Ciekawi ludzie

Zamknij

Dodaj komentarz

Wśród zieleni, drzew owocowych i kwiatów

Wiesław Rogala Wiesław Rogala 10:25, 30.06.2026
Skomentuj Wśród zieleni, drzew owocowych i kwiatów

Mateusz Bielakowski jest – jak sam mówi – jednym z trzech prezesów Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Czeremcha. położonego przy ulicy Grabowieckiej w Ostrowcu Świętokrzyskim. To jeden ze starszych stażem ogrodów, założony z myślą o hutnikach w 1963 roku. Dziś większość działkowiczów to ludzie młodzi oraz w średnim wieku.

-Przywiązałem się do tej swojej działki –mówi prezes. Przyznam, że kiedyś naszła mnie taka myśl, aby przenieść się do innego ogrodu, ale jak tylko sobie pomyślałem,ile to serca i pracy włożyłem w ten swój kochany ogródek, to zarazmnie ta chęć opuściła.

Na swoim

Mateusz Bielakowski ma 36 lat. Pracuje w firmie ostrowieckiej, Żona ma na imię Paulina, asynowie – Franek i Antoś. Sztamę z działką zawarł rok przed pandemią COVID-19.

-Nie było to łatwe, ale w końcu znalazłem dla siebie miejsce w Rodzinnym Ogrodzie Działkowym „Czeremcha” -mówi. Wreszcie mieliśmy gdzie wyjść, nie musieliśmy siedzieć w mieszkaniu w bloku.W czterech ścianach nie ma zbyt wielkiego komfortu, natomiast na działce, wśród zieleni, wszystko wygląda zupełnie inaczej. Można zrobić grilla, przystrzyc trawę, pomajsterkować.

Były dwie lub trzy wolne działki, gdy w poszukiwaniu miejsca dla siebie trafili do ogrodu przy ulicy Grabowieckiej. Ta, która im przypadła była w stanie krytycznym. Po prostu, nikt o nią nie dbał. Tylko cena wydawała się niewygórowana, a to duży atut.

-Na naszej działce rosły drzewa śliw i orzechów, jedno przy drugim, i wyglądały na dzikie –mówi. Stała tam stara, murowana altanka. W środku nie było bieżącej wody ani prądu. Media zostały podciągnięte, ale nie zostały podłączone. Obok stał mały basenik, z którego po odkręceniu kranika można było utoczyć sobie wody.Działkę przejęliśmy w czerwcu i od razu próbowaliśmy ją zagospodarować po swojemu. Początkowo pracowaliśmy we dwóch – ja i mój brat. Wykarczowaliśmy chaszcze i krzaki, podcięliśmy drzewka.

W bardzo krótkim czasie narosła stera odpadów. Zamówili transport na ich wywóz. Jak się okazało, naskładali tego dwie przyczepy ciągnikowe. Potem na działkę weszła firma porządkowa. Wyrywali korzenie niepotrzebnych drzew i wyrównali teren. Pracy mieli na trzy dni.

Przed zimą udało się również odnowić altankę. Wnętrze zostało pomalowane, położyli płytki, podłączyli wodę i światło w altance. Powstał też mały aneks kuchenny. Jest lodówka i kuchenką. Latem można spędzać cały dzień na działce.

Na początku byli hutnicy

Mateusz Bielakowski jest prezesem ROD „Czeremcha” od 2024 roku. W poprzednich latach kadencja prezesa trwała cztery lata, obecnie pięć lat. Podobnie jak kadencja nowych rad samorządowych.

Nazwa ogrodu „Czeremcha” została wzięta od czeremchy zwyczajnej, czyli drzewa lub dużego krzewu z rodziny różowatych. Czeremcha znana jest także pod nazwą czeremcha pospolita. Występuje w całej Europie, Azji Mniejszej i zachodniej Syberii. W Polsce jest rośliną pospolitą. Owoce czeremchy są jadalne, ale należy je spożywać z umiarem i ostrożnością. Bezpieczny jest miąższ, natomiast pestki zawierają toksyczny cyjanowodór i nie należy ich rozgryzać. Owoce czeremchy mają słodko -gorzki, cierpki smak i nadają się na przetwory.

-Nie było chętnych do objęcia funkcji prezesa ogrodu –mówi M. Bielakowski. Podczas zebrania został wybrany pięcioosobowy zarząd, a tydzień po zebraniu sprawozdawczo –wyborczym zarząd wyłonił ze swego grona prezesa. Byłem jakby między młotem, a kowadłem, bo niektórzy działkowcy mówili mu: ty się zgódź zostać prezesem w domu usłyszałem od żony:nie bierz na siebie funkcji prezesa.

Mateusz Bielakowski nie czuje się typowym prezesem, który wydaje polecenia i rządzi. Woli mówić, że jest u nich trzech prezesów, z których on jest tym pierwszym. Bo cały zarząd, w składzie któregojest też sekretarz i skarbnik, ma pracować wspólnie.

-Nasz ogród usytuowany jest przy ulicy Grabowieckiej i graniczy m.in. z cmentarzem komunalnym –mówi prezes. Jesteśmy na swoim, nikomu nie chcemy wadzić. Jednak nie możemy zamykać oczu na fakt, że w planach zagospodarowania przestrzennego nasz teren może być przeznaczony na cmentarz. Decyzje żadne nie zapadły, ale cały czas monitorujemy sytuację.

Ogród powstał z myślą o ostrowieckich hutnikach i ich rodzinach. Sześćdziesiąt lat temu ulica Grabowiecka nie sięgała tak daleko jak obecnie. Ulicy Granicznej i Kraszewskiego w takim kształcie jak obecnie także nie było. Tymczasem ogród od początku istniał w takim kształcie i wielkości jak obecnie.

-Mamy 121 działek, w tym 119 zagospodarowanych –mówi prezes. Mamy parking dla samochodów i parterowy budynek, który nazywamy Domem Działkowca. W środku mieści się sala posiedzeń, łazienka oraz kuchnia. Całkowita powierzchnia sięga ponad 300 m kw. Mamy wodę z sieci oraz prąd elektryczny z sieci. W ubiegłym roku założyliśmy klimatyzację z funkcją ogrzewania.

Działkowcy to ludzie, którzy nie stronią od spotkań integracyjnych. Dom działkowca doskonale się do tego nadaje, chociaż większość imprez organizowanych jest poza sezonem zimowym.

-Mamy działkowca Pana Romana, który potrafi grać na akordeonie –mówi prezes. Na imprezy dobiera sobie kolegów grających na saksofonie i perkusji. Działkowcy przybywają na te imprezy z rodzinami, można nie tylko porozmawiać i zjeść, ale także potańczyć.

Zarząd kierowany przez Mateusza Bielakowskiego najwyraźniej rozruszał działkowców. Poprzednio ludzie przychodzili jedynie na swoją działkę, nierzadko nawet nie mówili dzień dobry. Ostatnio to się zmieniło na plus. Ludzie bardziej się poznali, zaczęli dbać o porządek na terenie ogrodu. Są kontenery i pojemniki na różne odpady. Mały problem jesttylko z właściwą ich segregacją.

-Być może wynika to z niewiedzy, bo nie każdy pojemnik jest napełniany odpowiednimi odpadami –mówi prezes.Ale jak wytłumaczyć przypadki, że w pojemnikach ląduje stary, zużyty grill?Jest też przepis, że każdy działkowiec ma obowiązek posiadać kompostownik. Zdarza się, że przepis sobie, a życie sobie.

W takich przypadkach zarząd apeluje, prosi, a nawet upomina. Zwykle są to apele skierowane do wszystkich działkowców, bo nikogo nie złapano za rękę. Policja nie była wzywana, bo na szczęście poważnych ekscesów na ternie ogrodu nie odnotowano.

Lubi swoją działkę

Mateusz Bielakowski kocha swoją działkę i lubi na niej przebywać. W bloku nie czuje się komfortowo, woli ruch i sąsiedztwo przyrody, aniżeli siedzenie na kanapie przed telewizorem. Dzieci mają swoją trampolinę i basen są w ruchu. Teren jest ogrodzony, a więc bezpieczny.

-Jedynym obowiązkiem, gdy się jest zwykłym działkowcem, jest dbanie o utrzymanie własnej działki w dobrej kondycji i przestrzeganie regulaminu ROD. Człowiek uczy się systematyczności, bo wystarczy odpuścić sobie tydzień lub dwa i zaczynają się schody. Choć trzeba przyznać, że niektórzy pojawiają się na swojej działce właśnie raz na dwa tygodnie. Skoszą trawę, posiedzą przy grillu i znowu ich nie ma.

Działka prezesa ma charakter typowo rekreacyjny. Ma na niej oczko wodne i krzewy ozdobne. Nie uprawia warzyw, to nie jego bajka. Kwiaty są kupowane i sadzone w każdym roku. Mateż tuje, a z drzewek owocowych czereśnie, brzoskwinie i jabłonie. W tym roku posadził borówkę zamiast warzyw.

Nowy zarząd

ROD „Czeremcha” ma nowy zarząd. Prezesem jest Mateusz Bielakowski. Ma dwóch zastępców, jest sekretarz i skarbnik. Pierwszym zastępcą jest Grzegorz Śliwka, hutnik, który ma na swojej działce małą szklarnię. Drugim zastępcą jest radny Dariusz Czupryński, który też ma działkę typowo rekreacyjną i spędza na niej sporo czasu. Krzysztof Soja, emeryt, wędkarz, jest sekretarzem, Beata Lewandowska pracuje zawodowo jako księgowa i pełni funkcję skarbnika.

-Wszyscy pracujemy dla dobra naszego ogrodu, który jest dla nas najważniejszy –mówi M. Bielakowski.Każdy z nas stara się wykonywać to, co do niego należy. Pracy jest sporo, a „papirologii” z roku na rok przybywa.

Trzy lata temu obchodzili 60-lecie istnienia ogrodu. Uroczystość odbyła się w świetlicy przy ulicy Grabowieckiej.

-Swoją obecnością zaszczycili nas przedstawiciele władz okręgowych Polskiego Związku Działkowców w Kielcach, byli też przedstawiciele władz miasta Ostrowca Świętokrzyskiego –mówi prezes.Padło wiele dobrych słów o ludziach, którzy swoją pracą społeczną przyczynili się do powstania i rozwoju naszego ogrodu.

Najbardziej zasłużeni działkowcy otrzymali medale, wyróżnienia i dyplomy.

Można się wykazać

W 2026 roku Polski Związek Działkowców (PZD) organizuje konkursy krajowe, m.in. na „Najpiękniejszą Działkę Roku 2026” (zgłoszenia do 31 maja 2026 r.) oraz konkurs na „Najlepszy ROD Roku 2026”. To konkurs dla Zarządów Rodzinnych Ogrodów Działkowych (ROD), oceniający rozwój, aktywność i nowoczesne zarządzanie ogrodem.

Poszczególne okręgi PZD organizują własne, lokalne konkursy, np. na „Najlepszą kronikę ROD”, czy „Wakacje z rodziną na działce”.

Działkowcy rywalizują w kategoriach działek uprawowych i rekreacyjnych, a celem jest promocja estetyki, ekologii i aktywności społecznej. Do wygrania są nagrody finansowe i rzeczowe. Oceny dokonuje komisja w składzie 3-4 osób, które na podstawie przyjętych kryteriów wybierają najlepsze działki. Muszą to być działki zadbane, mające altanę, ogródek, kwiaty, drzewa owocowe. Walory estetyczne muszą współgrać z użytecznymi.

-Zarząd okręgu kieleckiego PZD co roku organizuje konkurs na najpiękniejsze lilie –mówi M. Bielakowski . Zgłoszenia są przekazywane e-mailem, który zawiera zdjęcia i krótki opis. Jeśli zaś chodzi o nasze wewnętrzne konkursy, które my organizujemy, to nagrodami są dyplomy oraz bony zakupowe. Można je zrealizować w placówkach handlowych, a opiewają na symboliczne kwoty, a mianowicie 200 -300 złotych.

Dotacje gminy Ostrowiec

Dotacje z budżetu gminy Ostrowiec Świętokrzyski służą rozwojowi ROD „Czeremcha”. W tym roku jest już trzecia edycja i jak dwie poprzednie została przyjęta z ogromnym zadowoleniem i wdzięcznością przez działkowców.Tegoroczna pula wsparcia wynosi 270 tys. zł. W poprzednich latach miasto przeznaczyło na ten cel 220 tys. zł, a następnie 250 tys. zł. Część pieniędzy podzielono po równo między wszystkie ogrody, a pozostałą część uzależniono od liczby działek. Każdy z ROD-ów musi też zapewnić co najmniej 30-procentowy wkład własny, dlatego łączna wartość wszystkich inwestycji przekroczy 385 tys. zł.

-W tym rokunasz ogródotrzymał w tym roku trzecią już dotację z budżetu gminy –mówi prezes. Tym razem z przeznaczeniem na poprawę stanu świetlicy oraz wymianę trzech bram na terenie ogrodu. Za pierwszym razem wykonaliśmy łazienkę w Domu Działkowca oraz szatnię. Za drugim razem wykonaliśmy ogrzewanie sali – są klimatyzatory. Spełniają one swoje zadanie nawet w okresie sylwestra. Uruchomiliśmy również oświetlenie na terenie ogrodu i wymieniliśmy dwie bramy.

Integracja

Działkowcy reprezentują wszystkie grupy wiekowe. Są osobny w wieku powyżej 70 lat, w wieku 40-50 lat, ale też osoby młodsze. Jest taki trend, coraz mocniej zauważalny, że ludzie w wieku 30 -40 lat nie chcą spędzać czasu w osiedlach mieszkaniowych, lecz na swojej działce. Razem z nimi przychodzą na działkę dzieci, które słychać i widać.

-Działek wolnych u nas nie ma –podsumowuje M. Bielakowski. Jeśli jakieś zmieniają dzierżawcę, to chętni znajdują się od razu. Często są to członkowie rodzin – wnukowie lub dzieci dotychczasowych dzierżawców. Po załatwieniu formalności (wymagane jest notarialne potwierdzenie podpisu) i uiszczają jednorazową opłatę. Dostają do ręki Regulamin Ogrodu i mogą działać.

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%