Miejskie Wodociagi i Kanalizacja nie ponoszą winy za katastrofę na ulicy Polnej

Katastrofa budowlana na ul. Polnej/Mickiewicza z nocy z 18 na 19 grudnia 2012 r., doczekała się wyroku sądowego.
Czworo oskarżonych przez właścicieli garaży – ówczesne kierownictwo Miejskich Wodociągów i Kanalizacji – zostało przez Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim uniewinnionych.
Ustalenia Prokuratury
W sprawie katastrofy na ul. Polnej toczyło się śledztwo, prowadzone z art. 163 par. 2 Kodeksu karnego. Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim, umarzając je, oparła się na opinii geologicznej i budowlanej, według których osuwisko było następstwem szeregu działań administracyjno –budowlanych.
Początek „złego” miał miejsce w okresie 23 sierpnia – 4 października 1978 r. Wówczas to zapadła decyzja, że u stóp naturalnie ukształtowanego wału ziemnego, na szczycie którego zbudowana została droga, powstaną garaże. Nikt nie miał pojęcia, że skarpa nie została należycie wzmocniona. W latach 1978 -2012 r. nie było ludzkiej ingerencji w ukształtowanie terenu wokół osuwiska. Nie było też żadnych sygnałów ze strony osób będących użytkownikami garaży lub też osób postronnych, że może tam pojawić się osunięcie gruntu.
Zdaniem Prokuratury, gdyby w 1978 r. zrobiono w sposób właściwy mury oporowe, to nawet gdyby miało nastąpić nagromadzenie wód gruntowych, bądź wód pochodzących z nieszczelnych rurociągów, to do takiego osunięcia ziemi z pewnością by nie doszło.
Sąd kielecki
Sprawa ta była dwukrotnie umarzana przez Prokuraturę. W dniu 20 stycznia 2015 r., rozpatrując zażalenie, Sąd kielecki uznał, że oskarżeni mieli prawny obowiązek zapobiegnięcia skutkowi w postaci obsunięcia się uwodnionych mas gruntu wraz z elementami jezdni i chodnika, poprzez nadzór nad stanem technicznym sieci wodociągowej i kanalizacyjnej.
-Ustalenie odpowiedzialności za czyn z art. 160 par. 2 Kodeksu karnego ma charakter niezwykle złożony –napisano w uzasadnieniu werdyktu Sądu kieleckiego. Nie można ograniczać się do stwierdzenia, że żaden z przepisów wprost nie mówił o obowiązku zapobiegnięcia obsunięciu się uwodnionych mas ziemi. Sąd dodał, że obsunięcie się ziemi może być następstwem zdarzeń zależnych bądź niezależnych od czynnika ludzkiego. W celu kompleksowej analizy należy więc ustalić, jaka była bezpośrednia przyczyna obsunięcia się uwodnionych mas ziemi, a następnie ustalić, czy ta przyczyna była zależna od zachowania określonych osób?


Subsydiarny akt oskarżenia
Mając to na uwadze dziesięciu mieszkańców miasta, poszkodowanych w katastrofie z dnia 19 grudnia 2012 r., skierowało do Sądu prywatny akt oskarżenia, obarczając winą za katastrofę Miejskie Wodociągi i Kanalizację. Wszyscy utracili garaże zlokalizowane u stóp skarpy lub zgromadzony w nich dobytek. Przed sądem zażądali ukarania winnych i wypłaty odszkodowań.
W imieniu poszkodowanych prywatny akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim skierowała Neyder&Gronek Adwokacka Spółka Partnerska w Poznaniu. Zarzuty, postawione czwórce oskarżonych, miały polegać na niedopełnieniu obowiązków służbowych, przez co nieumyślnie mieli spowodować zdarzenie zagrażające życiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, mające postać obsunięcia się uwodnionych mas gruntu wraz z elementami jezdni i chodnika na położone poniżej drogi garaże.
Wobec braku ugodowego załatwienia sprawy, pokrzywdzeni żądali od oskarżonych solidarnie ponad 300 tys. zł odszkodowania za zniszczone: garaże, samochody oraz inne mienie ruchome.
Niewinni
W dniu 26 września 2018 r. Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim – po trwającym kilka lat procesie – uniewinnił czworo oskarżonych od zarzutu nieumyślnego sprowadzenia katastrofy budowlanej poprzez niedopełnienie obowiązków służbowych. Zdaniem Sądu racja jest po stronie oskarżonych, a nie oskarżycieli.
Postępowanie dowodowe trwało dość długo, a Sąd na zgodne wnioski stron dopuścił cztery lub pięć opinii biegłych. Zdaniem Sądu, tą najważniejszą opinią była opinia Józefa Grzywny. Biegły stwierdził, że uszkodzenie wodociągu o średnicy 100 mm lub kanalizacji sanitarnej, to dwie prawdopodobne przyczyny katastrofy, jaka miała miejsce na ul. Polnej. Mogły nawet wystąpić obie te przyczyny naraz, a więc nieszczelność wodociągu oraz kanalizacji. Pytaniem otwartym pozostawało, czy ten wypływ wody mógł być przez osoby z kierownictwa MWiK dostrzeżony?
Postępowanie dowodowe wykazało, że żaden z wodociągów nie jest w 100 proc. szczelny. Średnie ubytki wody w sieci oscylują wokół 10 proc. Jest to dopuszczalne. Jednak nawet, jeśli takie ubytki wody w sieci ostrowieckiej występowały, to nie sposób jest ustalić, w którym miejscu miały one miejsce. Nie ma takich systemów pomiarowych, które by to wskazywały, a firmy wodociągowe nie mają prawnego obowiązku, by takie ustalenia obligatoryjnie czynić. Można to stwierdzić wyłącznie w oparciu o obserwację naoczną, występującą awaryjność czy też nagłe spadki ciśnienia wody w sieci. A to w Ostrowcu było robione, tyle że na odcinku obejmującym ul. Polną negatywnych sygnałów nie stwierdzono. A zatem w tej kwestii nie można przypisać osobom z MWiK zaniedbań, które by skutkowały odpowiedzialnością karną.
Sędzia wskazał na błędy konstrukcyjne przy budowie skarpy, w tym na tunel pod jezdnią, gdzie przedostawać się mógł uwodniony grunt i co mogło osłabić podłoże pod rurociągami. Jednak za to nie odpowiadają oskarżeni. Pytania można by tu stawiać pod adresem tych, którzy drogę budowali oraz właściciela samej drogi. MWiK odpowiada bowiem za dostarczanie wody i odbiór ścieków, a nie za stan dróg.
Na koniec sędzia stwierdził, że droga karna, którą wybrali oskarżeni, nie była najszczęśliwszą. Dużo lepszym dla nich rozwiązaniem byłaby droga cywilna.
Nie zgadzamy się
Wyrok nie jest prawomocny. Oskarżyciele – po opuszczeniu Sali sądowej – zapowiedzieli apelację. Nadal są przekonani, że to wycieki wody z wodociągu spowodowały katastrofę, w której stracili garaże i zgromadzone w nich mienie. Przyznają, że przegrali pierwszą bitwę, ale nie wojnę. Póki co wygląda na to, że mogli mieć garaże z pozłacanymi klamkami, ale po przegraniu sprawy karnej, o ile niekorzystny dla nich wyrok się uprawomocni, będą musieli najpierw pokryć niemałe koszty sądowe oraz koszty zastępstwa procesowego nie tylko za siebie, ale i za oskarżonych, a dopiero potem odbudować garaże.

Print Friendly, PDF & Email

One thought on “Miejskie Wodociagi i Kanalizacja nie ponoszą winy za katastrofę na ulicy Polnej

  • 6 października 2018 at 03:50
    Permalink

    Ludzie czy wy to slyszycie? Stwierdzono, ze gdyby Stworca nie stworzyl ziemi do osuwiska by nie doszlo. Popatrzcie na to zdjecie, jest troche celowo pochylone, zeby stworzyc zludzenie ze warstwy w profilu glebowym ukladaja sie pod katem, jednak jesli ustawicie je sobie prawidlowo zobaczycie ze ukladaja sie idealnie poziomo. Nie ma mozliwosci aby to sie moglo obsunac, bez pomocy cisnienia wody, ktore wyraznie pokazuje gdzie i dlaczego wyrylo sobie koryto. To nie jest osuwisko, to jest wyryte koryto. Nigdzie indziej nie osunal sie nawet kamien. Pamietajcie ze bylo tam wtedy wszystko zamarzniete , mroz minus kilkanascie stopni. A pomijam juz fakt ze skarpa w tym miejscu miala najmniejsza stromizne. Skarpa panowie geolodzy, nie zaden nasyp. Nasypano tam 20cm piasku dla urody. A wyrylo dwadziescia metrow Panie Sedzio. Posluchajcie sobie tez oracji prokuratora z tamtego okresu, To sledztwo zostalo umorzone zanim sie rozpoczelo. Wiekszych bzdetow w zyciu nie slyszalem. Posluchajcie, ubawicie sie. Zapamietajcie sobie nazwiska osob ktore za tym stoja. Rozliczymy ich po wyborach i po apelacji. To miejsce od teraz powinno sie nazywac trzy malpki – Nie widze, Nie slysze, Nie mowie. Teraz jasno wiemy jakie tu mamy wladze i jakie mielismy porzednio. I kto i jak pilnuje prawa w tym miescie. Milczac, nie slyszac, nie widzac. Straszna slepota, gluchota i palec w dziurce od nosa, zeby nawet nie kichnac. Ale rece czysciutkie jak u doktorka myte zgodnie jedna druga. Gosujmy na laryngologow. Wkrotce wybory. Uwierzcie mi, to nie slepota, tylko zacma i brudne uszy. Da sie to wyleczyc lub wyczyscic. Odpowiedzcie sobie sami czy chcecie aby ci ludzie dalej dbali o Wasze interesy i o to Miasto. To moze byc histoyczna chwila dla tego miasta nie spieprzcie tego. Panstwo z Solidarnosci 2700 dzialaczy, czy pamietacie jeszcze co znaczy slowo solidarnosc? Teraz ci poszkodowani maja zaplacic za te sprwe, zaplacic, za apelacje, czekac kolejne szesc, siedem lat na rozstrzygniecie i chyba juz wiecej nic dodac, bo potem moze nawet jeszcze jedna… ,tu chyba chodzi o to zeby nie dozyli rozstrzygniecia w tej sprawie. A jesli dozyja to moze im w miedzyczasie braknie pieniedzy… Ludzie czy tylko mnie i poszkodowanym sie na mozg rzucilo? Czy wy tez nie widzieliscie wyplywajacej z tamtad wody? Przeciez to byla rzeka wody…. Rzeka widmo widac jakas, zalala pol miasta i nikaj nie wiziol i nie slyszol. No i do tej pory nikt nie znalazl. Popatrzcie na zdjecia i przypomnijcie sobie. Moze ktos cos podpowie. To jest gwalt na praworzadnosci w tym miescie, gwalt na poszkodowanych i przyducha ludzkiego sumienia. Pozdrawiam wszystkich. Moze Oni (pamietacie slowo Oni?) skupili sie na szukaniu wody, a nie naprawieniu szkody. Wody nie ma, garazy nie ma, to nie ma tez szkody. To chyba tak dziala. Nie ma trupa to niema przestepstwa (czytaj niema rur). Pozdrawiam rowniez Prokuratora Oratora.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *