Miejski wandalizm. Choroba duszy?

Niszczenie cudzego mienia, zamalowywanie ścian bloków, klatek schodowych i witryn sklepowych, wybijanie szyb przystankowych, czy niczym nieuzasadnione niszczenie urządzeń na placach zabaw – to czyny niezwykle uciążliwe dla współczesnych społeczeństw.
Nie zawsze powstałe szkody w mieniu prywatnym i społecznym są nazbyt poważne i nie zawsze wymierne w złotówkach, ale zawsze burzą ład społeczny, zakłócają poczucie bezpieczeństwa.
W drodze do pracy
Ostrowiec Świętokrzyski jest drugim co wielkości miastem w województwie świętokrzyskim. Nic dziwnego, że zdarzają się u nas, oczywiście co jakiś czas, zachowania negatywne, nieobywatelskie, chuligańskie.
-Stają się one widoczne zazwyczaj wtedy, gdy ustępuje mrok – mówi Andrzej Kaniewski, komendant Straży Miejskiej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Wówczas to idący do pracy ludzie napotykają poprzewracane kosze na śmieci, uszkodzone wiaty przystankowe, wykrzywione lub przekręcone znaki drogowe, połamane barierki ochronne, wyrwane płyty chodnikowe, uszkodzone auta na osiedlach oraz zniszczone lub uszkodzone urządzenia zabawowe w parkach i placach zabaw dla dzieci, zabrudzone miejsca spacerów, przewrócone ławki, czy wywrócone kabiny TOI-TOI. Sprawcy wywracający kabiny TOI TOI, w końcu wpadli ręce strażników miejskich.
-Pomogli nam w tym mieszkańcy, ale także miejski system monitoringu –mówi komendant Andrzej Kaniewski. Zatrzymaliśmy grupę nieletnich, którzy ostatecznie trafili przed oblicze Sądu dla Nieletnich.

wan2
Ostrowieccy strażnicy miejscy zatrzymali także sprawców zniszczenia nowo zamontowanych ławek w Parku Hutniczym. Ławki służyły mieszkańcom do odpoczynku. Siedem z nich zostało zniszczonych. Sprawcy powyrywali ich oparcia i zniszczyli ich podstawy.
Plagą, na szczęście ostatnio malejącą, jest miejskie graffiti. Są to, namalowane głównie na ścianach i murach, rozmaite obrazy, ale i same podpisy, bądź też hasła różnej treści. Pseudo-twórczość tego rodzaju trafia nie tylko na mury czy ściany domów, ale też na stojące w miejscach publicznych tablice informacyjne lub ogłoszeniowe, na przystanki autobusowe, witryny sklepowe oraz ściany klatek schodowych. Wszystko to, oczywiście, bez zgody właścicieli obiektów.

29790458_963155617183911_5439051521154994504_n
Wielki Brat pomaga
Część sprawców udaje się zatrzymać na gorącym uczynku. Pomagają tu sygnały od mieszkańców, którzy informują Straż Miejską.
-Część zostaje namierzona po pewnym czasie, po rozpytaniu świadków, sprawdzeniu dokumentów –mówi komendant Andrzej Kaniewski. Tak było m.in. w przypadku aktów wandalizmu, które miały miejsce na terenie Parku Fabrycznego. To konkretna osoba wskazała grupę nieletnich, która dopuściła się dewastacji ławek. Sprawa ta znalazła swój finał przed Sądem dla Nieletnich.
Ale niezwykle pomocny jest miejski monitoring. Niemała przestrzeń publiczna znajduje się w jego zasięgu. Wiele miejsc publicznych Ostrowca Świętokrzyskiego objęta jest – dla naszego bezpieczeństwa – okiem miejskiego monitoringu.
-Nagranie z monitoringu bywa dowodem w postępowaniu sądowym, które pokazuje sposób zachowania się sprawcy w chwili czynu –podkreśla komendant Andrzej Kaniewski. Ocena – widocznego na nagraniu – zachowania sprawcy należy do sądu, który w danej sprawie wyrokuje.
Choroba duszy
Współczesny wandalizm to nie tylko same akty niszczenia cudzej własności, ale – jeśli przyjrzeć się problemowi z bliska – ukryta przed ludzkim wzrokiem poważna choroba ludzkiej, często młodej, duszy. Z wieloma, często młodymi ludźmi, zaczyna się dziać źle, a przejawem rodzącej się choroby ich duszy, a nie choroby ich ciała, są właśnie czyny desperackie, popełnione często pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających.
-Często akty wandalizmu są przejawami niezdrowej fantazji ludzi młodych, czasem bardzo młodych, którzy chcą tylko narozrabiać, a czasami są to czyny popełnione pod wpływem spożytego alkoholu lub zażytych środków psychotropowych, w tym „dopalaczy”. W takich sytuacjach młody człowiek nie myśli w sposób racjonalny i zachowuje się w sposób dalece odbiegający od norm społecznych, niszcząc wszystko, co napotyka na swej drodze.
Zniszczone mienie to nie wszystko. Skoro jest to choroba duszy, to tym, widocznym gołym okiem, zniszczeniom mienia towarzyszą także widoczne gołym okiem rany stwierdzone prze lekarzy na ciele sprawców. Niszcząc ławki, przystanki, przewracając kosze – ludzie ci odnoszą niekiedy poważne rany. Niszczone jest obuwie, ubranie, okulary, ale leje się też krew.

wan1
Coraz częściej reagują
Samorządy nie siedzą z założonymi rękoma. Reagują tworząc programy skierowane przeciwko aktom wandalizmu. Kierowane są apele do mieszkańców, co ważne – odzew jest i to wcale nie symboliczny. Dziś już wszyscy lub niemal wszyscy wiedzą, że w przypadku wystąpienia podobnych incydentów, należy niezwłocznie powiadomić Straż Miejską lub Policję, co znacznie przyspieszy interwencję służb i pomoże w ujęciu sprawców wandalizmu.
Dzięki wspólnym działaniom i zaangażowaniu mieszkańców nie dochodzi do kolejnych aktów wandalizmu lub zdarzają się one coraz rzadziej. Tym samym środki finansowe, pochodzące m.in. z  podatków mieszkańców miasta, mogą być wydawane zgodnie z ich przeznaczeniem, a nie na ciągłe finansowanie napraw zdewastowanego przez chuliganów mienia publicznego.
Przestępstwo/wykroczenie
Uszkodzenie lub zniszczenie cudzej rzeczy jest przestępstwem opisanym w art. 288 par. 1 Kodeksu karnego. Przepis ten brzmi: kto cudzą rzecz niszczy, uszkadza lub czyni niezdatną do użytku, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Według par. 2 – w wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Ściganie tych przestępstw następuje na wniosek pokrzywdzonego.
W 2017 r., na terenie powiatu ostrowieckiego, stwierdzono 72 takie przestępstwa. Wykrywalność była raczej niska – wyniosła 28,6 proc. A zatem mniej niż jedna trzecia sprawców tych przestępstw wpadła w ręce policji. Jeżeli wartość uszkodzonego mienia nie przekracza ok. 450 zł, to mamy do czynienia nie z przestępstwem, ale z wykroczeniem.
-W tych drobniejszych sprawach, będących wykroczeniami, także grożą surowe kary –stwierdza komendant Andrzej Kaniewski. W postępowaniu mandatowym będzie to mandat do 500 złotych, a po skierowaniu wniosku o ukaranie do sądu – kara grzywny do 5 tys. złotych. Komendant dodaje, że ostatnio sądy ferują kary w górnych granicach zagrożeń właśnie za wybryki i akty wandalizmu.
Krzywa malejąca
Pocieszającym jest fakt, że aktów miejskiego wandalizmu odnotowuje się coraz mniej. Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze – świadomość społeczna jest coraz większa, a uwrażliwienie ludzi na tego typu szkodliwą działalność  zdeprawowanych jednostek jest większe niż jeszcze kilka lat temu. Po drugie – to monitoring, który obejmuje swoim zasięgiem także, a może przede wszystkim, tzw. miejsca niebezpieczne. Oko Wielkiego Brata hamuje dzikie zapędy sprawców, choć oczywiście w ograniczonym zakresie. Osoby nietrzeźwe lub będące pod wpływem „dopalaczy”, raczej nie pamiętają o tym, że mogą zostać zapamiętane przez oko kamery. Po trzecie – to w dużym stopniu – mówiąc nieskromnie – zasługa ostrowieckiej Straży Miejskiej. Dysponują coraz lepszych sprzętem, współpracują z mieszkańcami – są obecni na miejscu wielu zdarzeń. Otrzymywane zgłoszenia traktują poważnie.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *