Wielki kłopot z naklejkami

Niepozorne naklejki zaczynają urastać do rangi wielkiego problemu, żeby nie powiedzieć kłopotu. W dniu 4 listopada 2021 roku nie zapadł wyrok w sprawie uszkodzenia mienia przez oskarżonych Patryka S. oraz Iwonę M.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Kryj, którego drzwi Biura Poselskiego zostały uszkodzone podczas protestu z udziałem oskarżonych, występuje w tej sprawie w charakterze świadka. Poseł nie może się doczekać prawomocnego wyroku, bo na przeszkodzie ciągle stają tzw. obiektywne trudności.

Kontekst polityczny

Tym, którzy tej sprawy jeszcze nie znają wyjaśniam, że w dniu 21 czerwca 2021 r., w Sądzie Rejonowym w Ostrowcu Świętokrzyskim rozpoczął się proces, w którym Patryk S. i Iwona M. występują w charakterze oskarżonych. Proces dotyczy zdarzenia, do którego doszło w lutym 2020 r. Oskarżeni nakleili na drzwiach i szybach Biura Poselskiego plakaty ze słynnym gestem posłanki Joanny Lichockiej i napisem: „Pacjenci. PiS ma gest. Zamiast na leczenie raka dali 2 miliardy na TVP”. Podczas zdejmowania tych plakatów ażurowe naklejki z numerami telefonów, zostały uszkodzone.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa uszkodzenia mienia złożył następnego dnia po zdarzeniu poseł Andrzej Kryj. Na tej podstawie prokurator postawił oskarżonym zarzut zniszczenia naklejek ażurowych z wizerunkiem posła i godzinami pracy Biura Poselskiego. Osoby naklejające plakaty usłyszały zarzuty z art. 288 par. 1 Kodeksu karnego.

Wyrokiem nakazowym sąd ostrowiecki uznał Patryka S. i Iwonę M. winnymi zarzucanych im czynów i nakazał zwrócić koszty wykonania nowych naklejek, a także pokryć koszty sądowe i skazał ich na karę grzywny. Oskarżeni wnieśli sprzeciw od tego wyroku. W dniu 5 listopada 2020 r. sąd umorzył postępowanie wobec obojga oskarżonych z uwagi na znikomy stopień społecznej szkodliwości zarzucanych im czynów. Sąd uznał, że oskarżeni dopuścili się czynów opisanych w akcie oskarżenia wyczerpujących znamiona opisane w art. 288 par. 1 kk. Znikoma społeczna szkodliwość czynu wzięła się stąd, że w ocenie sądu do zniszczenia mienia mogło dojść wskutek nieumiejętnego działania osoby, która usuwała klej i plakaty.

Prokurator nie zgodził się z dokonaną przez sąd I instancji oceną stopnia społecznej szkodliwości. W dniu 15 grudnia 2020 r. sprawa z zażaleniem wpłynęła więc do Sądu Okręgowego w Kielcach. Sąd II instancji, jako Sąd Apelacyjny uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Poseł uważa, że sprawa ta ma swój wymiar polityczny. Twierdzi, że Patryk S., kiedyś asystent posła Artura Gierady, obecnie już dyrektor Biura Poselskiego Kamili Gasiuk Pihowicz, szkalował go w mediach społecznościowych, kolportował plakaty z obraźliwymi napisami i jego zniekształconym wizerunkiem. Jednocześnie poseł przed sądem wykluczył, aby ażurowe naklejki mogły zostać uszkodzone podczas nieumiejętnego ściągania naklejonych na nie materiałów propagandowych.

Wymiana uszkodzonych naklejek na nowe, bo nie dało się ich naprawić, kosztowała Biuro Poselskie 516.60 zł. Kwota ta została pokryta z ryczałtu, jaki poseł otrzymuje z Kancelarii Sejmu na prowadzenie Biura Poselskiego. Poseł bowiem otrzymuje z Kancelarii Sejmu ok. 14,5 tys. złotych miesięcznie na swoje biuro. Pieniądze te nie przepadają, jeśli nie zostaną w całości wykorzystane, lecz przechodzą na kolejny miesiąc, a z danego roku na rok kolejny. Dopiero koniec kadencji powoduje konieczność ich rozliczenia.

Świadek i biegli

W dniu 4 listopada 2021 r. sąd przesłuchał świadka Igora S., który w czerwcu 2020 roku na zlecenie posła Andrzeja Kryja dokonał usunięcia zniszczonych naklejek, a w ich miejsce nakleił nowe. Świadek usunął klej i stare naklejki przy pomocy silnego środka chemicznego, używanego do czyszczenia tarcz hamulcowych w autach osobowych. Resztę zeskrobał z szyb za pomocą skrobaczki.

Świadek dostał się pod silny ogień pytań pełnomocników oskarżonych. Odpowiadając na nie, stwierdził, że naklejki mogły być uszkodzone klejem typu super glue lud kropelka. Jego zdaniem usunięcie samego kleju nie miało sensu, gdyż przywrócenie naklejek do pierwotnego stanu po usunięciu kleju, byłoby droższe, niż ich wymiana na nowe.

-Moim zdaniem ktoś wylał na szybę dużą ilość kleju –powiedział świadek. Klej wniknął w perforację naklejek, stąd też jego usunięcie bez uszkodzenia folii reklamowej nie było możliwe.

Świadek wykonał zamówienie Biura Poselskiego. Nie badał więc, jaki dokładnie rodzaj kleju został użyty do przyklejenia plakatów. Przyznał, że gdyby to był zwykły klej biurowy, to można by go usunąć przy pomocy wody i szczotki. Jednak byłoby to zadanie pracochłonne i on raczej by się tego nie podjął. Poza tym osiągnięty efekt mógłby być niezadowalający. Zresztą, nikt tak nie robi, lecz zniszczone naklejki po prostu wymienia się na nowe.

Po tym przesłuchaniu, sędzia Jolanta Iwon odtworzyła z płyty CD zapis monitoringu z dnia, w którym doszło do uszkodzenia naklejek. Widać na nim było dwie osoby – mężczyznę i kobietę, którzy podeszli do ściany Biura Poselskiego. Co konkretnie robili, tego dokładnie nie było widać.

W dalszej części rozprawy zeznawali biegli – Agata G. oraz Piotr S. Oboje złożyli opinie w tej sprawie; pan Piotr w czerwcu, a pani Agata we wrześniu 2020 roku.

Podczas rozprawy wyznaczonej na dzień 20 września 2021 roku poseł Andrzej Kryj powiedział, że wymianę zniszczonych naklejek zlecił firmie ze Starachowic. Praca została wykonana za kwotę 516,60 złotych. Taką fakturę przestawił prokuraturze.

Wyceny szkód i kosztów napraw przedstawione przez biegłych zdecydowanie różniły się między sobą i to o kilkaset złotych. Oczywiście były to różnice pozorne, bo gdy sąd zaczął je dogłębnie badać, stało się jasne, że tak wcale nie jest. Biegli sporządzili swe opinie w różnym czasie i tak naprawdę skupili się na innych elementach. Biegły Piotr S. uwzględnił w swej opinii w większym stopniu niż Agata G. faktycznie poniesione przez Biuro Poselskie straty, bo wziął pod uwagę także stopień zużycia zniszczonych naklejek, a te miały już po kilka lat, a przecież wymieniono je na nowe. Kiedy więc sędzia Jolanta Iwon skłoniła biegłych do próby znalezienia konsensusu, to taki konsensu został znaleziony i oboje biegli uznali, że faktyczne straty były niższe, niż to przyjęła w zarzucie prokuratura.

Pełnomocnika oskarżonych słusznie zaprotestowała przeciwko wyliczaniu średniej, choćby nawet niższej kwoty wyrządzonej szkody, bo ta średnia kwota i tak była wyższa od tej najniższej, ustalonej przez jednego z biegłych. Zgodnie z treścią przepisu art. 5 par. 2 Kodeksu postępowania karnego, nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. W tym wypadku należało więc przyjąć w zarzucie kwotę niższą, a nie wyższą, bo ta niższa może  być korzystniejsza dla oskarżonych

Znaki zapytania

Pełnomocnicy oskarżonych oświadczyli, że rezygnują z przesłuchania świadka, który ze względów zdrowotnych może stawić się w sądzie najwcześniej w lutych 2022 roku. To ich oświadczenie wywołało niemałe zamieszanie, bo poseł i jego pełnomocniczka nie byli na to przygotowani i opuścili salę celem naradzenia się przed podjęciem wspólnego stanowiska. Jednak po chwili na salę sądową wrócił już tylko sam poseł i poprosił sąd o wyznaczenie nowego terminu rozprawy. Sąd zobowiązał go do nadesłania swego stanowiska w tej kwestii w ciągu najbliższych siedmiu dni.

Tym razem na sali rozpraw nie było przedstawiciela prokuratury. A jak wiadomo, to prokurator ma w tej sprawie istotny głos.

Zobaczymy co będzie dalej z tą sprawą, a konkretnie co przyniesie nam św. Mikołaj, bo to w dniu 6 grudnia 2021 roku odbędzie się kolejna rozprawa przed ostrowieckim sądem.

W postępowaniu sądowym obok oskarżonych oraz ich pełnomocników jako strona uczestniczyła także przedstawicielka Komitetu Obrony Demokracji.

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *