Iza Malicka mieszka od 35 lat w Ostrowcu Świętokrzyskim. Od 10 lat działa w Ostrowieckim Stowarzyszeniu Głuchych „Nad Kamienną”. Od dwóch lat pełni funkcję wiceprezesa. Jak mówi o sobie, jest człowiekiem od wszystkiego. W każdą środę sala na drugim piętrze w byłej szkole zapełnia się ludźmi podobnymi do niej. Wszyscy są radośni i pełni serdeczności także dla tych, którzy ich odwiedzają.
-Jestem w tej komfortowej sytuacji, że trochę słyszę -mówi. Kiedy przychodzę do osób z normalnym słuchem i mówię im, że jestem osobą niedosłyszącą, to nie bardzo mi wierzą. Dopiero jak kilka razy przyjdę do nich, to są przygotowani i wiedzą, jak ze mną rozmawiać. Po pierwsze - mówią do mnie wyraźnie, a po drugie – są twarzą zwróceni w moim kierunku. Osoba niedosłysząca bowiem musi widzieć czyjeś usta i choć trochę słyszeć, aby lepiej rozumieć, co się do niej mówi.
Pani wiceprezes w zasadzie robi wszystko w stowarzyszeniu. Chodzi z głuchymi, załatwia ich sprawy w instytucjach i urzędach. Te, wydawałoby się, niezwykle proste czynności dla normalnych ludzi, jak pójście do lekarza czy do punktu usługowego lub serwisu komputerowego, dla osoby głuchej już tak proste nie są. Dlatego też często towarzyszy głuchym podczas ich wizyt w szpitalu oczywiście jako osoba, która zna język migowy.
Język migowy to język naturalny, który służy do porozumiewania się bez używania narządu słuchu. Jest zazwyczaj używany przez osoby głuche lub osoby słyszące w rozmowach z osobami głuchymi. Języki migowe są językami wizualno -przestrzennymi nabytymi drogą naturalnej akwizycji przez głuche dzieci od głuchych rodziców. Pierwszą wersją pisaną języków migowych był opracowany w roku 1825 system Bébiana. W roku 1974 opracowano najbardziej popularną formę zapisu – SignWriting.
Na całym świecie używa się około 200 –300 odmiennych języków migowych i ciągle powstają nowe. Obszary używania konkretnych języków migowych nie zawsze pokrywają się z granicami państw czy zasięgiem języków mówionych. Społeczność osób głuchych na całym świecie liczy według szacunków około 70 milionów..
-Nauka języka migowego jest i łatwa, i trudna –mówi Iza Malicka. Dla osoby, która nie ma styczności z osobami głuchymi lub niedosłyszącymi jest trudna. Jeśli jednak dana osoba przebywa z takim środowisku, to nauka migania może być łatwa. Przebywanie w środowisku osób głuchych sprawia, że nauka jest łatwiejsza. Nauka języka migowego na kursach jest trudna. Nie każdy może temu zadaniu sprostać. Czasem może się to okazać dla kogoś czarną magią.
Iza Malicka nauczyła się języka migowego od głuchych. Miała to szczęście, że pracowała w spółce Elkom Zakładzie Szkoleniowo -Produkcyjnym Polskiego Związku Głuchych przy ulicy Targowej w Ostrowcu Świętokrzyskim, czyli popularnych „Parasolkach”. Po prostu, stale przebywała w środowisku głuchych i od nich nauczyła się migać. Nie od razu, nie jednego dnia – w jej przypadku nauka trwała około trzech miesięcy.
-Pierwsze słowa, jakich się nauczyłam, to „dzień dobry” i „do widzenia”, a także ‘dom”. „babcia”, „tata” i „mama” -mówi. W języku migowym istnieją również słowa: „głusi” i „niedosłyszący” oraz „ładna pogoda”. Jeżeli widzę osobę, która miga, to wiem, o czym ona mówi nawet jeśli jej miganie jest zwrócone nie do mnie, lecz do osoby trzeciej. Gdybym jednak miała być tłumaczem np. dla osoby głuchej, to musiałabym na tę osobę patrzeć. Chodzi o jej usta, abym widziała, co ona mówi.
Władze głuchych
Wiesław Chamera jest prezesem Ostrowieckiego Stowarzyszenia Głuchych „Nad Kamienną”. Iza Malicka jest wiceprezesem i to od niedawna. Anna Jakowicz jest przewodniczącą Komisji Rewizyjnej. To osoba niedosłysząca.
-Zanim ktoś zostanie prezesem lub wiceprezesem musi być członkiem stowarzyszenia –mówi Iza Malicka. Nie wybieramy na kierownicze funkcje osób przypadkowych. To ludzie sprawdzeni, którzy aktywnie działają w stowarzyszeniu i są znani wszystkim członkom z dobrej strony. Wyboru osób funkcyjnych dokonują głusi podczas Walnego Zebrania Członków.
Środki na działalność stowarzyszenia pochodzą ze składek członkowskich no i, rzecz jasna, z projektów przygotowywanych przez członków stowarzyszenia.
-W stowarzyszeniu osoby funkcyjne pracują społecznie, nie otrzymują z tego tytułu żadnych uposażeń –mówi pani wiceprezes. Część członków, mam tu na myśli osoby głuche, pracują zawodowo, np. w „Parasokach”. Ale głuchych zatrudnia też Piekarnia Mister, kiedyś Złoty kłos.
Iza Malicka pracuje też jako asystent osoby niepełnosprawnej (głuchej). Jest zatrudniona przez Serwis Temp Centrum Usług Społecznych w Ostrowcu Świętokrzyskim oraz Fundację Skrzydła Opieki.
Lubią to
Członkowie Ostrowieckiego Stowarzyszenia Głuchych „Nad Kamienną” spotykają się raz w tygodniu. Miejscem, gdzie ich można spotkać jest sala na drugim piętrze w budynku po byłej szkole przy ulicy Sienkiewicza 70 w Ostrowcu Świętokrzyskim. Te ich spotkania odbywają się w środy w godzinach 15-18.
-Głusi lubią przychodzić na spotkania –mówi Iza Malicka. To dla nich szansa, aby pobyć ze sobą razem i razem pomigać. To miganie jest ich rozmową – wszyscy są tacy sami, nie muszą się krępować choćby z tego powodu, że być może są trochę inni niż ludzie wokół nich. Głusi migają siedząc za stołem w obecności innych zebranych, ale są też takie sytuacje, jak to miało miejsce przed chwilą, że jeden z głuchych poprosił mnie, abyśmy wyszli na korytarz i pomigali na osobności. Nie mamy tu innego pokoju, w którym można by porozmawiać bez świadków, trzeba więc wyjść na korytarz. Osoby słyszące, nawet jeśli znajdują się w pobliżu, nie są w stanie zrozumieć, o czym rozmawiamy i czego dotyczy to nasze miganie.
Iza Malicka zdradziła nam, że rozmowa, ta na korytarzu, dotyczyła planowanej wizyty głuchego mężczyzny u lekarza.
-Często pomagam głuchym i niedosłyszącym w wypełnianiu różnych wniosków –mówi. Z wypełnianiem dokumentów mają problem nie tylko głusi. Znam wiele osób słyszących, które potrzebują tego typu pomocy.
Ostrowieckie Stowarzyszenie Głuchych „Nad Kamienną” liczy 43 osoby. Na spotkanie przychodzi zwykle połowa z nich, czyli jakieś dwadzieścia osób. To nie są ludzie anonimowi – zwykle znają się i to od wielu lat. Większość to seniorzy, tylko cztery osoby, w tym pani wiceprezes, nie ukończyła 60. roku życia.
Dekada za nimi
Ostrowieckie Stowarzyszenie Głuchych „Nad Kamienną” skończyło już 10 lat. Z tej okazji w Restauracji „Wenus” zebrali się przyjaciele i sympatycy Ostrowieckiego Stowarzyszenia Głuchych „Nad Kamienną”, którzy chcieli wraz z jego członkami wspólnie świętować Międzynarodowy Dzień Osób Głuchych oraz zakończenie realizowanego projektu. Tę ich uroczystość opisała redaktor Anna Mroczek na łamach Gazety Ostrowieckiej.
-Nasze Stowarzyszenie zostało założone w 2015 roku i od tamtej pory aktywnie działa na rzecz społeczności osób głuchych i niedosłyszących wspierając, integrując i rozwijając naszą wspólnotę –powiedziała Iza Malicka. Dziesięć lat temu grupa osób – pełnych odwagi, marzeń i nadziei, postanowiła stworzyć miejsce, w którym głusi i osoby niedosłyszące mogą spotykać się, wspierać i rozwijać. Miejsce, w którym nikt nie będzie samotny ze swoimi trudnościami, ale też w którym mogą wspólnie cieszyć się sukcesami. Wiele udało się nam osiągnąć. Spotkania, wyjazdy, szkolenia, wspólne rozmowy – to wszystko budowało naszą małą społeczność, która stała się wielką rodziną. Ale przede wszystkim udało nam się zbudować mosty – pomiędzy światem głuchych i niedosłyszących, pomiędzy osobami z różnych środowisk, pomiędzy instytucjami, a ludźmi, którzy potrzebują wsparcia.
Wśród gości, którzy przybyli z gratulacjami i życzeniami byli: starosta ostrowiecki Agnieszka Rogalińska, prezydent miasta Artur Łakomiec, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Joanna Pikus, radne Małgorzata Stafijowska i Marta Woźnicka – Kuzdak, dyrektor CRL Marcin Marzec, inspektor UM Dorota Charemska, przedstawiciele Polskiej Federacji Głuchych w Warszawie, a także Stowarzyszeń działających na rzecz osób głuchych i niedosłyszących z Kielc, Krakowa, Olsztyna, Sanoka, Lublina, Wrocławia i Warszawy oraz przedstawiciele ostrowieckich stowarzyszeń i klubów seniora: „Pozytywnie Zakręceni”, „Amazonki”, „Saron”, „Perły Częstocic”, PZN, Fundacji „Skrzydła Opieki” : Dorota Wójcik, Paulina Wabik, przedstawiciele firmy „Elkom Trade”.
Grupa zróżnicowana
Osoby z niepełnosprawnością słuchu to grupa bardzo zróżnicowana. Są wśród nich osoby głuche, posługujące się jedynie polskim językiem migowym i słabo znające język polski. Dla tych osób polski jest językiem obcym lub drugim po PJM. Drugą grupą są głusi posługujący się PJM, ale znający też język polski. Wśród nich można spotkać osoby odczytujące mowę z ruchu warg, umiejętność ta nie jest jednak powszechna. Trzecia grupa to osoby ogłuchłe, które straciły słuch po nauczeniu się języka polskiego. Te osoby często mówią płynnie po polsku, są w stanie czytać ze zrozumieniem nawet długie i skomplikowane teksty w języku polskim, ale zwykle nie najlepiej lub w ogóle nie znają PJM. I wreszcie ostatnia grupa to osoby słabosłyszące. Osoby te często nie znają języka migowego. Posiadają aparaty słuchowe i z ich pomocą bazują przede wszystkim na informacjach dźwiękowych.
Warto wiedzieć: o osobach głuchych nie należy mówić głuchoniemy, bo jest to obraźliwe. Zamiast tego używajmy słów: głuchy, słabosłyszący, osoba z niepełnosprawnością słuchu, osoba niesłysząca. Słowo głuchoniemy kojarzone jest z brakiem możliwości komunikowania się, brakiem języka. W przypadku osób głuchych wcale tak nie jest. Większość z tych osób aparat mowy ma sprawny, ale formą komunikacji jest język migowy.
Osoby głuche uważają siebie za mniejszość językową, nie za osoby z niepełnosprawnością, dlatego piszemy to słowo wielką literą: Głuchy. Dla zdecydowanej większości osób głuchych pierwszym językiem jest język migowy, w Polsce jest to polski język migowy (PJM). Język polski jest natomiast językiem obcym dla osób głuchych, dlatego mogą one pisać zdania niepoprawne gramatycznie.
Rozmawiając z osobą g/Głuchą, zawsze zwracajmy się bezpośrednio do niej i patrzmy na naszego rozmówcę. Kiedy rozmowie towarzyszy tłumacz, pamiętajmy, że jest on tylko pośrednikiem w komunikacji. Nie zwracajmy się więc do niego, gdy wypowiadamy słowa kierowane do osoby g/Głuchej. Pamiętajmy o tym, aby nasze usta były cały czas widoczne dla rozmówcy, nie odwracajmy się, utrzymujmy kontakt wzrokowy z g/Głuchym rozmówcą, stańmy w cichym, dobrze oświetlonym miejscu, nie pod światło. W trakcie rozmowy zadawajmy pytania kontrolne, aby upewnić się, czy druga osoba na pewno rozumie nasz przekaz. Nie krzyczmy, chyba że rozmówca poprosi o głośniejsze mówienie.
W razie potrzeby korzystajmy z telefonu, kartki papieru, aby napisać przekazywaną informację. Pamiętajmy, że osoby niesłyszące są uczone mowy w warunkach naturalnych, a co za tym idzie – również odczytywania mowy z ust. Przesadne zwalnianie tempa mowy czy przesadne głośniejsze mówienie, zniekształca naturalny układ ust i, paradoksalnie, utrudnia osobom niesłyszącym możliwość zrozumienia wypowiadanego tekstu.
Przy pierwszym kontakcie spytajmy osobę niesłyszącą, jaki rodzaj kontaktu preferuje – czy rozmowę werbalną, czy pisanie na kartce, a może tłumaczenie na język migowy. Nie bójmy się zawołać osoby niesłyszącej poprzez dotknięcie. W komunikacji z osobami z niepełnosprawnością słuchu nie istnieje w tym kontekście pojęcie strefy prywatnej. Dotyk wykorzystany w celu zwrócenia na siebie uwagi jest całkowicie akceptowalny




Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Bobry w naszym mieście mają się dobrze
Zapraszam bobry na rzeczkę Modłę do Mychowa!🙂
Maruch
22:03, 2026-01-01
Ponad 3,2 miliony na bezpieczeństwo mieszkańców
Propaganda, pseudo sukcesu, niestety... Podpisem, pieczątką i twarzą na zdjęciu osiągnęli "wiele"...
OSTatnispRawiedliwy
10:18, 2025-12-31
Zmiana dla miłośników LOTTO. Losowania po nowemu
Z tymi wygranymi to jest tak jak z powiedzeniem "znam prezydenta ale czy on zna mnie"
koli
13:44, 2025-12-30
Jechałem obwodnicą Wąchocka
Panie zatroskany, przepraszam ale *%#)!& mi jest zwracać się do kogoś w takiej formie. Powiem Panu tak, ja wiem jak to wygląda od strony technicznej. Wiem kiedy Wąchock i Starachowice zaczęły się ubiegać o te drogi i jak zabezpieczyły teren pod te inwestycje nie-zgadzając się przez lata na inny układ trasy. I przez lata kolejny samorząd forsował tylko jedną opcję wspólnie. Widzę jak Starachowice strategicznie podchodzą do rozwoju i nie patrzą tylko na siebie. Ostrowiec nie patrzy nigdzie i tutaj nie widzę żadnej wrogiej ingerencji ze strony pisu czy po. ALE to że dostały drogę o takiej klasie 2x2 z miejsca, to jest już kwestia polityczna zgadzam się. Nie każde miasto odrazu dostaje takie możliwości. Planem co do dk9 jest wyprowadzenie tranzytu z miast, projekt proponowany pisany na kolanie chyba, przez naszych radnych kompletnie nie wpisywał sie w ramy tego zadania. Tyle mogę panu powiedzieć od strony technicznej, tym się interesuje. Nowe inwestycje drogowe, inwestycje które stanęły w miejscu, Wieluń, Opole, Augustów. Ale u nas rażąco widać winę zarządzających. Lokalna polityka u nas wygrywa z interesem miasta i mieszkańców.
Marcin
11:47, 2025-12-28