Do ortodonty za kilka lat. W województwie świętokrzyskim mamy tylko 13 takich lekarzy

W kwietniu miną dwa lata, kiedy to rodzice dzieci potrzebujących leczenia ortodontycznego, interweniowali po raz pierwszy w naszej redakcji w związku z wydłużającymi się nawet do kilku lat kolejkami.
Jeden lekarz w mieście
W Ostrowcu Świętokrzyskim tylko jeden lekarz ortodonta przyjmuje dzieci na NFZ. Dlatego też wielu małych pacjentów z Ostrowca Świętokrzyskiego leczyło się w przychodni NZOZ Dent -Ala w Starachowicach. Wówczas rodzice otrzymali wiadomość z poradni w Starachowicach, że oczekiwanie na wizytę do ortodonty wydłuży się do 6 lat ze względu na ograniczony kontrakt z NFZ. Przypominamy, że pacjenci wtedy czekali po 3 -4 lata, i do tego miało dojść 6 lat oczekiwania. Wszystkie zapisane dzieci skończyłyby 12 lat, a więc wiek, do którego przysługuje im bezpłatne leczenie za pomocą niestałego aparatu ortodontycznego.
Umowy na 5 lat
Dopiero po ponagleniu, NFZ w Kielcach wysłał do redakcji pismo następującej treści „Świętokrzyski Oddział Wojewódzki NFZ informuje, że ze względu na niedobór specjalistów w dziedzinie ortodoncji Oddział I w I półroczu 2017 r. w rodzaju leczenie stomatologiczne przeprowadził postępowania konkursowe, w wyniku których zawarto umowy na okres od 1.07.2017 r. do 20.06.2022 r. Niestety, w zakresie świadczenia ortodoncji dla dzieci i młodzieży w II półroczu 2017 r. nie udało się zakupić świadczeń na zaplanowanym poziomie, co przekłada się na ograniczenie dostępności oraz poziom finansowania świadczeń ortodontycznych w 2018 r. Narodowy Fundusz Zdrowia na bieżąco monitoruje sytuację związaną ze świadczeniami z zakresu ortodoncji i czyni kroki w celu wyeliminowania zaistniałej sytuacji w obrębie województwa świętokrzyskiego. Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie uda się rozwiązać zaistniały problem.”
Problem nadal istnieje
Od interwencji rodziców oraz korespondencji naszej redakcji z NFZ minęło blisko 2 lata, a tymczasem problem z dostępnością do lekarza ortodonty nadal istnieje. Rodzice z nowym rokiem 2020 słyszą w poradniach, że nie ma nowych zapisów w ogóle lub kolejki sięgają kilku lat. Lekarze tłumaczą się zbyt małymi kontraktami.
Rodzice chcą wiedzieć
Do oddziału NFZ w Kielcach wysłaliśmy następujące pytania: Jak faktycznie na tę chwilę wygląda sytuacja z dostępnością do ortodonty w przypadku leczenia aparatem ortodontycznym u dzieci? Czy kontrakty są takie same dla danego lekarza? Czy któraś z poradni wnioskowała o większy kontrakt, a nie dostała pieniędzy? Czy NFZ jest finansowo przygotowany na ewentualnie zwiększoną liczbę poradni ortodontycznych? Czy NFZ monituje tak zwane sztuczne kolejki, kiedy to zapobiegliwy rodzic zapisuje dziecko do ortodonty zanim temu wyrosną stałe zęby i nie wiadomo czy takiej pomocy będzie dziecko potrzebowało? Chcieliśmy także wiedzieć czy dziecku w trakcie leczenia przysługuje tylko i wyłącznie jeden aparat. Co w przypadku kiedy niechcący go zniszczy, a leczenie nie zostało zakończone? Czy lekarz w takim przypadku ma obowiązek dalej kontynuować leczenie dziecka czy może go odesłać do innej przychodni, gdzie zostanie wpisane na koniec kolejki za rok czy kilka lat lub nigdzie się nie dostanie?
NFZ odpowiada
-Świętokrzyski Oddział Wojewódzki NFZ ma zakontraktowane 13 poradni ortodontycznych -informuje rzecznik prasowy NFZ w Kielcach, Beata Szczepanek. Kontrakty zostały podpisane z wszystkimi zainteresowanymi udzielaniem tych świadczeń stomatologami. Wielkość kontraktu (w całej Polsce, nie tylko w województwie świętokrzyskim) określa Zarządzenie Prezesa NFZ nr 47/2018 z dn. 7 czerwca 2018 r. (z późniejszymi zmianami), które mówi, że maksymalna wysokość kontraktu jednego lekarza w jednej umowie może być równa tzw. 15 tysiącom punktów, co przelicza się na 30 godzin pracy lekarza w tygodniu. Poradnia w Ostrowcu Świętokrzyskim, chcąc ten kontrakt zwiększyć, musiałaby zatrudnić kolejnego ortodontę.
NFZ nie weryfikuje osób zapisanych w kolejkę do poradni ortodontycznej – to lekarz ocenia, czy dany pacjent kwalifikuje się do leczenia, czy też nie i w zależności od tej oceny wpisuje go na listę oczekujących. Kwestię naprawy aparatu ortodontycznego jednoznacznie określa Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego (z późniejszymi zmianami). Mówi ono, że „ Nie przysługuje wymiana i naprawa aparatu uszkodzonego z powodu nieprawidłowego użytkowania, zniszczenia lub utraty.” Nie jest to jednoznaczne z twierdzeniem, że dziecku przysługuje tylko jeden aparat: zdarza się, że w związku np. z rozwojem tkanki kostnej i uzębienia, stary aparat jest za mały i ortodonta zleca wykonanie kolejnego, za który rodzic nie płaci. Również naprawę aparatu – jeżeli jego uszkodzenie wynikało nie z winy pacjenta – finansuje NFZ. Natomiast decyzję o kontynuacji bądź zamknięciu leczenia ortodontycznego podejmuje lekarz w oparciu o swoją wiedzę medyczną. Leczenie ortodontyczne nie wymaga skierowania, toteż lekarz nie musi odsyłać pacjenta do innej poradni: to pacjent może się zdecydować na leczenie w innej placówce. Tam jednak zostanie zarejestrowany jako pacjent pierwszorazowy i wpisany jako kolejna osoba na liście oczekujących.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *