Walczą o ciepło od 15 lat

Mieszkańcy bloku przy ulicy Polnej 3 A w Ostrowcu Świętokrzyskim nie ustają w staraniach, aby przyłączyć go do miejskiej sieci ciepłowniczej.
Taki scenariusz pozwoli im na rezygnację z ogrzewania na prąd, które ich zdaniem nie dość, że jest kosztowne, to powoduje mnóstwo problemów, a tym zdrowotnych. O swoich bolączkach głośno powiedzieli podczas dorocznego zebrania Rady Osiedla „Złota Jesień”, po którym odżyła ich nadzieja, że coś może się zmienić. Rozpoczęły się bowiem rozmowy, jak rozwiązać ten problem.
-Walczymy o to już 15 lat – mówią ludzie. -Miały to być najtańsze mieszkania w mieście, a tymczasem wszystko mamy na prąd, zaś rachunki sięgają do tysiąca złotych. Aby ugotować, prać, umyć się w ciepłej wodzie, a w okresie jesienno -zimowym, korzystać z ogrzewania, zużywamy dużo prądu, a z kolei wysokie rachunki wymuszają oszczędzanie. Rezygnujemy więc z ogrzewania zimą, ale jak zrezygnować z ugotowania obiadu, mycia czy prania? Mamy dzieci i nie możemy pozwolić na to, aby marzły zimą -mówią młode mieszkanki bloku. -Obiecywano nam, że za metr kwadratowy będziemy płacić 2 zł. Dziś płacimy prawie 5 zł. A przez te ponad 15 lat nie mieliśmy żadnego remontu. W spółdzielniach z czynszu wydzielony jest fundusz remontowy. My takiego funduszu nie mamy.
pol3Ludzie ze strachu przed zablokowaniem dostępności do prądu, wywiązują się z przerastających ich możliwości zobowiązań. Jednak przez to niektóre rodziny nie płacą czynszu, co z kolei generuje zadłużenie na budynku. Mieszkańcy pokazali nam rachunki za prąd. Rocznie średnio płacą ponad 6 tys. zł. Ludzie otrzymali już prognozy na obecny rok.
-Od grudnia ubiegłego roku i do grudnia bieżącego roku, zgodnie z przysłanymi prognozami, zapłacę 6.200 zł -mówi jedna z mieszkanek. -Średnio wychodzi ok. 600 zł na miesiąc za prąd. A gdzie inne wydatki? Nie jesteśmy w stanie na wszystkim oszczędzać. Tam, gdzie lokatorzy oszczędzają i nie grzeją, na ścianach jest wilgoć i robi się grzyb, który przechodzi do kolejnych pomieszczeń. Nie da się normalnie żyć w takich warunkach.
W bloku znajduje się ponad sześćdziesiąt mieszkań. Kilka z nich stoi pustych. Przez problemy obecnych lokatorów nie ma chętnych do ich zagospodarowania.
-Ludzie nie chcą tu przychodzić, bo boją się tych problemów, z którymi my się borykamy od lat -mówią mieszkańcy. -Starszych ludzi, z niskimi emeryturami nie stać na płacenie tak wysokich rachunków i zwyczajnie siedzą w zimnie. Ogrzewania nie ma też w piwnicach i na klatkach schodowych. A w przypadku jakiejkolwiek awarii prądu, zostajemy tylko z zimną wodą.

pol2
Mieszkańcy bloku za problemy ze swoim zdrowiem, a także ze zdrowiem najbliższych, obwiniają warunki, w jakich żyją. Ich zdaniem, rozprzestrzeniająca się wilgoć w mieszkaniach jest przyczyną złego samopoczucia, alergii u dzieci oraz schorzeń stawowych. Najgorzej sytuacja wygląda w mieszkaniach narożnych i tych, które znajdują się na parterze budynku.
-Mam trójkę dzieci, w tym jedno z zapaleniem reumatoidalnym. Do tego ma ono alergię na pleśń. Jak w takich warunkach leczenie ma przynosić pozytywne efekty? Na przestrzeni ostatniego roku trzy razy odświeżałam ściany w pokoju, aby dziecko mogło normalnie żyć. Wilgoć mam wszędzie. Meble ustawiam ok. 20 cm od ściany, aby nie zgniły od grzyba. Zwracałam się z prośbą o zamianę mieszkania. Jednak decyzję otrzymałam odmowną. Nie wiem, co mam dalej robić – mówi jedna z młodych matek.
Problem mieszkańców bloku znany jest dobrze zarządów i Zakładu Usług Miejskich, niestety niechlubna spuścizna wszystkim odbija się przysłowiową „czkawką”. Nikt jednak nie ma wątpliwości, że trzeba coś z tym zrobić. Balastem jest też duże zadłużenie.
-Mamy wstępną kalkulację kosztów realizacji takiego przedsięwzięcia – przyznaje dyrektor Zakładu Usług Miejskich, Łukasz Dybiec. Czekamy na decyzję dotyczącą wykonania projektu budowlanego. Równocześnie analizujemy całą kwestię, bowiem nie wszystkie mieszkające tam osoby są zainteresowane realizacją takiego przedsięwzięcia, co zdecydowanie komplikuje jego przeprowadzenie. Pojawimy się jeszcze w tym bloku, aby przeanalizować prawidłowość użytkowania lokali.
Inną kwestą jest też zadłużenie nieruchomości, które sięga blisko 150 tys. zł, co stawia pod poważnym znakiem zapytania jakiekolwiek działania naprawcze, w tym inwestycje.
Tymczasem mieszkańcy nie ustają w staraniach, by rozwiązać problem. Z jednej strony na bloku wieszają transparent informujący o swych bolączkach, z drugiej – piszą wniosek i upatrują w Budżecie Obywatelskim nadziei na zmianę swego losu.
W uzasadnieniu wniosku, jaki wpłynął do Budżetu Obywatelskiego, czytamy m.in. że „mieszkańcy narażeni są na wszelkiego typu choroby, które wywołują: pleśń, grzyb, jak i wilgoć. Od kilkunastu lat borykamy się z tym problemem. Mieszkania są ogrzewane grzejnikami elektrycznymi. Pomimo bardzo wysokich rachunków za prąd (600 zł -1.200 zł co drugi miesiąc) nadal jest zimno i nie ma temperatury pokojowej w mieszkaniach. Lokatorzy w zimę chodzą po mieszkaniach w grubych swetrach. Ogrzewanie grzejnikami elektrycznymi nie sprawdza się. Aby zapewnić sobie ciepłą wodę, musimy podgrzać ją za pomocą bojlera elektrycznego”.
-Jedynym rozwiązaniem problemu jest właśnie zakup kompletnej instalacji centralnego ogrzewania i montaż CCW -akcentują już gotowi do akcji, promującej ich projekt i zaangażowania weń jak największej liczby ostrowczan.
Mieszkańcy są zdeterminowani. Większość lokatorów to młode rodziny. Jak mówią, nie chcą szukać swojego miejsca w wielkim świecie, a żyć tutaj i w tym mieście wychowywać swoje dzieci. Wierzą, że poprzez inicjatywę obywatelską, ich los poruszy innych mieszkańców i zechcą poprzeć ich przedsięwzięcie.

A.Mroczek, P.Słowiński

 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *