Siatkarki KSZO we Wrocławiu bliskie tie-breaka

Liga Siatkówki Kobiet. *#Volley Wrocław – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1 (25:22, 17:25, 25:13, 32:30). 

#Volley: Gajewska 4, Łozowska 11, Soter 9, Piśla 6, Murek 18, Pancewicz (libero), Rasińska 18 oraz Kuziak (libero), Potokar 12, Kelner. Trener: Marek Solarewicz.

KSZO: Geyko 4, Dorsman 15, Łyszkiewicz 15, Trach 5, Kasprzak 11, Wojtowicz 10, Pauliukouskaya (libero) oraz Kucińska (libero), Oktaba, Czapla. Trener: Frantisek Bockay.

MVP: Monika Potokar. 

Sędziowali: Janusz Cyran – Bogumił Sikora

Widzów: 295. 

Mecz rozpoczął się od mocnego akordu siatkarek KSZO, które po atakach Justyny Wojtowicz i Kingi Kasprzak, objęły prowadzenie 6:2 i zmusiły trenera wrocławianek do przerwy na żądanie. Kolejno po asie serwisowym Anastazji Trach, bloku Svietłany Dorsman i dotknięciu siatki przez Magdalenę Soter KSZO wygrywał 9:5 i 11:7. Po chwili było jednak 10:11 i o czas poprosił słowacki szkoleniowiec KSZO, Frantisek Bockay. Wrocławianki wyszły, po asach serwisowych Gajewskiej, na prowadzenie 12:11 i od tej fazy seta gra się już wyrównała. Było 13:13, 15:15, 17:17, 18:18, 19:19, 20:20…  Uff, błąd ataku Kingi Kasprzak dał prowadzenie wrocławiankom, a po ataku Rasińskiej wyszły na dwupunktowe prowadzenie.  Trener Bockay ratował sytuację przerwą na żądanie. Zawodniczki obu klubów miały problemy z celną zagrywką, ale w decydującym momencie seta na ataku pomyliła się Kola Łyszkiewicz, która w tej partii dostarczyła KSZO najwięcej, bo 5 pkt. i wrocławianki objęły prowadzenie w meczu.

Drugi set również rozpoczął się o błędu w ataku Kolety Łyszkiewicz, ale KSZO utrzymywał wynik, a po atakach Sviety Dorsman i Kingi Kasprzak wyszedł nawet na prowadzenie 6:5, 8:5 i 9:6. Czyżby znów złego miłe początki – zastanawialiśmy, bo z takim prowadzeniem w secie siatkarki KSZO już nas w tym sezonie zapoznały nas i to wielokrotnie… No cóż, rywalki myliły się w ataku i było 12:9 dla KSZO. Wrocławianki zniwelowały jednak straty do stanu 11:12 i o czas poprosił Frantisek Bockay. Po dobrej grze w obronie, nasz zespół prowadził na szczęście 15:11, 18:14 i 20:17. Po chwili było już 23:17 dla KSZO i wreszcie od 22 grudnia KSZO ugrał seta w rozgrywkach LSK.

Podrażnione ambicją wrocławianki rozpoczęły trzeciego seta  od prowadzenia 5:2 i 8:3, głównie dzięki dobrej dyspozycji Łozowskiej i Rasińskiej. Po serwisach Murek i znów nieomylnej na siatce Łozowskiej było już 14:7 i o czas poprosił trener KSZO. Atak Kingi Kasprzak i blok Anastazji Trach na chwilę powstrzymały wrocławską nawałnicę i zrobiło się 9:14. Niestety, #Volley nie odpuszczał i po chwili, po asach serwisowych Słowenki Protokar, prowadził już różnicą aż 8 punktów. Przy stanie 21:11 dla ekipy z Dolnego Śląska było już wiadomo, kto wygra w tej partii i obejmie prowadzenie w meczu.

W czwartym secie KSZO musiał więc walczyć o utrzymanie się w meczu. #Volley znów jednak, podobnej jak w trzeciej partii, zaczął od prowadzenia 4:1 i 6:2. Ostrowczanki potrafiły jednak przejść do lepszej gry i #Volley prowadził już tylko 12:11 i 14:13, aż nasze panie przełamały wrocławianki i było 16:17. Niestety, trzy akcje z rzędu padły łupem wrocławianek i czyżby marzenia o grze w tie-breaku okazały się iluzoryczne? Nie, KSZO nagle objął prowadzenie 23:22 i o czas poprosił trener Solarewicz. Przy stanie 24:22 mieliśmy dwie piłki meczowe w górze, a od stanu 25:25 emocje sięgały zenitu… To niesłychane, ale #Volley wygrał ostatecznie seta 32:20 i cały mecz 3:1. Pytanie o to, czy obie drużyny nie zagrają jednak ponownie w fazie play-off o miejsce 11 pozostaje otwarte.

Print Friendly, PDF & Email

5 thoughts on “Siatkarki KSZO we Wrocławiu bliskie tie-breaka

  • 10 lutego 2019 at 19:17
    Permalink

    Największym naszym problem to brak atakującej. Tracz się do tego zupełnie nie nadaje. Są chociaż powody do optymizmu (pierwszy set wygrany od grudnia 🤣)

    Reply
  • 10 lutego 2019 at 19:19
    Permalink

    przykro ,że tak się stało. Falowanie formy tego zespołu jest niebezpieczne. Bez atakującej i dobrego przyjęcia będzie ciężko. Mam nadzieję , że Kasia Zackiewicz się wykuruje i wróci bo twierdzę, że ta niedoceniana Pani poprawi grę z tyłu i okaże się “czarnym koniem”.

    Reply
  • 10 lutego 2019 at 21:16
    Permalink

    A czy prezes to o atakujacej zapomnial-czy jeszcze prowadzi rozmowy:((((.
    Zamiast dyrektora od marketingu i komunikacji pana Ogorka ( za nic nie moge znalesc jakiejs wzmianki przez tydzien.TYDZIEN to my kibice chcemy wiedziec czym dyrektor byl zajety?)…To nalezało ATAKUJACA ZATRUDNIC A NIE DYREKTORA. Jakies sluchy nas dochodza o ststystyku!!!!!! a przepraszam kto bedzie punkty jakze potezebne zdobywal???????????????????????????????????????????

    Reply
  • 11 lutego 2019 at 12:15
    Permalink

    Zatrudnienie tego Dyrektora to lekkie przegiecie
    sezon sie konczy kasy nie ma
    nie ma kim grac
    chyba ze Prezes ze swojej kieszeni

    Reply
  • 11 lutego 2019 at 13:37
    Permalink

    Zgadzam się z Przedmówcami. Każdy profesjonalny klub musi mieć profesjonalne zarządzanie ale nie w takim momencie, nie w taki sposób… Wszystko jest postawione na głowie, zawodniczek nie ma i nie zanosi się, że będą, te które przyszły… No cóż, każdy WIDZI, ducha drużyny też nie ma (każdy mecz pokazuje, że nastroje są marne, ale nie ma się co dziwić). Nie raz walkowalam już w innych komentarzach, że konieczne jest poukładane tego wszystkiego organizacyjnie, ale niestety to co jest to nie to. Czy nie da się stworzyć fajnego środowiska siatkówki z ludzi, którzy mają KSZO w sercu, którzy są pasjonatami? Warto dawać kredyt zaufania ale ten Pan chyba go jednak ode mnie nie otrzyma.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *