Stowarzyszenie SALUTEM z prezesem Jackiem Słowakiem z |Klonowa gmina Łączna, znanym polskim podróżnikiem, który odwiedził prawie wszystkie kraje i jako jedyny na świecie zrobił pętlę afrykańską, rozpoczęło wyjątkową akcję humanitarną. mającą na celu wsparcie mieszkańców Madagaskaru, zmagających się z biedą i ubóstwem.
-Celem przedsięwzięcia jest dostarczenie najpotrzebniejszych rzeczy, ubrań, pomocy edukacyjnych w tym komputerów, podstawowego sprzętu medycznego, ale również rozwinięcie systemy stypendialnego dla zdolnej młodzieży –mówi Jacek Słowak, współorganizator akcji. Madagaskar to kraj o ogromnym potencjale, ale też dramatycznych potrzebach. Chcemy pomóc najbardziej bezbronnym – dzieciom, rodzinom, które każdego dnia walczą o przetrwanie.
Doktor Anna Kozak –Sykała, wolontariuszka i członkini zarządu stowarzyszenia SALUTEM, jest przekonana, że pomoc humanitarna ma sens tylko wtedy, gdy łączy ludzi ponad granicami. Dlatego wspólnie z Jackiem Słowakiem zaprasza do współpracy wszystkich, którzy chcą mieć realny wpływ na poprawę życia innych ludzi. Akcja objęła już kilka szkół, przychodni i dwie wioski.
Dodatkowo Jacek Słowak i Anna Kozak –Sykała spotkali się w głębi wyspy z misjonarzem O. Zdzisławem Gradem, werbistą, który od 33 lat prowadzi posługę misyjną na Madagaskarze.
-Przekazaliśmy dary dla podopiecznych księdza m.in. laptopy dla tworzonej klasy komputerowej –dodaje Jacek Słowak. Ale omówiliśmy również przyszłą współpracę. Marzeniem obu stron jest budowa nowej szkoły.
Stowarzyszenie SALUTEM od lat angażuje się w działalność społeczną i charytatywną – organizuje inicjatywy na rzecz osób niepełnosprawnych, takie jak organizowana w tym roku pielgrzymka do Santiago de Compostela osób na wózkach inwalidzkich czy wyprawa z niewidomymi na Rysy. Współpracujemy też z innymi organizacjami m.in. starachowicką fundacją Nasze Zdrowie prowadzoną przez Agnieszkę Polak.
Prezes Jacek Słowak podkreśla ogromne zaangażowanie i pomoc członków i sympatyków Stowarzyszenia SALUTEM z Kielc i całego kraju.
-W tym momencie Madagaskar potrzebuje pomocy i my chcemy pomóc -zauważa. Każdy może pomóc. Zachęcamy do śledzenia naszej strony na fb i zachęcamy do dołączenia się do naszej akcji.
Człowiek w podróży
Jacka Słowaka poznaliśmy jako wykładowcę Społecznej Akademii Nauk w Kielcach, który wraz z grupą przyjaciół odbył podróż dookoła Afryki.
-Uwierzcie, że człowiek w podróży na przemyślenia ma naprawdę wiele czasu –relacjonował na gorąco swą wyprawę Jacek Słowak. Uzbrojeni po zęby: w samochód, dobre emocje i ekwipunek wyjechaliśmy z kraju. Był 25 grudnia 2017 r. Jadąc w kierunku Cieśniny Gibraltarskiej, która oddziela Europę od Afryki, nie mieliśmy pojęcia, czego możemy się spodziewać po Afryce. W mojej głowie kłębiło się milion (jak nie więcej) myśli na temat tego, czy samochód da sobie radę, jak będą wyglądały trakty komunikacyjne, które zastaniemy na Czarnym Lądzie, a przede wszystkim czy uda nam się uniknąć chorób tropikalnych. To ostatnie było dla mnie bardzo ważne ze względu na to, że ja już posiadałem wcześniej doświadczenia z chorobami tropikalnymi i doskonale wiedziałem, jakie są tego skutki. Zastanawiałem się, czy wytrzyma to ekipa, która zadecydowała się ze mną wyjechać a dla której widmo tych chorób, było dotychczas jedynie mrzonką.
To wszystko kotłowało się w jego głowie już od dłuższego czasu. Jednak udało się! Mimo wielu przeszkód dopięli swego, a po roku od początku ich wyprawy, projekt dobiegł końca.
-Całość wyprawy podzielona była na trzy części –mówi podróznik. W początkowych założeniach części miały być dwie, natomiast życie i trudy podróży zweryfikowały to podejście i w efekcie etapy wyszły trzy. Dwa zmotoryzowane oraz jeden pieszy. Pierwszy od Tangeru w Maroko do Kapsztadu w RPA, drugi od Kapsztadu do Kairu a trzeci od Kairu do Tangeru w Maroko, skąd wyruszyliśmy. Taki był plan naszego przejazdu przez Afrykę wzdłuż jej wybrzeża. Wreszcie po prawie 200 dniach afrykańskiej tułaczki, 21 października 2018 r. dotarliśmy do domu. Przejechaliśmy blisko 40.000 km, z czego największą część naszym samochodem.
„Czarna pantera”, bo tak nazwali Mercedesa Sprintera z 1999 r., posłużył im przez zdecydowanie największą część wyprawy. Dzięki niemu odwiedzili 31 krajów. W tym czasie zużyli 12 opon, zniszczyli 12 par butów, natomiast do każdego paszportu wbito im 92 pieczątki. Pięciokrotnie lądowali w szpitalach. Skrajne temperatury, jakie tam panowały, zawierały się w przedziale od -2 do +51.
-W Sudanie styl naszej wyprawy zmienił się diametralnie –mówi J. Słowak. Zmuszeni byliśmy już jechać autostopem ze względu na ogromne trudności natury papierkowej, jakie napotkaliśmy na swojej drodze. Jednym z najgorszych przeżyć była granica Sudanu z Egiptem. Jestem pewny, że zapamiętam ją na długo. Moment, w którym usłyszałem, że nie wjedziemy do Egiptu tym samochodem i musimy wracać do Sudanu. Wiedziałem, że wszystkie państwa ościenne odmówiły nam wydania wiz wjazdowych. Żeby wydostać się z tego kraju, musieliśmy pozostawić tam nasz samochód. Mam tylko nadzieję, że Sudańczycy zaopiekują się nim z należnym szacunkiem.
Jacek Słowak i członkowie jego ekipy odwiedzili wiele państw afrykańskich, poznając przy okazji wspaniałych ludzi. Przekonali się, jak żyją rdzenni mieszkańcy Afryki. Żeby poznać tych ludzi i ich potrzeby, czy pragnienia, trzeba z nimi przebywać, rozmawiać, jeść wspólne posiłki. Dopiero wtedy się otwierają i opowiadają o sobie i swoim życiu.
-Mnie utkwiło w głowie wiele różnych spotkań z ciekawymi ludźmi, którzy opowiadali mi o swoich problemach, ale ciężko byłoby je wszystkie tutaj przytoczyć –mówi J. Słowak. Jednym z ciekawszych spotkań, które szczególnie utkwiły mi w pamięci, było poznanie Metiusa. Mauretańczyk opowiadał nam o swoim kraju i jego polityce. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu wyjaśnił nam, dlaczego ludzie w ich kraju szanowali Talibów. My Europejczycy, różnie się do nich odnosiliśmy, natomiast to właśnie oni pomagali tym najbiedniejszym, dając pieniądze, roznosząc jedzenie oraz dbając, aby nikt ich nie krzywdził.
Wszystkim bardziej zainteresowanym Jacek Słowak polecił wyszukanie jego profilu Facebook Pt. Jacek Słowak – podróżnik z wyboru, na którym sukcesywnie publikował różnego rodzaju opowieści związane z tą podróżą.
-Były momenty, w których myśleliśmy o wycofaniu się, a przede wszystkim nasze pobyty w szpitalach, które wykańczały nas od środka i w dodatku do granic możliwości wspomina podróżnik. Dla mnie jednak nie to było największym problemem podczas tej podróży. Do wysokiej gorączki można się przyzwyczaić, po pewnym czasie człowiek traci świadomość i obojętnieje, dreszcze malaryczne też można wytrzymać. Bóle stawów, obdarte ciało, zakrwawione i zranione nogi. To dalej nic takiego. Najgorsze jest to, gdy człowiek jest świadomy i widzi otaczającą go ogromną biedę, gdzie dzieci leżą na ulicach, błagają o jedzenie. Gdy ojciec za dwa papierosy oddaje mi własne dziecko, a kobieta zjada wyrzuconą przeze mnie na ulicę skórkę od banana. To wszystko mnie zwyczajnie przerosło.
Jacek Słowak odwiedził kilkaset krajów, widział wiele.
=Dotąd myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy -mówi. Jednak bardzo się myliłem! Nie mogę patrzeć na biedę, głód drugiego człowieka, smutne oczy dzieci i błagające spojrzenia ich matek proszących o jedzenie dla swoich pociech. Wyjeżdżając z Polski miałem na celu objechać dookoła całą Afrykę. Pragnąłem być pierwszym Polakiem, który tego dokona, a zarazem jednym z pierwszych ludzi na świecie. Dzisiaj już wiem, jakim byłem strasznym miernotą i egoistą. Te wszystkie wyniki, nie mają już dla mnie większego znaczenia. Najważniejsze jest to, w jaki sposób mogę i będę pomagał innym.
Serce w Afryce
Jacek Słowak, podróżnik, nauczyciel akademicki Społecznej Akademii Nauk w Kielcach, znany z tego, że objechał cały świat autostopem, jako pierwszy Polak przejechał dookoła Afrykę i zamknął tzw. pętlę afrykańską, został nominowany do najbardziej prestiżowej nagrody w Polsce - Travellery organizowanej przez National Geographic.
-Pomysł wyjazdu do Afryki zrodził się podczas jednej z poprzednich wypraw autostopem dookoła świata –mówi podróżnik. Skoro mogłem przejechać autostopem świat, to pomyślałem, że mogę również pojechać dookoła Afryki, czego nie dokonał nikt przede mną. Po powrocie z wyprawy dokoła świata w 2015 r. postanowiłem, że zacznę przygotowywać wyprawę dokoła Afryki. Po półtorarocznym okresie przygotowań, wyznaczeniu trasy, zorganizowaniu odpowiedniego samochodu, zebraniu odpowiedniej ekipy, w grudniu 2017 r. wyruszyliśmy w trasę. Wraz ze mną wyjechali: Szymon Flak, Ludwik Pisarski, Wojtek Matejczuk oraz Krzysztof Skoczek.
Przez cały 2017 r. Stowarzyszenie Salutem wraz ze studentami Społecznej Akademii Nauk zorganizowało dużą akcję zbierania pomocy edukacyjnych dla dzieci w Afryce. Zbiórka pn. „Scyzoryki wzdłuż Afryki” cieszyła się dużym zainteresowaniem w całej Polsce, Stowarzyszenie Salutem zebrało kilkadziesiąt ton darów dla Afryki.
Oczywiście nie wszystkie te dary mogli załadować na swój samochód, choć część rzeczywiście załadowali i rozdawali dzieciom w Afryce. Najwięcej darów rozdaliś w Beninie, Togo, Burkina Faso, Kamerunie, Kongu Brazzaville, Kongo Demokratycznym, Angoli. Reszta darów trafiła do różnych fundacji w kraju, które miały je przekazać dla najbardziej potrzebujących dzieci w Afryce.
-Z perspektywy czasu oceniam, że Afryka to najpiękniejszy kontynent na naszym globie, ale niewątpliwie zapomniany przez świat –mówi Jacek Słowak. Ogromna bieda, ubóstwo, brak dostępu do wody i edukacji, powoduje, że ludzie żyją tam w bardzo trudnych warunkach. Podczas mojej wyprawy zdarzały się różne rzeczy, sytuacje, które uświadamiały mi, że Afryka potrzebuje ogromnej pomocy od świata. Żyjąc w XXI wieku nie powinniśmy pozwolić, aby ktoś na drugim końcu świata umierał z powodu głodu, braku lekarstw i różnego rodzaju epidemii. Pragnę aby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o tym, że w Afryce jest wielu potrzebujących.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Bobry w naszym mieście mają się dobrze
Zapraszam bobry na rzeczkę Modłę do Mychowa!🙂
Maruch
22:03, 2026-01-01
Ponad 3,2 miliony na bezpieczeństwo mieszkańców
Propaganda, pseudo sukcesu, niestety... Podpisem, pieczątką i twarzą na zdjęciu osiągnęli "wiele"...
OSTatnispRawiedliwy
10:18, 2025-12-31
Zmiana dla miłośników LOTTO. Losowania po nowemu
Z tymi wygranymi to jest tak jak z powiedzeniem "znam prezydenta ale czy on zna mnie"
koli
13:44, 2025-12-30
Jechałem obwodnicą Wąchocka
Panie zatroskany, przepraszam ale *%#)!& mi jest zwracać się do kogoś w takiej formie. Powiem Panu tak, ja wiem jak to wygląda od strony technicznej. Wiem kiedy Wąchock i Starachowice zaczęły się ubiegać o te drogi i jak zabezpieczyły teren pod te inwestycje nie-zgadzając się przez lata na inny układ trasy. I przez lata kolejny samorząd forsował tylko jedną opcję wspólnie. Widzę jak Starachowice strategicznie podchodzą do rozwoju i nie patrzą tylko na siebie. Ostrowiec nie patrzy nigdzie i tutaj nie widzę żadnej wrogiej ingerencji ze strony pisu czy po. ALE to że dostały drogę o takiej klasie 2x2 z miejsca, to jest już kwestia polityczna zgadzam się. Nie każde miasto odrazu dostaje takie możliwości. Planem co do dk9 jest wyprowadzenie tranzytu z miast, projekt proponowany pisany na kolanie chyba, przez naszych radnych kompletnie nie wpisywał sie w ramy tego zadania. Tyle mogę panu powiedzieć od strony technicznej, tym się interesuje. Nowe inwestycje drogowe, inwestycje które stanęły w miejscu, Wieluń, Opole, Augustów. Ale u nas rażąco widać winę zarządzających. Lokalna polityka u nas wygrywa z interesem miasta i mieszkańców.
Marcin
11:47, 2025-12-28