Mieszkańcy narzekają: w punktach szczepień, jak na końskim targu…

W minionym tygodniu redakcję odwiedzali mieszkańcy narzekający na organizację akcji szczepień. Wiele sygnałów od czytelników w tym temacie otrzymywaliśmy także telefonicznie.
Ludzie skarżyli się na ciasne pomieszczenia, nie przestrzeganie obowiązujących zasad dotyczących zachowania odległości.
-Mąż poszedł na szczepienie do swojej poradni, na wyznaczoną godzinę 14.15. Jest już dobrze po piętnastej, zadzwoniłam pytając: co się dzieje? A on mówi, że jest opóźnienie, w środku około 11 osób. Sam nie wie, kto jest przed nim, kto za nim, bo jest ciemno od ludzi. Jeden na drugim. Nikt na nic nie zwraca uwagi. Jeden kaszle, drugi kicha. Nie ma żadnej odległości. Jak to możliwe? Dlaczego nikt tego nie pilnuje? Wszędzie mówi się o niebezpieczeństwach dotyczących zakażenia koronawirusem, o zachowaniu zasad, a tymczasem człowiek w przychodni może się zarazić, chcąc ratować zdrowie. To jakiś nonsens. Oboje jesteśmy starszymi ludźmi. Mąż ma 90 lat. Przez cały czas pandemii chroniliśmy się na wszystkie sposoby przed tą okrutną chorobą. A teraz się okaże, że zarazimy się po szczepieniu. Każdy kiedyś umrze, ale dopóki możemy się jakoś chronić, to po co się bezmyślnie narażać -mówiła jedna z czytelniczek.
– Miałam wyznaczony termin na wczoraj. Jednak szczepionki nie dotarły i przesunięto mi termin na dzisiaj. Pojechałam pod szpital. W punkcie szczepień skumulowały się dwie grupy. Na szczepienie czekałam trzy godziny.
Ludzi pełno, jak na końskim targu. Gdzie tu mówić o jakichś zasadach, o odległościach. Ludzie wchodzą sobie niemalże na plecy. Nie ma jak wypełnić ankiet. Nikt nie zwraca na to uwagi -mówi kolejna czytelniczka.
Obserwowaliśmy, jak wygląda akcja szczepień w kilku ostrowieckich punktach. Nie zawsze i nie wszędzie jest „jak na końskim targu”. We wskazanych punktach przez czytelników rozmawialiśmy z osobami koordynującymi ich pracę.
-Zdarzyła się raz taka sytuacja, jednak miała ona charakter incydentalny -słyszymy w jednym z punktów. – Szczepienia rozpoczęliśmy po godzinie czternastej, a już od 13 gromadzili się pacjenci, aby zająć sobie kolejkę. Wypadałoby wszystkich wyprosić na zewnątrz, ale były to starsze osoby, w większości nasi długoletni pacjenci, więc czekali w poradni. Nasza przychodnia jest na tyle duża, że można swobodnie zachować właściwą odległość.
Ponadto informacje dotyczące konieczności przestrzegania obowiązujących zasad sanitarnych wywieszone są zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz budynku. Wszyscy pacjenci wiedzą, jak należy się zachować i każdy jest zobowiązany do przestrzegania tych zasad. Szczepienia dotyczą dorosłych osób, więc trudno, abyśmy na każdym kroku upominały dorosłych ludzi, jak mają się zachować – słyszymy w jednym z punktów.
Jak wyjaśnia dr Adam Karolik, zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala ostrowieckiego, terminy szczepień są uzależnione od dostaw szczepionek.
-Przesunięcia terminu nie są efektem zaniedbań z naszej strony. Jeżeli występują opóźnienia w dostawach, automatycznie następuje przesunięcie pacjentów zapisanych danego dnia, na dzień kolejny i tworzy się kumulacja.
Jednak poinformowanie wszystkich z osobna jest niewykonalne, stąd też zdarzają się takie sytuacje. Jednak są one niezależne od nas. Innym problemem są także przyzwyczajenia pacjentów do oczekiwania w kolejkach. Niektórzy, a dotyczy to zwłaszcza starszych osób, przychodzą o wiele wcześniej, niż wyznaczona godzina szczepienia, przez co tworzy się tłum ludzi. Praca punktu i jego płynność zależy od realizowanych dostaw, na które nie mamy wpływu. Szpitalny punkt jest punktem docelowym. Jego pomieszczenia nie są przystosowane do masowej akcji szczepień, stąd też w porozumieniu z władzami powiatu i miasta przygotowujemy obiekt, w którym będą wyznaczone cztery stanowiska, umożliwiające szczepienia większej liczby osób w jednym czasie – wyjaśnia A. Karolik.
Przypominamy, że wszystkich i w każdym miejscu publicznym obowiązuje przestrzeganie zasad reżimu sanitarnego wynikającego z sytuacji epidemicznej – zakrywanie nosa i ust, zachowanie odległości do 2 metrów i dezynfekcja dłoni. Każdy powinien czuć się odpowiedzialny i nie narażać siebie oraz innych na zakażenie. I trudno to nieustannie przypominać dorosłym osobom.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *