Apteka bez nocnego dyżuru

Swoją historią podzieliła się z nami jedna z Czytelniczek, mieszkanka sąsiedniej gminy, która bezskutecznie próbowała pozyskać potrzebny lek w dzień wolny od pracy.
W sobotę moja córka spostrzegła dolegliwości związane z infekcją gardła. Wiem, że w przypadku mojego dziecka jest to dolegliwość poważna, gdyż wcześniej zdarzały się podobne sytuacje, w wyniku których była hospitalizowana. Stąd też wiem, jak konieczne jest szybkie działanie. Pomimo środków doraźnych, które zastosowała, infekcja nie przeszła, więc nazajutrz, w niedzielę, udała się do ostrowieckiego szpitala, aby poddać się konsultacji lekarskiej w ramach pomocy nocnej i świątecznej. Córka otrzymała receptę z antybiotykiem. Zaraz udała się do jednej z aptek, ale była czynna do godz. 20. Sprawdziłyśmy na Internecie, która z aptek ma dyżur nocny? Podany był adres, numer telefonu i godziny otwarcia od 20 do 24. Taka informacja widniała także na stronach starostwa ostrowieckiego. Córka pojechała do tej apteki. Brama jednak była zamknięta. Czekała do ok. 21.30 w nadziei, że może ktoś przyjedzie, skoro nie ma żadnej informacji o odwołaniu dyżuru. W międzyczasie dzwoniłyśmy na podany numer, jednak nikt nie odbierał. Rozumiem, że z różnych przyczyn mogła być apteka nieczynna, ale nie rozumiem dlaczego nikt nie zamieścił takiej informacji? Niepotrzebnie przez to straciłyśmy półtorej godziny. Uważam, że to bardzo nieodpowiedzialne i lekceważące. Nikt przecież w dobie pandemii nie ryzykuje wizyty w szpitalu, kiedy nie ma konieczności i nie szuka też nocą możliwości zrealizowania recepty. Tym bardziej w takiej sytuacji powinna być informacja o nieczynnej aptece. Powinna się ona znaleźć także w Internecie, aby ktoś spoza Ostrowca nie przyjeżdżał na darmo – mówi z rozżaleniem czytelniczka.
Zwróciłam się do kierownika wspomnianej apteki, który wyjaśnił, dlaczego dyżur nocny został zawieszony.
-Obecna sytuacja spowodowała braki kadrowe i to stało się przyczyną zawieszenia dyżuru. Taka informacja była w okienku, przy wejściu do apteki. Ze swojej strony przepraszam pacjentkę, która nie mogła wykupić leku. Jednak zaistniała sytuacja nie zależy od nas -wyjaśnia kierownik apteki. Problem jednak był w tym, że budynek, w którym mieści się apteka, jest ogrodzony, więc dostrzeżenie informacji umieszczonej w okienku przy wejściu jest niemożliwe.
Zwróciłam się także do Mariusza Łaty, naczelnika wydziału edukacji, zdrowia i spraw społecznych starostwa powiatowego, które w porozumieniu z aptekami ustala nocne i świąteczne dyżury.
-Apteki realizują dyżury nocne i świąteczne na zasadzie porozumienia. Nie ma tu żadnego przymusu. Jednak, kiedy z jakichś przyczyn apteka zawiesza dyżur, a obecnie częstą przyczyną są braki kadrowe, otrzymujemy taką informację. Wówczas niezwłocznie zamieszczamy ją na stronach internetowych starostwa powiatowego. Ze wspomnianej apteki taka informacja do nas nie dotarła -przyznaje naczelnik Mariusz Łata.
Kierownik apteki, w poczuciu etyki zawodowej, zapewnił mnie, że w terminie nocnego dyżuru udostępni swój numer telefonu, by pacjent, będący w podobnej sytuacji jak nasza czytelniczka, mógł się skontaktować i otrzymać potrzebny lek.
Jak się okazuje takie przypadki nie są rzadkością. Kolejna czytelniczka także zaalarmowała nas, że nie mogła wykupić potrzebnego antybiotyku po godzinie 20.
Objeździłam całe miasto i sąsiednie gminy, gdzie na internecie była informacja, że apteka powinna być czynna. Nigdzie leku nie dostałam, gdyż wszędzie było zamknięte. Nie wiem czy tak jest tylko u nas, czy wszędzie. Uważam, że apteki na swoich stronach internetowych powinny mieć aktualne informacje. Jest to ważne dla pacjentów, tym bardziej w dobie pandemii. Każdy unika dziś wizyt w szpitalu, więc chce sobie pomóc w inny sposób, przyjmując lek. Tymczasem na stronach aptek są błędne informacje i nieaktualne numery telefonów. Gdybym wiedziała, że po godz. 20 nie zrealizuję nigdzie recepty, nie jeździłabym bezskutecznie po wszystkich aptekach -mówi kolejna czytelniczka.
W dalszej rozmowie ze mną kierownik apteki wskazywał na inne kwestie związane ze świątecznymi i nocnymi dyżurami. Podczas nich bardzo rzadko się zdarza, aby ktoś miał konieczność zrealizowania recepty, stąd też wiele aptek nie podejmuje dyżurów, gdyż wiążą się one z dodatkowymi kosztami. System w żaden sposób nie refunduje tej działalności. Dyżurujący farmaceuci też mają problem z odbiorem tzw. nadgodzin. W wielu powiatach zrezygnowano z tej formy świadczenia usług. W niektórych miejscach kraju działają one w formie „aptekarz na telefon”, gdzie pacjent po uprzednim kontakcie telefonicznym, umawia się z farmaceutą na zrealizowanie recepty. Być może jest to dobre rozwiązanie, nad którym warto się zastanowić.
Na szczęście historia naszej czytelniczki skończyła się dobrze. Nazajutrz rankiem wykupiła ona potrzebny antybiotyk i udało się zahamować znaczną już infekcję bez konieczności hospitalizacji. Jednak sygnały, które otrzymujemy od czytelników, wskazują że ze zrealizowaniem recept po godzinach pracy jest duży problem.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Apteka bez nocnego dyżuru

  • 20 maja 2020 at 14:31
    Permalink

    W sprawach naszego zdrowia a nawet życia , przymus dostępu do lekarza jak i do apteki musi obowiązywać ,panie naczelniku ze starostwa, i to całodobowo !!
    Skoro są środki na sponsorowanie mniej istotnych spraw jak np. zabawy dla dzieci,ulicznych religijnych orszaków czy innych tam festynów to na nasze zdrowie muszą być środki choćby władze lokalne miały zadłużać swój budżet.
    Jakiś czas temu wnioskowałem żeby w Ostrowcu powstała całodobowa Apteka Powiatowa gdzieś w centrum miasta z dobrym dojazdem ,apteka pod kuratelą Starostwa – nie ma dziś odzewu. Czy trzeba czekać aż wskutek braku dostępu do wykupienia leku ktoś umrze ??

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *