Dziś Noc Świętojańska. Prastare obyczaje przetrwały

W całej pogańskiej Europie czas przesilenia letniego, czyli najkrótszej nocy w roku, służył wielu magicznym rytuałom: rozpalania ognia i zabaw przy nim, połączonych z tańcem w kręgu, skokami przez płomień, śpiewem i zalotami młodych.
Na wyspach Brytyjskich, w Niemczech, na ziemiach słowiańskich i w wielu innych częściach naszego kontynentu, było to oczekiwane święto, owiane licznymi wierzeniami moc życiodajnych sił przyrody. Zwyczaj jest bardzo stary poświadczony jako pogański przez Jana Długosza (XV wieku). O żywotności zwyczaju w noc poświęconą żywiołom: ognia i wody. świadczą relacje zebrane przez współczesnych etnografów. U nas była to noc Kupały, zwana też „Sobótką”.
Hej sobótka, sobótka
Sobótkowe tradycje od wieków są inspiracją dla poetów, piosenkarzy, filmowców, malarzy. Rozpalały wyobraźnię twórców i odbiorców. W wieczór przed najkrótszą nocą w roku – z 23 na 24 czerwca – nasi przodkowie zbierali się nad wodą. Wedle starodawnego zwyczaju w Noc Kupały każdy musiał się zamoczyć w rzece czy jeziorze, by oczyścić się z grzechów.
-Pewnie ktoś z nas słyszał, jak starsi ludzie ostrzegali, żeby nie wychodzić w pole, bo złapie cię „południca”. „Ty płanetniku” – wołali na kogoś, kto był nieznośny lub płatał figle. Takie powiedzenia i mądrości ludowe można dziś wytłumaczyć znając dawne zakorzenione w naszej kulturze tradycje i znaczenie określeń – podkreśla Halina Wojciechowska, dekoratorka, florystyka ale przede wszystkim pasjonatka etnografii. -Nasi przodkowie wierzyli, że przed sobótkową nocą nie można kąpać się w rzekach, ponieważ amatora takiej kąpieli „może złapać utopiec”. Wszystkie demony po sobótkowej nocy nie były już dla człowieka groźne. Obyczaje zostały włączone do kalendarza świąt chrześcijańskich a wtedy prastare bóstwa musiały „zrobić” miejsce dla świętego Jana Chrzciciela.
Kościołowi z trudem przychodziło eliminowanie z obyczajowości ludowej corocznych obchodów pogańskiej Nocy Kupały. Dlatego podjął on próbę zasymilowania tego święta ze zwyczajami chrześcijańskimi. Jednak, jeszcze przed długie lata, co można było zobaczyć chociażby w serialu „Korona królów”, spotykano się w lasach i nad wodą, skakano przez ogień i tańczono.
-Oczyszczenie tego wieczoru przez rytualną kąpiel miało swoje znaczenie, bo później przychodził przecież czas uciech i rzucania wianków przez niezamężne dziewczyny. Każda liczyła, że to właśnie jej wianek wyłowi tajemniczy wybraniec. Na dziewczynę, której w szuwarach nieszczęśliwie zaplątał się wianek lub spłonął od świecy ustawionej w jego środku, spadała zła wróżba – wyjaśnia pani Halina.
Wyprawa po kwiat paproci
Tradycją w tę noc była wyprawa po kwiat paproci, który jak w piosence… zakwita tylko raz i zapewnia swojemu znalazcy bogactwo i niezwykłą moc niewidzialności.
Pod pozorem szukania kwiatu paproci, młodzi wybierali się do lasu, a panny… podobno zostawały w samych wiankach. Tej nocy takie poszukiwania były dozwolone, a nawet wskazane. W czasie obchodów Kupały nie zapominano o zwierzętach, którym na rogi zakładano wianki z bylicy, aby ochronić przed czarami i złymi mocami. Drzwi domów również przystrajano ziołami: dziewanną, rutą, szałwią, dziurawcem, które w tym dniu miały cudowną moc odpędzania zła i chorób.
Co pozostało z tradycji
Pozostał zwyczaj palenia ognia. W Noc Świętojańską kultywuje się tradycję rozpalania  ognia, do którego wrzuca się zioła o znaczeniu leczniczym lub magicznym: bylicę, pokrzywę, piołun, potem tańczy się wokół niego z pochodniami w rękach. Według wierzeń ogień w postaci rozpalonego ogniska miał odpędzić wszelkie złe duchy, zaś płonące pochodnie służyły do odpędzenia wszelkiego zła od zagród i domostw.

midsummer-232503_1280
Noc Świętojańska była też świętem miłości. Dlatego dziewczęta ubrane w sukienki przewiązały pas bylicą, która chroniła przed demonami wodnymi, zaś wplatana w wianki chroniła przed migrenami. Piękną tradycją, która pozostała do dziś jest puszczanie wianków na wodę. Dziewczęta plotą wianki, symbolizujące panieństwo i następnie puszczają je wraz z zapalonymi świeczkami na wodę. Jeśli wyłowił go z rzeki kawaler to wróżba ta zapowiadała szybkie zamążpójście dziewczyny, gdy wianek płynie dalej nie wróży to rychłego zamążpójścia, a gdy spłonie, wróży staropanieństwo.
Według legend w Noc Świętojańską wiele roślin nabierało magicznej mocy. Dlatego też trzeba wybrać się na spacer w poszukiwaniu kwiatu paproci. Kto go odnajdzie, będzie do końca życia szczęśliwy i bogaty. Kiedyś takie spacery były pretekstem dla zakochanych, aby udać się wspólnie na romantyczną przechadzkę.
Polonia nie zapomniała
Staropolskie zwyczaje kultywowane są na dawnych kresach wschodnich. Stowarzyszenia polonijne na Białorusi i Litwie organizują spotkania, do których przygotowują się od wielu tygodni. Piękna tradycja Nocy Świętojańskiej zachowała się w Toronto w Kanadzie. Co roku uczestnicy zabawy rzucają wianki na jezioro Ontario. Z kolei Krystyna Wierzbowska organizuje Noc Świętojańską w ogrodach polskiego konsulatu. Spotkania te w niewielkim chociaż stopniu rekompensują Polonii tęsknotę za Ojczyzną. W tej części Ameryki w poprzednim wieku osiedliła się liczna grupa Kaszubów. Pionierzy na nowym kontynencie za wszelką cenę chcieli zachować i umocnić swój związek z zawsze wszechobecnymi żywiołami przyrody, tutaj jeszcze groźniejszymi niż w Ojczyźnie, a także związki z kościołem. Mieszkając w zagubionych wśród lasów i na pustkowiu farmach, utrzymywali szersze kontakty głównie w oparciu o organizacje kościelno-parafialne.
-Plenerowe imprezy organizowane w czerwcu w naszym konsulacie mają wyjątkowy i rodzinny charakter – mówi Aleksandra Styczeń, ostrowczanka, która od trzydziestu lat mieszka w Kanadzie. – „Wianki” mają zresztą szczytny cel, bowiem zgromadzone w tym dniu fundusze są przekazywane na poprawę jakości życia nieuleczalnie chorych dzieci w Polsce.
Zaszaleć raz w roku
Zainspirowani tym prastarym, romantycznym świętem możemy urządzać takie magiczne wieczory w domu, ogrodzie, albo wybrać się ze znajomymi nad wodę – przekonuje mnie Halina Wojciechowska, dodając, że oczywiście wszystkie wróżby należy traktować z przymrużeniem oka, chodzi przecież o dobrą zabawę i pielęgnowanie tradycji.
-Zapalmy święcę, udekorujmy naszą przestrzeń kwiatami. Przyrządźmy proste, regionalne potrawy z warzyw i owoców. Przypomnijmy sobie jak smakuje nasz polski miód pitny. Pobawmy się w  wyplatanie wianków. Niech tanajkrótsza noc w roku obudzi w nas ciekawość, pokłady energii oraz pasję życia.
Czy w najbliższy weekend światła płomieni będą widoczne w wielu miejscach Europy i świata?… Ufam, że tak- dodaje pani Halina- jestem pewna, że świadomość dawnej tradycji i jedności z innymi kulturami pozwoli poczuć magię jaką niesie ta najkrótsza w roku noc. Nie na darmo sławili to święty święto poeci i malarze. Walor y poetyckie obrzędu docenił sam Jan Kochanowski, autor poematu „Sobótka” utwierdzając nas, że sobótka nie jest czczą rozrywką, ale zwyczajem miłym Bogu, mającym zapewnić ludziom radość i obfite łaski, o czym świadczą jego słowa.
(…) Święto niechaj świętem
będzie,/ Tak bywało przed tym
wszędzie./ Święta przed tym
ludzie czcili,/ A przedsię wszytko
zrobili;/ A ziemia hojnie rodziła,/
Bo pobożność Bogu miła (…)

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *