Stanisław Pożoga to trener kunowskiego Klubu „Gryf”, a także organizator Turnieju Podnoszenia Ciężarów o Puchar Gór Świętokrzyskich. Kolejna odsłona tego turnieju odbyła się w dniu 29 listopada 2025 roku w Kunowie.
Stanisław Pożoga pochodzi ze świętokrzyskiego. Urodził się w Bostowie w gminie Pawłów. Do Kunowa sprowadził się w 1982 roku. Jest Absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, wybrał kierunek sporty walki i podnoszenie ciężarów. Studiował razem z zapaśnikami, i bokserami - w jednej grupie studenckiej. Od 1982 roku jest trenerem ciężarowców, wcześniej od 1973 roku był instruktorem. W 2028 roku upłynie 60 lat, odkąd zajmuje się polskimi ciężarami.
-Kiedy zaczynałem karierę jako sportowiec, byłem zatrudniony na etacie i jednocześnie uprawiałem sport – mówi trener. W 1968 roku w Słupsku, mając 15 lat, podjąłem naukę w Technikum Mechanicznym im. Janka Krasickiego. W 1973 roku otrzymałem dyplom specjalisty obróbki skrawaniem. Po szkole wróciłem do Stara Starachowice, a następnie poszedłem do wojska. Trafiłem do szkółki podoficerskiej w Lublinie, gdzie trenowałem jako czynny zawodnik w I-ligowym Wojskowym Klubie Lublinianka. Warunki do treningów mieliśmy bardzo dobre. Poziom był wysoki, do tego zespołu nie przyjmowano byle kogo.
Jako zawodnik w podnoszeniu ciężarów osiągał dobre wyniki. Może pochwalić się zwartym miejscem na Mistrzostwach Europy w Podnoszeniu Ciężarów w Dunkierce we Francji. Walkę o złoty medal przegrał tylko przez wagę ciała. Gdyby podrzucił 107 kilogramów, to by wygrał.
Całe swe życie sportowe spędził w wadze 52 kilogramów. Ta waga nosiła nazwę „musza”. Obecnie już nie występuje. Została zlikwidowana po Igrzyskach Olimpijskich w Monachium w 1972 roku. Waga naszego mistrza nie uległa zbytnio zmianie mimo upływu lat. Dzisiaj bowiem waży 56 kilogramów.
-Karierę zawodniczą i trenerską uprawiałem przez ponad czterdzieści lat -mówi Stanisław Pożoga. Mam powody do satysfakcji, mogę pochwalić się wieloma sukcesami sportowymi. Osiągnąłem wynik ledwie o pół kilograma gorszy od rekordu Polski w podrzucie. Rekord Polski wynosił 133 kilogramy, ja podrzuciłem 132,5.
Z Lublina przeniósł się do Ciechanowa. Była tam bowiem I-ligowa drużyna Mazowia Ciechanów. Uczestniczył w wielu zawodach I ligi w podnoszenia ciężarów. Stamtąd przeniósł się do Nowego Sącza, gdzie działacze chcieli zrobić I ligę i ściągali dobrych i znanych zawodników w kraju.
-Plany te nie do końca im się udały, ja złapałem kontuzję, a inni zawodnicy nie stanęli na wysokości zadania -wspomina. Był to trudny czas dla polskiego sportu nie tylko dla ciężarowców. W Polsce zachodziły przemiany społeczno –gospodarcze i sport przestał być dotowany przez państwo.
Z Nowego Sącza przeniósł się do Nysy. Funkcjonował tam zespół ciężarowców przy Odrze Opole. Tam trenował przez kolejne cztery lata. W 1982 roku przeniósł się do Bałtowa. Przez miesiąc uczył w Technikum Rolniczym. W końcu w październiku 1982 roku zakotwiczył ba stałe w Kunowie.
-Cały czas zajmuję się ciężarami –mówi trener kunowskich ciężarowców. Staram się zaszczepić zamiłowanie do tego sportu u młodych adeptów podnoszenia ciężarów. Przyszedłem do Kunowa nie na sportową emeryturę, lecz jako czynny zawodnik. W 1983 roku na mistrzostwach Polski w Olsztynie zdobyłem srebrny medal w podnoszeniu ciężarów.
Przez długi czas trenował kunowskich ciężarowców, ale również razem z nimi startował w zawodach.
Sposób na piękne życie
Zamiłowanie do podnoszenia ciężarów zaszczepił w nim brat.
-Józef był trzynaście lat starszy ode mnie –mówi Stanisław Pożoga Walczył w wadze koguciej (56 kilogramów), został wicemistrzem Polski. Spodobało mi się podnoszenie ciężarów, poszedłem w ślady mojego brata. Po latach to moja córka poszła w moje ślady. Alina zaczęła uprawiać podnoszenie ciężarów i szybko zdobyła trzy medale na Mistrzostwach Europy: złoty, srebrny i brązowy.
Trener Pożoga mówi, że siła ciężarowca to tak naprawdę nie jego moc, lecz szybkość, technika i odporność psychiczna. Zwycięstwo w zawodach odnoszą nie najsilniejsi zawodnicy, lecz ci, którzy mają silną psychikę. Niektórzy zawodnicy potrafią brylować na treningach, ale na zawodach robią się z nich chorągiewki.
-Mam wielu przyjaciół wśród znanych polskich ciężarowców -mówi. Znałem bardzo dobrze Waldemara Baszanowskiego oraz Zygmunta Smalcerza – rówieśnika mojego brata Józefa. Baszanowski to polski sztangista, czterokrotny olimpijczyk, dwukrotny mistrz olimpijski, pięciokrotny zwycięzca mistrzostw świata, sześciokrotny mistrz Europy, dwudziestoczterokrotny rekordzista świata. Zdobył 9 złotych medali mistrzostw Polski, 61 razy ustanawiał rekordy Polski. Z kolei Zygmunt Smalcerz to polski sztangista, złoty medalista olimpijski, trener oraz działacz sportowy. Inna gwiazda polskich ciężarów, Szymon Kołecki, to kolega mojej córki, polski sztangista, zawodnik klubu KPC Górnik Polkowice, zdobywca srebrnego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Sydney w 2000 roku. Po dyskwalifikacji Rosjanina, Kołecki ma złoty medal olimpijski. Zdobył też złoto na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie w 2008. To 4-krotny medalista mistrzostw świata i 6-krotny medalista mistrzostw Europy.
Stanisław Pożoga jest trenerem kunowskiego Klubu „Gryf”, jego zawodnicy trenują w hali sportowej w Kunowie.
-Po swoim przybyciu do Kunowa zacząłem budować swój zespół od podstaw –mówi trener. Na szczęście z pozyskiwaniem chętnych do uprawiania tej dyscypliny sportu nie było najmniejszych problemów. Młodzież wręcz garnęła się do klubu. Uczyłem w szkole, znałem więc uczniów i ich możliwości. Ci, którzy wytrzymywali próbę i chcieli uprawiać podnoszenie ciężarów, mogli ćwiczyć pod moim kierunkiem.
Kunowscy ciężarowcy zdobywali medale na Mistrzostwa Europy oraz Mistrzostwach Świata.
-Pierwsze medale zdobyła moja córka Alina Pożoga –mówi szczęśliwy tata. Było to w 1994 roku. Alina była pierwszą kobietą w Polsce, która dźwigała ciężary. A poza tym już jako nastolatka wygrywała z seniorkami. Mogła startować w Mistrzostwach Europy. W Hiszpanii w wieku 12 lat zdobyła brązowy medal. Niestety, z powodu swego młodego wieku napotykała rozmaite problemy ze startami w Polsce. Takie były u nas dziwne przepisy. Tymczasem inne nacje, jak np. Turcy startowali na zawodach już w wieku 9 lat. Bez problemów mogli też startować młodzi zawodnicy w innych krajach Europy. Na Mistrzostwach Polski w Biłgoraju nie pozwolono Alinie wystartować. Córka popłakała się, była bardzo dobrze przygotowana. Odczepili się od niej, gdy skończyła 15 lat. Dzisiaj w Polsce startują już 11 i 12-latki. Nie ma przeszkód w treningach. Dysponujemy sprzętem, na którym nawet dzieci w wieku przedszkolnym mogą trenować podnoszenie ciężarów.
Wybitnymi zawodnikami rodem z „Gryfa” byli: medalista Mistrzostw Europy Damian Sikorski, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski Dominik Kwapisz, wielokrotny medalista Mistrzostw Polski Łukasz Mruk oraz medalista mistrzostw Świata, rekordzista wszechwag w Polsce, zawodnik Mazowii Ciechanów, którego ja wychowałem, Patryk Bęben.
Amatorzy dźwigania ciężarów ćwiczą w hali dawnego gimnazjum w Kunowie,. Hala została oddana do użytku w 2005 roku.
-Warunki treningowe mamy dobre –mówi trener. Dysponujemy sztangami wysokiej klasy, w tym nawet dla dzieci. W turnieju 29 listopada 2025 roku pokazowo wystąpiła dziewczynka, która dźwigała bezpieczną dla niej sztangę. W Sędziszowie Mazowieckim mają sztangi dwukilowe przeznaczone dla dzieci przedszkolnych.
Jak mogłem się przekonać, pomieszczenie do treningów nie poraża wielkością, ale jest w nim ciepło i przytulnie.
-Nie zawsze mamy dostęp do tej sali -mówi trener. Pewne ograniczenia wiążą się np. z wywiadówkami lub sobotami i niedzielami, bo wtedy ta sala jest dla nas niedostępna. Trenujemy cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki. Gdybyśmy mogli trenować pięć czy sześć razy w tygodniu, to byłoby jeszcze lepiej. Niestety, niezbyt wielu z tych, którzy trenują podnoszenie ciężarów, zostaje z tym sportem na dłużej. Przeważnie wraz z ukończeniem nauki w szkole podstawowej, zawodnicy idą do szkół średnich i przestają trenować podnoszenie ciężarów. Tylko najlepsi zostają wierni podnoszeniu ciężarów i kontynuują treningi w renomowanych zespołach I-ligowych, takich jak Mazowia Ciechanów, Zawisza Bydgoszcz czy AZS Częstochowa.
W Polsce funkcjonuje Ekstraklasa Podnoszenia Ciężarów, I, II i III Liga - podobnie jak w Piłce Nożnej. Ekstraklasa liczy 16 zespołów.
Stanisław Pożoga jest wolontariuszem, nie dostaje za tę swoją działalność żadnych gratyfikacji finansowych.
-Jesteśmy finansowani z budżetu gminy Kunów –podkreśla trener. Burmistrz Kunowa Lech Łodej troszczy się o naszych sztangistów. Dodatkowych środków szukamy u zaprzyjaźnionych sponsorów. Turniej, który organizujemy od lat jest finansowany m.in. z funduszy Urzędu Marszałkowskiego i Powiatu Ostrowieckiego. Starty w Mistrzostwach Polski finansowane są z budżetu Federacji Podnoszenia Ciężarów. Pieniądze mamy też za zdobyte na zawodach punkty.
Dobra droga
Stanisław Pożoga jest zadowolony ze swojej kariery sportowej, choć on sam nie wziął udziału w Igrzyskach Olimpijskich w 1980 roku. W tym czasie był na drugim roku studiów na AWF w Warszawie. Nie zdecydował się na porzucenie studiów i całkowite poświęcenie się przygotowaniom do Olimpiady.
-Także żaden z moich wychowanków nie wystartował na Igrzyskach Olimpijskich -dodaje. Była taka szansa, ale wprowadzono wówczas nowe wagi w podnoszeniu ciężarów, Jeden z moich wychowanków miał za dużo do zbicia na wadze, aby osiągnąć wagę olimpijską. Wśród bardziej spektakularnych sukcesów muszę wymienić II miejsce na Mistrzostwach Europy Kobiet w Słowacji mojej córki, Aliny Pożogi, w 1996 roku oraz I miejsce na Igrzyskach Olimpijskich Młodzieży w Danii.
Kategorie wagowe w ciężarach obowiązują od 1913 roku. Od tego czasu wielokrotnie były modyfikowane i zmieniane. Zawody polegają na uniesieniu ciężarów w rwaniu szerokim uchwytem. Druga konkurencja to podrzut. Zawodnik ma trzy podejścia w rwaniu i trzy w podrzucie. Wyniki są sumowane, wygrywa zawodnik, który osiągnie najlepszy rezultat.
-Niektórzy są przekonani, że podnoszenie ciężarów to sport, w którym odnotowuje się wiele kontuzji –mówi trener. Nie jest to prawdą. To sport przede wszystkim bezpieczny, który można uprawiać także dla poprawy stanu swego zdrowia. Waga ciężaru dostosowana jest do zawodnika. Trener zna możliwości każdego ucznia i starannie dobiera ciężar sztangi do jego wagi i wzrostu. Każdy kto jest zdrowy może trenować podnoszenie ciężarów już od przedszkolaka.
Podnoszenie ciężarów to sport bezpieczny także dla kobiet. Na świecie organizowane są zawody zarówno dla pań, jak i dla mężczyzn.
Nie tylko ciężary
Być może nie wszyscy wiedzą, ale Stanisław Pożoga ma za sobą długoletnie doświadczenie w pracy samorządowej.
-Pięciokrotnie sprawowałem funkcję radnego w Kunowie –podkreśla z dumą. W tym czasie, kiedy ja byłem radnym, burmistrzem był Andrzej Jabłoński, który zaczął budowę hali sportowej dla gimnazjum Ukończył ją burmistrz Ireneusz Ożdżyński, z którym wcześniej razem pracowałem w Zespole Szkół w Kunowie. Funkcję radnego pełniłem pięciokrotnie. Zaczynałem w 1998 roku z przerwą na lata 2014 -2018. W tym czasie pełniłem funkcje przewodniczącego komisji oświaty, komisji budżetowej oraz komisji rewizyjnej. Obecnie już nie jest radnym. Uznałem, ze to już wystarczy..
Stanisław Pozoga zachęca młodych do uprawiania sportu, a zwłaszcza takiej dyscypliny, jak podnoszenie ciężarów. Można przyjść na zajęcia i spróbować swoich sił.
-Każde dziecko, które oderwie się od smartfonu lub komputera, jest dla nas na wagę złota –mówi trener. Do nas mogą przychodzić dziewczyny i chłopcy, ale też osoby dorosłe. To bardzo bezpieczny sport. Zawody, te w dniu 29 listopada 2025 roku, to były zawody otwarte, bo nasz turniej jest otwarty dla wszystkich. Nie ma żadnych opłat. Można przyjść z rodzinami.

Alina Pożoga, córka trenera, nie rozstaje się ze sztangą
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ostrowiecka.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Tu rodzi się szczęście! (Fotorelacja)
Pracownicy Oddziału Ginekologiczno-Położniczego Wielospecjalistycznego Szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim (o takim wysokim stopniu referencyjności) , w marcu 2022 roku przyczynili się do śmierci mojej matki, która była pomyślnie operowana będąc pacjentką tego oddziału. Mimo mojej (leżałem w szpitalu w Starachowicach z powodu Covid-19) i mojej żony informacji, że w naszym domu jest wirus Covid-19 i nie możemy matki przyjąć do mieszkania objętego kwarantanną, nie bacząc na nasz sprzeciw pracownicy tegoż oddziału przywieźli moją matkę transportem sanitarnym do naszego mieszkania, skutkiem czego zaraziła się Covid-19 i w szpitalu w Opatowie zmarła. Rzecznik Praw Pacjenta orzekł o winie szpitala i zalecił wprowadzenie procedur na okoliczność wypisu pacjentów po hospitalizacji w przypadku gdy rodzina nie może przyjąć pacjenta z powodu objętego kwarantanną mieszkania ( dwa lata od początku pandemii w szpitalu ostrowieckim chwalącym się taką wysoką jakością opieki, nie było takich procedur???!!! ) . Szpital wprowadził takie procedury po interwencji RPP, ale nie przyznaje się do winy, jak również ubezpieczyciel szpitala w Ostrowcu Św. PZU, także twierdzi, wbrew oczywistym faktom ( w dokumentacji medycznej z leczenia mojej matki, lekarka sama wpisała wielokrotnie o naszej odmowie przyjęcia matki do domu), że nie udowodniłem niby winy szpitala. Takie to " wysokie standardy " panujące na tym oddziale. Jeśli ktoś chce poznać więcej szczegółów tej sprawy to proszę bardzo, mój email: [email protected] POZDRAWIAM WSZYSTKICH.
Jarek
15:07, 2026-03-16
„Damą być…” Dzień Kobiet w Waśniowie (Fotorelacja)
Gmina Waśniów jako najbardziej czerwona prymuska ze wszystkich okolicznych gmin, pracuje nad ustanowieniem Święta dla pozostałych 280 płci i zamierza upiec jeszcze większy tort, który nie tylko będzie jeszcze bardziej słodziutki, ale również będą mogli ż z niego wyskakiwać artyści. Choć są już słyszalne głosy sprzeciwu, że to może być zbyt amerykanckie. I pracuje się z tego powodu nad jeszcze większym projektem, projektem integracyjnym, budynku dla Swinger Klubu w kształcie tortu. Choć pomyśł tortu inauguracyjnego nie odpadł jeszcze z tematu dnia, jesli uda się stworzyć taką forme przekazu żeby nie nawiązywał zbyt bezpośrednio również do american pie, a zachował forme. O całość finansowania poproszono Rząd Pustego Łba, aby przeznaczył na ten cel środki częścowo z KPO, a w pozostałej części z tej Unijnej pożyczki Safe, jeśli uda się ją pozyskać. Dało by się ten projekt podciągnąć pod schron, luksusowy scron wyposażony w łóżka do masażu, solaria i pro- ekspresy do kawy. Z dostawą pizzy z przodu z tyłu z boku. (Z boku, uprasza sie o, nie pisanie łącznie). Aby to przedsięwzięcie, ...(za to, przedsięwzięcie należy pisać razem, a nie w trzech słowach), żeby nie dawać pojawki oponentom, (oponentom od opozycji, nie od oponki nad bioderkami), a by to było fachowo brzmiącą zachętą i spełnało warunki Safe zamieniono nazwe schron na subtelniejsza, mówiąc że to tylko tak pieszczotliwie dla zmylenia wrogów, że to będzie schronisko, schronisko integracyjne. Taki swing słowny. Pomyśł bardzo spodobał się Barbarze Nowackiej i na razie projekt obserwowała z bezpiecznej odległości z Szewnej. Bo być może da się wprowadzić również taki przedmiot w szkołach, który obecnie jest rozpatrywany pod nazwą roboczą - przedmiot porządania. Jednak pojawiają się głosy że ktoś mógł by się poczuć nie zadowolony tym że traktuje się go przedmiotowo. Z tego powodu na najbliższych dymarkach zamiat wytapiania żelaza będzie się kuć żelazo póki gorące i ćwiczyć inauguracje otwarcia klubu. Na razie bez przedmiotowo. (Tutaj rozłączne pisanie nie jest pomyłką. Jedynie zmyłką). I na razie w ustronnych miejscach, w podgrupach, zanim doszlifuje się program i akcesoria zamówione u rzeźbiarzy dymarkowych figurek, z drewna, a czemu nie, odpowiednio jedynie dostosowane do tematu zagadnień, oraz zastosowań, ktore będa poruszane w klubie. Miejscowe koło gospodyń pracuje obecnie nad smakiem efektu z poruszanych rzeźb, bo niektóre z pomocą korbki mają się poruszać. Smak efektu jest ustalany w kworum, czy ma być bardziej waniliowy, czy może coconut. Projektem już zainteresowała się Unia Europejska i prowadzi rozważania w kuluarach i testy, czy da się to podciągnąć pod dziedzictwo kulturowe. Ponieważ społecznoś w Szewnej okazała się zbyt tradycyjna, dla nowych świckich tradycjji, pani Barbara postanowiła się przenieść na Łysą Góre, z kąd nawet będzie miała lepsze widoki na to jak się posuwają, sprawy w Waśniowie. Waładze Waśniowa obecnie ćwiczą posuwanie tortu, aby wszystko ładnie wypadło na inauguracji otwarcia, na które już są zaproszeni goście z Unijnych Ław Parlamentarnych i montowana jest obrotowa scena. O dobór gości poproszono słynnego parlamentarzyste i znawce tematu ...tutaj nie wiem co wpisać: pana, czy pania, czy jeszcze coś innego, w każdym bądź razie Parlamentarzyste Biedronia i Śmiszka żeby bylo weselej. Maryla odśpiewa niech żyje bal i została również zaproszona Ała, która w zmodernizowanej wersji zaśpiewa jak jej nie chwatit adin Karol. To będzie taka Unijna wzorcowa wioska Potiomkinowska.
*%#)!& i *%#)!&
06:07, 2026-03-14
Ostrowiec ogłasza przetarg na System Roweru Miejskiego
Znajdź sobie lepiej ile kosztują takie stodoły. Niektóre miasta podają kwoty wprost. Wystarczy poszukać. Tutaj jest jak zwykle na opak. Wielka tajemnica, projekt nie konsultowany z nikim. Przyjechał naganiacz handlowy i podpisali to co im podsunął. Identyczną sytuację widzę jeśli chodzi o projektowanie chodników i przylegających do nich ścieżek rowerowych. Jestem za wydawaniem publicznych pieniędzy z głową. ps. bronisz projektu, który jest gówniany, tak po prostu :)
Janusz Betonu
18:44, 2026-03-13
Krajowy Fundusz Szkoleniowy – nowe przepisy
Moze mi ta pani pseudo doradca odpowie co po ukończeniu tego kursu, praca na wolentariacie, bo dla swoich musi byc wieksza kasa?
Bez kryterium&qu
16:36, 2026-03-13