Wspaniały nauczyciel, niezależny poseł, mówca

Jesienią ubiegłego roku pożegnaliśmy zmarłego w wieku 97 lat Adama Miturę, wspaniałego nauczyciela i pierwszego niezależnego posła wybranego w wyborach z 4 czerwca 1989 roku.

Nie tak dawno staraniem Ostrowieckiej Grupy Lokalnej Komitetu Obrony Demokracji – przy Dębie Adama – nastąpiło odsłonięcie dedykowanej mu ławeczki, zlokalizowanej naprzeciwko Masztu Niepodległości w Parku Miejskim.

Adam Mitura był absolwentem zarówno historii, jak i polonistyki. Studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W wieku 30 lat, a dokładnie w 1952 roku, za – jak to uznała władza komunistyczna – poglądy reakcyjne został usunięty ze szkolnictwa. Pracował później w Przyzakładowej Szkole Odlewni Żeliwa „Niekłań” i w Technikum Finansowym w Końskich, ale przeniósł się do Ostrowca Świętokrzyskiego i w latach 1958-1981 był nauczycielem historii i języka polskiego w Liceum Ekonomicznym, obecnie ZS Nr 1 im. Mikołaja Kopernika. W Ostrowcu zamieszkał w domu przy ulicy Wiejskiej. W 1974, za swoją pracę dydaktyczną, otrzymał Złoty Krzyż Zasługi. Co ciekawe, uczniami Adama Mitury byli senator Jarosław Rusiecki i prezydent Ostrowca Jan Szostak. Uczniowie mogli się od niego dowiedzieć np. o Katyniu i wysłuchać wykładów tej prawdziwej historii. Do dziś wspominają go, jako człowieka, który we wszystkim starał się dostrzec dobro.

W burzliwych latach osiemdziesiątych Adam Mitura zaangażował się w działalność Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Prowadził ją również w szkole, tworząc struktury wolnego związku wraz z Józefem Górskim, Danutą Gdańską, Jadwigą Kożuchowską, Krystyną Biel i Ryszardem Proksą – dziś szefem oświatowej „Solidarności”. Zasiadał w zarządzie Regionu Świętokrzyskiego. Nic dziwnego, że został więc w stanie wojennym internowany. Był członkiem redakcji podziemnego pisma „Biuletyn Informacyjny” w Ostrowcu Świętokrzyskim. Było to pismo Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego w Ostrowcu Świętokrzyskim, wydawane od lutego 1981 roku. Oprócz Adama Mitury redagowali je Ewa Chodor, Anna Kolatorowicz, Szymon Koniewicz, Wiesław Marek Osmala, Edward Kulig, a po przekształceniu TKK w Delegaturę Zarządu Regionu Świętokrzyskiego „Solidarności” również Jerzy Jabłoński i Jadwiga Bukowska. Siedziba redakcji mieściła się przy ulicy Górzystej. W piśmie, przeznaczonym dla pracowników ostrowieckich zakładów, publikowano bieżące informacje, artykuły publicystyczne, kulturalne i historyczne, satyrę, felietony.

W 1989 roku Adam Mitura uzyskał mandat posła na Sejm kontraktowy z okręgu skarżyskiego, jako kandydat bezpartyjny z poparciem Komitetu Obywatelskiego. Zasiadał w Obywatelskim Klubie Parlamentarnym. Był członkiem Komisji Edukacji, Nauki i Postępu Technicznego oraz Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. W 1991 roku nie ubiegał się już o reelekcję i wycofał się z działalności politycznej, przechodząc na emeryturę.

O tym, w jakim okresie przyszło zasiadać Adamowi Miturze w ławach poselskich niech świadczy tło epoki. W wyniku porozumień Okrągłego Stołu ustalono, że wybory do Sejmu i Senatu miały być częściowo wolne. W skomplikowanej ordynacji wyborczej kraj podzielony był na 108 okręgów wyborczych do Sejmu, w których wybierano 425 posłów (resztę wybierano z listy krajowej) oraz 49 okręgów wyborczych do Senatu, w których wybierano 100 senatorów.  Tylko 35% mandatów sejmowych mandatów podlegało wolnym wyborom – reszta  była zarezerwowana dla strony partyjnej – PZPR i jego stronnictw sojuszniczych. Całkowicie wolne miały być wybory do Senatu.

Jak mówi historyk dr Paweł Gotowiecki, w Ostrowcu Świętokrzyskim kierownictwo PZPR ustaliło że z mandatów „partyjnych” startować będą reprezentujący hutę Stanisław Wieteska oraz dyrektor Zespołu Szkół Hutniczych Sławomir Kopański. Nadzieje wiązano zwłaszcza z osobą 56-letniego Kopańskiego, doświadczonego przewodniczącego Miejskiej Rady Narodowej. Ostatecznie postanowiono wycofać kandydaturę Wieteski, a sam kandydat przekazał swe głosy Kopańskiemu. Jak się wydaje, przyczyną takiego stanu rzeczy był postępujący rozkład struktur partyjnych w hucie. Grono wywodzących się z Ostrowca i reprezentujących stronę rządową kandydatów uzupełniali 55-letni Władysław Ścibisz, nadleśniczy w Nadleśnictwie Ostrowiec oraz 45-letni Bogumił Rup, rekomendowany przez Zrzeszenie Prawników Polskich. O mandat senatora ubiegał się z kolei reprezentujący ZSL 42-letni rolnik ze Świrny Leszek Bugaj.

-Kampania wyborcza PZPR prowadzona była w starym, pompatycznym stylu, choć sam Kopański starał się przedstawiać jako człowiek umiaru, myślący o przyszłości – mówi dr P.Gotowiecki. -W swoim programie podkreślał potrzebę zmian w systemie nauczania, troskę o lokalne środowisko, zaznaczał przy tym własną uczciwość i kompetencje. Dużo sprawniej, niż strona partyjna przygotowała się do wyborów solidarnościowa opozycja.  12 kwietnia 1989 powstał Obywatelski Komitet Wyborczy w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jego prezydium tworzyli: nauczyciele Zygmunt Waszka jako przewodniczący i Małgorzata Życka-Oruba oraz pracownik huty Jarosław Baranowski jako wiceprzewodniczący. W 1989 roku w komitecie obywatelskim w Ostrowcu, jak i w całej Polsce, pierwsze skrzypce grała inna  kategoria działaczy, niż ci z 1980-81 roku. Miejsce robotników wielkoprzemysłowych zajęła inteligencja wywodząca się głównie ze środowiska nauczycielskiego. „Solidarnościowym” kandydatem na posła został nie hutnik, a właśnie nauczyciel, Adam Mitura. Zapewne w realiach 1980-81 kandydat na posła wywodziłby się z hutniczej „Solidarności”. 

Kandydatura Mitury – 67-letniego emerytowanego nauczyciela, znanego przede wszystkim jako świetny mówca i orator z lat 1980-1981, nie była zresztą jednomyślnie przyjęta przez całą opozycję, a wśród działaczy hutniczej „Solidarności” mówiono z sarkazmem o dominacji nauczycieli w Komitecie Obywatelskim i rosnących wpływach tego środowiska.

Kampania „Solidarności” prowadzona była sprawnie i żywiołowo. Wpływ na to miała duża liczba wolontariuszy świadcząca o spontaniczności oraz mniej lub bardziej skrywane wsparcie Kościoła. Sam Adam Mitura prezentował się w kampanii jako zwolennik zmian głoszonych przez „Solidarność”, ale jednocześnie jako osoba daleka od radykalizmu przyświecającego części opozycji. W swych wystąpieniach wyborczych opowiadał się za ewolucyjną drogą ku demokracji, podkreślając wielkie zadania legislacyjne czekające nowy Sejm.

Adam Mitura nie był jedynym ostrowieckim kandydatem startującym z mandatu „społecznego”. PZPR na terenie całego kraju udzielała oficjalnego, bądź nieoficjalnego poparcia osobom bezpartyjnym, konkurującym z kandydatami strony solidarnościowej. W Ostrowcu Świętokrzyskim taką osobą był znany lekarz Tomasz Chudzicki, dyrektor ostrowieckiego ZOZ. Komitet Miejski PZPR liczył, że rekomendowany przez środowisko służby zdrowia Chudzicki będzie godnym kontrkandydatem Adama Mitury w walce o mandat poselski nr 171. Pomimo deklarowanego wsparcia PZPR Chudzicki w ostatniej chwili zgłosił się jako szósty kandydat do mandatu nr 170 uznając, że da mu to większe szanse, niż walka z Miturą. Zaskoczony I sekretarz Komitetu Miejskiego PZPR Zdzisław Czechowski na wieść o wolcie dyrektora o mało nie podał się do dymisji.

W całym kraju oprócz dwóch wielkich bloków startowało też kilka marginalnych partii i środowisk, z których za najpoważniejszą siłę polityczną uchodziła Konfederacja Polski Niepodległej. Dość prężna ostrowiecka KPN nie wystawiła jednak swojego kandydata, a przywódczyni partii w Ostrowcu Danuta Wilczyńska zrezygnowała z walki o mandat poselski właśnie na rzecz Adama Mitury.

Wynik głosowania w dniu 4 czerwca oznaczał prawdziwą klęskę obozu rządowego. W Ostrowcu Świętokrzyskim do urn wyborczych poszło ponad 35,5 tysiąca wyborców, co stanowiło 67,3% uprawnionych do głosowania. Zwycięstwo wyborcze odnotował Adam Mitura, deklasując jedyną kontrkandydatkę ze Starachowic. Drugi „niezależny” mandat poselski w województwie otrzymał Michał Chałoński, pokonując, także w Ostrowcu, m. in. Tomasza Chudzickiego. Z kandydatów partyjnych najlepszy wynik osiągnął Sławomir Kopański, ale nawet jemu nie udało się przekroczyć progu 50% + 1 głos, co oznaczało dość przykrą walkę o mandat w drugiej turze. Zwłaszcza, że upojony zwycięstwem elektorat „Solidarności”, nie wybierał się na powtórne głosowanie w dniu 18 czerwca.

Ostatecznie Sławomirowi Kopańskiemu udało się zdobyć w II turze wyborów, przy upokarzającej frekwencji 23,3% mandat poselski, ale refleksje strony partyjnej były raczej gorzkie. Wskazywano na zbyt późne rozpoczęcie kampanii, słabość propagandy, oraz wstydliwość agitatorów, rozklejających plakaty pod osłoną nocy. Najtrafniejszym było jednak stwierdzenie, że dla zdecydowanej większości wyborców liczyła się przede wszystkim przynależność kandydata do opozycji. Wybory w 1989 miały charakter plebiscytowy, natomiast już wybory samorządowe w 1990 roku uwidoczniły ogromną polaryzację społeczeństwa. 

Adam Mitura swoją działalnością „zaraził” swych synów. Stanisław zakładał bowiem „Solidarność” na Politechnice Łódzkiej, a Waldemar w warszawskim Ursusie.  

Adam Mitura w 2015 roku, za wybitne zasługi dla przemian demokratycznych w Polsce, za osiągnięcia w działalności państwowej i publicznej, odznaczony został z rąk wojewody Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a miało to miejsce podczas wojewódzkich uroczystości Święta Niepodległości.

Siadając na ławeczce Adama Mitury warto wspominać wybitnego nauczyciela i działacza „Solidarności” oraz czasy, które uosabiał, jako orędownik walki o wolność.

Print Friendly, PDF & Email

3 thoughts on “Wspaniały nauczyciel, niezależny poseł, mówca

  • 27 czerwca 2020 at 11:00
    Permalink

    Jeśli już chcemy uczcić pamięć o wybitnej,zasłużonej osobie to róbmy to w sposób przemyślany. Postać Adam Mitury jest dla Ostrowczan ze wszech miar godna uczczenia więc nie może tu być przypadku czy zaniedbania tak w projekcie jak i w utrzymaniu obiektu – ławka jak każda w tym parku tyle że z niezbyt widoczną tabliczką na oparciu.
    Dwa tygodnie temu spacerowałem w niedzielne popołudnie alejkami Parku Miejskiego i doszedłem do ławeczki Adam Mitury i… i oniemiałem – ławka zanieczyszczona plwocinami a wokół niej pełno opakowań po chipsach i słodyczach. Jakże głupio się poczułem na ten widok.
    Czyżby nie było w Ostrowcu odpowiedniejszego miejsca na taką ławeczkę , miejsca widocznego a więc i wyróżniającego tę Postać ? Obecna sytuacja jest nie do przyjęcia i wymaga natychmiastowej reakcji grona osób które zrealizowały ten dobry pomysł ale i szybkiej reakcji władz miasta i powiatu.

    Reply
  • 27 czerwca 2020 at 14:59
    Permalink

    Ławeczka stanęła w tym miejscu aby łączyła się z pomnikiem przyrody ” dąb Adam” i wyjaśniała kogo upamiętnia ten ten pomnik przyrody. A inicjatorzy projektu nie mogą uczcić kultury. Kulturę wynosi się z domu. I jeszcze drobna dygresja w artykule wymieniono uczniów pana Mitury, Żaden nie zainteresowała się projektem a nie wymieniono inicjatorów.

    Reply
    • 27 czerwca 2020 at 19:26
      Permalink

      Nie wolno dopuszczać do bezczeszczenia pamięci o osobie upamiętnionej i żadne to tłumaczenie,że do Parku przychodzą ludzie niekulturalni a przecież służby porządkowe nie będą jej pilnować za dnia i po zmroku – gdyby taka ławeczka stała przy ulicy to nawet ci niekulturalni nie odważyliby się jej hańbić czy zaśmiecać jej otoczenia.

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *