Szkoła to wielka wartość. Spotkanie po 50 latach

Jerzy Kaczmarczyk i Ryszard Szymczyk to absolwenci klasy elektroenergetycznej Technikum Hutniczo- Mechanicznego w Ostrowcu Świętokrzyskim.
W maju minęło dokładnie 50 lat, kiedy w THM zdali maturę. Rocznica ta była wspaniałą okazją do spotkania koleżeńskiego. J. Kaczmarczyk i R. Szymczyk są absolwentami technikum w latach 1963-1968. Na przestrzeni tych 5 lat w klasie Eu naukę pobierało 52 osoby, 31 osób przystąpiło do matury. W spotkaniu koleżeńskim, jakie udało się zorganizować, udział wzięło 18 osób.
-Spotkaliśmy się w szkole w samo południe- mówi R. Szymczyk. Zostaliśmy powitani i oprowadzeni przez dyrektora Czesława Golisa i nauczyciela informatyki Jacka Grigela. Do tej pory spotykaliśmy się jedynie na zjazdach absolwentów, ale nigdy w tak dużym gronie klasowym. Z niektórymi kolegami nie widzieliśmy się od 50 lat.
W latach kiedy J. Kaczmarczyk i R. Szymczyk uczęszczali do technikum, ówczesnym dyrektorem i zarazem wychowawcą klasy był Leon Chrzanowski. Pod koniec pierwszej klasy wychowawstwo przejęła Jadwiga Chomicz- Bara-nauczyciel matematyki.
-Dla nas pani Jadwiga była osobą wyjątkową- mówi R. Szymczyk. Była bardzo dobrym nauczycielem matematyki. Jako jedyna klasa piąta mieliśmy rachunek różniczkowy. W innych klasach technikum, a także szkołach ogólnokształcących nie było tego działu matematyki. Nasza klasa w pamięci pani Jadwigi zapisała się w sposób szczególny- przyznała później do mnie. Potwierdził to także syn pani Jadwigi. Upominki, albumy z dedykacją od nas i zdjęcia, nawet te każdego ucznia, przechowywała do końca życia.
O bardzo dobrym przygotowaniu klasy świadczy to, że 21 jej absolwentów zdało egzaminy wstępne na studia i je ukończyło. Klasa Eu rocznik 1963-1968 ma absolwentów Politechniki Warszawskiej, Politechniki Łódzkiej, Politechniki Częstochowskiej, Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej oraz Wojskowej Akademii Technicznej.
– Podstawowym zadaniem szkoły było nauczyć zawodu, ale jednocześnie pozwoliło zdawać egzaminy rywalizacyjne na studia wyższe – mówi R. Szymczyk. Musieliśmy wykazać się tak dużą wiedzą, aby móc rywalizować z kilkoma lub kilkunastoma absolwentami innych szkół średnich z całej Polski.
Dla absolwentów klasy Eu ostrowieckiego THM szkoła średnia to wielka wartość. Jak mówią, lata nauki w technikum zostawiły ślad w ich duszach, w charakterach, wszystkie wspomnienia są żywe.
-Byliśmy lepieni jak z gliny, bardzo dużo wynieśliśmy od nauczycieli- mówią.


Technikum za czasów J. Kaczmarczyka i R. Szymczyka kształciło pod potrzeby ówcześnie wielkiej huty. Uczniowie THM uczyli się w klasach o profilu: budowa maszyn, spawalnictwo, walcowniczo -kuźniczym, przeróbka plastyczna, elektroenergetyka.
Jerzy Kaczmarczyk ukończył Politechnikę Łódzką. Z dyplomem wyższej uczelni wrócił do Ostrowca, gdzie przez wiele lat pracował w hucie w Dziale Głównego Konstruktora, w Wydziale Walcowni Drobnej. Ryszard Szymczyk po skończonych studiach w WAT, służył w wojsku do 1993 roku, następnie swoje życie zawodowe związał z Kancelarią Sejmu.
Wizyta w THM była dla nich wspaniałą podróżą, którą odbyli z dużym sentymentem. Wraz z dyrektorem Cz. Golisem odwiedzili pracownie specjalistyczne, dowiedzieli się jak obecnie są przeprowadzane matury. Dużym zaskoczeniem dla absolwentów rocznika 1963-1968 był obecny sposób utajnienia tematów egzaminów, jak również kodowanie autorów prac egzaminacyjnych, ale w dobie Internetu to zrozumiałe.
– My w klasach lekcyjnych siedzieliśmy na krzesłach drewnianych, giętych, z podparciami obydwu rąk, w których „chłop” 1,90 mógł wygodnie siedzieć – mówi R. Szymczyk. Lekcje wf odbywały się na auli. Klasy były liczne. Proszę sobie wyobrazić, ilu chłopaków naraz ćwiczyło. Przemieszczanie między szatnią, a aulą czyli salą ćwiczeń odbywało się głównym korytarzem szkoły.
-Podczas spotkania usłyszeliśmy o perspektywach szkoły, jej rozwoju oraz ukierunkowaniu na potrzeby obecnego rynku pracymówi J. Kaczmarczyk. W planach, jak zapewniał obecny dyrektor, jest wybudowanie hali sportowej z prawdziwego zdarzenia. Życzymy dyrekcji i przyszłym uczniom szkoły jak najszybszej realizacji tego zadania. Jest to bardzo ważne, aby zajęcia fizyczne odbywały się w dobrych warunkach.
Podczas wizyty w THM, nasi rozmówcy, jak przyznają, nie czuli zapachu nikotyny.
-Za naszych czasów w szkole, od strony ulicy Kościuszki w toaletach była nieoficjalna palarnia, także w przerwach było tam ciemno od dymu, „kawalerka” nie wytrzymywała bez papierosa- wspomina R. Szymczyk. Do szkoły chodziliśmy także w soboty.
Nauka była na zmiany. Jeden dzień zaczynaliśmy lekcję rano, innego dnia dopiero o godz. 14.00, a kończyliśmy o 20.00. Nauki było dużo, więc wolnego czasu mieliśmy mało. Często uczyliśmy się do późnych godzin wieczornych czy to w domu Jurka, czy u mnie i Stasia Zaręby. Rozchodziliśmy się do domów, gdy słyszeliśmy gwizdek z huty o 22.00. Poza tym po godzinie 20.00 młodzież szkolna nie mogła przebywać bez asysty dorosłych w miejscach publicznych. Po mieście chodziły patrole rodziców, których zadaniem było wyegzekwowanie tego zalecenia porządkowego. Obowiązkowo na ubraniu wierzchnim należało mieć trwale przymocowaną tarczę szkoły. Elementem ubrania w technikum była także czapka z twardym daszkiem z brązowego aksamitu. Wielu chłopcom z technikum imponował ten element ubioru, ponieważ z wyjątkiem koloru był identyczny jak czapka studentów.

-Gdy mieliśmy wolny czas od nauki jeździliśmy rowerami i motocyklami- mówi J. Kaczmarczyk. Chodziliśmy do ZDK na potańcówki i koncerty znanych ówcześnie grup muzycznych: Polanie, Niebiesko-Czarni, Czerwono-Czarni, Skaldowie, No to co, Czesława Niemena. Oglądaliśmy filmy kinach Hutnik, Przodownik, Zorza i Bajka. W tym czasie tworzyły się także zespoły muzyczne i szkolne. Z naszej klasy w zespołach muzycznych z bardzo dobrym powodzeniem grali na gitarach Tomasz Kościelniak i Tadeusz Gołasa. To były lata Beatlesów, więc każdy kochał tego rodzaju muzykę. Młodzież uprawiała różne dyscypliny sportowe: lekkoatletykę, piłkę ręczną, siatkówkę, pływanie i waterpolo. Jako uczniowie THM spotykaliśmy się najczęściej na organizowanych przez dyrekcję szkoły potańcówkach z uczennicami Liceum Wychowawczyń Przedszkoli.
J. Kaczmarczyk i R. Szymczyk ciepło wspominają swoich kolegów, w tym Stanisława Zarębę. Jak mówią był bardzo zdolnym i pracowitym uczniem.
-Gdy klasa na lekcjach matematyki rozwiązywała zadania ze zbioru 2,5 tysiąca zadań matematycznych i egzaminacyjnych, Stasiek rozwiązał je wszystkie- mówi J. Kaczmarczyk. Zapisanych miał kilka 60- kartkowych zeszytów tymi zadaniami. Być może dzięki tej pracowitości już po pierwszym roku studiów na Politechnice Warszawskiej była najlepszym studentem wydziału elektrycznego. Do dzisiaj jest wyśmienitym nauczycielem przekazującym wiedzę matematyczną. Na spotkanie klasy przyjechał także Tadeusz Kraska, wielki pasjonat biegania. Ma za sobą 117 pokonanych maratonów. Zaczął biegać tuż po czterdziestce.
Klasa Eu rocznik 1963-1968 po opuszczeniu murów szkoły i ukończeniu dalszej edukacji rozjechała się nie tylko po całej Polsce, ale i świecie. Trzy osoby mieszkają w Stanach Zjednoczonych, trzy w Kanadzie. Na spotkanie z USA przyleciała jedyna absolwentka klasy – Wiesława Gromska- Bilik. Absolwenci klasy mieszkają także w Warszawie, Szczecinie, Gdyni, Częstochowie, Krakowie, Będzinie, Tychach, Mysłowicach, Radomiu, Międzyzdrojach czy Stalowej Woli. W Ostrowcu pozostało kilka osób. Koleżeńskie spotkanie, jak przystało na hutnicze tradycje szkoły, odbyło się w restauracji „Pod Parowozem” na terenie dawnej huty. Niegdyś były tam magazyny odzieżowe i sprzętu BHP. Nasi rozmówcy rozstali się ze swoimi kolegami z planami spotkania się za dwa lata. Jak przyznają, takie spotkania to ogromna wartość i niezapomniane chwile, tym bardziej, że z upływem czasu grono absolwentów klasy Eu 1963-1968 zmniejsza się.
– Mówi się, że ludzie żyją tak długo, jak pamięć o nich żyjemówią zgodnie J. Kaczmarczyk i R. Szymczyk. Dzięki takim spotkaniom i wspominaniu grona nauczycielskiego oraz kolegów to tego dnia wszyscy do nas na chwilę powrócili. Wśród grona wspomnianych nauczycieli byli: Leon Chrzanowski, Feliks Wojnakowski, Jerzy Karpowicz, Władysław Wójcicki, Tadeusz Mac, Jadwiga Chomicz- Bara, Stanisław Suma, Adam Słowiński, Henryk Ejankowski, Zdzisław Klepacz, Edmund Zalewski.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Szkoła to wielka wartość. Spotkanie po 50 latach

  • 7 lipca 2018 at 12:35
    Permalink

    Musiała to być bardzo zgrana klasa skoro po tylu latach mają chęć spotykania się we wspólnym gronie.Z wiekiem człowiek coraz częściej myślami wraca do lat młodości,do szkolnych wspomnień o wydarzeniach niecodziennych,trudzie zdobywania wiedzy czy koleżeńskości szkolnej.Ten profil w THM-ie wymagał poświęcenia nauce bardzo wiele czasu żeby na spokojnie zdać egzamin z przedmiotów zawodowych a potem maturę.
    Wielka szkoda że obecnie nasze technikum zwie się jakimś zespołem szkół numer ileś tam.Wielka szkoda,bo kiedyś dyplom ukończenia TMH a potem THM nobilitował.Co mówi nazwa “Zespół Szkół nr 1,2,3…” ???

    Reply

Pozostaw odpowiedź też po Eu Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *