Inkasent nie wchodzi do mieszkań!

Alarm podnieśli mieszkańcy śródmieścia zaraz po tym, gdy inkasent odwiedzał ich mieszkania w celu spisania danych licznika pomiaru zużycia energii elektrycznej.
-Od rana w naszym bloku chodzi inkasent. U nas liczniki są w mieszkaniach, a nie na klatkach schodowych, jak to bywa w nowym budownictwie. Nie wiem, czy jest to rozsądne w takiej sytuacji? Człowiek nie ma rękawiczek, ani
też innych zabezpieczeń w postaci maseczki. Tym samym naraża zarówno lokatorów bloku, jak i siebie na zakażenie –mówi jedna z mieszkanek.
-W takim momencie uważam za niemądre chodzenie po mieszkaniach. Tym bardziej, że w naszym bloku jest lokator, który wrócił z zagranicy i przebywa na kwarantannie domowej. Inkasent pukał także do niego. Myślę, że w obecnej sytuacji powinien pozostawić numer telefonu, pod który można byłoby zgłosić stan licznika –dodaje kolejna rozmówczyni.
Skontaktowałam się z koordynatorem spółki energetycznej w Skarżysku Kamiennej, gdzie otrzymałam zapewnienie, że pracownicy wyposażeni są w środki ochrony osobistej, zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego. Koordynator wyjaśnił mi również, że w sytuacjach, gdzie liczniki są w mieszkaniach, inkasent powinien zostawiać właściwy numer telefonu w widocznym miejscu, na przykład przy skrzynkach na listy, tak aby mieszkańcy mogli telefonicznie zgłaszać stan licznika. W wielu miejscach tak też się działo.
Dobrą informacją jest to, że zgodnie z decyzjami spółki energetycznej, jak i gazowniczej, wobec mieszkańców, którzy spóźnią się z terminową płatnością, nie będą wdrażane procedury windykacyjne. Co oznacza, że żadna rodzina w obecnej, trudnej sytuacji nie zostanie odcięta od prądu czy gazu.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *