Echa przerwanego meczu KP KSZO 1929 – Wiślanie. Są oświadczenia zarządu i trenera

DSC_9428Sędziego Przemysława Wróbla z Białej Podlaskiej chcieliśmy zapytać o decyzję o przerwaniu meczu. Zarówno on, jak i obserwator spotkania, nie chcieli rozmawiać z dziennikarzami. W tej sprawie mówili za to i to chętnie inni. Oto, co nam powiedzieli:

Janusz Morawski, dyrektor sportowy Wiślan: -Przyjechaliśmy do Ostrowca grać przez 90 minut. Do przerwy radziliśmy sobie bardzo dobrze, zagraliśmy najlepszy mecz w III lidze. KSZO stworzył tylko jedną sytuację podbramkową. Trudno mi ocenić, czy był, czy też nie był rzut karny. Moim zdaniem, wszyscy powinni wytrzymać ciśnienie. Nie wiem, co się wydarzyło w tunelu i dlatego nie zamierzam tego komentować, ani oceniać sędziów. Chcieliśmy grać dalej, byliśmy przygotowani na wszystko, na pewno byśmy się nie poddali.
Janusz Morawski, dyrektor sportowy Wiślan: –Przyjechaliśmy do Ostrowca grać przez 90 minut. Do przerwy radziliśmy sobie bardzo dobrze, zagraliśmy najlepszy mecz w III lidze. KSZO stworzył tylko jedną sytuację podbramkową. Trudno mi ocenić, czy był, czy też nie był rzut karny. Moim zdaniem, wszyscy powinni wytrzymać ciśnienie. Nie wiem, co się wydarzyło w tunelu i dlatego nie zamierzam tego komentować, ani oceniać sędziów. Chcieliśmy grać dalej, byliśmy przygotowani na wszystko, na pewno byśmy się nie poddali.
Maciej Kozicki, prezes KP KSZO 1929: -Decyzja o przerwaniu meczu po I połowie jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Sędziowali opisali w pomeczowym protokole, że przed wyjściem na II połowę czuli się zagrożeni. Tymczasem nasz stadion należy do najbezpieczniejszych w województwie świętokrzyskim. Nigdy nie mieliśmy na obiekcie żadnych zajść. W imieniu klubu chciałbym przeprosić kibiców, którzy nie mogli obejrzeć naszej gry w II połowie. Miałem nadzieję, że będzie znacznie lepsza, niż w I połowie. Będziemy podejmować wszelkie kroki prawne, zmierzające do tego, by ustosunkować się do tych decyzji sędziego, by klub nie został ukarany wbrew temu, co wszyscy widzieli. Sędzia podejmował na boisku, delikatni mówiąc, skandaliczne decyzje. Piłka nożna jest na tyle czytelną grą, że każdy widział, że KSZO był gorszym zespołem w I połowie od Wiślan. Beniaminkowi należą się z tego tytułu gratulacje, ale sędziowie nie musieli tej sytuacji aż tak pilnować. Tą sprawą zajmie się organizator rozgrywek, czyli Podkarpacki Związek Piłki Nożnej. Jako klub pozostajemy do dyspozycji związku. Będziemy gotowi bronić swoich racji. W mojej ocenie w żaden sposób bezpieczeństwo sędziego nie zostało w żaden sposób zagrożone.
Maciej Kozicki, prezes KP KSZO 1929: –Decyzja o przerwaniu meczu po I połowie jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Sędziowali opisali w pomeczowym protokole, że przed wyjściem na II połowę czuli się zagrożeni. Tymczasem nasz stadion należy do najbezpieczniejszych w województwie świętokrzyskim. Nigdy nie mieliśmy na obiekcie żadnych zajść. W imieniu klubu chciałbym przeprosić kibiców, którzy nie mogli obejrzeć naszej gry w II połowie. Miałem nadzieję, że będzie znacznie lepsza, niż w I połowie. Będziemy podejmować wszelkie kroki prawne, zmierzające do tego, by ustosunkować się do tych decyzji sędziego, by klub nie został ukarany wbrew temu, co wszyscy widzieli. Sędzia podejmował na boisku, delikatni mówiąc, skandaliczne decyzje. Piłka nożna jest na tyle czytelną grą, że każdy widział, że KSZO był gorszym zespołem w I połowie od Wiślan. Beniaminkowi należą się z tego tytułu gratulacje, ale sędziowie nie musieli tej sytuacji aż tak pilnować. Tą sprawą zajmie się organizator rozgrywek, czyli Podkarpacki Związek Piłki Nożnej. Jako klub pozostajemy do dyspozycji związku. Będziemy gotowi bronić swoich racji. W mojej ocenie w żaden sposób bezpieczeństwo sędziego nie zostało zagrożone.
Tadeusz Krawiec, trener KSZO: -Decyzja sędziego jest skandaliczna. Przeczytałem jego sprawozdanie i jestem załamany tym, co się w nim znalazło. W większości jest to nieprawda. Nie wiem, dlaczego sędziowie nie chcą wziąć na swoje barki decyzji, które podejmowali na boisku. A były wręcz skandaliczne. Jestem w stanie przyjąć słuszną krytykę naszej drużyny, która grała słabo, ale gdy sędzia odgwizduje rzut karny bez jakiegokolwiek kontaktu między zawodnikami, a w przerwie wymyśla, że nie będzie kontynuował spotkania, bo czuje się zagrożony, to przecież jest jakaś odpowiedzialność cywilna, funkcjonuje monitoring i można wskazać osobę, która go opluła, a która go uderzyła. Dlaczego drużyna ma ponosić konsekwencje tak fatalnych decyzji sędziego. Czytam w sprawozdaniu, że zastąpiłem mu drogę, a taki fakt nie miał miejsca. Mogą to poświadczyć asystent i prezes. To wyolbrzymianie sytuacji. Nie mam mocy, by uciszyć kibiców wyzywających sędziów lub zapanować nad ich reakcjami. Jeśli ktoś nie radzi sobie z sędziowaniem na szczeblu seniorskim, niech prowadzi mecze trampkarzy, podczas których nie ma takiej presji, a błędy które się popełnia nie mają żadnych konsekwencji. Uważam, że jeśli zapadnie decyzja o walkowerze dla KSZO, to będzie krzywdząca. Powinniśmy rozegrać II połowę, otrzymać szansę dokończenia meczu. Dlaczego nasza drużyna ma cierpieć z tego powodu, że sędziowie są nieudacznikami. Chętnie stawię się w siedzibie związku i odpowiem na wszystkie pytania, a przede wszystkim na nieprawdziwe zarzuty. Mam nadzieję, że w sytuacji, gdy sędziwie są świętymi krowami i nikt nie liczy się z ich decyzjami, to związek uwzględni nasze sugestie. Owszem, błędy sędziowskie się zdarzają i są wkalkulowane w futbol, ale każdy ma swoje nerwy, czasami coś powie sędziemu, ale na pewno nigdy nie pozwoliłem sobie na jakieś wulgaryzmy, o których przeczytałem w sprawozdaniu. To oszczerstwa! Po błędzie sędzia jest zawieszony na jeden, dwa mecze, a nas, trenerów, zwalnia się z pracy! Na szczęście, decyzje sędziów nie będą miały wpływu na pracę naszej drużyny. Koncentrujemy się na budowie zespołu, a nie na walce o awans do II ligi. Wszyscy widzieli, jakie błędy jeszcze popełniamy w defensywie i ile brakuje nam, by walczyć o wyższe cele.
Tadeusz Krawiec, trener KSZO: –Decyzja sędziego jest skandaliczna. Przeczytałem jego sprawozdanie i jestem załamany tym, co się w nim znalazło. W większości jest to nieprawda. Nie wiem, dlaczego sędziowie nie chcą wziąć na swoje barki decyzji, które podejmowali na boisku. A były wręcz skandaliczne. Jestem w stanie przyjąć słuszną krytykę naszej drużyny, która grała słabo, ale gdy sędzia odgwizduje rzut karny bez jakiegokolwiek kontaktu między zawodnikami, a w przerwie wymyśla, że nie będzie kontynuował spotkania, bo czuje się zagrożony, to przecież jest jakaś odpowiedzialność cywilna, funkcjonuje monitoring i można wskazać osobę, która go opluła, a która go uderzyła. Dlaczego drużyna ma ponosić konsekwencje tak fatalnych decyzji sędziego. Czytam w sprawozdaniu, że zastąpiłem mu drogę, a taki fakt nie miał miejsca. Mogą to poświadczyć asystent i prezes. To wyolbrzymianie sytuacji. Nie mam mocy, by uciszyć kibiców wyzywających sędziów lub zapanować nad ich reakcjami. Jeśli ktoś nie radzi sobie z sędziowaniem na szczeblu seniorskim, niech prowadzi mecze trampkarzy, podczas których nie ma takiej presji, a błędy które się popełnia nie mają żadnych konsekwencji. Uważam, że jeśli zapadnie decyzja o walkowerze dla KSZO, to będzie krzywdząca. Powinniśmy rozegrać II połowę, otrzymać szansę dokończenia meczu. Dlaczego nasza drużyna ma cierpieć z tego powodu, że sędziowie są nieudacznikami. Chętnie stawię się w siedzibie związku i odpowiem na wszystkie pytania, a przede wszystkim na nieprawdziwe zarzuty. Mam nadzieję, że w sytuacji, gdy sędziwie są świętymi krowami i nikt nie liczy się z ich decyzjami, to związek uwzględni nasze sugestie. Owszem, błędy sędziowskie się zdarzają i są wkalkulowane w futbol, ale każdy ma swoje nerwy, czasami coś powie sędziemu, ale na pewno nigdy nie pozwoliłem sobie na jakieś wulgaryzmy, o których przeczytałem w sprawozdaniu. To oszczerstwa! Po błędzie sędzia jest zawieszony na jeden, dwa mecze, a nas, trenerów, zwalnia się z pracy! Na szczęście, decyzje sędziów nie będą miały wpływu na pracę naszej drużyny. Koncentrujemy się na budowie zespołu, a nie na walce o awans do II ligi. Wszyscy widzieli, jakie błędy jeszcze popełniamy w defensywie i ile brakuje nam, by walczyć o wyższe cele.
Jacek Wiącek, szef firmy ochroniarskiej Karabela: -Opisane przez sędziów zajście rzekomo miało miejsce w tunelu, przy wejściu do szatni. To miejsce jest niemonitorowane i nie chronione z uwagi na to, że jest zamknięte przed osobami obcymi. W tym miejscu nie miało prawa dojść do żadnych wydarzeń. Jako ochrona nie zanotowaliśmy żadnych incydentów i nie interweniowaliśmy. Naszym zdaniem, mecz przebiegał spokojnie i bezpiecznie. Ochroną meczów KSZO zajmujemy się od 2004 roku i nigdy nie mieliśmy żadnych kłopotów na stadionie.
Jacek Wiącek, szef firmy ochroniarskiej Karabela: -Opisane przez sędziów zajście rzekomo miało miejsce w tunelu, przy wejściu do szatni. To miejsce jest niemonitorowane i nie chronione z uwagi na to, że jest zamknięte przed osobami obcymi. W tym miejscu nie miało prawa dojść do żadnych wydarzeń. Jako ochrona nie zanotowaliśmy żadnych incydentów i nie interweniowaliśmy. Naszym zdaniem, mecz przebiegał spokojnie i bezpiecznie. Ochroną meczów KSZO zajmujemy się od 2004 roku i nigdy nie mieliśmy żadnych kłopotów na stadionie.

Oświadczenie Zarządu KP KSZO 1929 w sprawie przerwanego meczu KP KSZO 1929- Wiślanie Jaśkowice
Zarząd KP KSZO 1929 z ogromnym zdziwieniem przyjął do wiadomości decyzję sędziego, który w przerwie sobotniego spotkania podjął decyzję o zakończeniu tego meczu z uwagi na rzekome zagrożenie własnego bezpieczeństwa. Ze zdumieniem także odnosimy się do większości zarzutów przedstawionych przez sędziego w pomeczowym protokole, gdyż uważamy, że został on „podkoloryzowany”, tak by postawić Klub i służby porządkowe zabezpieczające mecz w jak najgorszym świetle.
Jednocześnie informujemy, że Klub KSZO 1929 dopełni wszelkich starań, by wyjaśnić zaistniałą sytuację, w tym zajście, które wg sędziego miało miejsce podczas schodzenia do tunelu w przerwie meczu. Stadion Miejski „KSZO” w Ostrowcu Świętokrzyskim posiada nowoczesny monitoring, na stadionie podczas rozgrywanych zawodów, oprócz ochrony obecni są również przedstawiciele Policji, także wyjaśnienie tej sytuacji nie powinno stanowić problemu.
Nie zamierzamy bagatelizować tej sprawy, gdyż Klub dokłada wszelkich starań, by mecze piłkarskie przy Świętokrzyskiej 11 odbywały się w sportowej atmosferze z poszanowaniem zarówno zawodników i przedstawicieli drużyn przeciwnych, jak i „trójek” sędziowskich, czy obserwatorów i delegatów. Do tej pory nie zanotowano żadnych zastrzeżeń w stosunku do nas jako organizatorów spotkań piłkarskich, dlatego uważamy, że zdarzenia opisane w pomeczowym protokole godzą w dobre imię KP KSZO 1929 jak i miasta Ostrowca Świętokrzyskiego. Tym bardziej pragniemy jak najszybszego wyjaśnienia tej sytuacji, by ewentualne osoby winne zaistniałym zdarzeniom poniosły konsekwencje.
Jednocześnie pragniemy zaapelować do prowadzącego w tym sezonie rozgrywki naszej grupy III ligi Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej, o umożliwienie dokończenia przerwanego spotkania, co byłoby zgodne z duchem sportowej rywalizacji i zasady fair play. Każdą porażkę przyjmujemy z godnością, jednak chcemy by miało to miejsce na murawie, a nie przy „zielonym stoliku”. Wydarzenia podczas meczu w Ostrowcu Świętokrzyskim skłaniają także do refleksji na temat doboru sędziów na mecze trzecioligowe. Piłka nożna to także wielkie emocje, zgromadzeni kibice często reagują impulsywnie, dlatego apelujemy o taki dobór doświadczonych sędziów, by mogli oni zapewnić sportowy przebieg rywalizacji na murawie i wytrzymali ciśnienie w nerwowych sytuacjach, których podczas każdego ze spotkań piłkarskich nie brakuje.”
Zarząd KP KSZO 1929

 

Oświadczenie Trenera KP KSZO 1929 w sprawie przerwanego meczu KP KSZO 1929- Wiślanie Jaśkowice:
„W związku z zaistniałą sytuacją po zakończeniu pierwszej połowy sobotniego spotkania i sporządzonym przez sędziów protokołem z meczu, czuję się zobowiązany do odniesienia się do zarzutów stawianych wobec mojej osoby. Kategorycznie zaprzeczam, by z moich ust padły obraźliwe czy wulgarne słowa w stosunku do arbitrów prowadzących spotkanie. Nie zagradzałem sędziom drogi, nie musieli mnie obchodzić czy mijać. Istotnie mój głos był stanowczy, ale nawiązywał do kontrowersyjnej sytuacji z rzutem karnym -z tą decyzją się nie zgadzałem.
Jestem zniesmaczony wyolbrzymionym stanowiskiem sędziów. Mam nadzieję, że opisana przez arbitrów sytuacja będzie skonfrontowana przez odpowiednie instytucje zajmujące się takimi sprawami.”
Trener KP KSZO 1929 Tadeusz Krawiec

Print Friendly, PDF & Email

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *