„Hutnicze” z niemałymi nadziejami

Mieszkanki bloku nr 7 przy ulicy Poniatowskiego marzą o centralnym ogrzewaniu w budynku i ciepłych grzejnikach w zimie.
Pani Emilia walczy z kolei o naprawę dachu na budynku nr 10 przy ul. Poniatowskiego. Wraz z odblokowaniem kont spółdzielni „Hutnik” i uruchomieniem funduszu remontowego, odżyły nadzieje mieszkańców najstarszych bloków w osiedlu „Hutnicze” na inwestycje.
Nowe otwarcie
Na zebranie Samorządowej Rady Osiedla „Hutnicze”, zorganizowane w salce hali sportowej przy ulicy Świętokrzyskiej, przyszła wyjątkowo liczna grupa mieszkańców. Udział w nim: wiceprezydent Marzeny Dębniak oraz Marka Zborowskiego, pełniącego obowiązki prezesa SM „Hutnik”, pozwolił na rzeczową dyskusję o najważniejszych problemach tego osiedla.
-W rozmowach w sklepie czy na ulicy, mieszkańcy przyznają, że w ostatnich kilku latach dużo zrobiono na terenie naszego osiedla. Wyremontowano nawierzchnię kilku ważnych ulic, w tym zmodernizowano ulicę Traugutta. Wykonano nowe parkingi i dojazdy do budynków -podkreśla Danuta Skocka, przewodnicząca rady.
Jednak lista potrzeb tego najstarszego ostrowieckiego osiedla jest długa. Ponad stuletnie budynki mieszkalne, wymagają gruntownej modernizacji. Blokada kont spółdzielni wstrzymała wszelkie inwestycje, a nawet wymianę uszkodzonych drzwi wejściowych czy okienek w piwnicach, przez które zimą hula wiatr w najlepsze.
Z pomocą gminy
Anna Węgłowska i Ewa Sztuka, mieszkanki bloku nr 7 przy ulicy Staszica, wyszły z zebrania z nadziejami na szybkie podłączenie ich budynku do sieci miejskiej. Marzą im się ciepłe grzejniki w mieszkaniach. Dla większości ostrowczan te oczekiwania są jak z innej epoki, ale od lat mieszkańcy „siódemki” użytkują piece węglowe i piszą pisma do spółdzielni.
Obecny na zebraniu przedstawiciel MEC zapewnił, że nie ma przeszkód technicznych, by włączyć budynek do miejskiej magistrali, natomiast wiceprezydent Marzena Dębniak przyrzekła finansowe wsparcie tych prac ze strony miasta. Uchwała, przyjęta przez radnych jesienią ubiegłego roku, umożliwia gminie pokrycie znacznej części kosztów inwestycji, która pozwoli na wyeliminowanie przestarzałych pieców i poprawę czystości powietrza. Zapewne koszty samego podłączenia budynku sfinansuje MEC.
Emilia Parka, z bloku nr 10 przy ulicy Poniatowskiego, liczy na naprawę dachu budynku, który przecieka, a na suficie robią się zacieki. Co roku musi odnawiać mieszkanie. Jednak ona będzie musiała poczekać. Co prawda w tym roku uchwalony zostanie budżet remontowy SM „Hutnik”, ale wyniesie on ok. 400 tys. zł! Na tak dużą spółdzielnię, zarządzającą kilkudziesięcioma budynkami, to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb. Na prace remontowe liczą też mieszkańcy kilku innych bloków, m.in. przy ulicy Świętokrzyskiej 10. Wiadomo już, że 30 proc. środków spółdzielnia przeznaczy na docieplenia budynków, a 20 proc. na naprawę dachów.
Skrzynka najważniejsza
Z ogromnym sentymentem mieszkańcy osiedla mówili o Parku Fabrycznym. Zaprojektowany jeszcze przed wojną i wspaniale wkomponowany w zabudowę tej dzielnicy, park przeżywa swą drugą młodość. Ponieważ stosunkowo tanie mieszkania w okolicznych blokach kupiły młode rodziny, więc w okresie lata i jesienią na ławkach spotkać można coraz więcej matek z dziećmi i emerytowanych hutników, którzy wychodzą z mieszkania, by spotkać się z innymi i odpocząć wśród zieleni.
-Ludzie pytają o festyny. Na osiedlowe imprezy, organizowane w poprzednich latach, do parku przychodziły tłumy. Aby przygotować nagłośnienie, konieczna jest skrzynka elektryczna. W czasie ostatniego festynu za tego typu usługę, rada musiała zapłacić ZORK-owi 600 zł. Dlatego zwróciliśmy się do gminy o sfinansowanie kosztów zainstalowania takiej skrzynki na terenie parku – mówi radny Włodzimierz Sajda.
Wiceprezydent Marzena Dębniak zapewniła mieszkańców, że będzie to inwestycja priorytetowa. Okazuje się, że wspólne imprezy, jak Mikołajki dla dzieci, Dzień Seniora organizowany co roku w auli technikum, czy rodzinne festyny w parku, cieszą się ogromnym powodzeniem. Radni: Włodzimierz Sajda i Łukasz Dybiec, postulowali też rozbudowę w parku siłowni i zakup kolejnych urządzeń do ćwiczeń fizycznych. Liczą, że w okresie wiosenno -letnim z urządzeń tych obok mieszkańców osiedla, będą też korzystać młodzi sportowcy KSZO, którzy coraz częściej trenują w terenie.
Starostwo nie odpowiada
Wiele krytycznych słów kierowano pod adresem Starostwa Powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Powiat jest zarządcą ulicy Świętokrzyskiej. Mieszkańcy na kolejnym już zebraniu domagali się uporządkowania terenów za obiektami sportowymi, w kierunku Częstocic a także w rejonie osiedli i ogródków działkowych cukrowni. Okazuje się, że do tej pory nie wyrównano nawierzchni chodnika po powodzi z 2001 roku. Przewodnicząca rady podkreślała, że po każdym zebraniu przekazała pracownikom starostwa postulaty mieszkańców, jednak pozostają one bez odpowiedzi. Lista uwag jest długa. Przy ulicy Świętokrzyskiej nie ma koszy na odpady. Kibice, wracający z imprez sportowych, pozostawiają opakowania na chodniku i na zieleńcach. Mieszkańcy pobliskich bloków wstydzą się wyglądu swej ulicy.
Łukasz Dybiec zapewnił mieszkańców osiedla „Hutnicze”, że ich postulały zgłosi w formie interpelacji na najbliższym posiedzeniu Rady Powiatu, a odpowiedzi na nie przekaże przewodniczącej. Z tym problemem trzeba coś zrobić. Gmina może korzystać z usług Zakładu Komunalnego, starostwo nie ma takiej możliwości. Jednak na terenie miasta czy powiatu są firmy specjalizujące się w tego typu usługach. Można chociaż raz w roku zlecić wykonanie takich prac porządkowych. War to przy pomnieć, że w rejonie osiedli dawnej Cukrowni „Częstocice” w ramach programu rewitalizacji miasta powstaną, w przyszłym roku, nowe tereny rekreacyjne, z których zapewne korzystać też mieszkańcy osiedla „Hutnicze”.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “„Hutnicze” z niemałymi nadziejami

  • 12 marca 2018 at 14:28
    Permalink

    O stare KSZO :). Można było chociaż bramę zostawić

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *