Czy fetor wciąż czuć?

Miłkowska Karczma. Do wioski w gminie Kunów udałam się po interwencji jednej z mieszkanek, która na dyżurny numer redakcyjny zgłosiła fetor dobiegający z Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów w Janiku.
-Już od rana nie mogę wytrzymać -mówi. Ten smród jest niemożliwy do zniesienia. Budzi mnie w nocy. Nie mam pewności, czy dobiegający fetor nie ma wpływu na nasze zdrowie. Tu nie da się żyć. Zarząd zakładu twierdzi, że ma nowoczesne instalacje. Nie wiem, nie znam się na tym. Nie sprawdzałam. Wiem jedno, że wciąż śmierdzi.
Pojechałam do miejscowości. Spacerowałam po okolicy. Nigdzie nie czułam fetoru. Ze względu na sytuację nakazującą pozostanie w domu, niewielu spotkałam mieszkańców. Natknęłam się na przypadkowo spacerującą rodzinę, również nic nie czuli. Zapytałam też jadącego rowerzystę.
-Mieszkam w innej części wsi, do mnie ten zapach nie dociera. Wcześniej ludzie narzekali. Teraz nikt z nikim nie rozmawia, to nic ostatnio nie słyszałem, żeby ktoś narzekał – mówi mieszkaniec.
Problem pojawił się w ubiegłym roku. Wówczas zorganizowane zostało spotkanie mieszkańców z zarządem i pracownikami Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów w Janiku. Ludzie skarżyli się na uciążliwości związane z nieprzyjemnym zapachem dobiegającym z zakładu. Wówczas prezes ZUO Janik, Marek Nowak zapewnił, że podejmie działania, których celem będzie zmniejszeni emisji nieprzyjemnego zapachu związanego z unieszkodliwianiem odpadów na składowisku. Zapytałam, jak wygląda obecna sytuacja?
-Problem ten ujawnia się sporadycznie przy zaistnieniu niekorzystnych warunków atmosferycznych, co ma miejsce najczęściej w godzinach nocnych lub porannych. Stwierdziliśmy doświadczalnie, że intensywność występowania odoru nie zawsze jest wyraźna i ustępuje wraz z zanikiem niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. Zgodnie z deklaracją złożoną mieszkańcom, niezwłocznie podjęliśmy działania zmierzające do ograniczenia możliwości rozprzestrzeniania się tych odorów. Wykonane zostały już wszystkie instalacje techniczne ograniczające i eliminujące odory, czyli automatyczna instalacja dezodoryzująca, drugi stopień biofiltracyjny na wylocie powietrza z hali biologicznej stabilizacji odpadów, instalacja odgazowująca kwaterę składowiska.
Oprócz tego ograniczona została czynna powierzchnia składowania do 1/6 całości, obsypywana jest wapnem czynna powierzchnia składowiska, w celu eliminacji bakterii beztlenowych powodujących powstawanie gazu składowiskowego -wyjaśnia prezes ZUO Janik, Marek Nowak.
Jak potwierdza dalej M. Nowak, te środki i działania w zasadzie wyczerpują katalog dostępnych na dzień dzisiejszy możliwości przeciwdziałania temu problemowi.
-Możemy powiedzieć z przekonaniem, że nie ma w Polsce drugiej instalacji komunalnej, która byłaby w takim zakresie wyposażona w urządzenia antyodorowe i stosowała w procesie mechaniczno -biologicznego przetwarzania odpadów technologie lepsze i mniej uciążliwe odorowo niż nasza. Nasz zakład spełnia wszelkie przepisy w zakresie ochrony środowiska, w tym emisji odorów, co potwierdziła kontrola Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska przeprowadzona w naszym zakładzie w dniach 24.10.2019 – 22.11.2019 r. dodaje prezes zakładu.
Należy jednak mieć świadomość, że żadna, nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zagwarantuje całkowitej eliminacji odorów. Może tylko istotnie zmniejszyć intensywność ich odczuwania i częstotliwość. Ta intensywność jest różna u ludzi, więc jej ocena nigdy nie będzie obiektywna, a częstotliwość występowania będzie zależała od czynników atmosferycznych oraz bezawaryjnego działania wymienionych urządzeń. Warto dodać, że w zakładzie była przeprowadzona kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Kielcach, która nie stwierdziła żadnych uchybień.

Print Friendly, PDF & Email

3 thoughts on “Czy fetor wciąż czuć?

  • 8 kwietnia 2020 at 21:41
    Permalink

    17 lat temu wybudowałam w tym miejscu dom. Aktualnie zastanawiam się nad sprzedażą bo nie wyobrażam sobie mieszkać tutaj dłużej ze względu na smród. Zaczyna się około godziny 19 i trwa do rana. Nie ma opcji otwarcia okna na noc. Najbardziej śmierdzi o godzinie 6-7 rano.

    Reply
  • 9 kwietnia 2020 at 13:10
    Permalink

    Wycieli pasy lasów od wysypiska , Stworzyły się tunele którymi w momencie gdy jest niskie ciśnienie odory docierają do wsi. 15 lat mieszkania i czujemy wysypisko dopiero od jakiegoś roku . Kurzacze . Myślę ,że główną przyczyną zmian jest nadmierna wycinka lasu w rejonie wysypiska

    Reply
  • 28 kwietnia 2020 at 11:29
    Permalink

    Zarządzający wysypiskiem, łącznie z Panem Burmistrzem Gminy Kunów, początkowo twierdzili, że żadnego odoru nie ma i to jest efekt przydomowych szamb, a nie wysypiska. Po wielokrotnych interwencjach przyznają, że uciążliwość istnieje, ale będzie bo tam gdzie jest wysypisko, tam istnieją uciążliwe zapachy.
    Wobec tego nasuwa się jedno kluczowe pytanie: dlaczego uciążliwy zapach cudownie zanika, po interwencjach okolicznych mieszkańców?
    Pani Redaktor, proszę o udostępnienie kontaktu to chętnie zaprosimy Panią w godzinach nocnych i wczesno porannych, kiedy odór nie pozwala funkcjonować również przy zamkniętych oknach. Po interwencji to już nieprzyjemny zapach ustaje.
    Mamy przekonanie, że nie zawsze dotrzymywane są reżimy technologiczne w funkcjonowaniu wysypiska.
    Podsumowując, jeśli dla Zarządu Gminy i Powiatu ze względów finansowych zasadnym jest utrzymywanie wysypiska dla szerokiego obszaru wykraczającego poza nasz powiat oraz województwo, to wnioskujemy o przedstawienie oferty wykupu posesji w okolicznych miejscowościach.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *