Fenomen ostrowieckich kosmetyczek i fryzjerów

Ostatnie lata w naszym mieście przyniosły olbrzymi rozwój branży kosmetycznej i fryzjerstwa.
Niemal na każdej ulicy, na każdym osiedlu jest po kilka salonów kosmetycznych i fryzjerskich. Z dnia na dzień pojawiają się nowe. Na ogół otwierają je osoby, które nabrały doświadczenia jako pracownicy w innych salonach.
Niegdyś fryzura spod ręki fryzjera, czy profesjonalny makijaż były wyjątkiem. Kobiety przeważnie trwałe ondulacje, czy pierwsze koloryzacje robiły w zaciszu domowym. Co sprytniejszy mężczyzna maszynką obcinał pół ulicy czy osiedla. Dzisiaj po profesjonalne usługi kosmetyczne sięga już niemal każda kobieta.
Do kosmetyczki przekonali się także mężczyźni. Modne stało się strzyżenie brody, co zaowocowało podziałem na salony fryzjerstwa damskiego i męskiego.
Małżeństwo w branży kosmetycznej
Z branżą kosmetyczną od 12 lat jest związana Ilona Borkowska, z powodzeniem prowadząca swój salon beauty. Przez dwa lata była pracownikiem innego salonu. Po tym czasie, po namowie i dużym wsparciu męża Bartosza postanowiła otworzyć własny salon. Dzisiaj śmiało może powiedzieć, że była to jedna z najlepszych decyzji.
-Byłam bardzo młodą osobą, tworząc swój biznes beauty – wspomina Ilona. To właśnie mój mąż, wtedy jeszcze chłopak, skłonił mnie do tego kroku. Pamiętam, że byłam pełna obaw, niepewności i strachu, jak to będzie. Jedno jest pewne i teraz mogę to powiedzieć – jeśli robisz to, co kochasz, na pewno osiągniesz sukces. Wspaniale w tym wszystkim jest mieć bliską osobę, która cię wspiera.
Branża kosmetyczna rozwija się bardzo prężnie. Jeszcze kilka lat temu gabinetów kosmetycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim było o wiele mniej niż obecnie.
-Wydaje mi się, że jest duża moda na dbanie o wizerunek osób w różnym wieku – mówi I. Borkowska. To nie tylko domena kobiet, ale także coraz częściej zaglądają do nas mężczyźni. Jak podkreśla I. Borkowska, klienci liczą sobie wygodę pewnych usług oraz zaoszczędzony przy tym czas.
-Staliśmy się bardziej świadomi, wiemy co możemy zrobić, aby poczuć się lepiej – podkreśla I. Borkowska. Wizyta u kosmetyczki jest miłą i relaksacyjną wizytą.
-Prowadzenie rozwojowego salonu beauty obecnie, to nie tylko usługi na najwyższym poziomie – mówi Bartosz, który od kilku miesięcy prowadzi salon wspólnie z żoną. Ważna jest ogromna wiedza, dotycząca zarówno tworzenia wizerunku firmy, standardów obsługi klienta, jak również zagadnień marketingowych. Patrząc z perspektywy tych lat i widząc, w jaki sposób rozwijała się firma żony, teraz wiemy, że w takim biznesie najważniejszy jest profesjonalizm, wiedza i doświadczenie.
-Dotychczasowa praca męża w różnego rodzaju firmach pozwoliła mu wiele rzeczy zaobserwować i wdrożyć do naszej firmy – mówi Ilona. Wiemy na pewno, że najważniejsze w rozwoju są ciągłe szkolenia. Staramy się w każdy możliwy sposób i na tyle, na ile czas pozwala, uczestniczyć w targach i konferencjach branżowych. Inwestujemy w najlepsze szkolenia dla siebie, jak i swoich pracowników.


Ze szkoły do salonu fryzjerskiego
Z fryzjerstwem pośrednio od ponad 20 lat związana jest Monika Włodarska. Na co dzień nauczyciel w jednej z ostrowieckich szkół średnich. Od niedawna prowadzi swój salon fryzjerski, w którym używane są jedynie ekologiczne produkty.
-W 2008 r. dla naszej szkoły pozyskałam środki unijne na realizację pierwszego z pięciu projektów szkoleniowych z branży fryzjerskiej – mówi M. Włodarska. Wtedy też zaczęłam nawiązywać kontakty z firmami szkoleniowymi z całej Polski. Poznałam nowinki, produkty, które wprowadzane są w dużych ośrodkach i za granicą, Od tego zaczął się mój pomysł na własny ekologiczny biznes fryzjerski. W Niemczech ekologiczne fryzjerstwo coraz bardziej zyskuje na popularności, a u nas raczkuje. Pracujemy na ekologicznych produktach, które mają neutralne zapachy, są hypoalergiczne, nie mają parabenów i siarczanów.
Jak mów i M. Włodarska, wszystkie produkty przetestowała na sobie, bądź na bliskich. Czego nie zdążyła przetestować wcześniej, testuje obecnie. Szacuje się, że z CKZiU, dawnej „Samochodówki” przez ostatnie 20 lat wyszło około tysiąca wykształconych fryzjerów. Część z nich swoje życie związało z zupełnie innym zawodem. Część wyjechała za granicę lub do innych miast. Trudno tak naprawdę powiedzieć, ilu absolwentów szkoły pracuje w zawodzie fryzjera.
-Z mojej klasy mniej niż połowa została w zawodzie – mówi Ewelina Mikołajczyk, która w zawodzie fryzjera pracuje od 15 lat. Jestem zadowolona. Lubię to, co robię.
Jak przyznaje E. Mikołajczyk niegdyś, gdy do fryzjera przychodziła klientka, często mówiła: „a co córciu zrobisz, tak będzie”. Dzisiaj klientki wiedzą, czego chcą i zwracają dużą uwagę na to, jakie produkty są używane w salonie. Zawód ten z pewnością zrehabilitowali około 10 lat temu styliści fryzjerstwa, którzy zaczęli pojawiać się w Polsce. To artyści fryzjerstwa w swoim fachu. W telewizji salony fryzjerskie zaczęły przechodzić metamorfozy.
-Doszła do tego moda na dbanie o własny wizerunek, najpierw u kobiet, a potem u mężczyzn, szczególnie to widać u mężczyzn noszących brody – mówi M. Włodarska.
Jak przyznaje M. Włodarska, dla pasjonatów fryzjerstwa zawsze jest miejsce na rynku.
-Uważam, że jest deficyt fryzjerów. Zdobyć dobrego fryzjera, który jest pasjonatem zawodu, jest ciężko – mówi M. Włodarska.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *