Na skuterze zjeździł całą Polskę

Piotr Baran, jak mówi o sobie „ostrowiak” z krwi i kości, na skuterze zjeździł całą Polskę.
Celem jego corocznych podróży są zamki i budowle o charakterze obronnym. Ma za sobą przejechane ponad 30 tysięcy kilometrów i zrobione setki zdjęć. Fascynuje go fotografia oraz piękno i historia Polski.
-Fotografią zacząłem interesować się, kiedy w 1961 roku z okazji komunii świętej dostałem w prezencie aparat marki „Druh” – wspomina P. Baran. Można nim było robić zdjęcia formatu 6×6 cm lub 6×9 cm. Wykonywanie pozytywów nie było kłopotliwe. Po wywołaniu kliszy w koreksie wystarczyło przyłożyć ją przy pomocy odpowiedniej ramki do papieru światłoczułego i zrobić tzw. stylówkę. Klisza była dużego formatu, więc zdjęcia wychodziły dobre i czytelne bez użycia powiększalnika.


P. Baran fotografię traktował i dalej traktuje jako hobby, zabawę i sposób na spędzenie wolnego czasu.
-Kiedy w 1999 r. zawisło nad nami widmo likwidacji naszego województwa, postanowiłem uwiecznić jego zabytki na kliszy fotograficznej – opowiada fotograf -amator. Zaczynałem od najbliższej okolicy, gdzie można było dojść pieszo lub dojechać rowerem. W 2004 r. kupiłem skuter oraz namiot. Dzięki temu mogłem wykonać zdjęcia większości zabytkowych miejsc związanych z ziemią świętokrzyską. Z uwagi na to, że interesuję się historią, przyszła mi do głowy myśl, aby wykonać zdjęcia wszystkich zamków i obiektów o charakterze obronnym w Polsce. Swoją podróż P. Baran rozpoczął od zamków na „Szlaku Orlich Gniazd”.
Następnie dotarł do warowni podkarpackich, a także zamków w Małopolsce i śląskich warowni piastowskich.
-Zwiedziłem również zamki środkowej Polski od Bugu po Odrę – wspomina. Z powodu zabieranej w drogę dużej ilości klisz, sytuacja zmusiła mnie do kupna aparatu cyfrowego, do którego długo nie mogłem się przekonać. Wolałem aparaty analogowe, z którymi do dzisiaj się nie rozstaję. W latach 2016 -2018 Piotr Baran wykonał zdjęcia zamków północnej Polski – zamki krzyżackie, książąt pomorskich oraz Templariuszy, a później Joannitów. Wiele obiektów to ruiny, ale jest także wiele, które zostały pięknie odrestaurowane przez osoby prywatne. Z ruin został dźwignięty m.in. zamek w Szczekocinach.
Często budowle są udostępniane turystom. Zdarza się jednak, że niektóre zostały odrestaurowane i zamieszkane przez prywatne osoby. Turyści nie mogą obejrzeć wnętrz. Niemniej jednak nigdy nie spotkał się, jak przyznaje P. Baran, z brakiem życzliwości ze strony właścicieli gmachów. I zawsze udaje mu się obiekty zobaczyć z bliska, a nawet zajrzeć do środka. Mówi o dużej życzliwości osób spotkanych na trasie przez przypadek. Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest gotowy pomóc bezinteresownie podróżnikowi z daleka.
-Każda wyprawa trwała od 8 do 18 dni z noclegami na polach namiotowych i miała dla mnie większe znaczenie oraz satysfakcję, niż dla innych zimowa wyprawa na K2 – mówi podróżnik. Każda wyprawa związana jest również z jakąś przygodą. Kiedyś wracałem z Siewierza do Ogrodzieńca. W Zawierciu ze skutera na ulicę spadła mi źle przymocowana torba ze sprzętem fotograficznym. Jadący za mną kierowca tira zauważył to, wziął torbę między koła i odjechał. Zatrzymałem się na poboczu, podniosłem torbę i zobaczyłem, że nic nie zostało uszkodzone. Spojrzałem w górę, podziękowałem i pojechałem dalej. Z takich opowieści mogłaby powstać książka.
Wszystkie zdjęcia P.Baran przechowuje w specjalnie ponumerowanych albumach. Na pólkach w domu przechowuje 22 duże albumy, każdy po 200 zdjęć formatu 10×15 oraz 24 albumy z 64 zdjęciami o formacie 9×13 cm. Zdjęcia są skrzętnie posegregowane i opisane. O każdym zamku czy budowli P. Baran może opowiadać godzinami. Jak mówi, Polska jest tak piękna. A Polacy cudze chwalą, a swego nie znają.
-Dnia 30 kwietnia br. skończyłem 65 lat i jestem chyba najstarszą osobą w kraju, która skuterem (już trzecim z kolei) i z namiotem przemierza Polskę – słyszę. Lat przybywa, a w głowie rodzą się nowe plany, które chciałbym zrealizować. Czy wystarczy na to czasu? Życie pokaże i zweryfikuje to wszystko. Jednak dopóki starczy sił do rozkładania namiotu na polu namiotowym, będę uwieczniał na zdjęciach piękno Polski oraz wspaniałą historię mojego kraju, zapisaną w obiektach, które fotografuję.
Skuter już został wyciągnięty z szopy. Teraz Piotr Baran czeka na dobre prognozy pogody, bo podczas podróży skuterem i spaniu w namiocie aura jest najważniejsza.
-Niegdyś jak się usłyszało, że trzy tygodnie nie będzie padać deszcz, to nie padał – mówi podróżnik. Dzisiaj synoptykom pogodę trudno przewidzieć na trzy dni, a co dopiero na trzy tygodnie.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *