Piękne rękodzieło, które uspokaja i wycisza…

Ręce pełne pracy mają pani Halina Czapka i jej córka Ewa.
Już od kilku tygodni skrupulatnie wykonują różnego rodzaju ozdoby wielkanocne. Każda z pań ma własny kącik do pracy. Ozdoby powstają w zaciszu domowym w Stokach Małych (gmina Ćmielów). Jednak, jak tylko pozwala na to pogoda i słońce mocniej przygrzeje, chętnie pracują na świeżym powietrzu.
Pani Halina rękodziełem zajmuje się już ponad 7 lat. Jak wspomina, zainspirowało ją jajeczko pokazane przez koleżankę.
-Jajeczko upinane z tasiemek satynowych podarowała mojej koleżance znajoma – mówi pani Halina. Tak mi się spodobało, że postanowiłam spróbować swoich sił.


Praca przy skórzanych i różanych obrazach
Dla pani Haliny opanowanie sztuki upinania jajek satynowymi tasiemkami nie było trudne. Przez 10 lat bowiem pracowała w zakładzie Stok w sąsiedniej wsi – Stokach Starych. Zakład zajmował się wyrabianiem z galanterii skórzanej m.in. obrazów. Potem robiono w nim także materiałowe kokardki. Wyroby z zakładu sprzedawane były do Rosji.
-Lubiłam tę pracę, niestety po pewnym czasie sprzedaż do Rosji została mocno ograniczona – mówi pani Halina. Zakład jeszcze istnieje, ale wyrobami zajmują się tylko właściciele.
Zamiłowanie do tworzenia przestrzennych obrazów pozostało. Pani Halina obecnie robi obrazy z misternie stworzonych różyczek.
-Każdy płatek różyczki należy zrobić oddzielnie i potem je posklejać tak, aby powstał piękny kwiat – mówi. Na każdym z obrazów jest po kilkanaście róż. Stworzenie jednego obrazu trwa nieraz 3 dni, oczywiście z przerwą na obiad – śmieje się pani Halina.
W ślady mamy poszła córka
Około 5 lat temu do rękodzieła przekonała się także córka pani Haliny – Ewa. Zaczynała od bombek dekupage oraz bombek upinanych satynowymi wstążeczkami.
-Z moim brakiem cierpliwości myślałam, że to będzie nierealne, ale z czasem się przekonałam i polubiłam to – mówi Ewa. W wolnych chwilach, wieczorami, zwłaszcza zimową porą, siadam w swoim kącie i tworzę różnego rodzaju ozdoby.
Ewa najbardziej lubi wykonywać żywe stroiki przed świętami Bożego Narodzenia. Wykorzystuje wtedy bukszpan, tuje, świerki i szyszki.
-Z kolei w okolicy Wielkanocy wiele moich prac wykonuję z użyciem drewna, bukszpanu oraz gałązek i witek wierzbowych oraz brzozowych – wylicza Ewa.
-Przy pomocy naturalnych materiałów, jak gałązki brzozy powstają świąteczne szopki – mówi pani Halina.
Zarówno Ewa, jak i jej mama chętnie sięgają po sznurek i materiał jutowy. Sznurkiem owijają styropianowe jajka, a materiał służy do obrazów oraz innych dekoracji świątecznych.


Cementowe doniczki i lewitujące filiżanki
Ciekawą formą są także tworzone przez nich doniczki z materiału usztywnionego białym cementem.
-W rozrobionym cemencie maczam lniany, gruby materiał, następnie nakładam go na plastikową doniczkę, aby uformować wzór zanim zastygnie – mówi Ewa.
Ewa lubi podpatry wać ciekawe formy rękodzieła. Szpera w Internecie, czyta różne publikacje.
-Spodobały mi się lewitujące filiżanki – mówi. Wyglądają jakby unosiły się w powietrzu, tak jakby niewidzialna ręka nalewała z nich kawy. Cieszę się, że wielu osobom podobają się.
Spawacz metodą TIG i MAG
Zaskoczeniem pewnie dla każdego będzie informacja, że Ewa na co dzień pracuje jako spawacz metodą TIG i MAG. Jak wspomina, po ukończonych studiach celniczych długo nie mogła znaleźć pracy. Nigdy nie pracowała w wyuczonym zawodzie.
-Weszliśmy wtedy do Unii Europejskiej, większość urzędów celnych w kraju zostało zlikwidowane, otworzono granice, stąd o pracę celnika było wyjątkowo trudno – mówi Ewa. Szukałam innej pracy, ale ciągle natrafiałam na ogłoszenie: zatrudnię spawacza. Postanowiłam więc zrobić kurs. W sierpniu mija 10 lat, odkąd pracuję jako spawacz.
Jak przyznaje Ewa, zdolności manualne, jakie posiada i wykorzystuje do tworzenia rękodzieła, przydają się także w pracy spawacza. Nie bez znaczenia jest także to, że Ewa jest oburęczna. Pomaga to zarówno w tworzeniu pięknych ozdób, jak i podczas samego spawania.
Kiermasze w Ostrowcu i Ćmielowie
-Praca rękodzielnicza wycisza mnie i uspokaja – przyznaje pani Ewa. Gdy siadam i zaczynam robić ozdoby, tracę poczucie czasu. Zdarza się, że pracuję często do późnych godzin nocnych. -Dla mnie jest to odskocznia, mogę się zrelaksować i zapomnieć o problemach dnia codziennego – dodaje Ewa. Zdarza się, że pracuję nie tylko wieczorami, ale nawet od godz. 4 rano.
Prace pani Haliny i Ewy można podziwiać na lokalnych kiermaszach. Już w najbliższą niedzielę swoje stoiska wystawią podczas kiermaszów świątecznych w Ostrowcu Świętokrzyskim i Ćmielowie. W Ostrowcu piękne rękodzieło zaprezentuje pani Halina, a w Ćmielowie Ewa. Wytwory pań doskonale sprawdzają się jako upominki na różnego rodzaju okazje, a także przepięknie prezentują się na świątecznych stołach.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *