Sieć szkolna gotowa. Zostaną wszystkie szkoły podstawowe

Wiemy, jak będzie wyglądała nowa sieć szkół gminnych w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Na dzisiejszej sesji prezydent Jarosław Górczyński przedstawił radnym jej założenia. Pozostaną wszystkie obecnie funkcjonujące szkoły podstawowe, zaś gimnazja czeka proces stopniowego wygaszania. Wszędzie w Ostrowcu nauka odbywać się będzie na jedną zmianę.
Dobro dziecka
Z informacji, jakie do nas docierały wynikało, że władze gminy analizowały kilka wariantów siatki szkół. Jeden z nich zakładał wykorzystanie najnowocześniejszego w mieście obiektu gimnazjum przy ulicy Polnej, zmodernizowanego za unijne pieniądze. Ostatecznie miasto wybrało, naszym zdaniem, najrozsądniejsze rozwiązanie, czyli utrzymanie dotychczasowej sieci szkól podstawowych. Będą to teraz szkoły ośmioklasowe. Wiceprezydent Marzena Dębniak podkreśla, że decydując się na taki wariant sieci szkół, gmina kierowała się dobrem dzieci. Chodziło o to, aby reforma była dla nich najmniej dokuczliwa, by dzieci miały blisko do szkoły i uczyły się w wygodnych, dobrze wyposażonych obiektach. We wszystkich szkołach podstawowych będzie nauka na jedną zmianę. Być może przejściowo w przyszłym roku niewielka zmianowość może mieć miejsce w PSP Nr 1.
-Mamy duże obiekty szkolne budowane jeszcze w okresie, gdy miasto liczyło blisko 80 tys. mieszkańców. Baza nie stanowi żadnego problemu – mówią przedstawiciele gminy. Gimnazja znikną Po trzech latach, gimnazja znikną z mapy edukacyjnej Ostrowca Świętokrzyskiego.
U większości czytelników zapewne pojawi się pytanie, co się też stanie z obiektami gimnazjalnymi? Wiceprezydent Marzena Dębniak nie ma najmniejszych wątpliwości, że zostaną sensownie zagospodarowane, a jako przykład podała budynek po szkole nr 4 przy ulicy Sienkiewicza, który nadal tętni życiem. Mają tam siedziby organizacje pozarządowe i placówka – dzienny dom seniora.
Władzom oświatowym najbardziej szkoda budynku po PG Nr 3 przy ulicy Polnej z nowoczesną bazą dydaktyczną i sportową. Zapewniają jednak, że będą chciały przeznaczyć obiekt na cele edukacyjne, by nadal służył dzieciom i młodzieży. Z zagospodarowaniem pozostałych obiektów po wygaszanych szkołach gimnazjalnych nie powinno być problemu. Na razie gmina nie zdradza planów ich zagospodarowania.
Najliczniejsza „jedynka”
Przy naborze do szkół podstawowych ma obowiązywać rejonizacja. Jednak rodzice wybierając miejsce nauki dla dziecka, kierują się różnymi względami. Często decydują się na placówkę najbliższą miejsca ich zatrudnienia. Jadąc własnym autem do pracy, podwożą dziecko do szkoły, a wracając odbierają je. W szkołach są świetlice i stołówki. Niemniej pierwszeństwo przyjęcia będą miały właśnie dzieci z rejonu. Dziennikarze pytali panią wiceprezydent o największą w sensie liczebności uczniów szkołę?
Wszystko wskazuje, że będzie to Publiczna Szkoła Podstawowa Nr 1. Ale dane z urzędów o niczym nie świadczą. Co innego pokazują statystyki, a co innego rzeczywistość. Szkoła Podstawowa Nr 1 bardzo skrupulatnie przebadała swój rejon. Okazało się, że na 104 potencjalnych kandydatów do klasy pierwszej tej szkoły zameldowanych w tym rejonie, wybiera się do niej 34 uczniów. Potencjalnie powinny być cztery klasy pierwsze, a będzie prawdopodobnie dwie. Można się zastanawiać, co się stanie z pozostałymi? Są poza Ostrowcem, głównie za granicą albo wybrały konkurencyjną placówkę.
Koszty reformy
Koszty reformy nie będą specjalnie wysokie. Ocenia się je wstępnie w perspektywie czasowej do 2019 r. na ok. 700 tys. zł. Trzeba będzie niektóre obiekty szkolne dostosować do potrzeb najmłodszych uczniów i zadbać o ich bezpieczeństwo. Mniejsze obiekty szkolne są tańsze w utrzymaniu niż duże budynki gimnazjalne. Będą też koszty osobowe, czyli wypłata odpraw nauczycielom, którzy skorzystają z uprawień emerytalnych. Ale wiceprezydent jest bardzo ostrożna w swoich ocenach.
-Obecnie nie jesteśmy w stanie określić, dla ilu nauczycieli szkól gminnych w wyniku reformy i niżu demograficznego zabraknie etatów. Będziemy wiedzieli więcej w maju, kiedy dyrektorzy poszczególnych szkół przygotują tzw. arkusze organizacyjne. Na pewno część nauczycieli zmuszona będzie pracować w kilku szkołach (po dwie, trzy godziny w kilku placówkach).
Środowisko liczy też na to, że pewna grupa nauczycieli gimnazjów znajdzie pracę w szkołach ponadpodstawowych. Taką publiczną deklarację złożył kilka miesięcy temu starosta ostrowiecki, mówiąc, że jeśli pojawią się etaty czy godziny w szkołach podległych starostwu, pierwszeństwo w przyjęciu otrzymają nauczyciele ze szkół gimnazjalnych.
Wiceprezydent zapowiedziała natomiast pewne ograniczenia etatów w szkołach gminnych, aby jak najwięcej nauczycieli zachowało pracę. Jednak zwolnień nie uda się uniknąć.
-Jeśli część naszych nauczycieli zdecyduje się na świadczenie kompensacyjne lub emeryturę, problem zostanie bardzo mocno złagodzony -uważa Jan Malinowski, naczelnik Wydziału Edukacji Urzędu Miasta Ostrowca Świętokrzyskiego. –Jeśli nie zdecydują się, a przecież każdy indywidualnie podejmuje decyzję, sprawa mocno się skomplikuje, ale tylko na okres 5, 6 lat. Po tym okresie spora grupa nauczycieli odejdzie na emeryturę.
Nadal niż demograficzny
W Ostrowcu nie widać jeszcze efektu Programu 500 plus. Od kilku lat każdy kolejny rocznik jest mniej liczny od poprzedniego. Stąd nie wszyscy uświadamiają sobie fakt, że w najtrudniejszej sytuacji znajdą się niebawem nauczyciele nauczania początkowego. W tej grupie pedagogów w ciągu najbliższych lat ubędzie ok. 25 etatów. Dlaczego? Do obecnej klasy pierwszej przyszło w tym roku jeszcze półtora rocznika 7 i 8-latków. We wrześniu rozpoczną naukę tylko siedmiolatki. Mocno daje się we znaki niż demograficzny. W 2010 r. urodziło się w naszym mieście 614 dzieci, w 2011 – 546, w 2014 – 510, a w 2016 r. tylko 416 dzieciaków. Nadal utrzymuje się tendencja spadkowa, jeśli chodzi o urodzenia i liczbę uczniów klas pierwszych!
Liczby nie kłamią. W tym roku szkolnym i następnym ubędzie po 20 oddziałów gimnazjalnych. Jedna klasa gimnazjalna to ok. 2 etaty nauczycielskie. Zatem do 2019 r. ubędzie ok. 75 etatów przeliczeniowych (nie osób, a etatów) oraz etatów grupy wsparcia, czyli pedagogów, psychologów, bibliotekarzy. Nie uniknie się zwolnień wśród pracowników administracji i obsługi. Oczywiście część nauczycieli znajdzie pracę w szkołach podstawowych, część w liceach i szkołach zawodowych. Pewna grupa zdecyduje się na świadczenia kompensacyjne, ale część pedagogów, niestety, pozostanie czasowo bez pracy. Będą musieli przekwalifikować się, aby wrócić na rynek. Najlepszą rzeczą w tej sytuacji byłaby ścisła współpraca pomiędzy samorządami. Nasz apel: zostawmy na boku politykę i postarajmy się pomóc dzieciom rodzicom i nauczycielom.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *