Tesco zwalnia, w Ostrowcu góra 3-4 osoby!

Tesco zapowiedziało, że zamierza ograniczyć działalność na terenie Polski i w związku z tym zamierza przeprowadzić zwolnienia grupowe. Zostaliśmy zaalarmowani i zapytani, czy przypadkiem redukcja nie obejmie pracowników ostrowieckich?
– W tym momencie, ze względu na trwający proces trudno nam odnieść się do każdego z ponad 400 naszych sklepów, jednak w sklepach wielkości placówki w Ostrowcu może to dotyczyć maksymalnie 3-4 stanowisk – usłyszeliśmy w Biurze Prasowym Tesco.
O tym, że rzekomo miałoby dojść do zwolnień w Ostrowcu nic nie wie także przewodnicząca świętokrzyskiej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Pracowników Tesco, Małgorzata Stępień. Poinformowała nas, że w nie ma mowy o zwolnieniach w marketach usytuowanych w naszym województwie.
To całe zamieszanie, to pokłosie informacji, jaką otrzymały na początku marca związki zawodowe od Zarządu Tesco Polska, dotyczącej zamiaru rozwiązania umów o pracę z przyczyn nie dotyczących pracowników. Przyczyną zwolnień grupowych jest reorganizacja zakładu pracy polegająca na zmianie struktury w obszarze personalnym, zmianie systemu zarządzania procesami w sklepach oraz likwidacji działów sprzedaży internetowej w hipermarketach w Częstochowie, Łodzi, Rybniku i Zielonej Górze. Zamknięte całkowicie mają być supermarkety w Olecku i Piotrkowie Trybunalskim.
Sytuację w Tesco komplikuje również trwający spór zbiorowy. OZ NSZZ „Solidarność” domaga się dodatkowej, czteromiesięcznej odprawy w przypadku rozwiązania umowy o pracę w drodze wypowiedzenia lub porozumienia z przyczyn niedotyczących pracowników. Zabiega o 10% dodatek do wynagrodzenia dla pracowników, których wynagrodzenie jest niższe niż 3000 zł z tytułu każdej zmiany zakresu czynności na stanowisku oraz przede wszystkim podwyżki od 1 marca wynagrodzeń za pracę w 2017 roku w wysokości 300 zł dla pracowników podstawowych i 200 zł dla kierowników sklepów, stoisk oraz zastępców kierowników. Nie ma porozumienia, a Tesco nie wyraziło zgody na zapisy porozumienia dotyczącego trzeciego etapu sporu, czyli strajku.
Jak się dowiedzieliśmy, zwolnienia grupowe w Tesco obejmą pracowników ze stanowisk podstawowych i sprawujących nadzór nad pracownikami. Zwalniani pracownicy poza odprawami pieniężnymi otrzymają świadczenia zgodne z ustawą – w zależności od okresu pracy jedno, dwu lub trzymiesięczne wynagrodzenia. Otrzymają również jednorazowe świadczenie pieniężne w wysokości 2500 zł brutto, a każdy pracownik, który od dnia zawartego porozumienia ze związkami zawodowymi do ostatniego dnia w pracy wykaże się stuprocentową obecnością w pracy, dodatkową nagrodę w wysokości 500 zł brutto.
-W ubiegłym tygodniu poinformowaliśmy wszystkich naszych pracowników o zmianach, które pomogą nam lepiej skupić się na obsłudze klientów – dowiedzieliśmy się w Biurze Prasowym Tesco Polska. -W trakcie tych zmian naszym priorytetem jest zapewnienie odpowiedniego wsparcia naszym koleżankom i kolegom. W informacji do związków zawodowych przekazaliśmy liczbę stanowisk, jakich dotyczy proces, jednak nie jest ona tożsama z liczbą naszych koleżanek i kolegów, którzy opuszczą firmę. Będziemy oferować pracownikom inne stanowiska pracy funkcjonujące w naszych strukturach, dążąc do zminimalizowania liczby osób, których proces może dotknąć.
Tymczasem mówi się już o tym, kto zatrudni zwolnionych pracowników Tesco, gdyż w całym kraju pracę może stracić nawet kilkaset osób. Gdzie znajdą prace i na co mogą liczyć w tej nowej sytuacji?
– Sytuacja na rynku pracy jest trudna, bo istnieje zapotrzebowanie na zatrudnienie osób przy kasach. Bardzo dużo kobiet, które otrzymują 500+ zrezygnowało z pracy w handlu. Staramy się tę lukę zapełnić pracownikami z Ukrainy – mówi newsrm.tv Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
– Pracownicy supermarketów jak najbardziej mają możliwość znalezienia pracy. Jest to zależne od ich doświadczenia, możliwości, umiejętności. Obecnie mamy rynek kandydata, kandydaci są poszukiwani i są na miarę złota – wyjaśnia Rafał Górecki z Manpower Polska. – Jeżeli pracownicy chcieliby to mają także możliwość przebranżowienia się. Firmy są otwarte na takie możliwości. Mamy dużo innych działów, w których mogliby się odnaleźć np. księgowość, prace biurowe i administracyjne.

juszkiewiczRenata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji: -Supermarkety walczą także o pracowników. W ostatnim czasie kilka sieci zdecydowało się podnieść wynagrodzenia. Np. w firmie Lidl pracownik podstawowej pracy, czyli kasjer, otrzymuje 2800 zł. Podobnie wynagrodzenie przedstawia się w Biedronce. Pracownicy supermarketów mogą liczyć też na dodatkowe benefity, jak bezpłatna prywatna opieka medyczna, specjalny pakiet socjalny oraz inne formy finansowania urlopu.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *