Atak nożownika. Prokurator nie zgadza się z wyrokiem sądu

-Chciałam odciągnąć tego młodego człowieka z nożem od sąsiada, aby nie stało się coś złego. Sąsiad miał w ręku siekierę, a tamten nóż. Niestety, nic do niego nie docierało. On był jakby w amoku –zeznała jedna z kobiet przed sądem.

Gdy ten z siekierą, próbując odstraszyć tego z nożem, zamachnął się tą siekierą w jego stronę, wtedy tamten błyskawicznie ugodził go nożem.
Od jednego ciosu nożem, zadanego w szyję, zginął 39-latek. Tragedia ta rozegrała się w dniu 8 czerwca 2019 r., ok. godz. 17.30, w Ostrowcu Świętokrzyskim.
W dniu 18 lutego 2020 r. przed Sądem Okręgowym w Kielcach rozpoczął się proces w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiadło dwóch mężczyzn: Mateusz K. oraz Damian W. W dniu 16 czerwca 2020 r. zapadł wyrok (nieprawomocny) przed sądem I instancji. Prokuratura wstępnie nie zgadza się z wyrokiem sądu.
Tragedia przed blokiem
39-latek zginął od jednego ciosu nożem, zadanego w szyję. Tragedia ta rozegrała się w dniu 8 czerwca 2019 r., ok. godz. 17.30, w Ostrowcu Świętokrzyskim, w jednym z mieszkań przy ul. Samsonowicza. Bezpośrednio przed zabójstwem pomiędzy dwoma mieszkańcami bloków przy ul. Samsonowicza doszło do kłótni. Jak się potem okazało, w jej trakcie 23- letni Mateusz K. zadał 39-latkowi cios nożem w szyję.
-Cios, zadany pokrzywdzonemu przez Mateusza K., okazał się śmiertelny, co potwierdziła sekcja zwłok –poinformowała aspirant Ewelina Wrzesień, oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim. Do sprawy zatrzymano także 21-letniego Damiana W., który – jak wynikało ze wstępnych ustaleń – mógł mieć związek ze zdarzeniem z dnia 8 czerwca 2019 r.
Prokuratorskie zarzuty
Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim oskarżyła Mateusza K. o zabójstwo z zamiarem bezpośrednim.
-23-latek, przesłuchany w charakterze podejrzanego, przyznał się częściowo do popełnienia zarzucanego mu czynu –mówi Prokurator Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim, Cezary Skalmierski. Skorzystał z prawa do składania wyjaśnień, których treści dla dobra śledztwa nie można ujawnić.
Drugą osobą, zatrzymaną w tej sprawie, był 21-letni Damian W.
-Prokurator przedstawił mu trzy zarzuty, w tym podżegania do zabójstwa, oraz kierowania gróźb i naruszenia nietykalności cielesnej innej ustalonej pokrzywdzonej –dodał Prokurator Rejonowy. Przesłuchany w charakterze podejrzanego, Damian W. nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
Mateusz K. został przez Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.
Drugi z oskarżonych – Damian W. odpowiadał z tzw. wolnej stopy.
Zeznania członków rodziny
Brat zabitego mężczyzny zeznał, że tego dnia cała trzyosobowa rodzina obchodziła jego spóźnione urodziny. Gdy wracali z miasta do domu i byli na klatce schodowej, oskarżony zaatakował jego brata. Bił go po twarzy, wyzywał od konfi dentów. Po raz drugi zostali zaatakowani w mieszkaniu.
-Wtedy Mateusz K. wszedł do środka naszego mieszkania i znów bił mojego brata –zeznał świadek. Okładał go patelnią po głowie, kopał, niszczył domowe sprzęty. Był z nim Damian W., ale tamten nie bił brata. Udało nam się wezwać policję oraz pogotowie ratunkowe. Gdy było po wszystkim, brat miał liczne obrażenia, ale nie zgodził się pojechać na SOR. Przez jakieś pół godziny panował spokój. Wszyscy przebywali w mieszkaniu. Matka zajmowała się przygotowaniem posiłku, a brat świadka leżał w łóżku.
-Brat był chory i jak źle się czuł, to kładł się i odpoczywał –powiedział świadek. Potem znowu był huk. To oskarżony Mateusz K. walił w drzwi wejściowe do mieszkania. Zrobił w nich dziurę i krzyczał, że wszyscy jesteśmy konfidentami i nas załatwi. Brat wzywał pomocy przez otwarte okno, ale nikt nie zareagował. Potem, gdy Mateusz K. opuścił nasze mieszkanie, brat wziął siekierę i wydostał się na klatkę schodową, a następnie przed blok. Po chwili i ja poszedłem za nim.

Przed blokiem, nie bacząc na ludzi, Mateusz K. ponownie zaatakował jego brata. Napastnik miał w ręku nóż z długą rączką. Jego brat próbował bronić się siekierą. Nie chciał dopuścić Mateusza K. do siebie. Świadek nie widział tego, co się stało, bo pobiegł na drogę, aby wezwać pomoc. Gdy tam był, widział, jak w stronę bloku jechał wóz Straży Miejskiej i karetka pogotowia. Pobiegł więc za nimi. Przed blokiem zobaczył swego brata we krwi. Ludzie próbowali go ratować, ale nic z tego nie wyszło.
Matka ofiary zeznała, że jej syn nie był agresywny. Owszem, miał przy sobie siekierę, ale nie po to, by nią kogoś zaatakować, lecz aby obronić się przed atakiem. Wzywał pomocy, ale nikt z sąsiadów mu nie pomógł. Próbował się zasłonić tą siekierą, gdy tamten był szybszy.
-Syn został ugodzony nożem w szyję –zeznała kobieta. Ludzie próbowali ratować go, bo mocno krwawił, ale syn zmarł.
Sprawca uciekł do pobliskich krzaków, gdzie zatrzymali go policjanci.
Inni świadkowie
Policjant, który był na miejscu zdarzenia, zeznał, że nie udało się uratować człowieka ranionego nożem mimo, że była mu udzielana pomoc jeszcze przed przyjazdem karetki.
-Rozpytaliśmy ludzi, w tym brata zabitego mężczyzny, jednak rozmowa z nim była chaotyczna, gdyż był w szoku –zeznał funkcjonariusz. Od ludzi dowiedzieliśmy się, że w chwili zdarzenia pokrzywdzony miał przy sobie siekierę, zaś napastnik nóż, który przyniósł z domu. W pewnym momencie zaatakował tym nożem. Było to uderzenie w szyję.
Narzędzie zbrodni zostało znalezione po pewnym czasie, w piwnicy należącej do jednego z mieszkańców bloku.
Świadek Emilia R. widziała oskarżonego i ofiarę razem przed blokiem. Jeden z mężczyzn miał w ręku nóż, a drugi siekierę. Zeznała, że pokrzywdzony zasłaniał się tą siekierą przed oskarżonym, który zbliżał się do niego.
Nie chciał go dopuścić zbyt blisko do siebie.
-Próbowałam odciągnąć oskarżonego od tego drugiego mężczyzny, ale nic do niego nie docierało –zeznała kobieta. On był jakby w jakimś amoku. Gdy pokrzywdzony, broniąc się, zamachnął się siekierą w stronę oskarżonego, tamten ugodził go nożem w szyję.
Kobieta widziała, jak pokrzywdzony złapał się za szyję i usiadł na ławce. Widziała też jak lała mu się krew.
Świadek Jakub S. wracał z pracy samochodem, gdy został zatrzymany przez stojącą na jezdni kobietę. Wzywała pomocy, krzyczała, trudno ją było zrozumieć. Wołała, że napadnięto ją w mieszkaniu, że zabito jej syna. W końcu zadzwoniłem na nr 112 i wezwałem pomoc.
Wyrok nieprawomocny
W dniu 16 czerwca 2020 r. Sąd Okręgowy w Kielcach uznał Mateusza K. za winnego zabójstwa z zamiarem ewentualnym, a nie jak chciała prokuratura bezpośrednim. Oznacza to, że – zdaniem sądu – sprawca nie zmierzał bezpośrednio do zabicia swej ofiary, ale godził się na taką ewentualność, po zadaniu jej ciosu nożem w szyję.
-Za czyn z art. 148 par. 1 Kodeksu karnego sąd wymierzył oskarżonemu karę 12 lat pozbawienia wolności – powiedział sędzia Jan Klocek, rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach.
Sąd uznał obu oskarżonych, a więc Mateusza K. oraz Damiana W., za winnych wspólnego wdarcia się do mieszkania rodziny ofiary, pobicia go, grożenia mu, znieważania, i za ten czyn skazał – Mateusza K. na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności, a Damiana W. na karę 7 miesięcy pozbawienia wolności.
Mateusz K. został skazany także za kolejne wdarcie się do mieszkania ofiary i za atak na ofiarę tym razem na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności. Damian W. został od tego zarzutu uniewinniony.
Na podstawie stosownych przepisów sąd wymierzył Mateuszowi K. karę łączną 12 lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Damian W. skazany został na karę 7 miesięcy więzienia. Oba wyroki nie są jeszcze prawomocne.
Zapowiedź apelacji
W dniu 18 czerwca 2020 r. prokurator zwrócił się do Sądu Okręgowego w Kielcach o uzasadnienie na piśmie zapadłego wyroku.
-Rozważamy wywiedzenie od tego wyroku apelacji –mówi Prokurator Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim, Cezary Skalmierski.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *