Horrendalne dopłaty do ciepła. Nawet powyżej 4 tys. złotych

Oburzeni mieszkańcy pięciu bloków z ul. Klimkiewiczowskiej i ul. Kościuszki wczesnym rankiem przybyli pod spółdzielczy budynek administracji wraz z rozliczeniami za ciepło.

-Rozliczenia za ciepło otrzymaliśmy w piątkowe popołudnie. Wrzucono nam je do skrzynek. Niektórzy mają dopłaty nawet powyżej czterech tysięcy złotych. Nie zgadzamy się z tym! Nie zamierzamy płacić! -mówili rozgoryczeni lokatorzy.

Rozliczenia sezonu grzewczego wszystkie budynki w spółdzielniach mają już za sobą. W Spółdzielni „Hutnik”, do której należą wspomniane nieruchomości, ciepło także zostało rozliczone już w połowie lipca br. Wyjątkiem było pięć budynków, w których według rozliczeń mieszkańcy muszą dopłacać ogromnie wysokie kwoty.

Ludzie nie zgadzają się z takim stanem rzeczy, tym bardziej, że wcześniej przy podobnym zużyciu mieli zwrot y z pobranej zaliczki.

-Jak to się dzieje, że w ubiegłym sezonie przy porównywalnym zużyciu miałem zwrot 300 zł, a teraz muszę 500 zł dopłacić – pyta jeden z mieszkańców. Mamy opomiarowane grzejniki, do tego każdy budynek ma tzw. podlicznik, a rozliczenie nie uwzględnia faktycznie zużytego ciepła, tylko zużycie z głównego węzła. I to podzielono na nasze bloki. Inni mają zwroty, a my chyba płacimy za całe osiedle.

-Sąsiadka ma mieszkanie o powierzchni 67 m kw., musi dopłacić aż 4.100 zł. Ja mam kawalerkę, w której nie mieszkam. Zimą mam zakręcone kaloryfery. Jeden tylko czasem odkręcam na dwójkę. Muszę dopłacić ponad dwa tysiące złotych. To jest jakaś niedorzeczność -mówi kolejna lokatorka.

Pozostali mieszkańcy również pokazywali mi szczegółowe rozliczenia ogrzewania swoich mieszkań. Jedni mieli dopłaty powyżej trzech tysięcy, inni powyżej dwóch, jeszcze inni po 1.600 zł.

-To są dla nas bardzo duże pieniądze. Czujemy się skrzywdzeni. Każdy ma podzielniki w domu. Stara się oszczędzać, jak może. Przez cały rok płacimy zaliczki w czynszu na ciepło według ustalonej stawki. A teraz okazuje się, że nieważny jest odczyt z naszych mieszkań, a odczyt z głównego węzła. Za takie pieniądze to ogrzać można cały Pałac Kultury. Nikt nam nie potrafi wyjaśnić, skąd wzięły się tak olbrzymie kwoty -mówili ludzie.

Lokatorzy bloków zwrócili się z prośbą o pomoc do radnego miejskiego Włodzimierza Sajdy. Spotkali się także z prezesem SM „Hutnik”, Markiem Zborowskim. Skierowali również pismo z żądaniem wyjaśnienia sprawy oraz korekty feralnych rozliczeń.

-Tak nie może być -mówił radny W. Sajda. -Na całym osiedlu każdy blok ma swój węzeł ciepłowniczy bezpośrednio do budynku, a tu pięć bloków podłączonych jest do jednej wymiennikowni. Z czego mieszkańcy mają zapłacić, w dodatku za ciepło, którego nie zużyli?

Jakim sposobem liczba GJ za ogrzewanie bloku Klimkiewiczowska 16 wyniosła 596 przy dość umiarkowanej zimie, skoro w poprzednich sześciu latach oscylowała w granicach 347 GJ w 2016 r., do najwyżej 416 GJ w 2012 roku? -pytali w piśmie mieszkańcy.

Lokatorzy sugerują również, że w czasie trwania sezonu grzewczego główny węzeł ciepłowniczy uległ awarii, co być może jest przyczyną zbyt dużego zużycia ciepła. Zwróciłam się do Marka Zborowskiego, prezesa SM „Hutnik” o wyjaśnienie sprawy.

-Sami także byliśmy zdziwieni tak dużym zużyciem ciepła i dużymi dopłatami w tych pięciu blokach. Wcześniej takie sytuacje nie miały miejsca. Stąd też po otrzymaniu rozliczeń, zanim dostarczyliśmy je mieszkańcom przedmiotowych bloków, zwróciłem się do Miejskiej Energetyki Cieplnej w kwestii ponownego przeanalizowania zużycia ciepła w tych blokach. Układ pomiarowy powyższych budynków, według których rozliczane jest ciepło, znajduje się w jednej wymiennikowni. W zależności od taryfy, ciepło dostarczane przez MEC trafia do wymiennikowni -to ciepło wskazane przez licznik pomiarowy, rozdzielany na te pięć budynków. Rozliczenie sezonu grzewczego w tych budynkach także wzbudziło nasz niepokój. Tym bardziej, że nie było wzrostu cen za dostarczane ciepło. Zwróciliśmy się do MEC -u o sprawdzenie poprawności układu pomiarowego. Został on poddany wtórnej legalizacji, która jednoznacznie określiła prawidłowość wskazań. 19 września br. otrzymaliśmy z MEC-u informację, że układ pomiarowy przeszedł pozytywnie badanie. Stąd też powstałe zużycie i koszty należało rozliczyć. Nie oznacza to jednak zamknięcia sprawy. Będziemy nadal szukać przyczyn zaistniałej sytuacji, w tym celu odbędą się kolejne spotkania z zarządem MEC -u -wyjaśnia M.Zborowski.

Trudno dziwić się rozgoryczeniu mieszkańców, którym przyszło ponosić olbrzymie koszty za ciepło, jakiego nie zużyli. W tym tygodniu zaplanowano spotkania lokatorów nieruchomości, przedstawicieli zarządu spółdzielni z zarządem Miejskiej Energetyki Cieplnej. Mamy nadzieję, że rozmowy przyniosą korzystne dla mieszkańców rozwiązanie.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *