Co dalej z ostrowieckim szpitalem?

Radni starachowiccy nie pozwolili zwolnić Dyrektora Naczelnego ZOZ w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Starosta ostrowiecki Marzena Dębniak argumentowała swój wniosek o rozwiązanie stosunku pracy z Rafałem Lipcem – radnym Rady Miejskiej w Starachowicach, m.in. narastającą pod jego rządami stratą finansową ostrowieckiego szpitala.
-Sposób zarządzania szpitalem przez dyrektora nie gwarantuje i nie daje rękojmi skutecznej realizacji Programu naprawczego, który w zaistniałej sytuacji jest niezbędny –powiedziała starosta Marzena Dębniak.
Dyrektor nie podejmował żadnych konkretnych działań, mających na celu obniżenie ponad 16- milionowej straty za 2018 r. ostrowieckiej lecznicy.
Radny i dyrektor w jednej osobie – Rafał Lipiec nie zanegował straty w szpitalu, ale odrzucił wszelkie zarzuty, skierowane pod swoim adresem, gdyż nie poczuwa się do żadnej winy w tym zakresie i chce nadal być urzędującym dyrektorem szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Mimo, że radny nie przedstawił żadnej propozycji ratowania szpitala ani sposobu wyjścia z trudnej sytuacji we współpracy z władzami Powiatu Ostrowieckiego, jego koledzy radni odrzucili wniosek o zwolnienie go ze stanowiska dyrektora szpitala. Tylko dwa głosy padły za projektem uchwały wyrażającej zgodę na jego zwolnienie, 17 było przeciw, a jeden wstrzymujący.
Starosta była gotowa dostarczyć dokumenty finansowe, o czym wcześniej napisała w piśmie skierowanym do Rady Miejskiej w Starachowicach, ale radni nie byli tym zainteresowani. Po opuszczeniu sali obrad Rady Miejskiej w Starachowicach starosta Marzena Dębniak oceniła dziwną jednomyślność radnych.
-Podejrzewam, że zagrała tu solidarność radnych, bo polityki żadnej tu nie ma –powiedziała M. Dębniak. Natomiast powtórzę to, co już powiedziałam w trakcie sesji, że próba odwołania Rafała Lipca z funkcji dyrektora szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim nie ma nic wspólnego z funkcją radnego miejskiego w Starachowicach. To zupełnie dwie inne rzeczy. Natomiast te materiały, te wypowiedzi wskazują jednoznacznie, że sposób zarządzania szpitalem doprowadził do takiej skali zadłużenia. Dlatego nie wyobrażam sobie, by Pan dyrektor realizował Program naprawczy. Ja nie wiem, czy wówczas rok 2019 nie skończyłby się stratą rzędu 20 mln zł. Pan sam bowiem powiedział, że są do podpisania podwyżki, nowe kontrakty.
Starosta M. Dębniak opowiada się za podwyżkami płac w szpitalu czy podniesieniem standardów, ale musi to być uczynione w sposób odpowiedzialny. Jeśli się bowiem nie zrównoważy kosztów funkcjonowania szpitala, to szpital po prostu upadnie.
A swoją drogą ciekawe, czy radni starachowiccy byliby zadowoleni i głosowali za, gdyby to dyrektor ich szpitala tak się tłumaczył z rosnącego zadłużenia?
Starosta Marzena Dębniak zaskarży uchwałę Rady Miejskiej w Starachowicach i zwróci się o ponowne jej przegłosowanie. W wypadku ponownego nie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z dyrektorem, na co Rada Miejska ma 30 dni, zaskarży uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach.
Istnieje zatem niemała szansa, że Sąd weźmie pod uwagę rzeczowe argumenty Pani starosty, bo obrona stanowiska dyrektora nie ma nic wspólnego z wykonywaniem przez niego funkcji radnego. Dyrektor otrzymał propozycję rozwiązania umowy o pracę, ale z niej nie skorzystał.


Rafał Lipiec chce iść do sądu. Kiedy uda się skutecznie odwołać dyrektora szpitala?
Rafał Lipiec mówi, że wszczęcie wobec niego procedury odwołania ze stanowiska dyrektora naczelnego szpitala, to sprawa polityczna. Radni KWW Jarosława Górczyńskiego podkreślają jednak, że blisko dwa lata temu objął to stanowisko właśnie dzięki koneksjom politycznym. Na sesji Rady Powiatu Ostrowieckiego, po tym, jak w czwartek Rada Miasta Starachowic nie zgodziła się na zwolnienie dyrektora szpitala ostrowieckiego, Rafał Lipiec postanowił kontynuować obronę swego stanowiska. Kilka godzin później, na spotkaniu w szpitalu z udziałem starosty Marzeny Dębniak i członków Zarządu Powiatu Ostrowieckiego padały głosy o tym, by sam zrezygnował z prowadzenia ostrowieckiej lecznicy.
Rafał Lipiec w swej wypowiedzi na sesji zarzucił staroście deficyt wiedzy na temat sytuacji finansowej szpitala i funkcjonowania oddziałów. Wobec argumentów stawianych przez Marzenę Dębniak na konferencji prasowej swojego dobrego imienia będzie bronił przed sądem. Stwierdził, że starosta nie była przygotowana do złożenia wniosku Radzie Miasta Starachowic, dlatego został odrzucony. Oficjalnie nie ma przedstawionych żadnych zarzutów, a o procedurze jego odwołania dowiedział się z mediów. Starosta nie rozmawiała zarówno z nim, jak i załogą szpitala. Na stratę szpitala złożyły się, w jego opinii, wzrost cen leków o 5 mln zł, opatrunków i środków dezynfekujących o 5 mln zł, a przeglądy i naprawa sprzętu medycznego o 2 mln zł. Nastąpiły także podwyżki wynagrodzeń lekarzy i innych grup zawodowych. Tymczasem nie mówi się o nowym sprzęcie za 2 mln zł i budowie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Dyrektor Rafał Lipiec mówił na sesji o braku dialogu starosty z załogą. Tymczasem starosta mówi, że sam dyrektor odradzał organizację zaplanowanego tuż po piątkowej sesji spotkania. Ripostująca starosta podtrzymała wszystkie swoje wcześniejsze opinie. Mówiła o tym, że załoga ma prawo do rzetelnej wiedzy o stanie finansów szpitala. Program naprawczy, opracowany przez firmę zewnętrzną, nie został wdrożony, a teraz wymaga rozpisania na cele operacyjne. Dyrektor poproszony na obrady Zarządu Powiatu Ostrowieckiego wie, że została zmieniona uchwała zobowiązująca do składania nie raz na trzy miesiące, a raz na miesiąc raportu o stanie finansowym szpitala. Starosta wprost powiedziała, że dyrektor nie współpracuje z załogą lecznicy, a bez jej udziału nie uda się zrealizować programu naprawczego. Wiceprzewodnicząca rady Małgorzata Bień, która jest lekarzem mówi, że aby spotkać się z dyrektorem trzeba nieraz 5 dni, nieraz nawet dwóch tygodni. Tymczasem kadra medyczna ma mnóstwo pomysłów na to, by zmieniać szpital na lepszy. Świadczą o tym kierowane do starostwa pisma ze szpitala. Rafał Lipiec nie gwarantuje realizacji programu naprawczego, stąd decyzja o wszczęciu wobec niego procedury odwołania ze stanowiska dyrektora szpitala. Jeśli dobrze zarządzałby szpitalem, to bez względu na przynależność partyjną, nie zostałaby ta procedura uruchomiona. Uchwała Rady Miasta Starachowic nie wyrażająca zgody na dowołanie dyrektora, będzie więc zaskarżana.
Starosta Marzena Dębniak raz jeszcze poinformowała radnych o prognozowanej stracie finansowej za bieżący rok w wysokości 16,5 mln zł. W konsekwencji w 2020 roku powiat będzie musiał pokryć tę stratę wydatkami budżetowymi rzędu 12 mln zł. Nie da się zarządzać powiatem w ogóle nie zajmując się szpitalem. Starosta podkreśliła, że rozmawiając z dyrektorem na posiedzeniu zarządu powiatu jego członkowie wyrobili sobie o nim określone, niestety, negatywne zdanie. Najważniejsze jest przeprowadzenie programu naprawczego przy pomocy załogi, zarządu i rady powiatu. Nie ma sensu dłużej ukrywać niezwykle trudnej sytuacji szpitala. Starosta nie ukrywa, że nadal jest za podwyżkami płac lekarzy i pielęgniarek, ale trzeba podejmować takie działania, by móc na nie wygenerować oszczędności. Marzena Dębniak podkreśla, że gdyby nie widziała szansy wyjścia szpitala z kryzysowej sytuacji finansowej, nigdy nie zgodziłaby się zostać starostą.
Radna Agnieszka Rogalińska pytała dyrektora Rafała Lipca, dlaczego kierując ostrowieckim szpitala wystartował wiosną w konkursie na dyrektora starachowickiej lecznicy. Wszyscy zgromadzeni na sesji usłyszeli, że został o to – w imię przyjaźni – poproszony.
Radny Łukasz Dybiec zauważył, że dyrektor przygotowywał program naprawczy kilka razy, ale nie przyjmował go poprzedni zarząd powiatu. Dopiero opracowanie programu przez firmę zewnętrzną okazało się skuteczne, ale dyrektor nie potrafi się odnieść do jego założeń i nie gwarantuje jego wdrożenia w życie. Faktem jest natomiast, że strata finansowa za ten rok sięgnie 16 mln zł, a zobowiązania szpitala przekroczą 50 mln zł. Faktem jest, że lekarzy kilku oddziałów złożyli wypowiedzenia. Radny zauważył, że interesy partyjne nie powinny być przedkładane nad dobro społeczne, jakim jest szpital, a zainicjowana przez dyrektora debata na forum samorządu jest tego dobitnym przykładem.
Radny Zbigniew Duda podkreślił, że szpital powinien przede wszystkim leczyć, a nie dbać o zyski. Zadłużone są przecież szpitale we Włoszczowie, Jędrzejowie, Starachowicach. Radny podkreślił, że poprzedniemu zarządowi udało mu się zagwarantować szpitalowi szereg inwestycji i nie mówienie o tym jest wprowadzaniem opinii społecznej w błąd. Do odwołania dyrektora potrzebna jest opinia Rady Społecznej ZOZ, a tej nie ma. Jak mówi z kolei starosta, jej przewodniczący i wiceprzewodniczący przebywają obecnie na zwolnieniach lekarskich. Oczywiście, o taką zgodę zarząd powiatu wystąpi.
Starosta Marzena Dębniak poinformowała, że spotkała się z Rafałem Lipcem i prosiła o to, by rozstał się z pracą w szpitalu „w kulturalny sposób”. To nie nastąpiło. Starosta nie rozmawiała z dyrektorem o stanie szpitala, bo przebieg obrad zarządu powiatu wskazał, że nie był przygotowany do jakichkolwiek rozmów. Nie wyobraża sobie dalszej współpracy z dyrektorem i jego los jest raczej przesądzony. Pytanie tylko o czas, w którym to nastąpi i w jakiej formie.

Wiesław Rogala, Dariusz Kisiel

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Co dalej z ostrowieckim szpitalem?

  • 28 grudnia 2018 at 11:45
    Permalink

    Cóż… wujaszek pana dyrektora to posieł z PIS. A i interesy starachowickiej kliniki która urośnie po upadku szpitala w Ostrowcu nie bez znaczenia….

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *