Zamknij

Dodaj komentarz

Z Kacprem Kępińskim o meandrach ostrowieckiej architektury. Ambicje mieszkańców są dużo większe...

Dariusz Kisiel 11:46, 09.01.2024 Aktualizacja: 03:42, 27.10.2025
Skomentuj

-Czy takie miasto, jak Ostrowiec Świętokrzyski powinno mieć swojego architekta, który mógłby kształtować własną politykę ładu przestrzennego? Pytam o to, bo w Ostrowcu architekci miejscy działali już w latach międzywojennych, kształtując jakby nie było obraz współczesnego, naszego miasta...

?php>

-Dziś pod tym względem nie ma w Polsce jednolitego systemu nadzoru nad architektonicznym wyrazem miasta. W większych miastach, takich jak np. Kraków stanowiska, dotyczące biura planowania przestrzennego i architekta, który spełnia jednak tylko funkcję doradczą lub pełnomocnika prezydenta miasta np. do spraw kształtowania ładu przestrzennego, są rozdzielone - mówi architekt, Kacper Kępiński. -W mojej opinii architektura jest tak ważnym obszarem rozwoju miasta, czy chociażby codziennego funkcjonowania społeczeństwa i mieszkańców, że taka domena działania władz miasta powinna być jasno wydzielona i mieć równie jasno sprecyzowaną odpowiedzialność. Funkcjonujące biura architektów miast, mających swoje umocowanie polityczne, mają większą sprawczość zarówno przy uchwalaniu planów zagospodarowania przestrzennego, jak i negocjacji z mieszkańcami i potencjalnymi deweloperami. W takich ośrodkach, jak Ostrowiec Świętokrzyski decydująca jest w mojej opinii wspomniana przeze mnie sprawczość.

?php>

-Niegdyś w Ostrowcu prowadzono dyskurs społeczny, dotyczący planów budowy czy to obiektów mieszkalnych, czy też użyteczności publicznej. Dziś mieszkańcy zastanawiają się jedynie, czy na uwolnionym po byłej bazie MZK terenie, stanie kolejny market, czy też prezydenci i radni wymyślą coś bardziej ambitnego...

?php>

-Sądzę, że poziom ambicji mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego jest wysoki i nie wiem, czy nadąża za nim dotychczasowy rozwój miasta. Uwidacznia się w dotychczas przyjętych planach, np. przy projektowaniu szerokich arterii komunikacyjnych głównych ulic. Jeśli chodzi o wspomnianą przez pana działkę po byłej bazie MZK, to myślę, że pomysł z budową bloków mieszkalnych na wynajem w otoczeniu innych funkcji - usługowych, handlowych, kulturalnych, czy np. rekreacyjnych, jest dobrym rozwiązaniem. Ważne jest, by te nowe obiekty były gotowe do funkcjonowania w ramach miasta. Musimy pamiętać, że budowa osiedli mieszkaniowych na obrzeżach miasta jest dla wszystkich mieszkańców kosztowna. Takie tereny najpierw trzeba przecież uzbroić, skanalizować, wyposażyć w media, a to koszty, które nie obciążają mieszkańców kilku czy kilkunastu domów, a cała społeczność miejską. Wydaje mi się, że niezwykle ważne jest także jakieś strategiczne podejście do tych terenów, które już są zabudowane.

?php>

-W naszym mieście sporo budynków, które co prawda nie były zabytkami, ale miały ogromną wartość sentymentalną, wyburzono. Z drugiej strony miasto zamiast remontować pozbywa się zabytkowych obiektów, jak młyn i dworek Saskiego, które przy nowych właścicielach ze względu na koszty nie mają szans renowacji. Jak więc chronić takie obiekty?

?php>

-To jest problem występujący w całej Polsce. Musimy pamiętać o tym, że dany budynek nie zawsze jest zabytkiem li tylko ze względu na upływ czasu i historii. Często jest nim stosunkowo niedawno wybudowany obiekt, który ma swoją wartość ze względu na unikalność i formę, dający możliwości przebudowy lub rozbudowy. Wszystko zależy w tym przypadku od jakości planowania, od którego rozpoczęliśmy naszą rozmowę. Różne formy ochrony dają różny wachlarz możliwości, np. pozyskiwania środków zewnętrznych na modernizację zabytku, których nie pozyskałoby się na zwykły budynek. Natomiast w przypadku zabytków, które są własnością miasta, musimy mówić o naszej wspólnej odpowiedzialności za magazynowane w nich wartości zapisane w murach i materii, tym bardziej jeśli chcemy potomnym pozostawić po sobie jakiś ślad. W takich kwestiach nie możemy myśleć w kategoriach zysku i racji ekonomicznych, bo też miasto i wspólnota nie są deweloperami. Dlatego władze miasta muszą uwzględniać wartość historyczną budynków. Nie zawsze także decydenci biorą pod uwagę koszty pewnych procesów inwestycyjnych. Zawsze adaptacja budynków jest przecież bardziej opłacalna, niż wyburzanie budynków i na ich miejscu stawianie innych. Tak się dzieje chociażby w przypadku starachowickiego szpitala, ale tamtejsze władze ignorują te fakty. Jeśli więc jest w danym mieście osoba lub zespół osób, które fachowo potrafią ocenić takie procesy, to jesteśmy w stanie podejmować bardziej odpowiedzialne  decyzje, bo przecież architektura wpływa na to, czy dane miejsce jest żywsze, piękniejsze, ciekawsze, wygodniejsze, a przede wszystkim czy poprawia jakość życia mieszkańców i korzystnie wpływa na ich zdrowie.

?php>

-Dziękuję za rozmowę.

?php>

?php>

Kacper Kępiński jest architektem, krytykiem architektury, kuratorem wielu wystaw architektonicznych. Jest kierownikiem Działu Projektów Zewnętrznych i Wystaw w Narodowym Instytucie Architektury i Urbanistyki. Był współzałożycielem Stowarzyszenia Przestrzeń - Ludzie - Miasto. Pełni funkcję członka rady fundacji Instytut Architektury. Współpracuje z kwartalnikiem "Autoportret. Pismo o dobrej przestrzeni" oraz prowadzi portal Architektura & Biznes. Był kuratorem takich wystaw, jak m.in. "Ściana Wschodnia. Architektura Zbigniewa Karpińskiego" i "Antropocen". Współprowadzi zajęcia z projektowania na Wydziale Architektury VUT w Brnie, dotyczące inkluzywnej architektury mieszkaniowej.

?php>

(Dariusz Kisiel)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Poznaj TOP 20- inwestycji w budżecie Ostrowca

A co z izbą wytrzeźwień ?

też potrzebna

08:55, 2026-01-14

Sukces Terenowego Punktu Paszportowego w Ostrowcu

Nareszcie! Trzeba było czekać 25 lat XXI wieku (oraz 35 lat od początku transformacji), żeby drugie największe miasto w województwie otrzymało nowoczesny (!) i do tego terenowy urząd paszportowy. Jestem przeszczęśliwy, że wreszcie skończą się koszmarne wizyty w urzędzie wojewódzkim dla setek, jeżeli nie tysięcy mieszkańców i normalność, dzięki niezłomności i staraniom prezydenta miasta, zawitała wreszcie w nasze skromne progi! Swoją drogą nie wszyscy, a już najmłodsi mieszkańcy na pewno, nie wiedzą, że kiedyś dawno temu, mieliśmy w mieście urząd paszportowy, na czele którego stał notoryczny pułkownik byłego urzędu bezpieczeństwa publicznego, który po odwilży w 1956 roku został przekwalifikowany na urzędnika państwowego. Wtedy w czerwonym mieście, w słynnym lokalu na parterze przy Alei 3 Maja, naprzeciwko ZDK, w obecności owego pana, dla wszystkich bez wyjątku petentów chcących zobaczyć chociażby "dziki" zachód, odbywał się prawdziwy reżimowy pokaz upodlenia obywatela. Może nie tak drastyczny jak w słynnym Przesłuchaniu, ale zawsze. No ale to już, na szczęście, zamierzchła historia...

Raphael

11:39, 2026-01-13

Silny głos Powiatu Ostrowieckiego w ochronie zdrowia

Tak, wiemy i pamiętamy, że szpital jest po Celsie największym pracodawcą w powiecie (!) Będziemy pamiętać również, że jego dyrektor (były na szczęście!) zasłynął milionową roczną pensją czym wzbudził szok i wśród personelu oraz kadry największej kliniki warszawskiej przy ulicy Banacha. Jesteśmy dumni, że nasze skromne miasto budzi podziw i zazdrość w całym kraju i potrafimy się mierzyć w najważniejszych sprawach z największymi. Jesteśmy wdzięczni pani starościnie, że kwestia zdrowia mieszkańców powiatu jest jej najważniejszym priorytetem. Dużo zdrowia i Dosiego Roku!

Raphael

10:34, 2026-01-13

Latami można było nie płacić. To się właśnie kończy

To od dawna bardzo ważny temat dotyczący osób regularnie i w pełni regulujących wszelkie zobowiązania finansowe z tytułu zamieszkiwania w lokalu Spółdzielni.O co mi chodzi - ja i wielu sąsiadów mających własnościowe mieszkania spółdzielcze nie możemy wyegzekwować od władz spółdzielni spraw np. otoczenia bloku w którym mieszkamy bo jakieś zadanie/rejon kilku bloków ma zadłużenie finansowe i dopiero gdy zadłużenie zniknie to np. ucywilizuje się parking przed blokiem czyli powierzchnia zostanie utwardzona kostką czy innym materiałem żeby wreszcie znikło błoto po deszczu czy tumany kurzu podczas suszy , tak było z kolejnością ocieplania bloków czy z wymianą drzwi wejściowych do klatek schodowych ; jedyną szansą na szybkie działania spółdzielni wobec wykonywania remontów jest to żeby w danym bloku mieszkała jakaś "ważna" osoba której się nie odmawia,a reszta niech sobie cierpliwie czeka,czeka i sumiennie płaci.

płacę lecz co z tego

09:09, 2026-01-13

0%