. Wojskowi poszukiwali dla siebie pasków klinowych do silnika. Nie znaleźli. Na zarządzenie dyrekcji drzwi od strony wapniarni natychmiast zabezpieczono. Pracownicy zauważyli, że wejście do laboratorium zostało otwarte, a wewnątrz dokonano spustoszenia. Sowieci przeglądali papiery, akta, a biurko chemika, które było zamknięte na małą kłódkę, zostało przez zerwanie kłódki otworzone i zawartość szuflady splądrowana. Czy coś z szuflady  zginęło? Tego nie można było ustalić, ponieważ inż. M.Machowski opuszczając po zredukowaniu posadę nie przekazał nikomu inwentarza laboratorium. Dyrekcja poleciła zrobić wrzeciądz na drzwiach, lecz go nie zdążono w tymże dniu założyć.

Zdzisław Jahnke
Zdzisław Jahnke

Jak się dowiadujemy od naszego kustosza, w pomieszczeniach fabrycznych po wyjeździe załogi sowieckiej okazało się, że w elektrowni szafy i kantorek Paciorkowskiego zostały spustoszone, a szafy z narzędziami Pawłowskiego ograbione z narzędzi. Piwniczka Paciorkowskiego, po oderwaniu wieka w podłodze, została zrewidowana, lecz na razie spustoszeń nie zauważono. Kantorek Żebrowskiego był otworzony i zrewidowany, podobnie w laboratorium biurko inż. H.Rettingera. Wszystkie papiery i notatki zostały wyrzucone z szuflad, zamki poodbijane, klucze pozabierane. Zauważono, że zginęły cyrkle fabryczne. Nie można było więc na razie stwierdzić co z aktów i notatek technicznych zginęło. Straty z biegiem czasu miano dopiero ustalić.
-Drzwi od pomieszczenia dla turbiny parowej zostały oderwane i znajdujący się tam skład materiałów technicznych spenetrowany – opowiada Waldemar Ryszard Brociek. -Na razie nie zauważono grabieży. Dyrekcja poleciła niezwłocznie zabić drzwi turbinowni. Grabieży dokonano ponadto w sklepie Grabowskiego. W kwaterze kpt. Majorowa zginął materac, który kapitan poprzedniego dnia kazał sklepikarzowi Grabowskiemu przynieść sobie z domu dyrektora cukrowni.

Michał Layman
Michał Layman

Ostrowiecki historyk ustalił, że sprawę spustoszeń i grabieży dokonanych przez stacjonujący oddział wojska sowieckiego zgłosili inż. H.Rettinger i K.Kwapiński komendantowi miasta Ostrowca Świętokrzyskiego.
-Pod nieobecność komendanta zawiadomienie przyjął adiutant komendanta notując powyższe w swym dzienniku – podkreśla W.R.Brociek. -Ponadto inż. H.Rettinger z K.Kwapińskim interweniowali u komendanta milicji, prosząc o wyznaczenie funkcjonariuszy dla ochrony cukrowni. Komendant milicji polecił przedstawicielom cukrowni zwrócić się w tej sprawie do Zarządu Gminy Częstocice, co też uczyniono.

Henryk Rettinger
Henryk Rettinger

Stanisław Wykrętowicz w jednej ze swoich prac na temat przemysłu cukrowniczego w powojennej Polsce napisał, że w skutek  działań  wojennych  i  rabunkowej  gospodarki okupantów szkody wyrządzone  cukrowniom  w  samych  tylko  budynkach  i  urządzeniach  produkcyjnych  wyniosły  na  ziemiach  dawnych  około  20%,  a  na  ziemiach  odzyskanych  nawet przeszło 40%. Spośród 54 cukrowni położonych na terenach dawnych cukrownie Września  i  Sokołów  zostały  spalone  całkowicie,  a  cukrownie  Pelplin  i  Włostów częściowo.  Natomiast  cukrownie  Wierzchosławice  i  Strzyżów  zostały  zdemontowane – pierwsza całkowicie, druga częściowo. Okupant wywiózł również w głąb Rzeszy turbiny elektryczne z pięciu cukrowni: Chybie,  Częstocice,  Krasiniec,  Michałów  i  Rejowiec.  Ponadto  w  cukrowni  Witaszyce  wycofujące  się  wojska  hitlerowskie  wysadziły  w  powietrze  turbinownię, jedną z najnowocześniejszych w polskim przemyśle cukrowniczym w okresie międzywojennym.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *