Biznes o tarczy finansowej

Rząd ogłosił kontynuowanie pomocy dla gospodarki w ramach Tarczy Finansowej PFR 2.0 oraz wyjaśnił dlaczego rząd nie planuje wycofać się z zapowiadanych z początkiem 2021 r. podwyżek podatków w szczycie pandemii COVID-19.


Na pieniądze z nowej tarczy PFR 2.0 będą mogły liczyć firmy m.in. z branży gastronomicznej, turystyki, kultury czy fitness, o pomoc dla których zwracał się do rządu Business Centre Club.
– Dobrze, że premier zapewnił firmy o wsparciu. Zapowiedziana wcześniej przez rząd, chirurgiczna precyzja w udzielaniu pomocy podczas drugiej fali pandemii odcięła od wsparcia zbyt wiele branż – mówi dr Łukasz Bernatowicz, wiceprezes Business Centre Club, wiceprzewodniczący Rady Dialogu Społecznego. – Ogromny spadek obrotów notują nie tylko firmy z branż, które zostały bezpośrednio zamrożone, ale również cała masa ich kooperantów i dostawców. Co prawda rząd nie zakazał im wprost działać, ale w praktyce nie mają komu sprzedawać swoich produktów i usług. Nie mogą również liczyć na pomoc, ponieważ kody PKD tych działalności nie zostały uwzględnione przy wsparciu w ramach tarczy – wyjaśnia.


Z ostatniego raportu z firm BCC wynika, że problemy, które przedsiębiorcy identyfikują jako najtrudniejsze w prowadzeniu biznesu to zbyt częste zmiany przepisów (60,6%) oraz wysokie obciążenia podatkowe i para-podatkowe (57,8%). Zdaniem BCC, konieczne jest uporządkowanie i uproszczenie systemu podatkowego. Choć to trudne politycznie, to jednak warto likwidować ulgi i przywileje podatkowe, a wprowadzić jednolite stawki i przejrzyste przepisy, które będą zachęcały do inwestowania.
Zdaniem przedsiębiorców zrzeszonych w BCC, zmiany prawne wprowadzane są ze zbyt krótkim vacatio legis. To zabójcze dla spółek, które w większości mają długie cykle inwestycyjne. Dlatego przedsiębiorcy proponują: wstrzymać wszelkie prace nad przepisami, które obciążają firmy nowymi obowiązkami np. zawiesić JPK (56,3%) oraz obniżyć podatki zniechęcające do inwestowania (42,3%). Według biznesu należy odejść od objęcia CIT spółek komandytowych, których gros stanowią rodzime, budowane organicznie, małe i średnie firmy oraz rozszerzyć zakres stosowania estońskiego CIT-u o firmy z dochodami ze sprzedaży znacznie powyżej obecnego limitu.


Tymczasem, rząd zapowiedział już, że w obliczu recesji nie planuje wycofać się z zaplanowanych na 2021 r. podwyżek podatków. Z początkiem 2021 r. pojawi się kilka nowych podatków, a stawki innych pójdą w górę. Premier Mateusz Morawiecki tłumaczy to tym, że dzięki pieniądzom z podatków państwo może wspierać przedsiębiorców dotkniętych skutkami kryzysu. – Absolutnie nie zgadzamy się z tą tezą, wręcz przeciwnie, jest ona z gruntu fałszywa – podkreśla Łukasz Bernatowicz. – Dodatkowe obciążenia spotęgują i tak dotkliwe skutki pandemii, dotykające przedsiębiorców. To nie jest czas na takie kroki! W innych państwach Unii Europejskiej podatki dla firm są wręcz obniżane. Dlatego dziś, na prezydium Rady Dialogu Społecznego ponowiłem apel do wicepremiera Jarosław Gowina i do rządu o wprowadzenie tarczy prawnej, przewidującej moratorium na wszelkie nowe daniny publiczne na czas trwania pandemii – podsumowuje wiceprezes BCC i wiceprzewodniczący RDS-u.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *