Czujemy się skrzywdzeni i oszukani

Mieszkańców bloku nr 35 na os. Patronackim odwiedziłam na ich zaproszenie, a powodem spotkania były problemy, z którymi lokatorzy borykają się od kilku lat.

Blok usytuowany jest wzdłuż ulicy  wiodącej w kierunku Denkowa. Stanowi integralną część wraz z blokami nr 33 i 34. Jest to jedno -klatkowy, trzypiętrowy obiekt, gdzie mieszka 15 rodzin. Budynek powstał w 2000 r. i jest ostatnim blokiem wybudowanym na osiedlu. Jednak już 8 lat temu na jego ścianach pojawiły się pęknięcia. Wówczas mieszkańcy skierowali pismo do zarządcy, którym jest Spółdzielnia Mieszkaniowa „Krzemionki”, z prośbą o uwzględnienie budynku przy planowaniu termomodernizacji. Odpowiedź była odmowna, gdyż zdaniem zarządcy budynek nie spełniał warunków koniecznych do docieplenia. Jednak władze spółdzielni zapewniały o monitorowaniu pęknięć podczas corocznych przeglądów technicznych. Zdaniem mieszkańców, przez te lata żadnych przeglądów nie było.

Niespełna 4 lata temu lokatorzy ponownie zwrócili się do ówczesnego zarządu spółdzielni w tej  samej sprawie.

-Udałem się osobiście na rozmowę z ówczesnym panem prezesem. Zapewniono mnie, że jeśli zwiększymy wpłaty na fundusz remontowy z przeznaczeniem na termomodernizację, budynek zostanie docieplony. Przekonałem mieszkańców naszej klatki, aby zwiększyli opłaty i sumiennie płacili czynsz. Wszyscy tego pilnowaliśmy, aby na naszym bloku nie było zadłużenia. Mieszkańcy rzetelnie wywiązywali się ze zobowiązania i dokonywali dodatkowych wpłat z nadzieją, że zarząd spółdzielni spełni swoją obietnicę. Potraktowaliśmy tę sprawę bardzo poważnie wierząc, że my jako lokatorzy też jesteśmy traktowani poważnie –mówi jeden z mieszkańców.

Kiedy niedawno na budynku nr 33, a potem nr 34 pojawiła się  ekipa remontowa i rozpoczęto termomodernizację, mieszkańcy byli przekonani, że niebawem prace rozpoczną się również na ich bloku. Tymczasem, jak się okazało, termomodernizacji na ich budynku nie przeprowadzono i nie zaplanowano w najbliższym czasie.

-Wielokrotnie wyjaśniano nam w spółdzielni, że jesteśmy traktowani jako całość, czyli jeden budynek. Skoro jest to jeden budynek, to dlaczego wykonano dwie jego części, a nas pozostawiono. Tak jak lokatorzy bloków Nr 33 i 34 zwiększyliśmy opłatę na fundusz remontowy. Gdy byłem w spółdzielni, pytałem ile mamy pieniędzy na funduszu – odpowiedziano mi, że 190 tys. zł. Obecnie jest około 40 tys. zł. Z tego wynika, że również z naszych pieniędzy ocieplono bloki nr 33 i 34, a nas pozostawiono. Jeśli więc spółdzielnia traktuje nas jako całość, to dlaczego przy wykonywaniu termomodernizacji  nie potraktowano nas jako całość? Dlaczego obiecywano nam wykonanie tej inwestycji, a tego nie zrobiono –dodaje mieszkaniec.

-W naszym bloku nr 35 mieszkają sami emeryci, sumienie odkładaliśmy pieniądze ze swoich niewielkich emerytur, aby zwiększyć wpłaty na fundusz, a dziś traktowani jesteśmy jak zło konieczne. Za starszymi ludźmi nikt się nie ujmie, dziś starszy człowiek nigdzie nie ma racji, nic nie znaczy. Nie mamy znajomości ani układów, więc spycha się nas w niebyt. Przez  20 lat z funduszu remontowego wykonano w naszym bloku trzy zadania: malowanie klatki, wymianę punktów świetlnych na 24 WAT i wstawienie byle jakich drzwi. Kiedy zwróciliśmy się o wymianę przeciekającej rynny, powiedziano nam, że wszystko zrobi się przy termomodernizacji. Z własnych pieniędzy założyliśmy sobie domofon, aby czuć się bezpieczniej. Teraz kiedy coś się popsuje, nie możemy liczyć na pomoc spółdzielni gdyż słyszymy: „to jest wasze, róbcie sobie sami”.  Nie możemy pogodzić się z tą sytuacją. Czujemy się oszukani. Jeżeli coś się mówi, to należy się z tego wywiązać. Jeżeli nie było na funduszu remontowym wystarczającej ilości środków do przeprowadzenia inwestycji na całym budynku, to należało poczekać, aż zgromadzimy te pieniądze i wykonać całość, skoro budynek traktowany jest jako całość. A w tej chwili nikt nie potrafi nam odpowiedzieć na pytanie, kiedy nasz blok Nr 35 będzie ocieplony – mówią z rozżaleniem mieszkańcy.

Trudno dziwić się pretensjom lokatorów. Tym bardziej, że przedsiębiorca, który wykonywał termomodernizację bloku nr 34, był gotowy wykonać to zadanie również na budynku nr 35.

-Człowiek wyszedł naprzeciw naszym oczekiwaniom. Był gotów porozumieć się ze spółdzielnią. Poczekać na zapłatę lub porozumieć się co do rat. Skoro już ekipa była na miejscu, z odpowiednim sprzętem i gotowa na porozumienie, dlaczego zarząd spółdzielni nie zgodził się na takie rozwiązanie, które było dla nas korzystne. Na miejscu były rusztowania i ludzie chętni do pracy. Nie było lepszej okazji i koszty byłyby mniejsze. Tym bardziej, że przedsiębiorca zgodził się poczekać na zapłatę.  Natomiast teraz należy przeprowadzić kolejny przetarg, wyłonić kolejnego wykonawcę, wprowadzić ekipę ze sprzętem, co jeszcze zwiększy koszty. Nie rozumiem takiego postępowania. To przecież my, mieszkańcy tworzymy spółdzielnię i my ją utrzymujemy, a więc oczekujemy, że zarząd będzie reprezentował nasze interesy, a nie działał przeciwko –dodaje kolejny mieszkaniec.

Mieszkańcy nie mogą pogodzić się z tym, że odłożono w czasie wykonanie termomodernizacji na ich budynku. Żal jest jeszcze większy, gdyż podobna sytuacja dotyczyła obiektu z blokami Nr 26, 27 i 28. Tam również traktowano budynek jako całość i cały został  wykonany. Dlaczego więc budynek z numerami 33, 34 i 35 postanowiono ocieplać  na raty? Dlaczego pozostawiono jedynie trzy ściany i jedną klatkę? Zwróciłam się do zarządu spółdzielni z tymi pytaniami. Jak zapewniał mnie wiceprezes zarządu Jerzy Kuźnia, inwestycje w zasobach spółdzielni są planowane w oparciu o obowiązujący regulamin spółdzielni oraz Ustawę o Spółdzielniach Mieszkaniowych.

-Przy planowaniu inwestycji związanej z termomodernizacją budynek musi spełniać dwa warunki. Jednym z nich jest jego stan techniczny, co wiąże się z czasem jego powstania. Blok Nr 35 był budowany najpóźniej, jako ostatni na osiedlu, w 2000 r. Wtedy już obowiązywała nowa technologia i inne kryteria. Były używane bloczki gazobetonowe i styropian o grubości 7 cm. Blok Nr 33 powstał w 1996 r., zaś blok nr 34 w 1998 r., stąd też w takiej kolejności przyjęliśmy harmonogram prac termomodernizacyjnych. Najpierw był wykonany blok nr 33, obecnie blok nr 34. Drugim warunkiem przyjęcia bloku do wykonania ocieplenia jest współczynnik przenikania ciepła przez ścianę. Jest on najlepszy w bloku nr 35, w porównaniu z blokami nr 33 i nr 34. Tam był równy zeru, stąd wynikała konieczność przeprowadzenia prac  w tych budynkach. Wszystkie trzy bloki, a więc nr 33, 34  35 traktujemy jako całość i tak też rozliczamy fundusz remontowy. Pieniądze z całego budynku idą do przysłowiowego „jednego worka”. Z tych środków wykonaliśmy termomodernizację bloku nr 33 i nr 34. Obecnie na funduszu remontowym budynku jest około 40 tys. zł, jeśli zgromadzona zostanie odpowiednia kwota, wykonamy termomodernizację  bloku nr 35. Fundusz remontowy tworzą wspólnie mieszkańcy wszystkich trzech bloków, tak jak mieszkańcy bloku nr 35 partycypowali w kosztach inwestycji na blokach nr 33 i 34 tak też lokatorzy tych bloków będą partycypować w kosztach termomodernizacji bloku nr 35  –wyjaśnia wiceprezes J. Kuźnia.

 Na tę chwilę nikt nie potrafi powiedzieć, ile mieszkańcy  będę musieli czekać na docieplenie ich bloku.  Zwróciłam się do przewodniczącej Rady Nadzorczej Spółdzielni „Krzemionki”, Hanny Szczepanek, która zapewniła mnie o zaangażowaniu w rozwiązanie problemów lokatorów i przeanalizowaniu sprawy. Jak przyznała przewodnicząca RN, obecnie nie ma już w zarządzie spółdzielni osoby, która składała mieszkańcom bloku obietnice dotyczące wykonania termomodernizacji, stąd nie można jej pociągnąć do odpowiedzialności, jednak mieszkańcy nie pozostaną z problemem sami. Jak mówi H. Szczepanek  pomoc lokatorom bloku będzie jej priorytetem. Dalsze rozmowy przewodnicząca podjęła już bezpośrednio  z mieszkańcami. Jak dowiedziałam się nieoficjalnie nie wszyscy członkowie Rady Nadzorczej podejmujący uchwałę w sprawie termomodernizacji bloków nr 33 i nr 34,  posiadali wystarczające informacje dotyczące sytuacji bloku nr 35. Niewątpliwie szansą na  przyśpieszenie oczekiwanych prac jest oferta przedsiębiorcy, który jest gotowy do porozumienia ze spółdzielnią w tej sprawie. Prawo spółdzielcze przewiduje możliwość podjęcia uchwały przez Radę Nadzorczą o przeprowadzeniu prac w trybie bezprzetargowym, jeżeli przemawia za tym interes ekonomiczny mieszkańców. A chyba tutaj właśnie mamy z taką sytuacją do czynienia. Nie wiadomo, jak ukształtuje się rynek budowlany po czasie pandemii. Niewykluczone, że wzrosną ceny materiałów oraz  ceny usług. A to może oznaczać, że mieszkańcy bloku nr 35 zapłacą więcej za docieplenie. Stąd odrzucenie propozycji przedsiębiorcy może w przyszłości stanowić formę niegospodarności i stać się jeszcze większym zarzewiem konfliktu, wzbudzając w ludziach większe poczucie niesprawiedliwości i krzywdy.

 Miejmy nadzieję, że władze spółdzielni pochylą się nad problemami mieszkańców bloku nr 35 i  znajdą wspólną płaszczyznę porozumienia.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Czujemy się skrzywdzeni i oszukani

  • 26 maja 2020 at 14:48
    Permalink

    C’est la vie…
    Gdy w bloku mieszka jakaś prominentna osoba,najlepiej ktoś z zarządu albo dyrekcji spółdzielni ,to wszystko jest tak jak powinno być – rzetelnie , terminowo i w pierwszej kolejności.Dużo smutniej wygląda sytuacja mieszkańców pozostałych bloków – vide kolejność termomodernizacji budynków i utrzymania porządku wokół bloków na Rosochach…

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *