Jestem bezdomny

Bezdomni dla wielu z nas to brudni, zaniedbani, uzależnieni od alkoholu ludzie, którzy wyciągają pieniądze od innych. Tymczasem wiele z tych osób ma wyjątkowe umiejętności. Pięknie tańczą, rysują, malują obrazy, grają na perkusji, kochają historię. Bezdomnymi nie stali się z wyboru, to splot pewnych zdarzeń popycha ich do tego, że wylądowali na ulicy.
Marek
-Jestem osobą bezdomną – mówi 52-letni Marek Mazur. W tej chwili to już około 5 lat. Miałem pewne perturbacje życiowe. Tak wyszło, że stałem się osobą bezdomną. Mój syn nadużywał dopalaczy. Pod wpływem dopalaczy popełnił samobójstwo. To skłoniło mnie do pozbycia się mieszkania, w którym to się stało. Przebywanie w tym mieszkaniu to była dla mnie trauma. M. Mazur urodził się i wychował w Ostrowcu. Jako młody chłopak tańczył przez 10 lat w Zespole Pieśni i Tańca przy ZDK.


-Jeździliśmy po całej Polsce. Jak było jakieś wesele, to zawsze byłem fordanserem – wspomina Marek. Działałem w harcerstwie od 1976 roku do tej pory praktycznie. Byłem nawet ratownikiem wodnym na Gutwinie. Wcześniej miałem żonę, ale po 7 latach małżeństwa rozwiedliśmy się. Pracowałem. Z rodzicami prowadziłem własną działalność gospodarczą. Prowadziliśmy skup makulatury na ulicy Czystej. Po śmierci rodziców, różnych prac się podejmowałem. Jeździłem po Polsce za pracą. Wyjeżdżałem sezonowo, ale i na dłuższe okresy. W Szczecinie mieszkałem 2 lata. Po powrocie do Ostrowca zostało mi mieszkanie po rodzicach, w którym mieszkałem z synem. Drugi syn wyjechał 7 lat temu za granicę, od tamtej pory nie mam z nim żadnego kontaktu. Nawet nie wiem, gdzie on jest. Dla Marka Mazura w bezdomności najgorsza była samotność i brak wsparcia. Jak mówi, musiał liczyć tylko na siebie.
-W nocy sypiałem w różnych miejscach. Sypiałem w porzuconym budynku po starej hucie – mówi Marek. W zimę również. Spałem pod dwoma kołdrami i w ubraniu. Nie paliłem ogniska. Jak się trochę złomu sprzedało, to odkładałem sobie pieniądze i chodziłem kąpać się na Rawszczyznę. Kupowałem sobie bilet na pływalnię i kąpałem się tam pod prysznicem. Korzystałem ze stołówki u Anioła, tam dowiedziałem się o Organizowaniu Społeczności Lokalnej, realizowanej przez MOPS w Ostrowcu Świętokrzyskim. Zacząłem się tam udzielać, pomagać jako wolontariusz. Brałem udział w robieniu stroików, w porządkowaniu grobów. Korzystałem z pomocy MOPS poprzez nocowanie w noclegowni i dzięki podpowiedziom pracowników socjalnych z MOPS jestem uczestnikiem Centrum Integracji Społecznej. Tam pracuję na stolarni. To zajęcia integracyjne poprzez pracę. Nauczyłem się obsługiwać frezarkę, strugarkę czy trajzegę. Dostałem szansę od pracowników socjalnych z MOPS, jestem w mieszkaniu chronionym. To taka namiastka własnego domu. Nie chciałbym wrócić do życia na ulicy. Mam nadzieję, że taka sytuacja nigdy się nie powtórzy. Osobom bezdomnym powiedziałbym, żeby ufali innym ludziom, którzy mają doświadczenie w pomaganiu takim osobom jak ja. Żeby nie odrzucać ręki, która naprawdę jest skierowana w dobrej intencji.
Kamil
-Jestem od prawie 3 lat osobą bezdomną -mówi 27-letni Kamil Godosz. Zanim stałem się bezdomny, miałem pracę. W pewnym momencie zacząłem nadużywać różnych narkotyków, alkohol też się zdarzał.
Kamil miał pieniądze, bo dobrze zarabiał. Nie narzekał na finanse, wynajmował mieszkanie.


-Z mamą nie utrzymywałem kontaktów. Byłem z nią pokłócony – wspomina Kamil. W pewnym okresie, jak straciłem tę pracę przez swoje głupie zachowanie, tak naprawdę wszyscy się ode mnie odwrócili i nie miałem na kogo liczyć. Poza tym mama umarła. Nie zdążyłem nawet na pogrzeb dojechać, bo byłem wtedy w Świnoujściu. Pół rodziny też zmarło. Nie mam nikogo. Zostałem sam. Musiałem jakoś sobie radzić. Można powiedzieć, że z dnia na dzień trafiłem na ulicę. Na początku narkotyki i alkohol, złe towarzystwo. Póki trzymałem się w tym kręgu, to tak mi nie doskwierała ta bezdomność. Chodziło się od znajomego do znajomego.
Jak mówi Kamil, w pewnym momencie postanowił, że musi coś zrobić ze swoim życiem.
-Bo jak długo tak można żyć – słyszę. Uzyskałem informację, gdzie mogę liczyć na jakąkolwiek pomoc. Skierowałem się do ośrodka pomocy społecznej, skąd pracownik pokierował mnie do noclegowni. Przebywałem tam z przerwami prawie 2 lata. Od jakiegoś czasu dostałem szansę, żeby mieć możliwość skorzystania z mieszkania chronionego, w którym mieszkamy w sześciu. Jestem uczestnikiem programu Organizowanie Społeczności Lokalnej, potem będę miał szkolenie zawodowe i staż. Wcześniej pracowałem w małej gastronomii przez 3 lata. Potem dorywczo w budowlance. Jeden z pracodawców do dzisiaj nie wypłacił mi pieniędzy. Niestety, uroki pracy na czarno. Nie chciałbym wrócić na ulicę. Wtedy przede wszystkim najbardziej brakowało mi rodziny. Koledzy wcale nie byli kolegami, okazało się, że to pseudokoledzy. Nie utrzymuję z nimi kontaktów. Nie korzystam z używek. Nie czuję potrzeby. To pewnie z powodu tego, w jakim towarzystwie się teraz obracam. Osobom bezdomnym poradziłbym, żeby nie tracili nadziei na zmianę, aby starali się z każdej pomocy wyciągnąć jak najwięcej i żeby się nie poddawali.
Kamil marzy o tym, żeby mieć swoje cztery ścian, żonę, dzieci. Jak mówi, lubi zwierzęta, więc miejsce dla psa też się znajdzie.
Wsparcie MOPS
– MOPS realizuje od lat działania na rzecz osób bezdomnych, tym wsparciem objęte są osoby w ramach programu rozwiązywania problemów bezdomności w Ostrowcu Świętokrzyskim -mówi zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ostrowcu Świętokrzyskim, Barbara Jakacka –Green.
Jak mówi zastępca ostrowieckiego ośrodka pomocy, liczba osób bezdomnych w Ostrowcu Świętokrzyskim od lat utrzymuje się na stałym poziomie. Oscyluje wokół 100 osób. Wśród osób bezdomnych przeważają mężczyźni.


-U kobiet często powodem bezdomności jest sytuacja kryzysowa w rodzinie, a konkretnie przemoc domowa – podkreśla zastępca dyrektora. Taka tendencja pojawia się w całym kraju. W Ostrowcu Świętokrzyskim nie odnotowaliśmy bezdomności rodzin z dziećmi.
-Pomoc osobom bezdomnym udzielana jest na wielu płaszczyznach -mówi Joanna Pietruszka, starszy specjalista pracy socjalnej, koordynator w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Ostrowcu Świętokrzyskim. Pracujemy głównie na podstawie ustawy o pomocy społecznej, gdzie są szczegółowo określone zasady, formy przydzielania pomocy dla osób bezdomnych. Należy dodać, że pomagamy osobom bezdomnym nie tylko w formie finansowej, w postaci różnego rodzaju zasiłków stałych, okresowych, celowych, ale także pomagamy w formie niepieniężnej w postaci przyznania obiadów na stołówce, czy też w formie bonów towarowych. Poza tym kierujemy również osoby bezdomne do placówek zapewniających schronienie, przede wszystkim do prowadzonych przez MOPS noclegowni, do noclegowni i mieszkań chronionych, ale również do schronisk, z którymi mamy podpisaną umowę i współpracujemy. Są to schroniska z usługami opiekuńczymi oraz schronisko bez usług opiekuńczych. Tam osoby znajdują całodzienne wyżywienie, mają zapewnioną opiekę lekarską oraz pomoc w postaci pracy socjalnej, świadczonej przez personel ze schroniska.

14 kwietnia – Dzień Ludzi Bezdomnych
14 kwietnia obchodzony jest w Polsce Dzień Ludzi Bezdomnych, zainicjowany przez twórcę stowarzyszenia Monar i Ruchu Wychodzenia z Bezdomności Markot Marka Kotańskiego. Głównym jego celem jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na problemy osób bezdomnych. To dzień demaskowania i przełamywania stereotypów dotyczących bezdomności. W tym dniu powinniśmy uwrażliwiać innych na to, by nie zachowywać się wobec osób bezdomnych w sposób krzywdzący lub obojętny.
Osoby bezdomne nie muszą być same ze swoimi problemami. Każdy z nas może pomóc. Kiedy widzimy krzywdę osoby bezdomnej, warto poinformować odpowiednie służby, m.in. ostrowiecki MOPS. Zespół ds. Bezdomnych w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Ostrowcu Świętokrzyskim, ul. Świętokrzyska 22, tel. 2767621, w godzinach 7.00- 15.00.

Nowa droga zawodowa
Ostrowiecki MOPS pomaga osobom bezdomnym w aktywizowaniu zawodowym.
-Kierujemy osoby bezdomne w celu uzyskania zatrudnienia socjalnego do Centrum Integracji Społecznej w Ostrowcu Świętokrzyskim – mówi J. Pietruszka. Kierujemy na różne kursy, staże, szkolenia. Współpracujemy z zespołem organizowania społeczności lokalnej. Często osobom bezdomnym pomagamy w formie uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego. Zdarzają się takie sytuacje, że osoba bezdomna nie może uzyskać ubezpieczenia zdrowotnego z żadnego źródła. I wtedy nasz ośrodek, oczywiście po spełnieniu kryteriów, obejmuje takie osoby pomocą w formie ubezpieczenia zdrowotnego. Pomagamy w złożeniu wniosku o lokal socjalny, również w napisaniu odwołania czy uaktualnienia danych w sprawie przydziału mieszkań. Często pozyskujemy odzież, obuwie czy sprzęty gospodarstwa domowego od anonimowych darczyńców, gdzie później są przekazywane te rzeczy osobom bezdomnym, które tego potrzebują, Pomagamy również w kompletowaniu dokumentacji medycznej, w celu uzyskania stopnia niepełnosprawności oraz pomagamy osobom kompletować dokumentację w sprawie świadczeń emerytalno -rentowych. Często występujemy do archiwów. Wiadomo, że osoby bezdomne nie posiadają własnego źródła dochodu, więc za pośrednictwem ośrodka również pomagamy. Jeżeli osoba wyraża zgodę na uzyskanie takiej pomocy i chęć współpracy z nami.

Barbara Jakacka – Green, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Ostrowcu Świętokrzyskim: -Prowadzimy działania pomocowe, aktywizujące do wyjścia z bezdomności te osoby, które chcą podjąć walkę o swoją przyszłość.

-Organizowanie społeczności lokalnej to model środowiskowej pracy socjalnej polegający na pracy z grupami osób, w celu ich aktywizacji, zachęcaniu do powrotu do społeczeństwa, działań na rzecz społeczności lokalnej – mówi Damian Głuszyński, starszy specjalista pracy socjalnej MOPS w Ostrowcu Świętokrzyskim i organizator społeczności lokalnej. Nasze działania, polegające na organizowaniu społeczności lokalnej, są wspierane poprzez projekt Akcja – Aktywizacja. W tym roku mamy trzecią edycje projektu. W jego ramach osoby bezdomne są aktywizowane społecznie i zawodowo.
Jak podkreśla D. Głuszyński, osoby bezdomne mają możliwość spotykania się, uczestniczą w zajęciach z trenerami, którzy przyjeżdżają z terenu całej Polski. Spotykają się z mentorem, mogą skorzystać z porad prawnych, doradcy zawodowego, psychologa oraz specjalisty do spraw uzależnień.
-W ramach tych naszych działań staramy się, aby osoby bezdomne zintegrowały się ze sobą, żeby nauczyły się współdziałać w grupie -słyszę. Nie skupiamy się jedynie na problemach, ale przede wszystkim na pozytywnych stronach, na potencjale, i na tym, co te osoby potrafi ą zrobić. Często podczas tych zajęć okazuje się, że bardzo duże umiejętności mają osoby, które uczestniczą w projekcie. Które gdzieś wcześniej o nich zapomniały i nie wykorzystywały. Potem okazuje się, że to przydaje się w naszych wspólnych działaniach. Była już wystawa fotografii robiona przez osoby bezdomne aparatami jednorazowymi. Wystawę można było zobaczyć w Galerii Fotografii. Na święta robione były stroiki i kartki świąteczne dla mieszkańców Ostrowca. Były wykonane także ławki z palet, umieszczone na terenie miasta. I własna inicjatywa grupy sprzątanie grobów osób bezdomnych i osób nieznanych pochowanych na cmentarzu na ulicy Długiej. Przez to te osoby robią coś dla siebie, ale mogą coś zrobić dla społeczeństwa. Pokazać, że one są pełnoprawnymi członkami społeczności lokalnej. Dzięki takim działaniom chcemy przełamać stereotyp osoby bezdomnej. Zwykle bowiem jest tak, że każdy postrzega bezdomnego jako osobę widywaną pod sklepem, pijaną, brudną, zaniedbaną. A tak naprawdę większość to są osoby zadbane, które podejmują z nami różne działania. Nawet ktoś z zewnątrz nie przypuszcza, że to są osoby bezdomne. Starają się o siebie dbać jak mogą, mimo, że warunki mieszkaniowe nie zawsze im na to pozwalają.
Jak przyznaje D. Głuszyński, praca z osobami bezdomnymi nie jest łatwą pracą.
– To nie jest proces z dnia na dzień – mówi. Często, aby coś wypracować, potrzeba nawet kilku lat. Wszystkich się nie uszczęśliwi, są osoby takie, jak panowie, którzy chętnie współpracują, są zainteresowani każdymi działaniami, słowo się powie, a oni już są. Mogą służyć za przykład. Niektórzy są bardziej otwarci, nie boją się porozmawiać na swój temat. Są osoby też bardziej skryte, które udzielają się razem w tych działaniach, ale niekoniecznie chcą o tym mówić. Mówi się, że bezdomność jest z wyboru. Jak się okazuje, nie jestem przekonany do tego, bo są osoby, które mówiły: „ ja jestem taki wolny strzelec, nic mi nie potrzeba, ja tak chce żyć”, a tak naprawdę chcą mieć rodzinę, chcą mieć żony, mieszkanie, czy dom. Mają marzenia. To nie jest prawdą, że chcą tak żyć, ciężko po prostu im wyjść z tego marazmu, ciężko jest im przełamać się. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *