W Krainie Otwartych Okienic i w prawosławnej pustelni

Nasz fotoreporter Stanisław Dulny co roku wyjeżdża na plener na Podlasie. Ten zakątek Polski zauroczył go. Tu życie najwyraźniej się zatrzymało, czas płynie wolniej i można głębiej oddychać, po ulicach jeździ mniej samochodów, a zdobycze cywilizacji nie cieszą się takim pożądaniem, jak w innych rejonach. Nic dziwnego, że w sielskim Podlasiu chwile wywołują zadumę i refleksję nad przemianami.

Niezwykłe chaty  

-Na nieformalną Krainę Otwartych Okiennic składają się trzy podlaskie wsie: Puchły, Soce i Trześcianka – mówi Stanisław Dulny. -Atrakcją tych wsi jest drewniana architektura. Charakterystycznym elementem zdobionych, drewnianych chat jest bogata snycerka okien, będąca dziedzictwem porosyjskiego osadnictwa. Najbardziej znaną budowlą jest niebieska cerkiew we wsi Puchły i zielona w Trześciance.

Jak mówi Staszek, wszystkie te trzy miejscowości położone są w dolinie Narwi w okolicach Hajnówki. Nazwa szlaku wywodzi się od pięknie zdobionych okiennic i innych elementów domków, w oryginalny sposób pokrywanych jaskrawymi kolorami farb. Wszystko to sprawia, że wioski mają niepowtarzalny wygląd. Zachwycają tak bogata ornamentyka okienników, okiennic, wiatrownic, narożników, jak i dekoracyjne oszalowania elewacji i szczytów. Domki zbudowali niegdyś mieszkający tu Białorusini, którzy stawiając je nawiązywali do ludowej kultury rosyjskiej. Wokół domków można spotkać podkreślające wyjątkowość miejsca stodoły, płoty, studnie, żurawie… Na początku i końcu każdej z wiosek ustawione są również drewniane krzyże wotywne z intencjami do poszczególnych świętych, a także – o czym mówi się często na Podlasiu – chroniące tubylców przed zarazami.

Jak podkreśla Staszek, Kraina Otwartych Okiennic jest wymarzonym miejscem odpoczynku całych rodzin, tym bardziej że towarzyszy temu cisza, płynące w pobliżu rzeki i rosnące lasy. Podziwiane są jednak przede wszystkim cerkwie i kaplice. W Puchłach znajduje się przepiękna cerkiew pw. Opieki Matki Bożej, pochodząca z 1913 roku i z cudotwórczą ikoną Opieki Matki Bożej. Drewniana architektura cerkwi w Trześciance datowana jest z kolei na 1864 rok.

Wyjątkowe życie

-W okolicach wsi Odrynki znajduje się skit męski pod wezwaniem Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich – mówi Stanisław Dulny. -Jest to odosobniona budowla, rodzaj pustelni, zamieszkała przez mnichów, którzy pragną prowadzić znacznie bardziej surowe, niż w monastyrach, życie. Na terenie skitu znajduje się cerkiew. Wbrew temu, co się mówi, nie czuje się tu samotności. Gospodarze chętnie bowiem opowiadają o swoim życiu, częstują własnymi wyrobami i udzielają porad z zakresu ziołolecznictwa. W naszym kraju jest jeszcze tylko jeden skit żeński w Holeszewie.

O skicie w Odrynkach mówi się: prawosławna pustelnia! Historia zaświadcza, że w tym miejscu funkcjonował kiedyś prawosławny monaster. Przełomowe było jednak wprowadzenie się tutaj ojca Gabriela. Jako przełożony monasteru w Supraślu został powołany na biskupa diecezji prawosławnej. Odmówił jednak funkcji i postanowił zostać pustelnikiem. Od jego śmierci w 2018 roku, skit pozostaje niezamieszkały.

Historyk skitu prof. Antoni Mironowicz na oficjalnym jego portalu pisze, że powstanie pustelni świętych Antoniego i Teodozego Pieczerskich nawiązuje do dziejów monasteru Wniebowstąpienia Pańskiego w Puszczy Błudowskiej. Otóż, w 1518 roku książę Iwan Michałowicz Wiśniowiecki, przeprawiając się tratwą przez rzekę Narew w drodze do Wilna, zobaczył światło przed ikoną św. Antoniego Pieczerskiego. Widząc w tym znak boży, książę ufundował w pobliżu przeprawy przez rzekę Narew kaplicę. Wydarzenie to prawdopodobnie miało miejsce w pobliżu ujścia Olszanicy do Narwi, nieopodal grodziska nazywanego Kudok, porośniętego starymi dębami. Monaster Wniebowstąpienia Pańskiego powstał na obszarze dawnej Puszczy Błudowskiej. Dokładnie 8 czerwca 1574 roku Fiodor Massalski, marszałek grodzieński, ufundował w mieście cerkiew. Usytuowany pomiędzy należącą do Chodkiewiczów Puszczą Błudowską, a gruntami miasta Narew monaster powstał więc na gruntach w pobliżu obecnej wsi Odrynki, zaś uroczyska nazywane są Monasterem i Krynoczką. Monaster został założony przez mnichów z Ławry Supraskiej, gdzie kult św. Antoniego Pieczerskiego był szczególnie bliski ze względu na jego kontakty z Ławrą Kijowsko-Pieczerską. Monaster Wozniesieński został ufundowany na terenie, gdzie były możliwości prowadzenia życia zakonnego o charakterze pustelniczym. Monaster Wozniesieński jeszcze w 1786 roku oficjalnie wchodził w skład archimandrii wileńskiej i podlegał jurysdykcji przełożonych monasteru św. Ducha w Wilnie. Zgromadzenie zakonne w Puszczy Błudowskiej przestało funkcjonować przed rozwiązaniem innych podlaskich ośrodków zakonnych w 1824 roku decyzją Duchownego Konsystorza w Mińsku. Jego przynależność do archimandrii wileńskiej już w drugiej połowie XVII wieku miał charakter formalny. Faktycznie monaster przestał funkcjonować w pierwszej połowie XVIII wieku.

Prof. Antoni Mironowicz dodaje, że w Monastyrze lub Krynoczce tradycja życia monastycznego była jeszcze żywa w XIX wieku. Na terenie dawnego monasteru do 1916 r. żył mnich pustelnik Trofim Adamowicz Dubko. Wzorem mnichów Ławry supraskiej z XVI wieku, tradycję życia monastycznego nad rzeką Narwią odbudowywał archimandryta Gabriel, zwany Gibą. Na obszarze, na którym książę Iwan Michałowicz Wiśniowiecki w 1518 r. spotkał cudowną ikonę Antoniego Pieczerskiego, jako ówczesny przełożony monasteru supraskiego, wybudował kaplicę, która stała się początkiem nowej pustelniczej wspólnoty zakonnej.

Przez wiele lat, jeszcze przed powstaniem Skitu, ojciec Gabriel zajmował się ziołolecznictwem. Jego przygoda z naturą i leczniczymi właściwościami roślin zaczęła się w młodości i jako wielka pasja przetrwała do końca jego życia. Kiedy został mnichem okazało się, że wiadomości te można wykorzystać w niesieniu pomocy ludziom. Ojciec Gabriel w skicie w Ordynkach prowadził działalność filantropijną i leczył ziołami. Założył ogród zielny i urządził zielarnię. W każdą środę, przez cały dzień, przyjmował w niej wszystkich potrzebujących, udzielając porad ziołoleczniczych jak również duchowych, tłumacząc ludziom jak wielkie znaczenie w całościowym postrzeganiu człowieka ma równowaga między zdrowiem duchowym, a cielesnym. Pod koniec dnia, w intencji wszystkich chorych, odprawiane było tam uroczyste nabożeństwo błagalne przed ikoną Matki Bożej Uzdrowicielki. Ojciec Gabriel, doktor teologii, zmarł dwa lata temu… Pochowany został na terenie skitu w Odrynkach.

-Całe Podlasie, to wyjątkowe miejsce, pełne piaskowych dróg, złotych kopuł cerkwi, dzikiej roślinności i urokliwych rozlewisk – dzieli się wrażeniami Staszek. -Każdy wypad na plener stanowi dla mnie swoiste ładowanie energii, ale nic dziwnego, bo niepowtarzalny to region, w którym tak łatwo pozyskać przyjaźń gościnnych ludzi, a budzące ciekawość kapliczki i cerkiew są otwarte dla wszystkich.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *