Szpitalny Oddział Ratunkowy bez lekarzy. Jaka jest górna granica stawki za godzinę?

Problemy kadrowe, dotykające szpitali w całej Polsce, nie omijają ostrowieckiej lecznicy. Po rezygnacji z pracy lekarzy radiologów, nastąpił kolejny kryzys – tym razem na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, gdzie obecnie dyżur pełni jedynie dwóch lekarzy, mających etaty na Oddziałach Chirurgii i Ortopedii.

Z pracy na SOR–ze zrezygnowali bowiem lekarze kontraktowi, po niespełnieniu ich finansowych żądań przez dyrekcję szpitala.

-Tak jak w całej Polsce, do naszego szpitala dotarł również ten problem. W październiku nie można było skutecznie zapewnić pełnej obsady lekarzy na SOR–ze. Wiązało się to z oczekiwaniami finansowymi ze strony lekarzy dyżurujących, które to oczekiwania w obecnej sytuacji ekonomicznej szpitala nie mogły być zaakceptowane. Po prostu nie były do przyjęcia. Stąd też pięciu lekarzy po stronie zabiegowej SOR– u odmówiło uczestnictwa w obsadzie – wyjaśniał dr Adam Karolik, dyrektor medyczny szpitala.
Nie udało nam się dowiedzieć jakiego rzędu podwyżek zażądali lekarze. Starosta Marzena Dębniak przyznaje, że z lekarzami SOR–u negocjacje rozpoczęły się we wrześniu. Jednak lekarze odrzucili złożoną im propozycję, podnosząc w górę stawkę żądań finansowych w trakcie negocjacji. 
-Lekarze, którzy zrezygnowali z dyżurów na SOR–ze nie są mieszkańcami powiatu ostrowieckiego. Pełnili dyżury na podstawie zawartych ze szpitalem kontraktów, obejmujących okres wypowiedzenia 30 dni. Została im złożona propozycja podniesienia stawki, lecz nie w takiej wysokości, jakie były żądania. Obecnie sytuacja na SOR –e, pomimo problemów kadrowych jest stabilna, dzięki pracy lekarzy innych oddziałów. Szukamy różnych rozwiązań, gdyż taka sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Jesteśmy gotowi na przyjęcie 10 lekarzy na SOR. Według badań przeprowadzonych w ostatnim czasie przez służby wojewody, ostrowiecki SOR jest najbardziej obłożonym odziałem w całym województwie. Od 2018 roku podjęliśmy szereg działań skierowanych do szpitala, dzięki czemu może się on rozwijać. W sumie przekazaliśmy szpitalowi 25 milionów żywej gotówki, udało się też pozyskać 1milion z rezerwy budżetu państwa oraz 5 milionów na budowę lądowiska. Dzięki współpracy z Radą Miasta i prezydentem J. Górczyńskim pozyskaliśmy dotację na przeprowadzenie remontów oddziałów szpitalnych, remontu głównego holu czy budowę przyszpitalnego parkingu. Przez okres trzech lat inwestowaliśmy także w zakup sprzętu, aby pacjenci mogli korzystać z wysokiej jakości usług medycznych. Przekazaliśmy gotówkę w wysokości 25mln, której nie było w historii szpitala, aby ustabilizować jego sytuację ekonomiczną. Jednak tak wysokich żądań lekarzy kontraktowych nie jesteśmy w stanie spełnić. Lekarze radiolodzy, po ustaleniach dokonanych jeszcze w minionej kadencji, przy etatowym wynagrodzeniu, pracowali pięć godzin. Obecnie zażądali cztery godziny. Zastanawiam się, gdzie jest górna granica wysokości stawki za godzinę pełnionego dyżuru – mówiła starosta Marzena Dębniak.
Obecnie Szpitalny Oddział Ratunkowy ma zabezpieczone dyżury lekarzy do końca października. Nie wiadomo co będzie w listopadzie.

-Nie było przerwy w pracy SOR–u, dzięki naszym etatowym lekarzom, którzy poświęcają swój czas, którego tak naprawdę nie mają, aby pełnić dodatkowo dyżury na SOR – e, za co serdecznie im dziękuję. Są to lekarze związani ze szpitalem od wielu lat, stąd też podejmują ten wysiłek. Jednak problem braku lekarzy na SOR– ze nadal jest nierozwiązany. Obecnie mamy do zagospodarowania 760 godzin miesięcznie. Nie mamy większych możliwości finansowych. Wpływy  szpitala zależą od wielkości kontraktu z NFZ. Ani NFZ, ani wojewoda nie przyjmie uzupełnienia funduszu szpitala pod kątem tego rodzaju roszczeń. Ponadto spełnienie roszczeń grupy lekarzy rodzi obawy, że pozostali także będą oczekiwać wyższych wynagrodzeń, a na dzień dzisiejszy takich oczekiwań szpital nie jest w stanie spełnić. Cały czas intensywnie poszukujemy lekarzy poprzez różne źródła – dodaje dr Adam Karolik.
Sytuację dodatkowo komplikuje fakt opóźnienia w zatrudnieniu lekarzy ze Wschodu, którzy wyrazili gotowość pracy w ostrowieckiej lecznicy. Spowodowane jest to konfliktem na granicy  białoruskiej i wstrzymaniem wiz wjazdowych do Polski. W związku z tym lekarze, którzy mieli już wydaną zgodę na zatrudnienie w naszym kraju, nie mogą przekroczyć granicy. Na tę chwilę zarówno starosta M. Dębniak, jak i dyrektor medyczny szpitala, A. Karolik zapewniają, że sytuacja Szpitalnego Oddziału Ratunkowego jest stabilna i pacjenci mogą się czuć bezpieczni. Jednak nikt nie ma wątpliwości, że problem braku lekarzy dotyczy wszystkich szpitali i potrzebne są rozwiązania systemowe, gdyż zadłużone placów ki nie są w stanie spełniać wciąż rosnących żądań. 

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *