Z pasją i zamiłowaniem do tortów

W Rżuchowie od czterech lat z powodzeniem Monika Pasterczyk prowadzi Pracownię Tortów Artystycznych.
Do produkcji swoich tortów używa jedynie naturalnych składników, za co niejednokrotnie otrzymała wyróżnienia.
-Pasję do pieczenia ciast mam od dziecka – mówi M. Pasterczyk. Pierwsze ciasto upiekłam w wieku 9 lat. Kucharzyłam razem z babcią, ale sama lgnęłam do pieczenia i gotowania.
Zmiana zawodu
M. Pasterczyk jest ekonomistką. Przez 7 lat pracowała w bankowości. Kiedy na świat przyszła jej pierwsza córeczka Julia, została w domu na urlopie wychowawczym.
-Jestem pracusiem, nie potrafię usiedzieć w miejscu – mówi. To z nadmiaru wolnego czasu powstał mój pierwszy tort. Upiekłam go na 3. rocznicę ślubu. Wtedy także zrobiłam pierwsze róże z masy kremowej bez profesjonalnego sprzętu. Troszkę wyszły nieudane, ale to mnie zmotywowało. Szukałam pretekstu, aby upiec tort. Imieniny, urodziny, rocznice, czy to w rodzinie, czy u znajomych. Moje torty bardzo smakowały. Wtedy musiałam podjąć decyzję, czy wracam do pracy i zajmę się tym, co nie do końca daje mi spełnienie i satysfakcję lub spełnię swoje marzenia poprzez pieczenie i dekorowanie tortów oraz ciast. Powstał pomysł otworzenia własnej pracowni tortów. Ciężko było ruszyć. Przede wszystkim to ryzyko, czy wyjdzie. Poniosłam duże nakłady na dobudowanie do domu pomieszczenia na pracownię. Otrzymałam dotację z urzędu pracy, którą przeznaczyłam na zakup profesjonalnego sprzętu. Musiałam także przestawić swój tryb życia. Najczęściej kończymy pracę w piątek i mamy wolny weekend. Mój weekend zaczyna się dopiero w niedzielę po południu i trwa do wtorku. Później jest ciężka praca. Praca, która trwa nawet kilkanaście godzin dziennie. Trzeba mieć pasję i zamiłowanie, aby te godziny przetrwać. Po tych kilku latach mogę śmiało powiedzieć, że jestem szczęśliwa. Pomimo ciężkiej pracy nie odczuwam zmęczenia.
Składniki naturalne
Monika Pasterczyk do wypieku tortów używa jedynie naturalnych składników. Jak mówi, tak jak piecze dla swoich bliskich, tak piecze dla swoich klientów. Gdy Teresa Wąsik, kierownik Świętokrzyskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach, dwa lata temu zaproponowała Monice udział w konkursie Nasze Kulinarne Dziedzictwo Smaki Regionu, cieszyła się bardzo z tego wyróżnienia. Monice nie przeszło przez myśl, że otrzyma w konkursie I nagrodę. Tort czekoladowo -orzechowy z Rżuchowa, który, jak mówi Monika, jest w rodzinie od 40 lat, biszkopt z przepisu babci Halinki, a krem z przepisu babci Józi, został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych, prowadzoną przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
-To jest ważna informacja dla klienta, że ten produkt się nie zmieni i będzie taki sam jak od wielu lat – mówi M. Pasterczyk. W 2016 r. Monika uzyskała certyfikat przynależności do szlaku „Świętokrzyska Kuźnia Smaków”. Rok później została zgłoszona do konkursu Nasze Kulinarne Dziedzictwo Smaki Regionu na najlepszy polski Regionalny Produkt Żywieniowy Perła 2017 r. Wyróżnienie to przyznaje na Targach Poznańskich Polska Izba Produktu Regionalnego i Lokalnego.
-Najnowszym, a zarazem najważniejszych osiągnięciem, jest to, że moja pracownia została członkiem Sieci Dziedzictwo Kulinarne Świętokrzyskie w ramach Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego –mówi Monika.
Dziedzictwo kulinarne Świętokrzyskie jest znakiem potwierdzającym jakość tradycyjnej i innowacyjnej żywności, która promuje tradycję regionu.


Wsparcie najbliższych
Monikę wspierają najbliżsi: mąż Bartek, który zdarza się, że pomaga w pracowni oraz rodzice. W domowej kuchni, jak ryby w wodzie, czują się także córki Moniki. Czy któraś z nich także będzie miało pasję do pieczenia i dekorowania tortów?
-Córeczki lubią pomagać, jak coś przygotowuję do jedzenia – mówi Monika. Angażują się bardzo. Starsza Julia sama zaczyna gotować. Ma bardzo dobry smak. Młodsza, Antosia pomaga. My sobie siedzimy, a dziewczynki robią obiad.
Pracownia tortów z Rżuchowa ma swoich klientów nie tylko w Ostrowcu czy Opatowie, ale także w Sandomierzu, Iwaniskach, Staszowie, Klimontowie czy Kielcach.
-Mam wielu stałych klientów, niektórych poznaję już po głosie, jak dzwonią, by zamówić tort – mówi Monika. Fajnie też jest patrzeć na dzieci, jak się zmieniają, kiedy co roku przychodzą po swój wymarzony tort.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *