Osiedlowe śmietniki toną w meblowych śmieciach. Jak nazwać tych, którzy urządzają nielegalne wysypiska w lesie?

Nasi czytelnicy w licznych komentarzach podkreślają, że chcieliby, aby osoby zaśmiecający las i urządzający w nim nielegalne wysypiska śmieci byli wręcz napiętnowani. Tak samo, ich zdaniem, należy ukrócić przywożenie i podrzucanie śmieci przez mieszkańców okolicznych miejscowości do osiedlowych kontenerów w mieście. Jedna z czytelniczek opowiadała nam, że na Ogrodach zwróciła uwagę mężczyźnie wypakowującemu śmieci z bagażnika auta z rejestracją WLI. ?Widzi pani numery rejestracyjne, niech pani dzwoni na straż miejską i tak mi nic nie zrobią ? usłyszała. O tym swoistym podrzucaniu śmieci, a przede wszystkim starych i niepotrzebnych mebli, mieszkańcy ostrowieckich osiedli mówią już wprost. ?Przecież nikt w blokach tak często ich nie zmienia, a cały czas ich sterty utrudniają dojście do kontenerów ? słyszę.   

Zapewne naszych czytelników ucieszyła informacja od strażników miejskich, że 45-letni mieszkaniec naszego miasta, który wywiózł do lasu pokaźnych rozmiarów stertę nieczystości, został zidentyfikowany za pomocą fotopułapki. Do lasu pozbył się śmieci pochodzących z porządkowania jego posesji. Wymieszana z ziemią słoma, siano, resztki mebli i stare sienniki od razu zwróciły uwagę strażników patrolujących ten rejon, który nie bez przyczyny został zakwalifikowany jako miejsce zagrożone występowaniem właśnie tego typu zdarzeń. Fotopułapka zarejestrowała pojazd użyty do przetransportowania nieczystości. Na sprawcę zanieczyszczenia lasu nałożony został mandat karny, w najwyższej możliwej wysokości wraz z poleceniem uporządkowania zaśmieconego terenu.

Niestety pomimo obowiązywania nowego systemu odbioru odpadów, podrzucanie wszelkich nieczystości do lasów jest w dalszym ciągu powszechne, o czym świadczą kolejne ujawniane dzikie wysypiska śmieci.


Tymczasem w Polsce likwiduje się 12,5 tys. dzikich wysypisk rocznie.

-Dzikie wysypiska to kolejny przykład na to, że stan otaczającego nas środowiska zależy od nas samych. Wyrzucanie odpadów w niedozwolone miejsce generuje ogromne koszty, które ponosi zarówno społeczeństwo, jak i środowisko. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to, co według nas jest już nie bezwartościowym śmieciem, w rzeczywistości jest cennym surowcem nadającym się do odzysku w procesie recyklingu. Zanim jednak odpady zostaną poddane recyklingowi, muszą trafić w odpowiednie miejsce i z pewnością nie jest to las ? mówi Anna Urbańska, koordynatorka kampanii edukacyjnej #rePETujemy.

Z kolei jak podaje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, każdy z nas każdego roku produkuje ponad 325 kg odpadów, a niestety tylko 27 proc. z nich trafia z powrotem do obiegu surowcowego. 

-W pojedynkę trudno jest zmieniać świat. Jednak nie powinniśmy się oglądać na innych i samemu każdego dnia postępować tak, aby przyczyniać się do zmieniania na lepsze otaczającej na nas rzeczywistości ? dodaje Anna Urbańska. 

Nielegalne wysypiska śmieci w Polsce stanowią bardzo poważny, narastający problem estetyczny, ale przede wszystkim środowiskowy. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego od 2009 do 2018 roku zlikwidowano ich w sumie ponad 120 tys. Jednocześnie maleje liczba wyspecjalizowanych składowisk odpadów i na przestrzeni ostatnich jedenastu lat ich liczba z 803 skurczyła się do 278.

?Dzikie? wysypiska nie są w Polsce nowym zjawiskiem, ale obecnie, gdy coraz mocniej zdajemy sobie sprawę z konieczności ochrony środowiska naturalnego, problem z nimi jest szczególnie istotny. Stosy śmieci często spotkamy w lasach, co je oszpeca i stanowi ogromne zagrożenie. Zatruwają wodę, glebę i są niebezpieczne dla dzikich zwierząt. Dodatkowo porzucone szklane butelki działają jak soczewki i zwłaszcza latem mogą wywołać pożar, kiedy podłoże jest suche. GUS podaje, że w latach 2009-2018 trzeba było zagospodarować w Polsce prawie 660 tys. ton odpadów pochodzących z nielegalnych składowisk.

Na takich wysypiskach możemy znaleźć niemalże wszystkiego rodzaju odpady ? komunalne, sprzęt AGD i RTV, gruz po remontach, stare meble, opony samochodowe i co najgorsze akumulatory, tonery do drukarek i baterie, które są wyjątkowo niebezpieczne dla środowiska. Jedna mała bateria może zatruć nawet 400 litów wody. Nielegalne wysypiska to także znaczący problem ekonomiczny, bo jak szacują Lasy Państwowe, każdego roku na usunięcie podrzuconych śmieci wydają blisko 20 mln złotych.

Dla tych, którzy decydują się na wyrzucanie odpadów w niedozwolonych miejscach jest proste rozwiązanie, bo można je oddawać bezpośrednio do punktów selektywnego zbieranie odpadów. Z powodzeniem funkcjonują one we wszystkich gminach, przyjmując odpady za darmo, w tym te szczególnie niebezpieczne dla środowiska, które są przekazywane wyspecjalizowanym recyklerom i bezpiecznie utylizowane. Niestety, ale od tak nieodpowiedzialnych zachowań nie odstraszają nawet wysokie kary, które zgodnie z Kodeksem wykroczeń mogą sięgać nawet 5 tys. złotych. Ponadto Ministerstwo Klimatu pracuje nad ich zaostrzeniem i w sytuacji, gdy wyrzucenie odpadów będzie narażać zdrowie społeczeństwa, sprawcom grozić będzie nawet 25 lat więzienia.

Print Friendly, PDF & Email