Ciekawi ludzie

Zamknij

Dodaj komentarz

Odnalazł to, co sprawia mu satysfakcję

Wiesław Rogala Wiesław Rogala 10:04, 14.04.2026
Skomentuj Odnalazł to, co sprawia mu satysfakcję

Naprawianie aut okazało się zajęciem nie dla niego. Odnalazł się, i to na sto procent, jako funkcjonariusz Policji. Pracował w komisariatach w Bodzechowie oraz Ćmielowie. Miał też krótki epizod jako taksówkarz, ale swoje prawdziwe powołanie odnalazł w ogólnopolskim stowarzyszeniu.

Zbigniew Sławiński urodził się w Ostrowcu Świętokrzyskim, ale całe swe życie mieszka w Szewnie. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Szewnie uczęszczał do Technikum Samochodowego przy ulicy Mickiewicza w Ostrowcu Świętokrzyskim.

-Od 1985 roku mam prawo legitymować się dyplomem technika mechanika –mówi. Nie mogę powiedzieć, że był to mój wymarzony kierunek ani tez też wyuczony zawód, który bym uprawiał w dalszym swoim życiu. Zapamiętałem bardziej godziny. Podczas których uczono nas teorii, aniżeli zajęcia praktyczne, które odbywały się jedynie jeden dzień w tygodniu.

Po ukończeniu nauki w technikum poszedł do pracy w Hucie im. Marcelego Nowotki w Ostrowcu Świętokrzyskim. Była to konkretnie Montownia na Starym Hucie. Nie naprawiał tam aut osobowych ani ciężarowych, lecz składał pojazdy bojowe. W tym czasie w hucie produkowane były SKOTY. Robili tzw. skorupy, bo lufy dokładane były do SKOTÓW w Stalowej Woli. Z Ostrowca Świętokrzyskiego wyjeżdżała do Stalowej Woli poskładana blacha pancerna. Blacha była cięta w hucie, spawana i składana.

-Byłem pracownikiem fizycznym –mówi. Robiłem na składaniu na twardej, słynnej hali. Tak upłynęło mi pięć okrągłych lat.

Od posterunkowego do aspiranta sztabowego

Kolejnym miejscem pracy była Policja. W mundurze policjanta służył przez dwadzieścia pięć lat swego zawodowego życia.

-Policjantem zostałem w 1994 roku –mówi. Tak się złożyło, że przez całe dwadzieścia pięć lat pracowałem najpierw w Komisariacie Policji w Bodzechowie, a później w komisariacie Policji w Ćmielowie. Zaczynałem jako posterunkowy, a potem awansowałem. Byłem też dzielnicowym i dochodzeniowcem. Pracę w Policji zakończyłem stopniu aspiranta sztabowego jako kierownik Ogniwa Kryminalnego w Komisariacie Policji w Ćmielowie.

Swoją służbę w mundurze policjanta wspomina bardzo dobrze. Nie było łatwo w tym wszystkim się odnaleźć, ale jemu to się udało. Gdyby dziś miał ponownie wybierać zawód, to na pewno byłby to zawód policjanta.

-Być może dla kogoś praca w Policji jest zbyt stresująca, ale ja nie wiem, czy obecnie jest jakaś praca, gdzie nie ma stresu –mówi. Dla kogoś praca nauczyciela będzie pracą stresującą. Podobnie ktoś może uważać, że dużo stresu mają kierowcy autobusów lub tramwajów. Ja w swojej pracy odnalazłem to, co sprawiało mi satysfakcję. Zawsze starałem się sumiennie wykonywać swoje obowiązki.

Prowadził sprawy rodzinne, w tym o znęcanie nad członkiem rodziny. Dawniej to mężczyzna znęcał się nad żoną, ale to już przeszłość. Obecnie brzmi to bardziej jako slogan, bo w wielu wypadkach kobiety biorą górę nad mężczyznami. Wykorzystując ich nieporadność lub brak zdecydowania w życiu dopuszczają się przemocy psychicznej lub fizycznej.

Najwięcej spraw dotyczyło kradzieży, ale zdarzyły się też zabójstwa, których było kilka w okresie mojej służby w komisariacie Policji w Bodzechowie.

-Na temat głośnych kradzieży złomu dostarczanego do huty można by książkę napisać –mówi. Gdybym powiedział, że stały za tym rodzinne gangi, to zaraz ktoś by skojarzył to z Ameryką Zlom przyjeżdżał na stacje docelową czyli do Bodzechowa, a stamtąd był koleją transportowany na nowy Zakład. Trasa kolejowa biegnie po łuku lekko pod górę, przez Przyborów i las na Sudole, stąd prędkość składu była stosunkowo niska. Złodzieje wykorzystywali tę sytuację, wskakiwali na wagony i zrzucali z nich złom na pobocze. Gdy skład, który liczył dwadzieścia a na wet trzydzieści wagonów, odjechał, wracali i zbierali urobek, który następnie dostarczali i sprzedawali w punktach skupu złomu..

Trzeba tu mocno pokreślić, że kradzież złomu dostarczanego do huty miała miejsce nie tylko między Bodzechowem a hutą. Złodzieje hutniczego złomu okradali pociągi na całej trasie, na której ten złom był transportowany. Dopiero w Bodzechowie lub w hucie stawało się jasne, jak dużo tego złomu skradziono. I nie można tego zrzucać na barki naszych złodziei. W ich ręce wpadała jedynie jakaś niewielka część łupu.

Prawda jest taka, że część mieszkańców Przyborowia, Wólki Bodzechowskiej oraz goście spoza gminy przybywali do nas, aby dorobić sobie złomem do renty lub kuroniówki. Być może dla niektórych był to jakiś skromny, ale za to stały dochód.

-Nie byliśmy bezsilni wobec złodziei złomu –mówi. Dowodem są dziesiątki spraw, które z dużymi sukcesami prowadziliśmy przeciwko sprawcom.

W tamtym czasie nie tylko kradzieże złomu były modne. Mieliśmy również problemy ze złodziejami kabli telefonicznych. Dość gruby kabel biegł przez most nad rzeką Kamienną. o czy złodzieje doskonale wiedzieli. Po obu stronach mostu były studzienki, do których wchodzili złodzieje. Dokonali przecięcia kabla po jednej i drugiej stronie mostu, po czym wyciągali go z plastikowej rury.

Kabel momentalnie znikał, aby po jakimś czasie pojawić się, pocięty na kawałki, w punkcie skupu złomu metali kolorowych. Nie przeszkadzał im fakt, że ich zysk, liczony w stosunku do kosztów pozyskania tego kabla, był niewspółmiernie niski. Jedynie szkody były bardzo duże.

Nie jest prawdą, że kradzieżami złomu dla huty trudniły się jakieś wybrane rodziny. Byli to raczej ludzie, którzy nie mieli stałego miejsca pracy i dochodu, a kradli p[o to, aby mieć pieniądze na zakup alkoholu i papierosów.

Za kółkiem

Zbigniew Sławiński jest już od dziesięciu lat emerytem. Pierwsze jego dni jako emeryta nie były zbyt zachęcające.

-Gdy odszedłem z pracy to przez pierwsze trzy miesiące nie robiłem dosłownie nic –mówi. Napawałem się wolnością, bo nic nie musiałem robić. Jednak po upływie czterech miesięcy zaczął mi doskwierać nadmiar wolnego czasu. Choć to akurat nie było najgorsze. Dużo bardziej frustrująco działał na mnie głuchy telefon. Wcześnie miałem przy sobie trzy telefony: prywatny, służbowy i stacjonarny. Non stop którys z nich, kiedy byłem czynny zawodowo, dzwonił. Zawsze był jakiś – ku mojej uciesze – problem do rozwiązania. Zawsze po drugiej stronie był ktoś, kto czegoś ode mnie chciał lub o cos mnie prosił.

Cichy telefon był czymś przerażającym. Przez cztery miesiące było to fajne, ale potem kłopot. Na szczęście ta cisza podziałała na niego motywująco. Postanowił wziąć byka za rogi i znaleźć dla siebie nowe miejsce w życiu. Miało to być zajęcie pożyteczne, ale niezbyt zobowiązujące.

-Przez rok byłem taksówkarzem –mówi. Wyciągnąłem auto z garażu i próbowałem nim zarabiać. No może nie tyle zarabiać, co spędzać w nim pożytecznie nadmiar wolnego czasu. Szybko jednak się okazało, że ta praca nie spełniała wszystkich jego oczekiwań. Załatwienie formalności związanych z zarejestrowaniem tego typu działalności gospodarczej było bardzo prosta sprawa. Można pracować w korporacji taksówkarskiej, ale można również samemu.

Dla mnie była to praca jak każda inna. Nie należę do ludzi strachliwych, stąd też praca taksówkarza nie była stresująca. Niektórzy boją się wyjść z domu, bo sądzą, że niebezpieczeństwo czyha na nich tuż za rogiem. Na szczęście miasto Ostrowiec Świętokrzyski jest miastem bardzo bezpiecznym.

Satysfakcji finansowej nie miał, ale za to mógł ponownie mieć kontakt z ludźmi. Wcześniej jako policjant ciągle miał kontakt z innymi osobami, po kilku miesiącach nic nie robienia ponownie mógł posłuchać, jakie inni mają problemy. Nie wszyscy klienci byli milczkami, wielu z nich chętnie opowiadało o swoim życiu, podróżach, przygodach, kłopotach rodzinnych i sąsiedzkich. Dla mnie było w sam raz, bo należę do ludzi, którzy słuchają, a nie sami opowiadają o sobie.

To był przypadek

Kiedy przestał dorabiać jako taksówkarz nawiązał kontakt z Polskim Związkiem Emerytów i Rencistów. Mowa tu o organizacji pozarządowej, dobrowolnej, neutralnej pod względem politycznym, wyznaniowym, etnicznym i z wieloletnią tradycją.

-Polski Związek Emerytów i Rencistów zabiega o poprawę warunków socjalno – bytowych emerytów, rencistów i inwalidów –mówi Zbigniew Sławiński. Naszym celem jest przeciwdziałanie samotności, marginalizacji i wykluczeniu społecznemu emerytów i rencistów. Staramy się zapewnić naszym członkom  działalność  kulturalną, artystyczną, wypoczynkową w kraju i zagranicą. Organizowane są wycieczki turystyczne zarówno po Polsce jak i do krajów naszych sąsiadów, spotkania okolicznościowe dla szerokiej grupy np. z okazji Dnia Seniora, Andrzejki, uroczyste spotkania wigilijne, wieczorki taneczne, dostosowując się do potrzeb i zainteresowań naszych członków.

Życie, ja tak uważam, to jest pewien splot przypadków –mówi. Ktoś się z kimś spotka, ktoś z kimś porozmawia, a na koniec wychodzi wiedza o stowarzyszeniu, które jest dla mnie. Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów, działający na naszym terenie, przechodził okres zmian. W „Gazecie Ostrowieckiej” został ogłoszony konkurs na stanowisko przewodniczącego w powiecie ostrowieckim. Wzięło w nim udział trzech kandydatów. Wybrano mnie.

Siedem lat temu życie emeryta Zbigniewa Sławińskiego uległo gruntownej zmianie. Stał się częścią ogólnopolskiego stowarzyszenia, którego zarząd główny mieści się w Warszawie, a zarządy okręgowe w poszczególnych województwach. W powiatach działają zarządy powiatowe. Najważniejszym, statutowym celem stowarzyszenia jest integracja osób starszych oraz przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu.

-Staramy się docierać do naszych członków poprzez organizowanie i zachęcanie do udziału w przeróżnych spotkaniach, turnusach rehabilitacyjnych i wczasowych -mówi. Nasi członkowie mogą opuścić swoje domy, mają cel do działania na rzecz dobra wspólnego.

Kiedy obejmował funkcję przewodniczącego struktur powiatowych stowarzyszenie na naszym terenie wymagało działań naprawczych. W jego szeregach figurowało około pięćdziesięciu osób, w tym większość kobiet. Zarząd powiatowy był jednostką zadłużoną

-Mnie ta sytuacja nie przeraziła, bo od lat działałem w strukturach policyjnego związku zawodowego i dobrze znałem problemy trapiące tego typu struktury organizacyjne -mówi. Byłem przewodniczącym związku w Komendzie Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim, a także członkiem zarządu w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Dokładnie wiedziałem co i jak trzeba zrobić, aby tę sytuację uzdrowić i przyciągnąć do niej nowych członków. Obecnie mamy ponad siedemset czterdzieści osób w naszych szeregach. To oznacza, że jesteśmy jedna z najliczniejszych, o ile nie najliczniejszą grupą w stowarzyszeniu na terenie województwa świętokrzyskiego.

Pozyskiwanie ludzi nie jest łatwe. Nie da się nikogo zmusić, lecz trzeba ich zachęcić. Swoistym magnesem jest to, co robimy dla innych. Ludzie widząc to, przychodzą na spotkania, przekazują swoje wrażenia innym i tak to się odbywa.

-Siedziba struktur powiatowych Stowarzyszenia Emerytów i Rencistów mieści się przy ulicy Sienkiewicza 70 w Ostrowcu Świętokrzyskim –mówi przewodniczący. Organizujemy cykliczne spotkania w sali Osiedlowego Domu Społecznego „Malwa”. Są to cztery lub więcej imprez w skali danego roku. Mam tu na myśli Dzień Seniora, wigilie, bale karnawałowe, Dzień Kobiet. Na żadnych z tego typu spotkań nie było mniej niż sto osób. Zawsze jest orkiestra, dania gorące, przystawki – wszystko to za symboliczną opłatą.

Od czterech lat współpracują ściśle z Agencją Brussa, która zajmuje się organizowanie na terenie kraju rozmaitych koncertów teatralnych. Wiele już zostało zrealizowanych, np. na Hali Widowisko –Sportowej KSZO czy w dawnym ZDK-u przy Alei 3 Maja. W dniu 16 marca 2026 r. w sali kina Etiuda odbędzie się koncert 10 Tenorów. Tym razem oddadzą hołd kobiecości i miłości.

Stowarzyszenie zaprasza do korzystania z bogatej oferty spotkań oraz imprez, ale też zachęca do udziału osoby energiczne, chcące i potrafiące pomóc przy tego typu działalności.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Ruszyła linia autobusowa dla turystów

RR odpowiednikiem 110 obecnie jest trasa do Okołu PKS-u, który ją przejął w 2024 z wyniku konkursów do Funduszu Rozwoju Przewozu Autobusowego, a ta nowa to wymysł tej komisji turystycznej, więc jak sie bedzie prosić starostwo to trzeba o to, bo akurat ta nowa linia przez Krzemionki, która jest to Trans Katrina specjalnie pod PR dała numer 110, a orginalna nadal jest tylko PKS-u i jedzie przez Radwana i Polną koło browaru

G

16:57, 2026-04-14

Ruszyła linia autobusowa dla turystów

faktycznie szkoda że nie jeździ wokół osiedla Ogrody jak to było przez wiele lat🙁

RR

08:29, 2026-04-14

Powstał Zespół Do Spraw Rozwoju Powiatu Ostrowieckiego

Szanowni panśtwo, wzorując sie na tzw pożyczce Safe jaka te Tuskowe Puste Łby chcą wziąć od Uni Europejskiej, w tym trybie warukowości, ja oferuje temu Rządowi (i to nie jest żart), porzyczke o jeden procent niższą niż ta Unijna, (nawet w przypadku gdyby chcieli się ze mną o nią licytowć), na wydatki państwowe, zamówienia publiczne, czy jakie kolwiek by im sìę ubżdziły, a mieściły sìę w ramach, czyli moich trybach warunkowości. Pod jednym tylko warunkiem. Prostym warunkiem, że wszystkie zamówienia będą robione wyłącznie w mojej firmie. A warunkowość paletu, czy szerokości wachlarza zamówień uzależniona będzie jedynie od wydania mi koncrsji na wszystko co będzie przedmiotem zamówień. restrykcyjne, bądź nie posiadane przez moją firme koncesje, nalaży aby Państwo póki mamy Rząd pustych łbów mi uzupełniło, abym te warunki sprawnie bez podpierania się innymi koncesjionowanymi mógł spełnic. Potrzebne mi do realizacji u mnie wszelakich jakie temu Rządowi by się tylko nie ubżdziły a są dostępne na tym Świecie zamówień co jest głownym warunkiem pożyczki. Po wydaniu mi takich koncesji i realizacji ich w mojej firmie takiego kredytu udziele na nieograniczoną sufitem kwote. Moja propozycja jest bliżniaczo podobna do tej Unimnej Safe, zatem zapraszam do współpracy. Oczywiście gdyby Unia również była by na tyle *%#)!& i chciała wziąć u mnie taką pożyczke to tównież zapraszam. Nazwijmy ja Super Safe.

Propozycja porzyczki

19:16, 2026-04-11

Policjanci ćwiczyli na stadionie

A to nie mają własnego stadionu? Przecież po milicyjnym klubie Błèkitni Kielce. Teraz KORUPTER KIELCE.

PUSTY DZBAN

13:39, 2026-04-11

0%