Smyków i Podgrodzie rozjeżdżane przez ciężarówki

Na prośbę mieszkańców Smykowa i Podgrodzia powracamy do tematu olbrzymich uciążliwości związanych z funkcjonowaniem kopalni piachu w Borowni.
Od ponad roku miejscowości te są rozjeżdżane przez ciężarówki z piachem. Droga powiatowa, biegnąca przez obie miejscowości, nie ma chodnika ani poboczy. Ciężarówki często jadą z nadmierną prędkością, a na zakrętach piach czy żwir, który wiozą, wysypuje się.
-Do Smykowa wyprowadziłem się, aby mieć spokój – mówi jeden z mieszkańców. Tymczasem od ponad roku nie da się tutaj żyć. Od tej jazdy ciężarówek popękały ściany w domu. W domu wszystko drży. Jest jeden huk, kurz, strach wyjść na drogę. Ciężarówki z trudem się mijają, zjeżdżają z jezdni. Prawie codziennie na zagłębieniu jezdni wysypuję piach, aby tego huku nie słyszeć. Chodzi mi też o stan drogi, jest w coraz gorszym stanie. Byliśmy u starosty, burmistrza, prosiliśmy o ograniczenie tonażu, prędkości i zamontowanie progów.
-Kopalnia jest otwarta od kilku lat – mówi sołtys Podgrodzia – Smyków, Andrzej Mikołajek. Wcześniej samochody z piachem czy żwirem przejechały sporadycznie. Obecnie, drugi rok, od kiedy budowana jest obwodnica, ruch ciężarówek jest bardzo duży. Jeżdżą nawet te, których łączna masa z załadunkiem wynosi 40 ton. Chcieliśmy, aby ruch został trochę rozłożony, aby jeździli też inną drogą. Tymczasem na nowo wybudowanej drodze w Borowni w stronę Rudy Kościelnej ustawiono znak ograniczający tonaż do 8 ton. Zwróciliśmy się do powiatu. Jak wykazuje ekspertyza zlecona przez powiat, nośność naszej drogi wynosi 3,5 tony. Tonaż na drodze mimo to nie został ograniczony. Zamontowany próg zwalniający poróżnił tylko mieszkańców. Nie zdał egzaminu. Ograniczał ruch, ale osobówek, a ciężarówki brały go między koła. A jak ciężarówka wjechała na próg to huk był olbrzymi. Ograniczenie prędkości było do 40 km/h. Później zostało obniżone do 30 km/h. Chcieliśmy ograniczenia do 8 ton. Usłyszeliśmy, że nie odbiorą nam śmieci, a to samochód po szambo nie przyjedzie, a to towar do sklepu nie zostanie przywieziony. A policja, jak przyjechała to dawała mandaty rowerzystom czy rolnikowi za brak świateł.
Jak mów i burmistrz Jan Kuśmierz, droga przez Podgrodzie i Smyków jest w zarządzie powiatu, ale gmina zawsze reagowała na zgłaszane sygnały mieszkańców.
-Droga jest prawidłowo oznakowana, zostało wprowadzone ograniczenie prędkości oraz kontrole policji – mówi burmistrz. Zauważalny wzmożony ruch środków transportu związany jest bezpośrednio z dowozem piachu na budowę obwodnicy Ćmielowa.


Inwestycja ta dobiega do końca. Jesteśmy przekonani, że w dużej mierze utrudnienia dla mieszkańców zmniejszą się.
Kopalnia w Borowni istniała już około 20 lat temu, wtedy była zarządzana przez SKR Ćmielów. Jeszcze w latach 90. jej działalność została przerwana. Na nowo ruszyła kilka lat temu z kolejną przerwą. Obecnie jest w rękach prywatnych.
-Wszelkie ograniczenia działalności wpływają niekorzystnie zarówno na wpływ podatków do gminy, jak i do budżetu państwa – mówi burmistrz. Firma zatrudnia także kilka osób. Ze względu na pogarszający się stan nawierzchni gmina chce dofinansować remont pierwszego odcinka zniszczonej drogi, tj. ulica Skała w Ćmielowie.
-Będziemy się starać wyremontować tę drogę – mówi p.o. zastępcy naczelnika Wydziału Dróg Starostwa Powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim, Mirosław Wojsławski. Z uwagi na zalewanie drogi powiatowej nr 0678 T podczas ulewnych opadów deszczu w miejscowościach Smyków i Podgrodzie 19.07.2018 roku zgłosiliśmy drogę do Programu Usuwania Skutków Klęsk Żywiołowych. Mamy nadzieję, że zostanie zakwalifikowana do programu. Wtedy w przyszłym roku będziemy mogli się ubiegać o dotację na jej remont. Na chwilę obecną zostaną na tej drodze przeprowadzone remonty cząstkowe masą asfaltową na zimno niwelując powstające ubytki. W sprawie tonażu informuję, że drogi powiatowe, zgodnie z ustawą o drogach publicznych są ogólnodostępne i służą wszystkim uczestnikom ruchu drogowego. Zarządca drogi nie może w dowolny sposób ograniczyć dostępności do drogi publicznej.
W Borowni spotkaliśmy współwłaściciela kopalni, Włodzimierza Dąbrowskiego.
-Dwa lata staraliśmy się o pozwolenie, aby ruszyć z kopalnią piasku -mówi współwłaściciel Kopalni Piasku Borownia, Włodzimierz Dąbrowski. Wszystkie stosowne pozwolenia otrzymaliśmy. Płacimy podatki, zatrudniamy ludzi i mamy również podpisane umowy, z których musimy się wywiązać. Zdajemy sobie sprawę, że samochody jeżdżące z naszej kopalni stanowią uciążliwość dla okolicznych mieszkańców. Ale również należy zaznaczyć, że przejeżdżają tędy także inne samochody, m.in. wywożące towar z innej kopalni położonej kilka kilometrów dalej czy samochody odbierające drzewo z Lasów Państwowych. Z pewnością wzmożony ruch na drodze jest spowodowany w głównej mierze budową obwodnicy Ćmielowa. Jednak prace te dobiegają końca i już od połowy lipca br. widać, że odbiór piasku zdecydowanie zmalał. Gdy budowa zakończy się, ruch pewnie będzie niewielki.
Z jednej strony przedsiębiorca, który chce prowadzić działalność i nie wyciąga ręki do państwa o pomoc, z drugiej – mieszkańcy, którzy przechodzą gehennę i drżą o swoje bezpieczeństwo. Swoistym kuriozum w tej całej sprawie jest nie rozłożenie transportu na inną drogę. Tak naprawdę ciężarówki z piachem jeździły nie tylko na budowę obwodnicy, ale także na budowę drogi w stronę Bałtowa, przez ograniczony tonaż na drodze w Borowni. Czy faktycznie, po zakończeniu budowy, ruch ciężarówek w Podgrodziu, Smykowie, Borowni i Ćmielowie ustanie? Na pewno to sprawdzimy.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *