Uwaga, gruźlica grasuje…

Według raportu Powiatowej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Ostrowcu Świętokrzyskim w minionym roku odnotowano dwa śmiertelne przypadki będące następstwem gruźlicy płuc.
Według tego samego zestawienia w naszym powiecie podobno zdecydowanie poprawia się sytuacja epidemiologiczna w zakresie zachorowań na gruźlicę. Jak udało nam się ustalić, zgony z powodu gruźlicy płuc dotyczyły mężczyzn w wieku powyżej 60 lat. Tymczasem…
– W 2018 r. odnotowano 5 przypadków nowych zachorowań na gruźlicę potwierdzoną badaniami bakteriologicznymi- przyznaje p.o Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego Elżbieta Góralska Dulny. W 2017 r. odnotowano 10 przypadków, podczas gdy w 2016 r. zgłoszono 20 zachorowań na tę jednostkę chorobową. Były to w 9 przypadkach  gruźlica płuc i 1 przypadek gruźlicy oskrzeli. Prowadzony nadzór epidemiologiczny objął 33 osoby chore i z kontaktu z chorymi. Równocześnie zgłoszono 1 przypadek gruźlicy wielolekoodpornej.
W związku z uchylaniem się pacjenta od leczenia w warunkach szpitalnych, Powiatowy Państwowy Inspektor Sanitarny w Ostrowcu Św. wydał decyzję nakazującą poddanie się obowiązkowej hospitalizacji celem kontynuacji leczenia w Wojewódzkim Szpitalu im. Św. Rafała w Czerwonej Górze Oddział Pulmonologiczny. Decyzja została opatrzona klauzulą natychmiastowej wykonalności. W wyniku podjętych działań przymuszających pacjent poddał się hospitalizacji, uzyskano odprątkowanie. Pacjent nie wywiązuje się natomiast z obowiązku kontynuacji leczenia, dlatego Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Ostrowcu Św. wobec zobowiązanego prowadzi postępowanie administracyjne. Osoby z najbliższego kontaktu z chorym zostały przebadane w poradni przeciwgruźliczej.
-Jeśli chodzi o osoby dorosłe, to kolejne szczepienia na gruźlicę nie są obowiązkowe – przyznaje Anna Olech-Cudzik, specjalista chorób płuc. Zgodnie z kalendarzem szczepień, obowiązkowe szczepienie przeciw gruźlicy wykonuje się jedynie w pierwszej
dobie życia dziecka, jednak w przypadku braku zgody rodziców, szczepienia nie wykonuje się. Kalendarz w ostatnich latach został całkowicie zmieniony, bo być może ktoś chciał udowodnić, że w Polsce nie ma gruźlicy. Efekt jest taki, że teraz mnożą się przypadki zachorowań na gruźlicę.
Dodatkowym zagrożeniem szerzenia się gruźlicy jest migracja ludności z krajów Europy Wschodniej, ponieważ szczepienia nie były tam rutynowo wykonywane.
Jak przyznaje lekarz Anna Olech-Cudzik, na co dzień spotyka się ze zjawiskiem tzw. gruźlicy rodzinnej. Bowiem istnieje skłonność rodzinna do tego typu zachorowań, związana z układem immunologicznym i odpowiedzią komórkową.
– Jeśli jeden z członków rodziny jest chory, ryzyko narażonych na zachorowanie kolejnych osób jest bardzo duże- przyznaje. Zarażenie gruźlicą płuc następuje drogą oddechową, więc na przykład poprzez wspólne mieszkanie. Najbardziej na zachorowanie
narażone są rodziny prowadzące marginalny standard życia, nie dbające o zdrowie, a więc tam gdzie występuje problem dotyczący nadużywania alkoholu, czy też innych środków osłabiających układ odpornościowy, brak snu, niewłaściwa dieta.
Według informacji Anny Olech -Cudzik w tym momencie mamy jednego pacjenta z gruźlicą wielolekooporną, co jej zdaniem jest ogromnym zagrożeniem dla powiatu ostrowieckiego.
– Jest to przypadek, gdzie pacjent jest oporny na wszystkie leki przeciwprądkowe i nikt go nie może zmusić do leczenia -mówi. Zdarzają się pacjenci, którzy się nie leczą, a my nie mamy systemowych możliwości, aby ich do tego zmusić.
– W ciągu ostatnich pięciu lat odnotowaliśmy trzy przypadki gruźlicy w środowiskach naszych podopiecznych- mówi dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ostrowcu Świętokrzyskim, Magdalena Salwerowicz. -Pragnę zwrócić uwagę
na bardzo dobrą współpracę z przychodniami profilaktycznymi, lekarzami pierwszego kontaktu oraz sanepidem.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *