Ciekawi ludzie

Zamknij

Dodaj komentarz

Razem „Na rzecz demokracji”

Wiesław Rogala Wiesław Rogala 08:36, 09.06.2026 Aktualizacja: 08:37, 09.06.2026
Skomentuj Razem „Na rzecz demokracji”

-Gdzieś między Ostrowcem a Warszawą, w zwykłym autobusie, zaczęła się historia, która z czasem przybrała znacznie większy wymiar, niż mogło się wtedy wydawać –opowiada Grair Magakian. Ona jechała na studia w Radomiu, a ja jechałem do Warszawy. Jedno zdanie wystarczyło, by przerwać anonimowość podróży. Rozmowa przeciągnęła się na całą trasę – i, jak się później okazało, na wspólne życie.

Dziś Grair i Monika Magakian to nie tylko małżeństwo z 25-letnim stażem, ale także konsekwentnie działający tandem społeczny i ekspercki.

-Nasza wspólna droga zawodowa rozpoczęła się formalnie w 2000 roku, kiedy powołaliśmy do życia Stowarzyszenie na rzecz Postępu Demokracji ERWIN –mówi Monika. Już sama nazwa organizacji wskazywała kierunek: nie chodziło o działania incydentalne, lecz o długofalowy proces wzmacniania fundamentów życia publicznego.

Cele stowarzyszenia od początku były szerokie, ale jednocześnie spójne: wspieranie demokracji, edukacji, przedsiębiorczości, aktywizacji zawodowej, integracji europejskiej oraz równouprawnienia – w tym osób narażonych na wykluczenie społeczne. Istotą tej działalności było jednak coś więcej niż katalog zapisów statutowych. Chodziło o przeniesienie standardów dojrzałych demokracji na poziom lokalny i regionalny, przy zachowaniu ich wymiaru praktycznego – tak, aby demokracja nie była jedynie ideą, lecz doświadczeniem codziennym.

Trzy główne obszary

Z biegiem lat działalność ERWIN-u zaczęła przybierać coraz bardziej wyraźny profil. Szczególnie w ostatniej dekadzie projekty realizowane przez Stowarzyszenie ERWIN koncentrują się wokół trzech głównych obszarów: edukacji obywatelskiej młodzieży, aktywizacji seniorów oraz kompetencji cyfrowych i bezpieczeństwa informacyjnego. To nie jest przypadkowy wybór – te trzy grupy i obszary wyznaczają dziś realne granice jakości życia publicznego.

-W pracy z młodzieżą kluczowe okazało się odejście od modelu czysto teoretycznego –wyjaśnia Grair. Projekty takie jak „Obyw@tel na 100%” czy wcześniejsze inicjatywy z cyklu „Vademecum” nie ograniczały się do przekazywania wiedzy o instytucjach państwa. Ich istotą było wprowadzenie uczestników w realne mechanizmy działania demokracji. Młodzi ludzie tworzyli projekty uchwał, przygotowywali petycje, analizowali funkcjonowanie samorządu i uczyli się, w jaki sposób można wpływać na otaczającą rzeczywistość. Obywatelskość przestawała być pojęciem abstrakcyjnym – stawała się praktyką.

Równolegle rozwijany był nurt pracy z seniorami, który z czasem stał się bardzo ważnym w działalności stowarzyszenia. Projekty takie jak „Aktywny Senior!”, „Aktywni Seniorzy 2.0.”, „Aktywni Seniorzy 3.0.” czy „Aktywni bez barier!” stworzyły logiczny ciąg działań, w którym kolejne inicjatywy rozwijają i pogłębiają wcześniejsze doświadczenia.

-Ich celem nie było jedynie zwiększenie aktywności osób starszych, lecz rzeczywiste włączenie ich w życie społeczne i publiczne –zapewnia Monika. Seniorzy uczestniczyli w warsztatach, debatach i działaniach projektowych, które prowadziły do konkretnych rezultatów – od opracowywania wniosków po tworzenie inicjatyw lokalnych. W ten sposób grupa często marginalizowana zyskiwała realny wpływ na swoje otoczenie.

W ostatnich latach szczególnego znaczenia nabrał trzeci obszar działalności – kompetencje cyfrowe i bezpieczeństwo informacyjne. Projekty takie jak „Bezpieczeństwo cyfrowe seniorów” pokazują wyraźnie zmianę charakteru wyzwań, przed którymi stoi współczesne społeczeństwo.

-Nie chodzi już wyłącznie o dostęp do technologii, lecz o zdolność jej świadomego i krytycznego wykorzystania –opowiadają zgodnie. Uczestnicy uczą się rozpoznawania dezinformacji, analizy przekazów medialnych oraz rozumienia mechanizmów wpływu, które coraz częściej funkcjonują w przestrzeni cyfrowej.

W tym kontekście działalność Stowarzyszenia nabiera szerszego znaczenia. Chodzi mi o to, że ich projekty można interpretować jako element budowania odporności społecznej – zdolności do funkcjonowania w świecie, w którym informacja stała się jednym z głównych narzędzi oddziaływania. To już nie tylko edukacja, lecz forma prewencyjnej pracy na rzecz bezpieczeństwa poznawczego.

Grair Magakian – Ormianin z pochodzenia, obywatel Polski, i jak o sobie mówi – na dobre Polak, doktor nauk humanistycznych (w zakresie językoznawstwa ogólnego), adiunkt na Uniwersytecie Śląskim mówi, że ten praktyczny wymiar ich działalności znajduje swoje uzupełnienie w jego pracy naukowej, który od 2016 roku rozwija swoje badania w ramach Uniwersytetu Śląskiego.

-Moje Jego zainteresowania obejmują m.in. lingwistykę międzykulturową, zapożyczenia językowe oraz – coraz wyraźniej – analizę języka jako narzędzia wpływu w kontekście współczesnych napięć geopolitycznych –podkreśla Grair. W ten sposób refleksja akademicka spotyka się z praktyką społeczną, tworząc spójny model działania.

Konsekwencja i szeroka perspektywa

 Istotnym elementem tej działalności jest także jej ciągłość.

-Projekty realizowane przez nasze Stowarzyszenie nie mają charakteru jednorazowych inicjatyw, lecz budują długofalowy system pracy z różnymi grupami społecznymi –mówi Monika. Każde kolejne działanie rozwija wcześniejsze doświadczenia, tworząc efekt kumulacji wiedzy i kompetencji. W rezultacie powstaje model, który trudno jednoznacznie zaklasyfikować. To jednocześnie działalność naukowa, edukacyjna i społeczna, ale przede wszystkim konsekwentna próba odpowiedzi na jedno z kluczowych pytań współczesności: jak budować świadome społeczeństwo w świecie rosnącej złożoności informacyjnej i napięć poznawczych.

Co ważne, działalność Moniki i Graira Magakian nie ogranicza się wyłącznie do poziomu lokalnego, mimo że to właśnie tam realizowana jest większość projektów. W rzeczywistości wiele z ich inicjatyw posiada wymiar międzynarodowy lub transnarodowy, zarówno w warstwie tematycznej, jak i partnerskiej.

-Przykładem może być projekt „Stop Mediaterrorowi w Armenii!”, ukierunkowany na wsparcie dziennikarzy w rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu dezinformacji oraz manipulacjom medialnym –mówi Grair. Tego typu działania pokazują, że wypracowane przez nas metody pracy mają charakter uniwersalny i mogą być adaptowane w różnych kontekstach kulturowych i politycznych.

Równie ważnym elementem ich aktywności jest konsekwentne łączenie różnych grup społecznych w ramach wspólnych działań. W wielu projektach pojawia się komponent międzypokoleniowy – młodzież i seniorzy nie funkcjonują oddzielnie, lecz spotykają się w przestrzeni wspólnych warsztatów, debat czy inicjatyw lokalnych. Tego typu rozwiązania sprzyjają nie tylko wymianie doświadczeń, ale także budowaniu spójności społecznej, która w warunkach rosnącej polaryzacji staje się wartością samą w sobie.

Edukacja angażująca

Na uwagę zasługuje także metodyka pracy, którą wypracowali przez lata.

-Opiera się ona na założeniu, że edukacja skuteczna to edukacja angażująca – uczestnik nie jest biernym odbiorcą, lecz współtwórcą procesu –podkreśla Monika. Stąd obecność elementów warsztatowych, symulacyjnych, projektowych, a także wykorzystanie nowoczesnych narzędzi dydaktycznych, w tym multimediów czy gier edukacyjnych. To podejście pozwala nie tylko na lepsze przyswajanie wiedzy, ale przede wszystkim na rozwijanie kompetencji praktycznych.

Warto również podkreślić, że działalność stowarzyszenia ERWIN od początku była silnie osadzona w wartościach. Odwołanie do norm moralno -etycznych charakterystycznych dla dojrzałych demokracji nie ma tu charakteru deklaratywnego. Przekłada się ono na konkretne działania: promowanie równości, wspieranie osób zagrożonych wykluczeniem, budowanie postaw odpowiedzialności społecznej i obywatelskiej. W tym sensie ERWIN funkcjonuje nie tylko jako organizacja pozarządowa, lecz także jako przestrzeń formowania określonego modelu postaw.

Całość tej działalności układa się w obraz konsekwentnie realizowanej strategii, w której wiedza, praktyka i wartości wzajemnie się uzupełniają. Nie ma tu wyraźnej granicy między działalnością zawodową a społeczną – obie sfery przenikają się, tworząc spójny model zaangażowania.

Kto by pomyślał

Można więc powiedzieć, że historia Moniki i Graira Magakian, która zaczęła się od przypadkowego spotkania w autobusie, z czasem przekształciła się w… długofalowy projekt – projekt budowania świadomego społeczeństwa, opartego na wiedzy, odpowiedzialności i zdolności do krytycznego myślenia. W świecie, w którym coraz trudniej oddzielić informację od manipulacji, a debatę od konfliktu, takie działania nabierają szczególnego znaczenia.

Raz jeszcze pragnę podkreślić, że Grair Magakian czuje się Polakiem. I tylko jego żona, Monika, przypomina mu, od czasu do czasu, o jego korzeniach. Po prostu, Monika interesuje się Armenią i dlatego cały czas ciągnie męża do Armenii.

Grair Magakian jest jedynakiem, w Armenii ma dalszą rodzinę. Jego rodzice - matka Aida, ojciec Edward - trafili za synem do Polski. Matka wkrótce po przyjeździe zmarła. Ojciec mieszkał wraz z Grairem i jego żoną Moniką na jednym z ostrowieckich osiedli mieszkaniowych. Oboje rodzice są pochowani na cmentarzu przy ul. Długiej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

W Polsce Grair Magakian uchodzi za Ormianina z polskim obywatelstwem, z kolei rodzina i znajomi w Armenii mówią o nim: nasz Polak.

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od jednej… rozmowy w autobusie.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%