Miejska Energetyka Cieplna chce oprzeć produkcję ciepła na trzech nogach

Ponad 50 euro za tonę uprawnień do emisji dwutlenku węgla muszą zapłacić firmy z branży ciepłowniczej. Stąd każda z nich analizuje, jak ograniczyć spalanie węgla, a zastosować w swym procesie inne źródła pozyskiwania ciepła.
W takiej sytuacji jest m.in. ostrowiecka Miejska Energetyka Cieplna Sp. z o.o., która, aby być nadal atrakcyjnym dla odbiorcy podmiotem, a co równie ważne – spełnić wszelkie narzucane normy i spiąć rachunek ekonomiczny, chce oprzeć produkcję energii cieplnej na „trzech nogach” czyli na trzech różnych nośnikach energii.
Co z węglem?
– Takich zakładów, jak my, w Polsce jest ok. 400 – mówi prezes zarządu MEC, Dariusz Wojtas. Wszystkie borykają się z problemami związanymi z emisją dwutlenku węgla i naliczanymi z tego tytułu opłatami. Rocznie z tego tytułu płaciliśmy w poprzednich latach 1,5- 2 mln. złotych, a za rok miniony musieliśmy zapłacić aż 15 mln zł. Mimo, iż opłaty za prawa do emisji CO2 szybują w górę, spółka na najbliższy sezon chce zabezpieczyć się w węgiel kupując porównywalnie do lat poprzednich ilości, gdyż wynika to z obowiązujących przepisów.
– Ciągle śledzimy, na jakim poziomie są ceny CO2 i choć korzystamy z maklera, to ostateczną decyzję kiedy kupujemy podejmuje zarząd spółki. Procentuje nasz upór, aby płacić jak najmniej – słyszymy.
MEC chce jak najszybciej ograniczyć stosowanie węgla, jako źródła energii, stąd zaawansowane działania, aby skorzystać i z gazu, i z biomasy. Dostarczenie energii cieplnej do odbiorców za pomocą 115 km sieci ciepłowniczej jedynie w oparciu o inne paliwa wydaje się jeszcze niemożliwe na najbliższe dwa sezony.
– Centralne ogrzewanie i ciepłą wodę do tej pory realizowaliśmy w oparciu o produkcję w ciepłowni zlokalizowanej na terenie Celsa Huta Ostrowiec – wyjaśnia prezes Dariusz Wojtas.
Korzystamy tam z czterech kotłów węglowych, które są uruchamiane w zależności od warunków atmosferycznych tak, aby wyprodukować odpowiednią ilość ciepła. Jeden z kotłów w ostatnim okresie udało nam się dostosować do wyśrubowanych norm ochrony środowiska zapisanych w konkluzjach BAT.
Czas na gaz
Aby uniezależnić się od węgla, MEC wprowadza w życie scenariusz jak najszerszego zastosowania gazu, jako paliwa energotwórczego.
– Realizujemy obecnie przedsięwzięcie, które ma na celu podłączenie do sieci gazowej kotłowni szczytowej na tzw. Starym Zakładzie – wyjaśnia Dariusz Wojtas. Aby zoptymalizować koszty, MEC przygotowuje się do wymiany palników, co ma nastąpić już w najbliższych tygodniach. Jeśli pierwsze próby pójdą pomyślnie – nową instalację odbierze Urząd Dozoru Technicznego i służby środowiskowe – już w październiku jest szansa, aby do sieci cieplnej popłynęło ciepło powstałe w oparciu o gaz. Jednak ta kotłownia może pokryć zapotrzebowanie miasta jedynie przy temperaturach 0- (-2) st. C. Tak więc pomocne w najbliższym okresie będą kotły węglowe z głównej ciepłowni. Docelowo MEC chce zrealizować scenariusz, aby właśnie tam doprowadzić gaz i zastosować go w tamtej lokalizacji. To jednak kwestia czasu i priorytetów inwestycyjnych Polskiej Spółki Gazowej. Odpowiednie dokumenty o przyłączenie są już u decydentów.
Trzeci kierunek inwestycji: biomasa
Aby zdywersyfikować rodzaje opału, ostrowiecka spółka węgiel chce zastąpić gazem i biomasą.
– Chcemy jeden z kotłów węglowych w ciepłowni zlokalizowanej na terenie Celsy zastąpić kotłem biomasowym – wyjaśnia prezes zarządu Dariusz Wojtas. Wystąpiliśmy w tej sprawie o środki z Funduszy Norweskich, a nasz wniosek jest obecnie po ocenie merytorycznej i czekamy na ostateczną decyzję. Jeśli uda się zrealizować ten scenariusz, uzyskamy status przedsiębiorstwa efektywnego energetycznie. Otwiera nam to możliwość sięgania po roku 2022 o kolejne środki zewnętrzne.
MEC ma w perspektywie też kolejne scenariusze, m.in. skojarzoną produkcję ciepła z energią elektryczną tzw. kogenerację, pozyskiwanie ciepła z termicznego przekształcania odpadów energetycznych, czy wreszcie jeszcze efektywniejszego wykorzystywania ciepła odpadowego z Celsy i WOST Walcownie Ostrowieckie.
Co uda się zrealizować? Odpowiedź na to pytanie dadzą najbliższe miesiące. Nie zapomnijmy jednak, że wszystko dzieje się w sytuacji, gdy nad spółką nadal ciąży zobowiązanie zaciągnięte jeszcze w 2001 z NFOŚiGW. Po spłacie ponad 10 mln zł zadłużenia, MEC zwrócił się z uwagi na sytuację z cenami certyfikatów z wnioskiem o przesunięcie kolejnych płatności.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *