Czy ARP kupi „Halę 2000”?

Komornik sądowy Rafał Fronczek ogłosił właśnie licytację na nieukończoną budowę hali o konstrukcji stalowej tzw. „Halę 2000”, znajdującą się za Powiatowym Urzędem Pracy w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Anons zbiegł się z deklaracjami, że to Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), która chce przejąć kontrolę nad Specjalną Strefą Ekonomiczną „Starachowice”, będzie szukać w regionie świętokrzyskim atrakcyjnych gruntów. Stąd naturalne wydaje się być pytanie, czy taka nieruchomość w Ostrowcu Świętokrzyskim o powierzchni 5,5 ha wraz z nieukończoną budową hali o konstrukcji stalowej o powierzchni użytkowej 30.000 m kw., w pełni uzbrojona – sieci o wysokich parametrach, z bliskością torów kolejowych, objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, z dobrą ekspozycją i dostępem komunikacyjnym do drogi publicznej, nie byłby atrakcyjna dla ARP. Na tę chwilę nie znamy ostatecznej odpowiedzi.
-Agencja Rozwoju Przemysłu dąży do tego, aby przejąć cały akcjonariat Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Starachowice” – przyznaje Marcin Perz, prezes Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Starachowice”. To dla nas otwarcie na całkiem nowe możliwości związane z finansowaniem inwestycji, typu zakup nieruchomości, ich uzbrojenie, czy też wybudowanie na nich hal. Trzeba wziąć pod uwagę, że obecnie procedowana jest ustawa o wspieraniu nowych inwestycji, która ma zastąpić tę istniejącą o specjalnych strefach ekonomicznych. Będziemy wdrażać hasło premiera Mateusza Morawieckiego, cala Polska, specjalną strefą ekonomiczną. Musimy się przygotować do okresu, kiedy to przedsiębiorca będzie wskazywał teren, na którym chce inwestować.
Jak przyznaje prezes SSE „Starachowice”, Marcin Perz, tego czego nam brakuje to nowoczesna infrastruktura, a zmiana akcjonariatu poprzez wejście ARP da dostęp do nowych źródeł finansowania.
-Patrzymy na Mielec, gdzie strefa jest w rękach ARP, która kupuje nieruchomości, buduje nowoczesną infrastrkturę i następnie ją dzierżawi – mówi Marcin Perz. Chcemy zastosować taki sam scenariusz na zwiększenie atrakcyjności inwestycyjnej województwa świętokrzyskiego. Jak twierdzi prezes SSE „Starachowice”, jest zainteresowanie nabyciem oferowanej na licytacji nieruchomości, ale nie chce mówić o szczegółach.
– Nie chcę zdradzić planów Specjalnej Strefy Ekonomicznej, czy też przedsiębiorców, ale mogę przyznać, że jest zainteresowanie tą nieruchomością -przyznaje. Wiemy o licytacji, a także o tym, że są przedsiębiorcy zainteresowani nabyciem tej nieruchomości, którzy zwracali się do nas z zapytaniami o możliwość rozpoczęcia działalności i ewentualne wsparcie.
Do piątku nie udało nam się uzyskać informacji na ile ostrowiecka działka byłaby atrakcyjna dla samej Agencji Rozwoju Przemysłu.
Warto wiedzieć, że jak podała ARP, do połowy stycznia wydano już 19 zezwoleń w dwóch zarządzanych przez Agencję SSE (Euro-Park Mielec oraz Euro- Park Wisłosan), “które przełożą się na 360 mln nakładów inwestycyjnych oraz 470 nowych miejsc pracy”.
Agencja Rozwoju Przemysłu to spółka Skarbu Państwa, działająca w ramach Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju. Obecnie teren inwestycyjny SSE zarządzany przez ARP obejmuje 3,5 tys. ha położonych w 55 podstrefach w dziewięciu województwach.

2000
***
Najbardziej pechowa inwestycja Ostrowca
O tym, że ostrowiecka huta wchodziła w skład przedwojennego i powojennego narodowego kompleksu wojskowego, wiemy ze szkoły. Udział w tej narodowej misji brało jeszcze wielu dzisiejszych emerytowanych hutników. Na Starej Hucie znajdowały się wydziały, które pracowały i produkowały pod nadzorem wojska. W wydziale montowni wiele lat po wojnie produkowano transportery opancerzone SKOT. Ostrowiec wykonywał blachy, sam pancerz pojazdu. Później wozy te trafiały do Stalowej Woli, gdzie były uzbrajane i w różnych wersjach przygotowywane do walki. Nasi czytelnicy pewnie wiele by opowiedzieli o tej produkcji. Starsi obecnie mieszkańcy Częstocic, którzy spieszyli się rano do pracy, często widzieli opancerzone pojazdy, które z ulicy Świętokrzyską, przed świtem wjeżdżały w bramę niedaleko dzisiejszej hali sportowej. Przy tej produkcji stawiano załodze wysokie wymagania, ale też bardzo dobrze płacono za pracę.
W latach 70-tych poprzedniego wieku, zapadła niezwykle ważna dla miasta i huty decyzja rządowa o rozbudowie wojskowego potencjału w Ostrowca. Miał powstać nowy wydział czy też kompleks, w którym planowano kompletną produkcję opancerzonych wozów bojowych od a do z. W Ostrowcu miał powstawać produkt finalny. W pobliżu, gdzie kiedyś był historyczny piec martenowski, zaczęto budowę nowoczesnej hali o roboczej nazwie „Hala 2000”, która miała być centralnym obiektem nowego kompleksu.
Inż. Leszek Wojsławski, były dyrektor ds. inwestycji huty, mógłby najwięcej powiedzieć na ten temat. Inwestycja ruszyła na dobre na początku lat 80-tych, a wykonawcą było Tarnobrzeskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego, jedna z największych tego typu firm w południowo-wschodniej części kraju. Do tego miejsca zostały doprowadzone wszystkie niezbędne media, a niebawem stanęła konstrukcja. Pracownicy wielu wydziałów Starej Huty: walcownicy, odlewnicy zapamiętali tę inwestycję poprzez duże zmiany w zakładzie. Pojawiło się wiele zewnętrznych firm, ludzi, a także nowa stołówka, w której można było tanio i dobrze zjeść m.in. flaki. Późniejszy kierownik wydziału kolejowego Zygmunt Gołasa, pamięta z
kolei, że planowano budowę nowego odcinka torów do hali. Czasy stawały się coraz bardziej niespokojne. Już czuło się powiew zmian. Rodził się Związek Zawodowy Solidarność, a w 1981 roku został ogłoszony stan wojenny. Z oczywistych względów niezwykle drogą inwestycje zatrzymano.
Przez długie lata ostrowczan frapowało pytanie, co to za inwestycja i co się stanie z wybudowaną i opustoszałą halą. Różne były plotki i pomysły na jej zagospodarowanie, m.in. przekazanie jej Polskim Składom Budowlanym na duży skład materiałów budowlanych. Ostatecznie konstrukcję zdemontowano. Na początku tego wieku nowy właściciel, spółka ZOHO, zależna od Interspeedu, która przejęła majątek pohutniczy, postanowiła uruchomić w tym miejscu nowoczesną walcownię. Biznesplan został zaakceptowany przez banki. Wybrano włoską firmę, która miała zaprojektować i wybudować nową linię walcowniczą. Plany te zostały entuzjastycznie przyjęte przez ostrowczan. Rodziła się nowa, ciekawa inwestycja i około dwustu nowych miejsc pracy. Na placu budowy pojawiły się kolejne firmy, które wzniosły konstrukcję stalową od nowa. Kryzys finansowy, jaki pojawił się na świecie, zniweczył jednak te plany. Niefart pozostał.

Krzysztof Florys

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *