-Pamiętam starszego pana, który miał swoją działkę od 1957 roku, czyli od chwili, w której powstał nasz ogród. Wtedy był to Pracowniczy ogród Działkowy – dziś nasz ogród nosi nazwę Rodzinny Ogród Działkowy „Hutnik”. Kiedy ten pan nie mógł swobodnie się przemieszczać, na działkę podwoziła go taryfa, Otwierałyśmy dla niego bramę, aby taryfiarz mógł go podwieźć pod samą działkę. Z pojazdu wydostawał się na kolanach i na kolanach pracował przy swoich roślinkach.
Ewa Krzysztofik, prezes ROD „Hutnik” mówi, że ten pan, który tak kochał swoją działkę, miał wówczas około dziewięćdziesięciu lat. Płakał, że musi już nie ma sił i musi tę swoją ukochaną działkę zostawić.
ROD „Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim, zlokalizowany przy ul. Parkowej 3, powstał w 1953 roku. Zajmuje powierzchnię 4,92 hektarów (wraz z terenem Skarpa przy ulicy Starokunowskiej z roku 1948). Jest tam 115 działek i 157 członków. To jeden z najstarszych rodzinnych ogrodów działkowych w naszym mieście. Należy do Polskiego Związku Działkowców.
-Pracowała w PSS Społem –mówi. Nasza firma zrzeszała sklepy oraz lokale gastronomiczne na terenie miasta. Podlegaliśmy jako oddział pod PSS Społem w Kielcach. Na początku wszystko trzeba było liczyć ręcznie. To liczydła były na naszym wyposażeniu, a nie komputery. Muszę przyznać, że liczenie szło nam bardzo szybko. Nie wiem, czy dziś jeszcze bym potrafiła to robić w takim zawrotnym tempie jak wtedy. Potem przyszła kolej na kalkulatory elektryczne. Traktowaliśmy je jak przysłowiowe cudo. Były one na wyposażeniu sklepów i biur.
Ewa Krzysztofik zarzeka się, że lubiła swoją pracę. Co prawda cały czas siedziała w papierach, ale co zrobić, gdy księgowość to jej pasja. Ktoś kocha szybkie samochody, pasjonuje go jazda tirem lub coś jeszcze innego, ale ona czuła się szczęśliwa licząc wpływy i wydatki.
Przyszedł czas, gdy PSS Społem zaczął przezywać trudności. Było to związane z przekształceniami społeczno –ekonomicznymi w naszym kraju. Wtedy ciężko zachorowała na niewydolność nerek dość długo nie pracowała zawodowo.
1997 zaczęła Dializy w szpitalu Ostrowiecki i tam również pracowała społecznie.
4 lata wcześnie wszyscy dializowani i ich rodziny znajomi i osoby jeszcze niedializowane z Ostrowca Świętokrzyskiego założyli Stowarzyszenie Osób z Niewydolnością Nerek, celem było utworzenie w szpitalu Stacji Dializ. Walka była zacięta ówczesne władze miasta oraz lekarze nie wyrażali zgody na utworzenie Stacji Dializ. Nie poddawaliśmy się walczyliśmy ostro, szukaliśmy sponsorów. Sprzedawaliśmy cegiełki. aby zdobyć pieniądze na remont pomieszczeń. Pokonaliśmy wiele ,mieliśmy zwolenników i przeciwników, ale wygraliśmy. Otwarcie Stacji Dializ nastąpiło na początku 1997 rok w na oddziale Wewnętrznym II. Jest to pierwsza Stacja Dializy założą w Polsce przez osoby dializowane i ich rodziny. Lekarzem koordynacyjnym była Pani dr. Krystyna Ziomek ,człowiek o bardzo dobrym sercu. Celem było aby wyczerpani ludzie po 4 godzinach dializy nie musieli spędzać całego dnia na podróż z Kielc. Transport był łączony dla kilu osób, kto skończył dializę wcześniej musiał czekać cierpliwie na innych gdy skończą a potem było odwożenie każdej osoby w inne miejsce. To była naprawdę tortura dla ludzi. Długo by opowiadać o tym odcinku mojego życia, za długi byłby ten artykuł. 2022 roku zadzwonił telefon i pojechałam na przecieczesz do Warszawy. Żyje z przeszczepioną nerką już 24 lata.
-W tym czasie przeszłam na rentę głodową –mówi E. Krzysztofik. Jako osoba niepełnosprawna dorabiałam sobie w firmach prywatnych – hurtowniach z artykułami budowlanymi, hydraulicznymi, spożywczymi. pracowałam nawet gdy miałam dializy bo musiałam mieć na życie i leki, bo moja renta która w tamtych latach otrzymywałam wynosiła nie całe 500 zł.
W 2007 roku kupiła od starszej pani działkę na terenie ROD „Hutnik” w Częstocicach.
-W tamtym czasie moja działka robiła przykre wrażenie –mówi. Mówiąc delikatnie, była zaniedbana. Stała na niej drewniana altanka, którą musiałam rozebrać. Poprzedni właściciel naskładał na działce dużo płyt chodnikowych, aby po nich chodzić. Podobno przywoził je rowerem. Zajmowały one wiele przestrzeni. Dość powiedzieć, że wywieźliśmy ich około czterech ton .
Wcześniej na jej działce były uprawiane głównie warzywa, rosły też drzewka owocowe. Niektóre drzewka zostawiła, np. jabłoń śmietankę, śliwę renklodę i gruszę konferencję.
-Swoje porządki, po uprzątnięciu płyt chodnikowych i rozebraniu starej, drewnianej altany, rozpoczęłam od postanowienia nowej altany z dwuspadowym dachem o powierzchni 30 metrów kwadratowych –mówi Ewa Krzysztofik. Podłogę mam z płytek. W środku nie mam toalety, korzystam z przenośnej.
Kiedyś uprawiała wszystkie warzywa niezbędne w kuchni. Miała przepiękne kalafiory, brokuły, kapustę pekińską. Teraz nie ma już na to cierpliwości, bo żeby coś udało się wyhodować na działce, to trzeba wiele zachodu. Coraz więcej bowiem jest szkodników.
-Miałam przepiękną kapustę, teraz już nie da się jej wyhodować -mówi. Opryski ekologiczne nie zawsze są skuteczne. Mam jednak własne pomidory, z których jestem dumna. W ubiegłym roku było ich czterdzieści i rosły one nawet w październiku..
Tu trzeba uzupełnić jeden istotny szczegół, a mianowicie taki, że pomidory uprawia w tunelu foliowym o wymiarach 4 na 2 metry. Kosztuje to sporo pracy, ale jest przekonana, że warto. Widok pięknych pomidorów w dwójnasób ten jej trud wynagradza. Na działce ma też własne maliny.
ROD „Hutnik” przy ulicy Parkowej, położonym tuż obok Muzeum Historyczno –Archeologicznego w Częstocicach, jest najstarszym ogrodem działkowym w Ostrowcu Świętokrzyskim.
-Kiedyś był to pracowniczy ogród działkowy -wspomina. Cały ogród jest ogrodzony, podłączone jest światło, woda, jest też kolektor. Wewnątrz ogrodu jest czternaście alejek i duża świetlica – największa w naszym mieście o powierzchni 220 m kw. Świetlica jest parterowa, składa się z dwóch sal, biura kuchni, zaplecza i trzech łazienek. Dawniej w naszej świetlicy odbywały się wesela, a obecnie raczej imprezy jubileuszowe i komunie.
W 2009 roku poszła na zebranie działkowców, jak się zarzeka pierwszy raz w życiu.
-Było to zebranie sprawozdawczo –wyborcze i potrzebny był skarbnik -mówi. Niewiele myśląc zgłosiłam swoją kandydaturę i zostałam wybrana w skład nowej rady. Kosztowało mnie to sporo nauki, bo inne były konta, inne rozliczenia. Na początku popełniałam dużo błędów, ale w końcu dałam radę. Pomocą służyli mi księgowi w Oddziale PZD w Kielcach.
Cztery lata później Ewa Krzysztofik została wybrana na prezeskę ROD „Hutnik” w Ostrowcu Świętokrzyskim. Od 2013 roku pełni tę funkcję bez przerwy. Obecnie skarbnikiem jest Anna Włodarska. Wiceprezesem Andrzej Malicki
-Nasze finanse nie są zbyt skomplikowane –mówi. Każdy działkowiec płaci za każdy metr użytkowanej działki. Pieniądze są wpłacane na konto Ogrodu.
Gmina Ostrowiec Świętokrzyski nie pobiera od nich podatku od nieruchomości. Zostali z tej „daniny” zwolnieni, zresztą jak wszyscy działkowcy w całej Polsce.
ROD „Hutnik” jest jednym z mniejszych ogrodów działkowych w mieście. Nic zatem dziwnego, że prezes Ewa Krzysztofik zna wszystkich swoich działkowców.
-Mamy 115 działek i już około 157 członków –mówi. Kiedy ja zostałam członkiem w naszych szeregach było wielu hutników z krwi i kości. Mam tu na myśli dawną Hutę –Matkę, która zatrudniała kilkanaście tysięcy Ostrowczan. Ludzie ci w sposób szczególny kochali te swoje działki i spędzali na nich każdą wolną chwilę. Zostało ich może trzech lub czterech czy pięciu. Chyba najstarsza z nich jest pani Marta , która przejęła działkę po swoim ojcu, byłym hutniku i byłym członku zarządu naszego ogrodu.
Teraz gros działkowców stanowi nowe pokolenie w wieku średnim . Te różnice pokoleniowe znajdują swoje odzwierciedlenie w uprawach. Starsi preferują warzywa, maliny, wiśnie, czereśnie, które doglądają i o które dbają, podczas gdy młodzi działkowcy zadowalają się ładnie przystrzyżoną trawką i urządzeniami do relaksu typu grill i basenik dla dzieci czy mała zjeżdżalnia.
-Ja zawsze upominam działkowców i mówię im, że sama trawka to za mało, bo nasze przepisy na to nie zezwalają –mówi pani prezes. Mówię do nich: posadźcie sobie jakieś ładne kwiaty lub krzewy, abyście mieli szansę wziąć udział w konkursie kwiatowym lub na najpiękniejszą działkę i zdobyć nagrodę. Zarząd bardzo chce nagradzać swoich najlepszych działkowców.
Nie wszyscy działkowcy – jak usłyszałem – mają łatwe charaktery. Ciągle nie brakuje osób, które mają tzw. charaktery roszczeniowe.
-Według nich, to czy tamto im się, po prostu, należy –mówi E. Krzysztofik. Takim, częściej starszym niż młodym, osobom trudno jest dogodzić, a co gorsze – nie sposób dojść z nimi do konsensusu w jakiejkolwiek sprawie. Te trudne charaktery uważają, że jak zapłacą za rok 400 czy 500 złotych składki, to wszystko mają za to mieć. U nas w świętokrzyskim składki są dużo niższe niż w innych województwach i wynoszą od 0,40 do 1,20 za metr kwadratowy powierzchni.
Ewa Krzysztofik mówi, że weszły nowe przepisy dotyczące składki członkowskie. Ma być inaczej, bo tak orzekł sąd w Poznaniu. Do tej pory, jeśli działkę dzierżawiło małżeństwo to płacili oboje nie po dziesięć złotych, ale po pięć złotych, Natomiast dzierżawiąca działkę jedna osoba płaciła dziesięć zł. Sąd uznał ,że każdy członek PZD powinien płacić jednakową kwotę składki członkowskiej. Takie zasady obowiązują inne stowarzyszenia, np. rybaków, leśników i innych
W 2014 roku powstało zagrożenie utraty działek, będących w posiadaniu ogrodów działkowych. Działkowcy dzielnie walczyli o zachowanie status quo i w dużej mierze im się to udało.
-Z powodu zmiany przepisów musimy jednak robić umowy przeniesienia prawa do działki –mówi. Taka umowa jest zawierana pomiędzy zbywcą i nabywcą danej działki. Działkowiec wyzbywa się wszystkiego, co jest na gruncie, a nabywca nabywa od niego te prawa. Podpisy muszą być potwierdzone przez notariusza. Od kwoty danej transakcji musi być zapłacony podatek w wysokości 2 procent. Nabywca staje się członkiem stowarzyszenia Polskiego Związku Działkowców.
-Kiedyś mieliśmy do wypełnienia jeden dokument, a teraz – jeśli dwie osoby mają działkę - mamy ich pięć –podkreśla pani prezes. Do tego dochodzą dwie uchwały zarządu danego ogrodu, czyli razem siedem dokumentów.
Inna procedura obowiązuje w przypadku, gdy to zarząd ogrodu ma wolną działkę. Wtedy może ją użyczyć lub wydzierżawić na zasadzie umowy dzierżawy działki, a więc bez przeniesienia prawa posiadania.
Na szczęście są też dużo przyjemniejsze momenty w życiu działkowców.
-Takim przyjemnym wydarzeniem było 65-lecie ROD „Hutnik” -mówi. W tym wyjątkowym dniu działkowców zaszczycił swoją obecnością prezydent miasta, Artur Łakomiec. Impreza odbyła się w Domu Działkowca, Młodzież ze studia wokalnego ,,Pandora’’ z MCK - Browar śpiewały stare polskie piosenki które wycisnęły niejedną łzę z oczu działkowców. Były wyróżnienia, puchary, nagrody, jak to zwykle bywa w Dniu Działkowca.
Pani prezes nie jest wyjątkiem i nie może – podobnie jak inni prezesi ogrodów działkowych na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego - nachwalić się władz miasta na czele z prezydentem Arturem Łakomcem, jak i radnych, które już od dwóch lat przekazują dotacje na podniesienie statusu materialnego ogrodów działkowych. W tym roku jest trzecia już edycja tych dotacji.
-Za pierwszym razem zrobiliśmy nową bramę wjazdową oraz ociepliliśmy połowę naszej świetlicy –mówi. Za drugim razem dotację przeznaczyliśmy na rozbiórkę starego budynku, który miał sześć metrów wysokości. Przy okazji wyszły niedoróbki dawnych budowlańców, którzy – pewnie ze względów oszczędnościowych – nie wybudowali jednej ze ścian w sali tanecznej Domu Działkowca. Podczas rozbiórki musieliśmy na szybko dobudować ścianę, aby nasza świetlica o powierzchni 220 m kw., która przylegała do tego starego budynku, była zabezpieczona na zimę i miała wszystkie ściany.
W tym roku zarząd mają kolejne plany inwestycyjne, które będą chcieli zrealizować za środki pozyskane z Urzędu Miasta. Obawiają się tylko o to, czy wystarczy im pieniędzy, bo ROD „Hutnik” ma największą świetlicę, ale dostaje najmniejszą dotację z uwagi na małą ilość działek. W ich przypadku dotacja ta wyniesie 20 tysięcy złotych. Do tego trzeba doliczyć 8 tysięcy wkładu własnego. Na wszystkie inwestycje potrzebują około 50 tysięcy.

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz