Czy skończy się koszmar mieszkańców?

Na chodnik i ścieżkę rowerową wzdłuż ul. 11 Listopada powracamy na prośbę mieszkańców.
O uciążliwościach, z jakimi borykają się piesi i rowerzyści, pisaliśmy kilka tygodni temu, jednak problem istnieje od co najmniej kilku lat, a dotyczy on dużych samochodów z zaopatrzeniem, które aby dotrzeć do niewielkich punktów handlowych, wjeżdżają z ulicy przez chodnik i ścieżkę.
Sprawa ta była również poruszana na zebraniu samorządu osiedlowego. Ludzie mówili o brawurze kierowców i narażeniu bezpieczeństwa przechodniów.
-Samochody z towarem zjeżdżają z drogi przejściem dla pieszych, dalej chodnikiem i ścieżką rowerową, aby zjechać na skwer przed pawilony. To ich jedyny przejazd, który niestety zagraża bezpieczeństwu pieszych i rowerzystów. Idąc tym ciągiem nie czujemy się bezpieczni, do tego jeszcze zdarza się, że kierowcy tych samochodów dostawczych trąbią na nas, kiedy prawidłowo korzystamy z chodnika –mówi jeden z mieszkańców.
-Walczymy o to od kilku lat. Trzeba uważać na tym odcinku, aby nie znaleźć się pod samochodem. Latem mnóstwo dzieci jeździ tędy rowerami, sam byłem świadkiem zdarzenia, jak nieomal nie doszło do nieszczęścia z udziałem małego rowerzysty. Jest to nie do pomyślenia, aby nie można było spokojnie przejść chodnikiem, czy też bezpiecznie korzystać ze ścieżki rowerowej. Ponadto niedawno położona została nowa kostka i za chwilę znowu chodnik zostanie zniszczony przez te samochody. Skwer zielony przed pawilonami już dawno go nawet nie przypomina. Po deszczu to rozjeżdżone błoto. Nie mam nic przeciwko tym sklepikom, ale tak nie może być. Kiedy skończy się ten koszmar –mówi kolejna mieszkanka.
Skargom mieszkańców podczas zebrania rady osiedlowej przysłuchiwali się radni, urzędnicy, a także przedstawiciele służb mundurowych. I tym razem pojawiła się nadzieja, że koszmar mieszkańców się skończy. Kilka dni temu w newralgicznym miejscu, tuż przed pawilonami, roboczej wizji lokalnej dokonali: członek zarządu powiatu, radna Agnieszka Rogalińska, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego KPP w Ostrowcu Św., komisarz Dominik Kowalski, radny miejski, Kamil Kutryba oraz Dariusz Soliński ze starostwa powiatowego w Ostrowcu Świętokrzyskim.
-Nasze robocze spotkanie jest odpowiedzią na liczne skargi mieszkańców oraz wnioski skierowane podczas zebrania rady osiedlowej, a dotyczące usytuowania wjazdu pod pawilony handlowe oraz oddzielenia chodnika dla pieszych i ścieżki rowerowej, by użytkownicy mogli z nich korzystać w bezpieczny sposób. Staramy się znaleźć rozwiązanie tej spornej sprawy – mówił radny Kamil Kutryba. Temat nie jest łatwy, gdyż przedmiotowy teren ma trzech zarządców: Powiat Ostrowiecki, Spółdzielnię „Krzemionki” i Gminę Ostrowiec Świętokrzyski, zaś przedsiębiorcy są dzierżawcami terenów, na których prowadzą swoją działalność.
-Sprawa nie jest łatwa, jednak nie sądzimy, że jest nie do rozwiązania. Nie chcemy, aby zaistniały problem stał się zarzewiem konfliktu pomiędzy mieszkańcami, a przedsiębiorcami. Chcemy znaleźć takie rozwiązanie, które zarówno ułatwiłoby prowadzenie działalności punktom handlowym, istniejącym tu od kilkunastu lat oraz umożliwiłoby bezpieczne korzystanie z chodnika i ścieżki rowerowej przez pieszych i rowerzystów, a tym samym bezpieczny dojazd samochodów dostawczych. Bezpieczeństwo jest tu kwestią najważniejszą –przyznaje członek zarządu powiatu, Agnieszka Rogalińska.
Nie ma wątpliwości co do tego, że kierowcy, którzy wjeżdżają na teren zielony przez chodnik i ścieżkę, łamią prawo.
-Kierowcy poruszając się w ten sposób dokonują wykroczenia, łamiąc przepisy prawa. Ustawodawca za jazdę po chodniku, ścieżce rowerowej czy skwerze zielonym nakłada mandat w wysokości do 100 zł. Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, kiedy kierowca wjeżdżając bezprawnie na chodnik lub ścieżkę rowerową używa sygnału dźwiękowego na prawidłowo poruszającego się pieszego czy rowerzystę.
Taka sytuacja jest niedopuszczalna – ostrzega komisarz Dominik Kowalski. Podczas roboczej wizji lokalnej rozważano kilka propozycji, które mogłyby skutecznie rozwiązać problem istniejący od kilku lat. Wszyscy chcą, aby użytkownicy mogli bezpiecznie korzystać z ciągu pieszych i ścieżki rowerowej, a przedsiębiorcy spokojnie prowadzić swoją działalność. Nie wiadomo dlaczego wcześniej nikt nie pochylił się nad skargami ludzi? Być może nie było sprzyjającego klimatu do rozmów. Teraz jest nadzieja, że koszmar mieszkańców się skończy.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *