Śródmieście walczy o likwidację „bunkrów”

Zebranie Rady Osiedla „Śródmieście” zdominował temat podziemnych składów opału, popularnie nazywanych bunkrami, które są położone w okolicy bloków przy ul. Starokunowskiej 2 i 3.
-O tym mówi się od lat, zapraszam na wizję lokalną, którą przeprowadzi pan prezydent – mówił jeden z mieszkańców Śródmieścia. Tam jest pełno mułu i smrodu. Całe lata czekamy, boimy się, że się zawalą. Włożyliśmy do tej pory 200 tys. zł w blok, ale chcemy wsparcia.
-Pamiętam, że gdy byłem prezesem OTBS-u, miasto zwróciło się do Wspólnot Mieszkaniowych Starokunowska 2 i 3 (teren, pod którym znajdują się bunkry częściowo należy do Wspólnot) z propozycją, że jeżeli państwo przejmą ten teren, to miasto przyłoży się do tego i zlikwiduje te bunkry – przypomniał obecny na spotkaniu wiceprezydent miasta, Piotr Dasios. Na terenie miasta tych bunkrów mamy bardzo dużo i faktycznie w 2016 r. znalazły się środki, które są co roku przesuwane na ich likwidację. Mamy takie bunkry m.in. przy ul. Polnej i Sienkiewicza, a przy ul. Rosłońskiego został zlikwidowany. O kolejności likwidacji zadecydowało zaangażowanie społeczne. Propozycja gminy przez wspólnoty została odrzucona.
-Propozycja była taka, że pół bunkra weźmie Wspólnota 3, a drugie pół Wspólnota 2. To oznacza, że na nas spada obowiązek odśnieżania, utrzymania w czystości – usłyszeli zebrani od jednego z mieszkańców. Mieszkańcy pytają, po co nam to? Jeżeli byśmy ten teren wydzierżawili, to zadałem pytanie, czy na tym terenie parking będzie tylko dla naszych mieszkańców? Usłyszałem, że nie, bo tak to nie można. W takim razie spadłby na nas tylko obowiązek odśnieżania, zamiatania, posypywania itd. Mieszkańcy powiedzieli: na takich warunkach to my się nie godzimy, bo to nam do niczego nie jest potrzebne.
Wiceprezydent P. Dasios zapewnił uczestników zebrania, że do rozmów, związanych z likwidacją „bunkrów”, gmina na pewno powróci.
-Program likwidowania bunkrów jest realizowany. Pozostaje tylko kwestią czasu, jak szybko to zostanie zrobione, ponieważ likwidacja jednego bunkra kosztowała nas ponad 100 tys. zł – mówi wiceprezydent P. Dasios. Propozycja prezydenta była taka, abyście nam pomogli w tym. Jeżeli są tereny gminy wokół tego, to nam będzie lżej, gdy weźmiecie na swoje barki utrzymanie tych terenów. Tym bardziej, że częściowo utrzymujecie ogródki.
-Od ul. Starokunowskiej, fragment przed blokiem nr 2, to był ugór. Nikt go nie uprawiał i nie zamiatał. Dopiero dzięki mieszkańcom został zagospodarowany. Jest tu kolega, który kupił za swoje pieniądze kwiatki, ogrodził teren, dba o niego i pielęgnuje. Czy jeszcze ma płacić za to – usłyszał wiceprezydent.
-Miasto chętnie te bunkry zlikwiduje, wyda te 100 -150 tys. zł, ale oczekuje dobrej woli. Umówimy się z dwoma, a nawet trzema wspólnotami oraz zarządcą, czyli OTBS-em i spróbujemy dojść do porozumienia – mówił wiceprezydent P.Dasios.
-Ten skład opału i ta kotłowania, która truła nam życie przez 60 lat, ogrzewała całe osiedle, nie tylko ”dwójkę” i „trójkę”. Dlaczego my, jako wspólnota, mamy płacić, kiedy inni też korzystali z tego – nie krył oburzenia jeden z mieszkańców.
Jak dalej potoczą się rozmowy mieszkańców wspólnot z gminą? I czy uda się stronom dojść do porozumienia – na pewno o tym poinformujemy naszych czytelników.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *