-Ciekawe jest to, że tak istotny dla naszej społeczności temat, podnoszony często przez władze i osoby publiczne, jak egzekucja na Rynku w 1942 roku, tak naprawdę nigdy nie został zbadany - mówi historyk Waldemar Ryszard Brociek, kustosz Izby Pamięci Cukrownictwa Krajowej Spółki Cukrowej, znajdującej się na terenie dawnej Cukrowni ?Częstocice? w Ostrowcu Świętokrzyskim. -Nie pokuszono się o to, by udostępnić źródła, skonfrontować je z relacjami i wspomnieniami, by stworzyć spójny obraz tamtych tragicznych dni września 1942 roku. Pojawiają się natomiast mniejsze lub większe publikacje, w których powiela się pewne błędy. Sam tego zresztą doświadczyłem opierając się w swojej pracy na wcześniejszych publikacjach. Brakuje, po prostu, materiałów źródłowych?
?php>W.Brociek twierdzi, że pierwszy problem dotyczy przyczyny egzekucji. Według niego, nie da się obronić tezy Instytutu Pamięci Narodowej wskazującej na to, że wysadzenie mostu na Romanowie nie miało większego związku z późniejszą egzekucją. Błędem jest zaliczanie jej do jednej z wielu antypolskiej akcji Niemców, którzy rozpracowali działalność konspiracyjną i ukarali za nią naszych mieszczan śmiercią przez powieszenie.
?php>-Wystarczy przecież dokonać analizy listy osób aresztowanych i pomordowanych - podkreśla W.Brociek. -Duża ich liczba, związanych z konspiracją, była wywożona do obozów koncentracyjnych. Niemcy nie musieli ich tu, na miejscu, zabijać. Te osoby potrzebne im były do pracy właśnie w obozach. Z kolei osoby uznane za elity były już wcześniej mordowane i likwidowane, np. podczas akcji w 1940 roku, kiedy Niemcy aresztowali szereg działaczy samorządowych, związkowców, urzędników, ludzi wolnych zawodów. Na terenie dystryktu radomskiego były trzy miejsca masowych egzekucji: w Firleju koło Radomia, w Brzasku koło Skarżyska-Kamiennej i w Górach Wysokich koło Sandomierza. W tej pacyfikacyjnej, specjalnej akcji zależało Niemcom na eliminacji tych ludzi, którzy mogliby pokierować i przewodzić działaniami konspiracyjnymi. Informacje o takich osobach zbierali głównie z prasy, dowiadując się z niej kto np. kandydował do Sejmu, rad miejskich, jakie pełnił funkcje samorządowe i zajmował stanowiska urzędowe. Uzupełniając informacje wywiadem środowiskowym Niemcy później tych ludzi aresztowali. Część z nich została wysłana do obozów koncentracyjnych. Represje dotknęły m.in. prezydenta Michała Sokoła, który trafił do obozu. Wiceprezydent Józef Dziarmagowski został natomiast rozstrzelany wraz z ponad 700 osobami we wspomnianym Brzasku. Podobny los spotkał wielu urzędników i nauczycieli. Te egzekucje były tajne, bo Niemcy na ich miejsca wybierali najczęściej tereny leśne. Po tym, jak w 1939 roku więzienia zostały rozbite, Niemcy prowadzili także akcję wyłapywania i rozstrzeliwania osób skazanych wyrokami, w tym na karę śmierci, czy długoletnie więzienie. Nawet we wrześniu 1939 roku, kiedy tylko weszli do Ostrowca Świętokrzyskiego, wzięli kilkunastu zakładników.
?php>?php>
Miejsce egzekucji w szkicu pamięciowym wykonanym przez naocznego świadka Tadeusza Religę?php>
?php>
W Ostrowcu Świętokrzyskim, jak opowiada nam W.Brociek, miała miejsce akcja związana z pewnego rodzaju szantażem. Niemcy bowiem w listopadzie 1939 roku zebrali do Magistratu radnych Rady Miejskiej pod pozorem pilnego posiedzenia. Zebranych radnych jednak wywieźli do więzienia w Radomiu, w którym przebywali aż do lutego 1940 roku. Ta akcja miała zagwarantować Niemcom spokój, wyeliminować potencjalne, nieprzychylne akty wobec niemieckiej administracji i wojska. Okupant bowiem stale odnotowywał drobne, ale systematyczne akcje sabotażowe, np. przecinania kabli energetycznych.
?php>-1942 rok należy rozpatrywać nie tylko poprzez pryzmat egzekucji w Ostrowcu Świętokrzyskim. Trzeba spojrzeć szerzej i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w innych miejscowościach też miały miejsce takie egzekucje ? zauważa W.Brociek. -Okazuje się, że tak. Takie egzekucje przeprowadzono w Starachowicach, Skarżysku, Radomiu i Rożkach pod Radomiem. Wszędzie były skutkiem przeprowadzanych na wielką skalę przez ruch oporu akcji sabotażowych. W ramach represji Niemcy wieszali mieszkańców, także kobiety, jak np. w Starachowicach i Radomiu. Ten rodzaj egzekucji był charakterystyczny dla okresu obejmującego właśnie wrzesień i październik 1942 roku. Podobna, wydaje się, sytuacja dotknęła mieszkańców naszego miasta. Wśród aresztowanych też była kobieta, która jednak uniknęła śmierci na szubienicy.
?php>Musimy zastanowić się nad tym, jaki związek faktyczny miało wysadzenie mostu na Romanowie z przeprowadzonymi po nim aresztowaniami i samą egzekucją?
?php>-By to wyjaśnić musimy się cofnąć o kilka miesięcy ? mówi W.Brociek. ?Otóż, 27 lutego 1942 roku patrol Związku Odwetu, dowodzony przez Wacława Wyczańskiego, usiłował zniszczyć gazociąg koło Przepaści, przechodzący wzdłuż mostu. W tym celu podłożony został ładunek trotylu o wadze 2,5 kg. Lont jednak zgasł i nie doszło do eksplozji. Niemcy jednak w odwecie, tylko za próbę zniszczenia gazociągu doprowadzającego gaz do zakładów nad Kamienną, przeprowadzili aresztowania ponad pięćdziesięciu osób, m.in. w Ostrowcu Świętokrzyskim i Ćmielowie. Musimy wiedzieć, że gaz od 1937 roku był na naszym terenie głównym paliwem dla przedsiębiorstw, stosowanym do ogrzewania pieców. Był niezbędny do utrzymania produkcji wojskowej także w ostrowieckiej hucie. Zagadką jest, jak ustalono listę osób aresztowanych. Okazuje się, że wiele z nich było związanych z działalnością konspiracją. Część z nich zwolniono, ale duża część trafiła do obozów koncentracyjnych. Taki los spotkał mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego, którzy zginęli w KL Auschwitz: Dolińskiego, Gołaszewskiego, Góralskiego, dwóch Karbowniczków, Łuckiego, Morawieckiego, Olejka, Przygodzkiego. Wielu trafiło do innych obozów i część z nich przeżyła.
?php>W.Brociek uważa, że celem akcji z 13 na 14 września 1942 nie było zniszczenie mostu na Romanowie, a gazociągu, który biegł wzdłuż mostu i przechodził na drugą stronę Kamiennej.
?php>-Jak zniszczono gazociąg, to wytworzyła się wysoka temperatura, która spowodowała zwalenie się przęseł mostu ? odtwarza fakty W.Brociek. -Huk był duży, a ogień, jak wspominają świadkowie, zanim zakręcono dopływ gazu, sięgał ponad 25 metrów. Niemcy w Romanowie pojawili się z oddziałem Ukraińców wiele godzin po akcji. Oszacowali straty i zaczęli prowadzić dochodzenie. Gestapo prowadziło je m.in. na terenie Zakładów Ostrowieckich. Hutnicy sugerowali Niemcom dwie wersje wypadków wskazując, że albo to był nalot sowiecki, bo radzieckie ?kukuruźniki? w tym czasie bombardowały już zakłady przemysłowe Generalnej Guberni, albo wybuch powstał wskutek nieszczelności rur lub samozapłonu od iskry przejeżdżającego parowozu. Niemcy uznali jednak, że był to sabotaż. Z 15 na 16 września aresztowali kilkadziesiąt osób, a nie jak można przeczytać w wielu publikacjach dokładnie trzydzieści, czyli tyle, ile miejsc liczyła zbudowana później szubienica.
?php>Jak podkreśla W.Brociek, wśród tych, którzy zostali straceni znaleźli się w areszcie miejskim aresztowani już na początku czerwca 1942 roku oficerowie rezerwy W.P.: Stanisław Liburski ? nauczyciel w Czajęcicach i Zbigniew Madejski ? nauczyciel w Bukowiu.
?php>-W tym kontekście też pojawiają się kontrowersje, bo w jednym ze wspomnień znalazłem informację, że właśnie tych dwóch nauczycieli dołączono później do grupy straceńców. Wśród aresztowanych była także kobieta, Straszyńska aresztowana wraz z pozostałymi osobami. Analizując biogramy aresztowanych możemy z całą pewnością stwierdzić, że większość związana była z działalnością konspiracyjną lub pełniła różne, ważne funkcje. Trepczyński był przecież szefem jednego z referatów w magistracie. Niemcy musieli mieć dane, na podstawie których aresztowali akurat te osoby. Nie było w tym żadnego przypadku. Nie wiadomo jednak, czy którąś z aresztowanych osób nie zwolniono. Dotarłem bowiem do relacji, że z tego grona zwolniono dwie osoby, a w ich miejsce wprowadzono wspomnianą dwójkę nauczycieli. Wobec części osób, które były aresztowane przeprowadzono rewizje w domach. U doktora Józefa Dudy znaleziono dwie gazetki konspiracyjne: ?Odwet? i ?Rzeczpospolitą?. Dlatego w śledztwie był tak torturowany. Zachowały się materiały, dotyczące tego śledztwa, a będące korespondencją między placówką Gestapo w Ostrowcu, a Radomiem. Duda zeznawał, że jest w organizacji konspiracyjnej, ale nie zna jej nazwy. Nazwał ją ?ZZZ?, co wskazuje na to, że nie chciał ujawniać faktu przynależności do Związku Walki Zbrojnej. Kontaktował się też z Sobczyńskim, który dużo wcześniej już uciekł z Ostrowca Świętokrzyskiego. Niemcy jednak wiedzieli o działalności Związku Odwetu.
W.Brociek mówi, że z informacji, które przekazał Edmund Reński, który pracował w czasie wojny w magistracie, a jego brat Józef był naczelnikiem wydziału technicznego, można być pewnym tego, że rodziny starały się o wypuszczenie aresztowanych.
?php>-Zwracali się do ówczesnego komisarza niemieckiego miasta Bruno Motschalla o możliwość wyjazdu do Krakowa, aby u gubernatora Hansa Franka uzyskać zwolnienie z aresztu ? mówi W.Brociek. -Oferowali duże pieniądze. Chodziło o to, by miasto wpłaciło dużą kontrybucję, a aresztowane osoby zostały ocalone. Niemcy nie przystali na taką propozycję. Chcieli pokazać, że każda akcja wymierzona przeciwko Niemcom będzie surowo karana. W październiku 1943 roku na dowód tego wyszło słynne rozporządzenie Franka o zamachu na ?niemieckie dzieło odbudowy w Generalnym Gubernatorstwie?.
?php>Wiele nieścisłości zawierają także informacje związane z samą egzekucją.
?php>-Są sprzeczne relacje, dotyczącego tego, czy ofiary wieszano alfabetycznie, czy tak, jak szli na śmierć - twierdzi W.Brociek. -Z różnych relacji wypłynęła informacja, że niektóre osoby urywały się z pętli. Spotkało to Gierdalskiego, którego gestapowiec Hans Peters zastrzelił i nakazał powtórnie powiesić. Sprzeczne we wspomnieniach osób rzekomo widzących egzekucję jest to, czy na Rynek ściągnięto ludność miasta, by ją obserwowała, czy też nie. Edmund Reński wspominał, że Rynek został zablokowany przez żandarmów i granatową policję. Niemcy nakazali także pozamykanie wszystkich okolicznych sklepów oraz pozasłanianie okien, grożąc rozstrzelaniem wszystkich, którzy się do tego nie zastosują. Egzekucji przypatrywali się tylko urzędnicy niemieccy. Rynek odblokowano dopiero po egzekucji.
?php>W.Brociek uważa, że w dziejach Ostrowca Świętokrzyskiego to morderstwo dokonane na ludności jest bezprzykładne. Powieszone osoby nie były bowiem skazane żadnym wyrokiem. Miały jedynie odpowiedzieć za przeprowadzony akt sabotażu i zniszczenie mostu. Nasz historyk przy okazji ujawnia, że Marian Kacała, w okresie wojny pracownik gminy Częstocice, w swoim dzienniku napisał: ?O godzinie trzeciej popołudniu powieszono na Rynku w Ostrowcu z wyroku sądu specjalnego w Radomiu 29 Polaków - zakładników za zburzony most i spalenie stert zboża w Bodzechowie?. Wzmianka o spalonym zbożu znajduje się również w kronice prowadzonej przez proboszcza bodzechowskiego, księdza Nitę.
?php>-To była jedyna taka egzekucja w czasach wojennych w Ostrowcu Świętokrzyskim. Ciał powieszonych nie pozwolono przekazać rodzinom. Na platformie z browaru Stanisława Saskiego (jednego z powieszonych) zawieziono je na wyrobisko piachu za cmentarzem i pochowano w wykopanym dole ? mówi W.Brociek. -Obecny przy tym był burmistrz Franciszek Baranowski i wspomniany Józef Reński. Niemcy nie chcieli, by ludność wiedziała, gdzie powieszeni zostali pochowani. W przeciwieństwie do przeprowadzanych później egzekucji, rodziny nie mogły przeprowadzić ekshumacji. Niemcy w 1944 roku substancjami żrącymi zacierali wszelkie ślady pochówku. Później usunięty został przez władze komunistyczne także krzyż postawiony na Rynku ku pamięci powieszonych. Obecny pomnik nadaje egzekucji zupełnie nową, mającą niezwykle mocną narrację. Późniejsze egzekucje, począwszy od Lipnika poprzez Koprzywnicę, Kleczanów do Ujazdu, czy też w Ostrowcu Świętokrzyskim przy ulicy Sandomierskiej i Okólnej i koło dworca PKP, znacznie różniły się od tej z Rynku. Przede wszystkim Polaków już nie wieszano, a rozstrzeliwano. Rodziny mogły także odebrać i pochować ciała swoich bliskich. Na cmentarzu w Denkowie, z charakterystycznymi owalnymi, porcelanowymi tabliczkami jest duża ilość mogił tych, którzy zostali rozstrzelani przy cmentarzu na ulicy Denkowskiej i w innych miejscach kaźni w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Dziś 79 rocznica egz11:53, 30.09.2021
[…] Przeczytaj o tragicznych wydarzeniach z września 1942 roku […]
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Urzędnicy pukają do drzwi. Kara do 5000 zł
Szamba istnieją od setek lat, a takie które truja, od co najmniej lat pięćdziesiatych ubiegłego wieku, ze względu na detergenty używane do codziennych podrzędnych prac domowych. Szamba zwykle sa w tej samej lokalizacji od wielu lat, lub tuż obok. Jeśli stare szambo było zbyt małe, lub straciło chłonność gruntu, ze względu dodawania chemi do żarcia. Nie trzeba być geniuszem aby stwierdzić że w takich szambach żadkie idzie do gruntu, gęste ewentualnie się wywozi, lub zasypuje, a nowe szambo kopie tuż obok. Idea ochrony wód gruntowych jest wzniosła, jednak glównie ma na celu przemycenie nowego podatku od szczania i *%#)!& Ponieważ, już coraz cześciej domowe środki czystości są biodegradalne i nie szkodzą środowisku w takim stopniu, jak ten Rząd szkodzi rozwojowi tego kraju i budowy odpowiednich magistrali odbierających przydomowe odpady do szamb zbiorczych, czy oczyszczalni w gminach czy nawet osiedlach. Czy detalicznie, w inwestowanie w przydomowe oczyszczalnie biologiczne, co nie tylko by było rzczywistym dbaniem o środowisko, a nie ściemom wyłudającą pieniądze od społeczeństa. W wielu miejscach wystarczy posadzić odpowiednią trzcinke, która uwielbia rosnąć na nawet tej chemicznej brei, która używamy w domostwach oczywiście musi być z dodatkiem gómna i siurów, tym samym jednoczesnie, w zgodzie z naturą, samooczyszczać nasze środowisko. Są różne sposoby wyłudaania kasy od naiwnych. Jedni to robią na wnuczka, ten Rząd podjął próbe drenować nasze kieszenie między innymi na ochrone środowiska. Ten Rzad jest tak żałosny że w komplecie powinien trafić za kratki. Póki co prosze o kontakt jesli ktoś zna jakąś painą sprzątaczke pracującą w Sejmie, bo rozważam czy nie złożyć ślubowania przed jej majeatatem w obecności miejscowego zespołu disco polo, aby nieśli w pieśniach wieść Światu i zastąpić marszłka Sejmu, a może nawet samego Premiera. Bo ostatnio chyba jest taka możliwość, bo stworzono już kolejny precedens, który da się wykorzystać z pominięciem utartych ogólnie przyjętych zasad. Jestem mało cwany, co zwiastuje że nie będe okradał społeczeństwa. Urzędnikom i instytucjom nieprodukcyjnym obniże zarobki do, ..od minimalnej krajowaj, do maksymalnie średniej krajowej, co będzie ich motywować do znalezienia pracy produktywnej przynoszącej dochód, lub solidnego zarządzania środkami gromadzonymi z podatków, które obniże do stałej opłaty 10%, bez piętrowych podatków wat czy innych ukrytych, w takich opłatach jak tutaj kreowane, za kary od *%#)!& i szczania. A o budrzet będą dbały głównie przedsiebiorstwa państwowe zwane strategicznymi. W ten sposób pozbędziemy się tych czy innych kolesiowskich, czy klimatycznych bzdur, które bedziemy rególować zgodnie z dobrem społecznym i kompetencjami fachowców, a nie urzędniczym skokiem na kase. Wijących się cwaniaczków zwanymi politykami. Oddam priorytety dbania o nasze wspólne dobro dla ludzi cięzko pracujacych, od najbardziej przyziemnych tych codziennych jak np chigiena obsługo odchodów, do tych wymagających wiedzy i fachowości jak elektrownie atomowe. Coś w rodzaju ustwawy Wilczka odbudowującej ten kraj z ruiny po komuchach. Komuchach którzy niestety po przefarbowaniu ponownie dorwali się do koryta. Taki mam pomysł na budowanie zdrowego Panstwa, a nie dobrobytu urzędników, fundacji krzak, czy hodowania bezproduktywnych Partji kolesiów wspomaganych sowitym opłacaniem dupowłazów urzywających Policji jak żołnierzy mafi. Urzędnicy są od przekładania papierów, a nie od planowania wolnego rynku. Tym powinni się zająć ludzie którzy rozumieja mechanizmy rynku i potrzeb funkcjonowania zdrowego spoleczenstwa. W tym znajdzie się wszystko odpowiednio sproporcjonalizowane do potrzeb rozwoju państwa ale nade wszystko społeczeńswa od robola po menedzment najwyższych lotów, ale bez kolesoowskich odlotów, zarządzania państwem (nie rządzenia). I takie tam staroświeckie ideały. Gospodarowanie gumnem i siurami też.
Złoże ślubowanie
02:12, 2026-04-10
Powstał Zespół Do Spraw Rozwoju Powiatu Ostrowieckiego
Zespół jest nie potrzebny. Rząd Pustych Łbów już ma na to plan. Problem demografi będzie rozwiązywany nachodźcami, u których nijak nie stwierdzimy rumieńca na twarzach. Depopulacje będą nam ratować gwałtami, a jak pokazuje doswiadczenie już tylko z nazwy Wielkiej Brytani, Francji czy Niemiec place zabaw rownież nie będą w tym pomijane. Z tąd pewnie ta edukacja zdrowotna już we wczesnych klasach wprowadzana do szkół. Prace wktótce znajdziemy w niemieckim przemyśle zbrojeniowym, na który Puste Łby zamierzają wziąć pokaźny kredyt. To może choć prace dadzą. Może nawet nie tak przymusową jak to już bywało w historii. Nad czym jeszcze chcecie tu radzić? Rozumie że już ustawiacie się w blokach do chlebiania nowym pryncypałom, czy twórcom nowych narodów, z psami i kozami włącznie. Co sie nie da, da sie. Już pretestowane u aktorek i na szczeblach partyjnych.
Wespół w Zespół
21:21, 2026-04-09
Komu zależy na zamknięciu domu dla usamodzielniających
Szanowni mieszkańcy tego miasta zróbmy zrzutke i odkupmy ten dom od tej nieporadnej, krótowzrocznej, kłamliwej, Tuskowej chołoty, lub jeszcze lepiej zorganizujmy Referendum, aby pogonić tych skorumpowanych dewiantów tworzących zorganizowaną bande kolesiów otaczających sie opłacanymi bojówkami dupowłazów. Pogońmy ich nie tylko z Rządu, ale też z prawa do pełnienia funkcji publicznych. I niech odpowiedzą za szkody wyrzadzane temu krajowi. Niszczących ten kraj geomertycznymi zadłużeniami, wkrótce zatrutym jedzeniem. Nieliczącymi się z potrzebami i priorytetami rozwoju kraju, koniecznością priorytetowej opieki zdrowotnej społeczeństwa, które ma umierać przed czasem w kolejkach do lekarza, aby skrócić męki Rządowi wypłacania rent i emerytur. Nawet za Komuny wszystkie dzieci były nasze i byly traktowane jako przyszłość narodu. Coś temu Rządowi się poje---o, satyre Orwela 1984 traktują jako przewodnik polityczny do zapewnienia sobie bezkarności. Uzurpatorów oszołomów marzących o trzymaniu któtko społeczeństwa za morde i dążacych do niemożliwości kontrolowania ich poczynań, poprzez przejmowanie prokuratury, kontrolowania decyzji i osądów Sądów i zawłaszczanie Trybunału poprzez wstawianie swoich pionków mających zapewnić im bezkarność i swobode swego mafijnego działania. Działania mafijne nazywają polityką, a Państwo traktują jak środek do zbierania haraczy z obywateli tego kraju, jednocześnie będac bezwolnie podporządkowanych jeszcze większej mafi Brukselskiej. Mamy obecnie nieprzyjemność żyć w kraju w którym Policja staje się żolnierzami mafi. Nie będę tu strugał Papierza, ale ludzie obudźcie się.
Odejdź byku od dziec
18:37, 2026-04-09
Komu zależy na pacjentach szpitala...
No cóż, od lat widać, kto w Ostrowcu chce działać w dobrym kierunku, a kto ciągle jest na nie. To tylko odzwierciedlenie w mniejszej skali tego, co robi pseudo prawica w Polsce. Żenada. Jak oni mogą patrzeć w lustro ?
Andrzej
15:25, 2026-04-09