Puste bary i restauracje. Czy ostrowiecka gastronomia to przeżyje?

-Decyzja o zakazie działalności gastronomicznej i restauratorskiej spadła na nas, jak grom z jasnego nieba – mówi nasz rozmówca. –Pozostał nam jedynie dowóz jedzenia do domu. Z tego nie zdołamy się utrzymać i strach, co będzie dalej? Na takim rynku, jak ostrowiecki grozi nam zupełna plajta…

Jak sprawdziliśmy, na dowóz posiłków zdecydowali się właściciele i pracownicy takich ostrowieckich Restauracji, jak Primo Pizza, Pasta Land, Krówka i Połówka, A’propos, Gospoda Jagoda, Orientalna Samowolka, Margherita, Słoneczna Weranda, Da Grasso, Pizzeria Na Rynku, Midori Sushi, KROZ. Nie brakuje chętnych na dowozy obiadów przez bar „Anielskie Jadło”. Niektóre z nich, jak chociażby Primo, włączyły się w akcję wspierania służb medycznych dowożąc jedzenie do ratowników medycznych. Słyszy się jednak, że i to już w trosce o sterylność placówek zostanie zabronione. 

Szacuje się, że po zawieszeniu działalność restauracji, pubów, kawiarni, klubów i wszelkich miejsc rozrywki w pierwszych dniach narodowej kwarantanny większość miejsc gastronomicznych zanotowało spadek w obrotach o ok. 60%. Sytuacja dla branży gastronomicznej jest wyjątkowa. Na Facebooku powstała grupa, do której w przeciągu zaledwie kilku dni dołączyło prawie dwa tysiące członków związanych zawodowo i sympatyzujących z gastronomią. Według przeprowadzonej wśród nich ankiety ponad połowa restauratorów musiała zamknąć lokale lub zawiesić działalność. Stowarzyszenie „Przyszłość dla Gastronomii” to inicjatywa firmy Stalgast sp. z o.o.

Branża gastronomiczna przeżywa ogromny kryzys. Najprawdopodobniej wiele firm zakończy swoją działalność. Te, które pozostaną długo będą walczyć z kłopotami finansowymi, a musimy pamiętać o tym, że w większości są to firmy rodzinne. Tego stanu obawiają się również pracownicy restauracji i barów, którzy w takiej sytuacji obawiają się zwolnień.

Sektor nie poddaje się i zaczyna działać w wspólnej sprawie. W trudnych chwilach ważne, by cała branża zachowała jedność oraz wzajemnie wsparcie. Aby to ułatwić powstała grupa „Przyszłość dla Gastronomii”, umożliwiająca nie tylko wymianę doświadczeń, sposobów radzenia sobie w obecnej sytuacji, ale także wspólne poszukiwanie rozwiązań. Do grupy cały czas dołączają m.in. kolejni importerzy, producenci, dystrybutorzy oraz restauratorzy, ale również pracownicy, którzy są istotnym elementem całego gastronomicznego systemu. Założyciel grupy – firma Stalgast – zapewnia indywidualną pomoc prawną.

-Powstała szeroka reprezentacja branży, ale nie tylko – wskazuje Maciej Kotecki, Prezes Zarządu Stalgast sp. z o.o. Stworzyliśmy możliwość wymiany sposobów radzenia sobie w obliczu pandemii COVID-19 oraz miejsce, w którym wspólnie wypracujemy Rządowi RP propozycje ratujące branżę i zatrudnionych w niej ludzi. Propozycje, które nie tylko będą dotyczyły najbliższych dni i tygodni, ale również przyszłości gastronomii w Polsce – dodaje.

Stowarzyszenie „Przyszłość dla Gastronomii” wraz z podmiotami współpracującymi opracowało propozycję pomocy dla zagrożonego sektora nazwaną „Piątka dla gastro”. Po pierwsze,  chcą zwolnienia przedsiębiorców prowadzących placówki gastronomiczne ze składek na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne na okres minimum 3 miesięcy. Po drugie, domagają się dofinansowanie przez państwo w wymiarze 65% wynagrodzenia pracowników przez okres 6 miesięcy. Po trzecie, zwracają uwagę na konieczność dofinansowanie kosztów najmu wynajmowanych lokali. Po czwarte,  żądają uproszczenia procedur przyznawania wsparcia finansowego i po piąte uproszczenia procedur związanych ze zwolnieniem grup przedsiębiorców z podatków PIT i CIT, składek na ubezpieczenie społeczne, jak i otrzymania wsparcia z innych programów, które mają być rozdysponowane na podstawie ustaw z tzw. pakietu antykryzysowego.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *